Jump to content
Dogomania

L/Olka

Members
  • Posts

    575
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by L/Olka

  1. hop Bobiś :loveu: ! pisałam do CoolCaty, czekam na odpowiedź. Chodzi o dt, ale w Warszawie. Przecież Bobiś nie może trafić do schronu! Już nigdy!!
  2. A wiadomo, do której mamy czas? I w jakiej dzielnicy jest dziewczynka?
  3. to ja chociaż Trampeczka podrzucę, żeby nie było :P
  4. to ja trochę pooffuję :cool3: W sprawie tych przerażonych maluchów nadal. Tzn prosiłabym o kontakt na pw, jeśli ktoś ma pomysł na ewentualne dt dla nich. karolina_g_k postara się czegoś o nich dowiedzieć jutro i myślimy trochę, jak je stamtąd wyrwać. Tylko deklaracje ewentualnych dt niezbędne...
  5. Od pewnego czasu śledzę ten wątek, też dlatego, że mam dużo doświadczeń z tego typu psami i bardzo mi przykro, gdy kolejny taki się pojawia. Zajmuję się szkoleniem już od paru ładnych lat, ale zawsze moją "specjalizacją" były psy lękliwe i agresywne. Z doświadczeń własnych najpierw, a potem tak się składało. Od 1,5 roku do tego mam w domu przypadek już ekstremalnie lękliwy, skonsultowany z masą ludzi i z kraju, i zza granicy. I to z taka lękliwością nie mającą nic wspólnego z socjalizacją, ze złymi doświadczeniami - tylko taką siedzącą w głowie psa. Ciągły lęk przed wszystkim. Oczywiście to trochę inny przypadek niż Nadzieja. Każdy przypadek jest inny... Ale teraz, czytając to, co napisała Olga7 - chciałam ją poprzeć, żeby faktycznie tylko nie zaszkodzić suni. Zwłaszcza, że w przypadku psa, który się boi niezwykle ważne jest wbicie go w pewne schematy i oswojenie z nimi. Nie może być chaosu w mieszkaniu, bo często każde przestawione krzesło, nowy przedmiot na półce - powoduje u psa jakiś lęk. Oczywiście nigdzie się tego nie uniknie. Nie ma szans na idealne, sterylne warunki - i też nie do końca wiemy, czy one dałyby jakąś gwarancję. Zwłaszcza, że trzeba sobie zdawać sprawę, że takiej gwarancji nie ma w ogóle. Jendego psa w tym stanie wyprowadzimy na tyle, że polubi ludzi, przynajmiej tych ze swojego otoczenia. Ale zdarzają się psy, które będziemy w stanie tylko nauczyc egzystować w nowych warunkach, zachowywać się w miarę normalnie. Żałuję strasznie, że nie mam teraz warunków na wzięcie tej suki :( Jeśli chodzi o sam fakt wzięcia jej do mieszkania w bloku (sama mieszkam w bloku) - myślę, że choć lepszy byłby dom, to i tak jest to lepsze niż schron. Zwierzęta, przyjazne, też mogłyby jej pomóc się otworzyć. Ale przede wszystkim potrzebna jest doświadczona osoba,z niezwykłą cierpliwością... W bloku minus też jest taki, że oswajanie oswajaniem - ale na pewno trzeba się liczyć z problemami z załatwianiem się w domu. I taka nauka może trochę potrwać. No i bloki są zazwyczaj w mieście, a tam dochodzą nowe problemy - ludzie, samochody, hałas. Z tego co przeszłam ze swoją suką (i przechodzę dalej) wiem, że nie zawsze da się wszystko zrobić "po dobroci". Niestety, są rzeczy, do których pies sam się nie przekona. Wiem, że dość brutalnie to brzmi i nie każdy się z tym zgodzi, ale uwierzcie mi, że są takie stopnie tego lęku że na takie "przekona" możemy się nigdy nie doczekać. Ważne, by wszytsko było robione z wyczuciem i z głową...
  6. No, dobrze by było wiedzieć, jaki jestjego stosunek do psów/kotów. Jest szansa na sprawdzenie tego??
  7. pewnie, niech na razie poczuje się tam bezpiecznie. To najważniejsze. A my... jakoś wytrzymamy ;P
  8. [quote name='Selenga']Teraz śpi w koszyku [B]puchaty[/B], piękny i nieśmierdzący.[/QUOTE] no koniecznie zdjęcia! Musimy to zobaczyć :)
  9. miejmy nadzieję, ze to tylko kwestia czasu i że koteczka zaakceptuje nowego przybysza. Najważniejsze, że krecik jej nie gania, tak będzie jej łatwiej. No cóż, tzrymam kciuki!
  10. och, jak mi ulżyło. Od początku mi ta psiana nie dawała spokoju... Tak się cieszę, że nie jest źle! :multi::multi:
  11. [quote name='Olena84']Ha, a ja wszystko wiem, a Wy nie:eviltong:. [/QUOTE] no wiesz, jak tak można :placz: my tu w napięciu czekamy na dalszy rozwój wydarzeń!
  12. No to trzymam kciuki i czekam na wieści z całej akcji! Nieśmiałku kochany - będzie dobrze! :)
  13. wspaniale!! wspaniele!! Gdyby potrzebna była jakaś fachowa pomoc lub wsparcie - to się oferuję!
  14. może nie tyle hotel mam, co się po prostu takie "hotelikowe" pieski zdarzają Raczej bym się nazwała "opiekunem" niż hotelem. A ten to ciężko powiedzieć, na jakich prawach jest ;-) ale jest. Właściciele mają (?...) alergię, więc już od pewnego czasu u mnie siedzi po prostu.
  15. he he, dziękuję :) z pisekami jest tak, że 3 są moje własne i nie oddam :P a trzeci to taki hotelikowo-nie wiem jaki, jest na sprzedaż i czekam aż coś się ruszy. W każdym razie musiałam go zabrać z jego dotychczasowego domu i na nowy czeka u mnie. Jak się uda go jakoś wypchnąć i nie przybędzie nagle nic nowego, to postaram się wydobyć Nieśmiałka. Tyle, że musiałoby to być albo przed styczniem (nie wiem, czy się da...) albo dopiero po. Bo w styczniu znowu psi uczeń przyjeżdża na szkolenie. Ech, za małe mieszkanie, za mało czasu i za mało rąk do pracy...
  16. Tu nie ma innego wyjścia niż siłą. I też nie można uznać, że siłą nic się nie zrobi. Wg mnie trzeba go siłą wyciągać, żeby dać mu do zrozumienia, że nic mu dalej nie grozi. I dużo bardziej zaszkodzić może zostawienie go samu sobie niż siłowe wyciąganie go, po którym następują miłe rzeczy. Kwestia tylko, czy w schronie jest w stanie uznać jakąkolwiek rzecz za miłą... Pytałam o jego wiek i podejście do innych zwierząt, bo rozważałam wzięcie go do siebie na dt. Myślę, że w psim stadzie byłoby mu łatwiej, ja również, z racji zawodu i licznych (niestety...) doświadczeń z psami lękowymi, miałabym więcej pomysłów jak mu pomóc. Ale niestety mam chwilowo pod opieką cztery psy :/ i dopóki coś się nie zmieni - po prostu nie dam rady nic zrobic :(
  17. słuchajcie, a w jakim psiak może być wieku? Nie wiecie, jak z kontaktem z innymi zwierzętami?
  18. [quote name='Charly']no ale jak to bedzie wygladac jak ci ludzie wejda na dogo i sie dowiedza ze im psa podstawili:cool3:...tak troche dziwnie...hihihi[/QUOTE] myślę sobie tak: jak im się spodoba i go pokochają, to jeszcze wdzięczni będą za tę "podmianę". a jeśli im się nie spodoba i nie będą go chcieli, to... dobrze, że i Akita tam nie trafi :)
  19. [quote name='Charly']Ta sprawa z tym domkiem byla troszkę zamotana...Nie wiem czy Mru tu pisała czy gdzies indziej czy na pw;). [SIZE=1]niby miał być "inny" pies, w sumie o innego chodzilo. mru nie bij.[/SIZE][SIZE=2] No nic czekamy i zyczymy obustronnej miłości:cool3:[/SIZE][/QUOTE] no tak, jak pisałam, to miał być dom dla Farta. Ale jeśli stanie się domem Diego, to i Diego może dostać imię Fart :) Nie ma co robić z tego tajemnicy - czasem trzeba troszkę sprawę zamotać - i nie jest to chyba niczym złym, jeśli chodzi o życie psa. Stąd ta mała "podmianka" :)
  20. [quote name='Charly']jesli Diego jest taki jak piszesz, to nie powinno byc problemow z nowym domkiem. no chyba ze się im nie spodoba;)[/QUOTE] ja bym się raczej bała reakcji tamtego psa. Nie wiadomo, czy jaki ma kontakt z psami :roll:
  21. nie wytrzymałam i napisałam smsa do Pawła, czy chociaż złapali Diego. Zadzwonił i mówi, że nie. I że źle to wygląda, szukają 1,5 h i go nie ma. Więc mu mówię, żeby dał znać, jak tylko znajdą, a Paweł na to, że właśnie w tym momencie się znalazł!! Hurra :):multi::multi::multi: no to teraz druga część zadania - zaobrożować, zasmyczować i w drogę...
  22. [quote name='sleepingbyday'] a ten dom jest zaklepany dla diegoleo?[/QUOTE] Hej, włączę się do wątku - bo obserwuję go już od dłuższego czasu. Jestem koleżanką Pawła i od początku próbowaliśmy coś wykombinować w sprawie domu dla Akity - Farta. Potem coś się ruszyło, ale psiak miał nie wchodzić do domu, tylko mieszkać w budzie. Uznalismy, że Fart ma na razie dt, więc warto poszukać czegoś "lepszego". Ale siedząc pewnego dnia, i przeglądając ten wątek po raz kolejny, nagle mnie olśniło - i uznałam, że w przypadku Diego - taki dom to wielka szansa. Na ulicy może nie przeżyć zimy, a tam będzie mu ciepło, będzie miał jedzenie i opiekę. Jest jedno ale - musi się zgodzić z psem, który już tam mieszka. Stąd ten znak zapytania przy całej akcji. Liczymy na to, że będzie ok. A jeśli nie - czeka nas szybka walka o nowy dt lub ds. Więc pozostaje trzymać kciuki, że obecny rezydent domku zaakceptuje Diego... Zresztą sama czekam teraz na wieści od Pawła, pewnie niedługo się dowiemy...
×
×
  • Create New...