Jump to content
Dogomania

Arwilla

Members
  • Posts

    481
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Arwilla

  1. Więc jak wyjaśnić mleko od "mojej" kozy, która dawała je ładnych kilka lat bez kocenia?
  2. [quote name='filodendron']Fachowcem w sprawie hodowli krów mlecznych czy kurek niosek nie jestem, ale wydaje mi się, że żeby krowa dawała mleko, to musi od czasu do czasu się ocielić. [/QUOTE] Ze mnie też żaden fachowiec, ale mieliśmy kiedyś na stajni kozę... Przyjechała razem z zakupionym koniem - "bo ja panie nie mam co z nią zrobić, a u pana może ją psy zeżrą" - cytat właściciela zwierząt...:roll: Psy kozy rzecz jasna nie zeżarły - zresztą bojowa była bardzo, więc mógł być z tym problem... :evil_lol: Wymiona miała wyschnięte niczym Sahara, ale po regularnych "dojeniach", porządnej karmie i ludzkim traktowaniu, można ją było w końcu normalnie wydoić... I mleko dawała ładnych kilka lat... do końca życia... Tyle, że nie wiem, czy poprzedni właściciel jej nie rozmnażał... Bo jeśli tak, to cały mój post na nic... :lol: W każdym razie u nas była jakieś 10 lat, w ciągu których koźląt nie było, za to mleko, jak najbardziej... :)
  3. Od wczoraj mam z pewnością... :D
  4. "Syndrom Kalego" :evil_lol: Kali ukraść krowę - dobrze, Kalemu ukraść krowę - źle...:lol:
  5. To ja Wam coś opowiem... ;) Poszłam wieczorem do piwnicy wyciągnąć pranie (pralkę mam właśnie w piwnicy ;) ), czekam aż się odblokuje i kątem oka widzę jak korytarzem sunie jakiś wielki, czarny cień, czy kłęb dymu... coś takiego... Spojrzałam, nic nie ma... pomyślałam, że coś mi się wydawało, ale jak już to pranie wyjęłam, to jakoś dziwnie szybko pomknęłam schodami na górę... :D Nie wiem czemu, zamknęłam dokładnie drzwi od piwnicy na klamkę i nieco spokojniejsza poszłam na strych wieszać to pranie... Nie minęło 5 minut, jak słyszę nagle "iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii" - otwierają się drzwi od piwnicy... Zamknięte na klamkę nie mają prawa się otworzyć, więc zgłupiałam lekko... wychodzę po cichu na klatkę... spoglądam w dół... nic... schodze niżej... spoglądam w dół... nic... jeszcze niżej.... i nagle czuję papierosy.... to mój chłop poszedł po cichu (żeby dziecka nie obudzić) do piwnicy na papieroska... :D A ja o mało zawału nie dostałam.... ;) P.S. A cień w piwnicy zapewne był złudzeniem optycznym... ;)
  6. Możesz mieć rację... W końcu im więcej syndromów, tym szersze horyzonty i większa empatia... ;)
  7. [quote name='filodendron']Bo byłaś niczym ten Konrad Wallenrod albo koń trojański - oto podstępem wprowadzono siły zbrojne (dziecko) na święte terytorium przeciwnika ;) Pchać się z dziećmi między psy samemu będąc psiarzem to iście machiavelliczne postępowanie wobec innych niedzieciatych psiarzy. Arwilla, nie wolno tak oszukiwać! ;) ;) Poza tym to nie zdrowo - z dwoma syndromami to już prawie rozdwojenie jaźni ;)[/QUOTE] A z trzema syndromami powinnam się już udać do specjalisty? Bo od 20-tu lat jestem koniarą... :D
  8. [quote name='bico']Skoro już drugi raz coś takiego mi zarzucasz, to może zstanówmy się nad przyczyną tego stanu rzeczy... A Może to Ty nie potrafisz precyzyjnie i konkretnie wyrazić o co tak na prawdę Ci chodzi;)[/QUOTE] Spróbuj spokojnie, bez uprzedzeń przeczytać pierwszego mojego posta.... No tak, znowu "mój"... pewnie syndrom usera... :lol: [quote]Ja bez przerwy nie piszę "mój pies" to, "mój pies" tamto, "mój pies chamstwem się nie wykazał" itp, a Ty cały czas piszesz głównie o swoim dziecku - "moje dziecko" - no cóż...syndrom rodzica...:evil_lol:[/quote]Piszę o sytuacji jaka spotkała mnie i moje dziecko... Jak mam pisać? Dziecko? Czyje?.... Sąsiada? :evil_lol: Pisałam również o "moim psie"... może podpowiesz mi jaki to syndrom? :D
  9. [quote name='bico'] Zapewniem Cię, że nie pomyliłam się ani trochę, a jedynie wpisałam się w konwencję wyolbrzymiania - [B]patrz "rozdeptana na chodniku kupa"...[/B]:evil_lol: Tak czy inaczej agility to impreza organizowana przede wszystkim z myślą o psiarzach i psach, dzieci, publiczność są owszem, ale nie są najważniejsi.[/QUOTE] Chyba nie czytasz ze zrozumieniem... Nigdzie nie napisałam, że dziecko jest najważniejsze, tylko, że chamstwo większości psiarzy, których tam spotkałam było na najwyższym poziomie... Z Twojej wypowiedzi wynika, że wiesz doskonale, że wyolbrzymiam... gratuluję umiejętności jasnowidzenia... ;) Moje dziecko chamstwem się nie wykazało, nie pchało się z łapami do cudzych psów bez pytania i zawsze jest przygotowane na odmowną odpowiedź, bo od małego wie, że pies to nie zabawka... Ale odmówić też można w normalny sposób, niekoniecznie traktując dziecko jak śmiecia....
  10. [quote name='bico']Zła wiadomość jest taka, że w taki sam sposób patrzyliby na dziecko ludzie, którzy np. byli by w danym momencie w: kasynie, uczestniczyli by w sesji Rady Bezpieczeństwa ONZ, słuchali by wykładu na uniwersytecie itp, itd. Bo nie cała publiczna przestrzeń "należy" do dzieci. Są miejsca dla dzieci nieprzeznaczone w ogóle lub takie, w których to nie dzieci "grają pierwsze skrzypce".[/quote] Chyba nieco pomyliłaś pojęcia... Zawody agility to jednak nie sesja ONZ, czy kasyno... :lol: To impreza sportowa, na którą chętnie przychodzą rodziny z dziećmi... [quote]Rodziciele z każdego miejsca na ziemi, chętnie uczynili by plac zabaw - ze sklepu, z kościoła, z kina, wnętrza lecącego samolotu czy urzędu, a jak się coś dziecku stanie, to wszyscy dookoła są winni tylko nie dziecko, a już na pewno nie oni. Dziecko, jak coś przeskrobie lub zachowa się niewłaściwie, zawsze jest "TYLKO dzieckiem", ale jak zachodzi potrzeba nagiąć otoczenie do potrzeb dziecka, to wtedy jest to "AŻ dziecko".[/quote]Takie samo porównanie, jak to, że psiarze to oszołomy i srają psami gdzie popadnie, stawiając je na piedestale i hołubiąc ponad wszystko... A jak piesek psiarza podleci do mojego, to "się chciał tylko pobawić"... kiedy zaś do pieska psiarza podleci inny, to "chamstwo podbiegaczy"...:evil_lol: [quote]a jaka "święta obraza" mamusiek, jak się okaże, że nie można...:D:D Z milutkiej, "słodko ćwierkającej Matki Polki", następuje błyskawiczna metamorfoza w niezadowoloną z ogólnego istnienia wszystkich zwierząt, kobietkę...:razz:[/quote]Jakoś nie spotkałam się z taką reakcją, ale wierzę, bo różne stworzenia po świecie się pałętają... [quote]Dyskusja pewnie troszkę się jeszcze potoczy i przygaśnie, bo jeszcze nikt z mamuśkami nie wygrał....:D[/quote]Powyższe skomentuję postem Filodendron ;) [quote]Spoko - dogo jest na najlepszej drodze do wygranej a przynajmniej na drodze do wirtualnie skutecznego zabarykadowania się przed nieupsioną resztą świata i trwania na z góry upatrzonych pozycjach. A że wirtualnie, to nawet prowiantu w tej twierdzy nie zabraknie. Dogo to prawie subkultura ;-)[/quote]
  11. A mnie się wydaje, że to opowiastka wymyślona na potrzeby kleru... ;) Nie od dziś wiadomo, że religia z wróżbiarstwem w parze nie idzie... Dzisiaj trudno by było spalić wiedźmę na stosie, więc wymyślają "opowieści dziwnej treści", żeby dzieciaki do wróżek nie chodziły... ;) Poza tym jak Martens wspomniała, żadna szanująca się wróżka czegoś takiego by nie powiedziała... ;)
  12. Ja bym się nie cieszyła, bo wygląda na to, że dzieciak kulturą nie grzeszy... ;)
  13. Mam dokładnie takie samo zdanie... To jakby założyć temat "Religia - za, czy przeciw"... ;)
  14. [quote name='bico']...z dwojga złego, ja jednak zostanę przy psiarzach, nawet tych pokręconych....:D:D[/quote] Z gustami się nie dyskutuje... ;) [quote]Rozumiem, że dla kogoś kto ma dzieci, cały świat dookoła i przestrzeń publiczna się wokół tych dzieci "kręci", dla bezdzietnych z wyboru tak być nie musi. [/quote] No widzisz... a ja nie rozumiem...:eviltong: Też mam dziecko, ale świat mi się wokół niego nie kręci...;) [quote]Matka z dzieckiem, kobieta w ciąży mają wiele uprawnień prawno-administracyjnych[/QUOTE] Oj zdziwiłabyś się...:razz: Przepisy przepisami, a rzeczywistość rzeczywistością... A wracając do tematu, zgadzam się z Gdarin w 100%... Jednak więcej miałam przypadków chamstwa, bezmyślności i braku zrozumienia ze strony psiarzy, niż matek z dziećmi... Mam dość "entuzjazmogennego" psa, a jednak nie napadają nas tabuny rozwydrzonych dzieciaków... może ze trzy razy spotkałam się z pogłaskaniem psa bez zapytania... w każdym innym przypadku dzieciaki pytają najpierw czy można... A z racji posiadania potomki często przebywamy w zadziecionych okolicach... Inna sprawa, że to nie te dzieci są winne swojego zachowania, a dorośli... Tak samo jak pies podbiegający do naszego nie jest winien tego, że go nie ułożono...
  15. [quote name='joasin'] Pies jest czesany PRZYNAJMNIEJ raz dziennie, dlatego zaczęło mnie to niepokoić, bo sierści nie ubywa a wręcz mam wrażenie, że przybywa:) [/QUOTE] Z moim jest tak samo... ;) Jak zaczyna się okres linienia, to dopóki nie zacznę czesać, "wydaje mi się", że on w ogóle nie gubi sierści... Po prostu, im częściej czeszesz, tym więcej wychodzi.... i stąd wrażenie, że jej przybywa podczas wyczesywania... ;) Tak samo jest po kąpieli psa... zawsze więcej się sypie... Cierpliwości... zmieni sierść i będzie po kłopocie... ;) A na szybsze linienie najlepsze jest właśnie wyczesywanie :) Piękna suńka :)
  16. A mnie się w związku z powyższym przypomniało ubiegłoroczne agility... Wybrałam się tam z dzieckiem i szczerze mówiąc poziom "uprzejmości" wśród psiarzy był tam na najwyższym poziomie... Większość patrzyła na moje (i nie tylko moje, wiele rodzin przyszło z dziećmi oglądać te zawody) dziecko jak na rozdeptaną na chodniku kupę... Na jej "czy mogę pogłaskać pieska?" najczęściej słyszałyśmy opryskliwe "Nie!" idące w parze z krzywym spojrzeniem... Na szczęście kilka sympatycznych psiarzy również się tam znalazło... M.in. dziewczyna z przepiękną charcicą (która nawet pozowała nam do zdjęcia) i szelciczką... ;) Rozumiem, że nie każdy lubi, jak się maca jego psa, nie każdy (a nawet większość dogomaniaków) nie lubi dzieci, ale mam nadzieję, że kiedyś, jak te wszystkie uprzejme inaczej osoby będą miały swoje dzieci, też zobaczą w ich oczach rozczarowanie i niepewność, kiedy na grzeczne - jeszcze raz podkreślę GRZECZNE pytanie dostaną gburowate, wybekane NIE! Nie odmawiam komukolwiek prawa do odmowy, ale można odmówić na wiele sposobów...:roll: Kiedy wieczorem wybrałam się tam jeszcze raz, tym razem zamiast dziecka zabierałam psa... Na mojego, skupionego i niewykazującego krzty agresji rzucił się szelciak, zero odwoływalności (dziwne, przy tej dyscyplinie), zero przepraszam ze strony właścicielki, za to było mi dane zaobserwować, jak szelciak fruwał szarpany za kark, kiedy wreszcie właścicielka była łaskawa go zabrać... To już chyba wolę pokręcone mamuśki, niż pokręconych psiarzy...
  17. [quote name='omry']A ja dwa dni temu rozmawiałam z prostakiem. Wychodzę z łąki na dróżkę. Taką typową prowadzącą na działki. Z daleka widzę dużego psa, który się na nas patrzył. Z daleka wyglądał trochę na tybetana, tylko mniejszy. Łapię Iwana na smycz, bo wiem, że jak go zobaczy to się osika z radości i będzie go gonił. Ale pies uciekł. Wyszliśmy z łąki całkowicie i zapięłam Iwana na smycz. Idziemy spokojnie i widzę, że z terenu, na którym siedzi ten właśnie pies i szczeka na Iwana wyjeżdża młody facet golfem. Taka rozmowa: Facet: Gdzie ten pies ma kaganiec? Ja: Ano, nie ma. Facet: Każdy pies powinien mieć kaganiec. Ja: Nie musi. Facet: No jak to nie musi?! :bulwers: Ja: Według naszej gminy wystarczy smycz. Facet: Ale ja się na przykład boję, i co? Ja: A to nie przypadkiem pana pies biegał przed chwilą bez smyczy i bez kagańca? Facet: No.. mój. Ale ja otwierałam bramę i mi uciekł. Ja: Mnie nie interesuje, że panu uciekł. Niech pan pilnuje swojego psa. Facet: Ja mam dzieci i nie życzę sobie groźnego psa bez kagańca u mnie pod domem. Ja: Chyba się coś panu pomyliło. Nie jestem na pana terenie. Ja pilnuję swojego psa, pan niech pilnuje swojego. No i dzieci. I tak jak mówiłam, nasza gmina wymaga kagańca lub smyczy, a pan nie ma prawa niczego ode mnie wymagać. Niech pan się czepi czegoś innego. Założyłam słuchawki i chcę go ominąć, a ten na mnie prawie najechał. No burak jeden. Gadał coś, ale wiedział, że go nie słyszę i przestał. Przyhamował tylko przy mnie i popukał się w głowę. Tak naprawdę to nie wiem, jak jest u mnie w gminie z kagańcem.. Ale on też nie, najwyraźniej :D[/QUOTE] Ja na takich mówię "potomek Kalego"...:roll: Kto czytał "W pustyni i w puszczy" ten wie o co chodzi... :evil_lol:
  18. Arwilla

    brak

    No to sru, do adopcji maltanów, a nie kabzę padalcom nabijać... ;) [B]LadyS[/B] - chciałam napisać, że w sumie przecież nie musisz się z takimi ludźmi wdawać w dysputy, tylko odmówić wydania psa i już... ale zaświeciła mi się lampka, że przecież, zawsze mogą pójść na łatwiznę i wziąć psa z pseudo, więc lepiej właśnie tłumaczyć... trudna sprawa z nawiedzonymi... i mamuśkami i psiarzami... ;) Bo i tacy są... ;)
  19. Arwilla

    brak

    [quote name='effeltrich'] nierozumiem takich wypowiedzi jak te: [quote]strix To po jaką cholerę kupowałeś bez rodowodu? Samochód bez papierów też być kupił?[/quote] człowieku kupując samochód uzywany tez mi tak napiszesz jak cos sie zepsuje po 2 dniach (tak bys mi napisał: to czemu nie kupiłes nowego?w uzywanych przekrecaja przebieg)[/QUOTE] To może ja wytłumaczę... Samochód z giełdy, to jak pies ze schronu... po przejściach, z lekkim przebiegiem i ewentualnymi przeglądami w perspektywie... Pies z pseudo, to jak Audi wyklepane w garażu z malucha... Teraz jaśniej? ;) [quote][quote]P.S.2. Mój rasowy pies kosztował 700 z haczykiem, więc nie wiem skąd stwierdzenie, że takie psy kosztują od 2000zł...[/quote]dziewczyno wejdz sobie na prawdziwą hodowle to zobaczysz po ile chodza maltanczyki z rodowodem. jakie 700 zł??[/quote]Racz zauważyć, że pies w moim avatarze maltana z żadnej strony nie przypomina... A z prawdziwej hodowli jest on... ;) Jeśli chodzi o maltańczyka, to przeczytaj moją opowieść o autach... chcesz maltańczyka, czy psa wyglądającego - mniej lub bardziej - jak maltańczyk? Bo jeśli pierwszego, to niestety, trochę kasy trzeba wysupłać... jeśli drugiego, to koleżanki od adopcji maltanopodobnych zapewne pomogą... Kupując w pseudo, nabywasz takiego samego psa, jak te ze schroniska, tylko płacisz za niego grubą kasę... napędzając przy tym ten haniebny proceder, jakim jest pseudohodowla...
  20. Arwilla

    brak

    [B]Evel[/B] - bo są ludzie i "ludzie"... sama mam w rodzinie (na szczęście nie mojej, tylko Niemęża) podobne osoby... Ale jestem już na tym forum dostatecznie długo, żeby zauważyć ogólną niechęć do małoletnich... ;) Co nie znaczy, że nikt tu dzieci nie lubi... A podczas rozmowy przed adopcyjnej dość łatwo jest wyłapać ten "drugi typ"... ;)
  21. Arwilla

    brak

    Złośliwość możesz sobie darować... :)
  22. Arwilla

    brak

    [quote name='evel']A dlaczego wszystkie szczeniaki świata mają być zabawkami dla dzieci? [/QUOTE] A czy Toja pisała o "bawieniu SIĘ szczeniakiem"? Wydaje mi się, że raczej chodziło jej o dyskryminację rodzin dzieciatych... bo nie ulega wątpliwości, że dzieci nie są na tym forum szczególnie lubiane... zazwyczaj przez osoby, które niedawno same przestały nimi być... ;)
  23. Arwilla

    brak

    Boszzzz... jaki OT...:cool3: Jeśli chodzi sedno tego tematu, to już swoje napisałam... Jeśli chodzi o OT :evil_lol: to po części zgadam się z Toja... Czasami kryteria oceniania potencjalnych właścicieli są zbyt wyśrubowane... A czasami wręcz odwrotnie... czasem radośnie wydaje się psa jako "kochającego dom, dzieci, koty, szczury i wszystko co żyje", a potem pies wraca, bo okazuje się, że jednak nie taki z niego "kochaś", jak go zachwalano... Co do agresji na Dogo, to przyzwyczaisz się Toja... Mnie tez czasem chcą tu zjeść... ale się nie daję... :evil_lol: P.S. Mam psa (7 lat) i dziecko (6 lat)... Wiem z doświadczenia, że z małym dzieckiem i psem jest czasami baaaardzo ciężko... szczególnie, jak dzieć płacze nocami, nie ma go z kim zostawić, żeby wyjść z psem, a człowiek jest tak padnięty, że czasem nie wie jak się nazywa... Co do kilkulatków, to kwestia wychowania, nic więcej... No i oczywiście wzmożona uwaga i kontrola...;) P.S.2. Mój rasowy pies kosztował 700 z haczykiem, więc nie wiem skąd stwierdzenie, że takie psy kosztują od 2000zł...
  24. Arwilla

    brak

    Beton...:roll: Powtórzę po raz kolejny psy rasowe kupuje się w hodowlach... te bez papierów bierze się ze schroniska... Nie ma czegoś takiego, jak "uczciwy pseudohodowca"...:roll: Niewiedza nie jest w dzisiejszych czasach żadnym wytłumaczeniem... Zadziwiające jest to, że po fakcie nie jest trudno znaleźć dogomanię, a przed zakupem psa, jakoś trafić tu nie możecie...:roll: Jak znam nasze prawo, to g.....uzik możecie z tym zrobić... [B]Toja[/B] - spójrz na to z drugiej strony - ile można uświadamiać i tłumaczyć jak dziecku? Ja wiem, że każdy kolejny "nieuświadomiony" powinien być traktowany jako odrębny przypadek... ale po kilku latach tłumaczeń, nawet najcierpliwszy nie wytrzyma...
  25. Arwilla

    brak

    [quote name='effeltrich']Dziękuję niektórym za pomoc i dobre rady ale większość odpowiedzi to jest jeden wielki debilizm i uwielbienie do zwierząt rodowodowych. Ci którzy są zainteresowani tym temetem ( pomoc ) proszę pisać na maila podanego w pierwszym poście , a Ci którzy zamierzają krytykować niech zostawią to dla siebie.[/QUOTE] Debilizmem jest kupowanie psa z pseudo, a potem płakanie, że zdechł, że chory, że robaki wyłaziły z niego wszelakimi otworami... Gdybyśmy byli "wielbicielami jedynie psów rasowych", to zwisało by nam konanie psów w schroniskach, akcje przeciw pseudo i uświadamianie innym czym jest pies rasowy i dlaczego tych bez papierów się nie KUPUJE... tylko bierze za darmo ze schroniska, lub ulicy... Jak widać po Tobie, czy innych "poszkodowanych" (choćby Seikeit), nie każdy jest reformowalny - niektórzy są jak beton...
×
×
  • Create New...