-
Posts
575 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by L/Olka
-
taki plan jest chyba najlepszy - dużo osób i nie pozwolic mu zwiać. Bo jak zacznie uciekac, to juz nawet dużo osób nie pomoże. Ja mogłabym po 18. Nie sądzę, żeby z suka z cieczką w czymkolwiek pomogła (nie przy tym stopniu przerażenia), ale jakby co - sukę z cieczką mam. Prosiłam[B] mru[/B], zeby mnie informowała w razie potrzeby - gdyby pod wieczór nadal potrzebna była pomoc, mam nadzieję, że [B]mru[/B] będzie mnie ścigać.
-
Horror w szydlowcu! Prosze o wyczyszczenie watku.
L/Olka replied to Madallena's topic in Już w nowym domu
no własnie, jeśli to ten sam - to wygląda na chłopaczka jednak. -
Horror w szydlowcu! Prosze o wyczyszczenie watku.
L/Olka replied to Madallena's topic in Już w nowym domu
[quote name='fizia'] Madallena ta sunia razem z ta malutką przyjaciółką, to ta owczarkowata, o która pytała Clo tak? ![/QUOTE] a to malutkie to nie piesek? wydawało mi się, chyba ze zdjęć, że to piesek. Albo ktos pisał, ze ta owczarkowata przyjaźni się z pieskiem. Nie mogę sie doszukac teraz :/ ale jakby ktoś wiedział, napiszcie proszę -
[quote name='Ewa Marta']Decyduj i w razioe czego daj mi znać.[/QUOTE] to zróbmy tak. Będziemy obserwować i we wtorek zapytam lekarza o decyzję. Jesli uzna, że trzeba cos z tym zrobić, to dam znać, spróbujemy się jakos umówić. Jakby co, Lulka pisała cos o czwartku. Tylko znów trzeba się dowiedzieć na Kosiarzy, kiedy i w jakich godzinach można się zgłosić. A na razie czekamy na opinię naszego weta we wtorek. czy wszyscy się zgadzają? ;)
-
Miszka, Miszeńka, Kochany Rudasek - odeszła...
L/Olka replied to kosu32's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='orpha']Moja ciaza tez mi postanowila dzisiaj o sobie przypomniec[/QUOTE] no i zajmuj się ciążą, zeby nam wyrósł kolejny dogomaniak :loveu: i inne Miszki ratował :) a ja podrzucę naszą ruda panną przed wieczorem -
Kurcze, słuchajcie. Byłam u Misi i jest ogromna poprawa. Gulka sie zmniejsza, przestało się sączyć. Wygląda na to, że jednak jest ta lepsza wetowa wersja, ze antybiotyk działa. I teraz juz sama nie wiem :roll: może pójdę z nią jednak tu do nas na kontrolę we wtorek. Jak będzie ok, to koniec problemu. A jak nie będzie ok, to możemy spróbować zabrać ją tam środa/ czwartek. Ech, nie wiem, nie wiem :roll: jak myślicie? (przepraszam, że tak namotałam :oops: ale wyglądało okropnie przez te kilka dni, a tu nagle z dnia na dzień taka poprawa)
-
[quote name='Ewa Marta']Mogłabym spróbować dojechać na jakąś 20 po Miśkę i Olę (mam nadzieję że pojedziesz ze mną w arzie czego?) Jest mnale prawdopodobieństwo, że się nie wyrobię z pracą, więc gdyby ktoś jeszcze mógł ją zawieźć, byłoby pewniej. Jeśli nie ma nikogo, stanę na głowie i Misiulę zawiozę... Gdyby nie było mnei na dogo, to puść Olu sygnał, a ja oddzwonię.[/QUOTE] no byłoby super. Bo do czwartku to nie ma co czekać. To będziemy w kontakcie, a wstepnie czekam jutro ok 20. Miejmy nadzieję, że się uda jednak :) ja jutro w ciągu dnia zdobędę te informacje na temat antybiotyków, które Misia dostała, bo przegapiłam :oops: ale dowiem się, żeby na Kosiarzy wszystko im powiedzieć.
-
[quote name='Lulka']Olu ale chyba Twoj numer konta, bo za weta w sumie juz zaplacilas 70 zł, dobrze licze?[/QUOTE] no tak, 20, 50 i 50, ale jedno 50 już miałam na nią, czyli 70, tak jak mówisz. To w takim razie poczekajmy na tego weta poniedziałkowo-wtorkowego, ja zapłacę - i po tym wszystkim mi przelejesz. Tak chyba będzie najłatwiej.
-
Lulka zbiera. Ale chyba nie będzie miała nic przeciwko - więc zaraz wyślę Ci na pw ten nr konta.
-
[quote name='Lulka']jaki ona dostala antybiotyk i jakie tabletki do domu? przemywajcie prosze to kilka rzy dziennie zeby nie zaroslo[/QUOTE] kurcze, nie wiem już teraz. Postaram się skontaktować z tym wetem i zapytać. Wszystko mi sie już pomieszało :shake: przemywane jest, "namaczane", mam nadzieję, że nie zaschnie. [quote name='asiaf1']Już skontaktowałam się z Moniką z Kosiarzy prosi, żeby przyjść do niej w poniedziałek między 17-21 będzie tez w tym czasie Igor Biesennik to razem ją obejrzą[/QUOTE] dzięki :loveu: teraz tylko kwestia, kto da radę ją tam wtedy zabrać? (no i wet mówił, ze jest szansa, że do wtorku się poprawi. Może się okazać, że w poniedziałek wieczorem będzie juz ok...)
-
[quote name='Ewa Marta']Jeśli coś zostało nie tak zrobione, to poprawka jest chyba w ramach reklamacji? wet powiedział, że może nawet nie do końca chodzi o to, że źle zrobili. Bo być może musieli zrobić tak, jak musieli. Tyle tylko, że oni wiedzą, co i jak musieli, i dlaczego. No a wet może się tylko domyślać. Powiedział, że to, co operujący zobaczyli "wewnątrz" mogło ich zmusic do takiego, a nie innego, szycia. Ale najłatwiej byłoby pewnie u nich robic cos z tym dalej dzieki Ewo Marto :) poczekamy teraz chyba na kontakt Lulki z lekarzem. Jakby co aja mogę tam zadzownić, tylko że musiałabym wiedzieć do kogo, na kogo ona była tam przyjęta itd. Więc Lulce chyba jednak będzie łatwiej. no ale najważniejsze, ze humor Misia ma :) no i wyszło na to, że dobrze że to liże, bo dzięki temu nie pozwala tej dziurce zaschnać - i ma sie którędy sączyć :)
-
tam jest pewnie ropa. Skóra zarasta. Jak się zrobi strupek, to będzie tragedia, bo nie będzie miała się któredy wydobywać (na razie na szczęście nie zaschło, więc się ropa sączy). Nie ma jak jej inaczej odsączyć, bez rozięcia skóry. A do rozcięcia trzeba ją przynajmniej znieczulić. Tyle, że nie wiadomo, co dalej - bo byc może trzeba bedzie cos porobić z tymi wewnętrzymi szwami. Jeśli się to zostawi tak, a nie daj Boże to przyschnie i nie będzie się wysączać na zewnątrz - to będzie się babrać w srodku. Czyli zaraz stan zapalny i problem :/ więc zostawic tak po prostu nie można. Kwestia tylko czy do wtorrku, po tym antybiotyku, coś się zmieni... tak mówi wet. Oczywiscie można ja zawieźć gdziekolwiek indziej. Tyle, że ja jej sama nie mam jak zawieźć.
-
no chodzi cały czas o tę gulkę. Wygląda na to, że sama nie zniknie, a nie wiadomo z czego wynika. Trzeba ten kawałek rozciąc, gulkę (w jakis sposób :roll:) usunąć. Może być kwestią źle powiązanych szwów, może czegos innego. Ale raczej bez ingerencji samo się to nie załatwi. Wet myślał, że tylko da się to od zewnątrz rozciąć, ale szew na tyle się zrósł i na tyle wygoił, że to troszke poważniejszy zabieg. kurcze, nie wiem, jak to jasniej napisać. Pewnie znów zamotałam :roll:
-
Misia była u weta. Dostała zastrzyk i antybiotyki - tabletki, do wtorku. Została też dokładnie obejrzana. Koszt: 50zł ale: Wet powiedział, żeby we wtorek przyjść z nią do chirurga. Wg niego trzeba poczekac aż otrzewna się zagoi i niestety rozciąć i wyjać szwy i zobaczyc jak to wygląda od środka. Tylko jedna uwaga - nie bardzo można jej to zrobic tu u nas. Tzn do chirurga mogę ją zaprowadzic, żeby zobaczył. Ale odpada narkoza u nas itd, bo jak dla mnie ten gabinet nie jest na tyle dobrze wyposażony. Co do wetów - są ok, ale sprzętu za mało. To za duże ryzyko dla Misi. Tak uważam. Dlatego pytanie: czy prowadzić ją we wtorek na tę konsultację do chirurga? może się okazać, że jest ok i nie będzie problemu. Ale jak się okaże, że trzeba ją otwierać, to byłabym za inną lecznicą. I wtedy potrzebna pomoc w transporcie, bo ja nie zdołam tego zorganiozować niestety. Czy od razu lepiej ja zawieźć do kogoś, kto ewentualnie potem zrobiłby zabieg? Napiszcie, co myślicie, bo mi brak transportu wiąże ręce niestety :(
-
Miszka, Miszeńka, Kochany Rudasek - odeszła...
L/Olka replied to kosu32's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
i podrzucamy przed południem :) -
Gutek był gotów, już dawno temu. On się zawsze do wszystkich tak wdzięczy ;-) Zawsze mówi: szukam domu, weź mnie ;-) I z Tobą, mru, chciał iść, z Ewą Martą, jak przywiozła Misię, też był gotowy. Najlepszy to jest jak stoi na ulicy jakiś otwarty samochód. Jak był młodszy to mu się parę razy zdarzyło wsiąść :evil_lol: teraz już nie wsiada, ale głównie dlatego, że go pilnuję ;-) Chciaż w czasie wakacji jak sie koleżankom bunkrował w autach, to szukać musiałam :cool3:
-
[quote name='mru']ahahahaha :D "nie poznałam Cię" :evil_lol: no, wchodzisz a tu jakaś obca baba na wątku Misi gada ;) :biggrina::biggrina: no nieźle się uśmiałam ;-) [tak myślałam, piszę, piszę, a tu nikt nie odpisuje. A Wy nie odpisujecie, bo jakaś "obca baba" się wymądrza, że Misia to i tamto :eviltong:] nowy image - no skoro się tak tu zadomowiłam (zaDOGOwiłam) to i psa se wkleję, a co :eviltong: skoro mnie mru nauczyła :cool1: a właśnie byłam z psami na spacerze, spotkalismy Misię i razem wracalismy do domu. A na klatce najpierw moje psy i Misia pod tamte drzwi, potem wszystkie pod moje drzwi ;-) nie mogły się zdecydować, gdzie idą :p a Misia na spacerze ucieszyła się do moich psów! Merdała do nich ogonem! :) i pokazała, że wcale nie jest taka bidulka i z radości idzie w podskokach i skacze na swoją Panią :cool3:
-
Horror w szydlowcu! Prosze o wyczyszczenie watku.
L/Olka replied to Madallena's topic in Już w nowym domu
W tym artykule jedna zasługa: "OŚWIETLENIE", przeplata się z kolejną: "DROGI, PLACE I CHODNIKI" i w kółko to samo. Jakim cudem oświetlili te drogi, place i chodniki - nie zauważając przy tym takiej ilości psów...:angryy: bo skoro tak oświatlali, to nawet nie mogą powiedzieć, że nie zauważyli, bo ciemno było :mad::angryy: -
[quote name='brygida999']czekamy,bo musza mu najpierw zrobic biopsje gdyz podejrzewaja czerniaka :( a wyniki nawet do miesiaca... coz,nie pozostaje nic innego jak czekac... [/QUOTE] no ale chyba nie trzeba będzie czekac aż miesiąca?? o matko, to kawał czasu, zwłaszcza dla chorego psa :-( i też myślę, że finansowo na pewno uda się jakos pomóc. Nie takie rzeczy się tu robiło ;-)
-
No to wieści dzisiejsze: dziś z ranki trochę mniej się sączyło. Misia zjadła proszki i rano, i wieczorem :) w wątróbce ;-) Jutro weta mamy między 9 a 12. Nie wiem, czy dam radę pójść, bo mam umówioną wizytę u okulisty z moim kocurkiem, też rano :/ ale Panie powiedziały, że dadzą sobie radę, więc jak nie zdążę tego połączyć, to pójdą same.