Jump to content
Dogomania

L/Olka

Members
  • Posts

    575
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by L/Olka

  1. to już nie wiem, o co chodzi. U mnie tez napisane, ze bez recepty :-o chyba się babce coś pomyliło (kiedyś była na receptę). Albo jakis strasznych historii chciała posłuchać ;-)
  2. Lulka zadzwoniła do mnie w sprawie tych czopków akurat, jak jeden z domowników wracał do domu. Więc była szybka akcja. No i czekamy aż czopek zadziała, bo Misia od drugiej to tylko leżała i nie wyglądało to dobrze. Musiało ja boleć. Jestesmy też po wizycie mru i jej TZ :) Bardzo dziekujemy za sprawny zastrzyk i za odwiedizny. Mam nadzieje, że w niedzielę sunia będzie bardziej kontaktowa. Dziś widac było, że ją bolał bardzo :( (okazało się, że pyralgina w czopkach, jak większość czopków jest na receptę. Ale jak moja mama opowiedziała w aptece całą historię Misi to się pani zlitowała i sprzedała :) )
  3. :evil_lol: kurczę, tak czytam, że to, co mamy dla niej w zastrzyku - Betamox, to po prostu antybiotyk - Amoksycylina. Czyli działa bakteriobójczo, ale chyba nie do końca przeciwbólowo :roll:
  4. no wieczorem trochę ją "pomęczę". Ale teraz też tak twardo spi. Nie mam sumienia jej budzić, bo w końcu troche przeszła. Poza tym czasem sen działa "leczniczo". Nie sądze za to, żeby w jej przypadku, chodzenie w nocy miało związek z nieufnoscią. Pól godziny po wyjściu Ewy i jej TZ sunia położyła się, i to wcale nie w kącie, i spała kamiennym snem. Nie przeszkadza jej, jak sie koło niej, czy nad nią przechodzi, olewa wąchające ją psy. Przyznam, że od początku wyglądała, jakby czuła się jak u siebie. Jak tylko przyszła, to sobie poszła łazienkę zwiedzac, zupełnie bez oporów. Natrafiła tez na przeszkodę - stojący karton - ale nie uznała, ze to przeszkodę, tylko tak się przepychała, aż karton przesunęła ;) mnie to raczej troche martwi, że ona tak duzo teraz śpi. Podstawiłam jej miske, powąchała, ale nie chciała jeść. Może teraz ja troche boli? Kurcze, zapytajcie prosze, czy w tym zastzyku będzie cos przeciwbólowego :roll:
  5. to było ponad 2 tyg temu, jeszcze przed zimą. Było nawet całkiem ciepło. Nie mam pojęcia, co było w tej budzie... a zdjęcia mam z komórki tylko, więc nie najlepsze. Ale wstawię wieczorem to, co mam
  6. a ja Wam powiem, że nie sądze, żeby to była kwestia jakiegos nadzywczajnego stresu, czy bólu. Mam raczej wrażenie, że ona po prostu się nudziła. Była wyspana, bo dużo spi w dzień, a w nocy szuka zajęć. Poza tym na pewno nie było jej jakos super wygodnie w tym kolnierzu. Ale na nocny spacer wyszła chętnie, miała duzo energii, podchodziła, zeby ją głaskac. Wyglądała jak taki szczeniak, który wyspał się w dzień, a nudzi się w nocy. Skoro ona u ochroniarzy była zapraszana do nich na noc, to może spała w dzień, a w nocy miała z nimi kontakt tam. Takie miałam skojarzenie wczoraj. A jak się wszystko razem na siebie ponakładało - to był efekt dreptania ;-) Teraz się dziewczyna położyła na zrobionym dla niej posłaniu, zerka to na brzuch, to na mnie :cool3: wie, że nie można ;-)
  7. No dobra, napiszę jednak ;-) Wiem, ze czekacie, więc postaram się zdążyć przed wyjściem. Otóż noc minęła dośc kiepsko niestety, ale żyjemy i jest ok, więc sie nie martwcie ;) A było tak: ok 21 był spacer, o którym pisałam wczoraj, Misia sie nie załatwiła, więc jeszcze poszłam z nią na nocny spacer, przed północą. Też nic nie zrobiła, ale przynajmniej kolejny raz ćwiczyła jazdę windą ;-) Czasem sie jednak opiera lekko, nie chce wsiadać, ale już jest lepiej. Przed snem, ok 00:30 włożyłam jej kołnierz i poszłam spać. No i było ok, do 3. O trzeciej Misia doszła do wniosku, ze już się wyspała i zaczęła chodzic po mieszkaniu, obijać się o wszystko kołnierzem i piszczec. Najpierw widać było, że wymusza głaskanie i zwraca na siebie uwagę, potem po prostu łaziła, gadała. Ok 4 doszłam do wniosku, ze może jednak chodzi o spacer. Wyszłam z nią, fakt - zrobiła kupkę, po chwili siusiu. Więc wracałam z nadzieją, że o to chodziło. Ale okazało się, że nie. Popowrocie przez kolejną godzinę chodziła, popiskiwała i szurała kołnierzem ;-) A potem trochę ją to chyba znudziło i zmęczyło i się połozyła. Pogadała jeszcze trochę i zasnęła. :multi: Rana czekała nas jeszcze siuskowa niespodzianka w kuchni, ale to już żaden problem. A potem, na spacerku, jeszcze raz siusiu było :) a teraz Nocna Dreptaczka Misia śpi. Taka męcząca ta noc była :eviltong:
  8. tak tak, kropkowany jest. dojazd metrem do mnie dobry, więc tak jak pisałam - zapraszam. a ja napisałam starsznie dużo o tym, jak minęła nco i mi sie komputer zawiesił jak kończyłam :/ nie bardzo mam teraz czas na kolejny taki list, więc napiszę po południu. W kazdym razie zyjemy, nic sie złego nie dzieje :)
  9. aparat mam. Przygotuj się na przeprowadzenie szkolenia ze wstawiania fotek na forum :) to od razu coś wstawimy :) od razu = jak tylko mnie nauczysz :eviltong: Super, że jutro będziecie - na herbatę zapraszam. (bo w niedzielę to chyba będę musiała tak na szybko niestety :oops: bo będę musiała jeszcze po tym zastrzyku jedna sprawę załatwić.) Ale jutro jak najbardziej herbatka, pogaduchy, głaskanie Misi i wstawianie zdjęć :) No i słuchajcie, jesli jeszcze ktoś ma ochotę sunię odwiedzić, to zapraszamy :)
  10. :D dobrze wiedziec :eviltong: Ewa Marta powiedziała, że zastrzyki powinny być rozbione i w pt i w niedziele o podobnych godzinach, więc może uda się Wam to jakos zgrać. Zapraszamy serdecznie :) Teraz dziewczyna śpi. I chrapie :) Chyba za dużo wrażeń na jeden raz. jak dla mnie zresztą też ;-) i tez się zaraz spać wybieram. Cieszę się, że mogę spać spokojnie :)
  11. powiedz nam też. Może ktos jej jednak szukał. jest zdecydowanie domowa! tylko bardziej szorstkowłosa niż długowłosa, ale w końcu ten włos do krótkich też nie nalezy.
  12. jeszcze raz. Może ktos do Ciebie zajrzy na dobranoc
  13. jest tak: Misieczka grzeczna, troche zwiedza, czasem się kładzie, potem znów zwiedza. Ja to straszny zmarźluch jestem, ale jej chyba ciepło w mieszkaniu. Na szczęście jest jeden domownik, któremu tez ciągle ciepło, więc Misia ma szansę spędzać czas w najchłodniejszym pokoju. Była na spacerze z reszta moich zwierząt, co prawda się nie załatwiła, ale dajmy jej jeszce czas. Dużo zmian i duuużo wrażeń. Teraz dwa słowa o moich zwierzakach. W sumie jedyny problem, to moja warcząca suka - ona jest straszną zazdrośnica i powarkuje na Misię. Ale tylko powarkuje/mruczy. Misia kompletnie ja ignoruje na szczęście, jest wspaniała jesli chodzi o kontakt ze zwierzętami! :loveu: Więc się tym problemem nie przejmuje - nic złego się nie dzieje :) No i kocica się obraziła i od przyjścia Misi nie schodzi z szafki ;-) Ale to też zupełnie normalne - czyli nie wydarzyło się nic, czego się nie spodziewałam :) Suczka zjadła trochę, przychodzi na głaskanie i ogólnie jest milusia :) myslę, że problem duży nie, zwłaszcza w niedzielę. Ale jeśli miałabyś czas i ochotę przyjechac i zrobic to osobiście (w domyśle: odwiedzić Misię) to zapraszam! No i mam dla Ciebie tamte 50 zł plus teraz jeszcze za bazarek z cudownym trio, wystawiony przez 3X :loveu:
  14. Misia jest u mnie!! Drepcze po mieszkaniu, zwiedza kąty. Chyba nie czuje się źle, a za to nie bardzo ma humor. Nie boi się - ale widać, że przeżywa lekko stres związany z tym wszytskim, z całym zamieszaniem. Widzę własnie, ze poszła na głaskanie. I sie usmiecha :)
  15. zadzowniła! lece na dół...!!
  16. czekamy... Ewa Marta jeszcze nie dzwoniła. Może spacerują z suczką.
  17. :evil_lol: i ta godzina prawie już się zaczęła :multi:
  18. i znów, do góry... tak tu pusto u Ciebie, Titku... :-(:-(
  19. pewnie, zapraszam. Raźniej jej będzie z Wami. Tylko żeby nie chciała ode mnie za Wami uciekać :shake: ale może jakoś ją przekabacę na swoją stronę :eviltong: No to czekamy, czekamy na Misię!!
  20. [quote name='Lulka']Olu - czy umiesz robic zastrzyki podskorne? Trzeba jej zrobic jutro i w niedziele. nie bardzo. Ale była szybka konsultacja telefoniczna ;-) i specjalista zamówiony. A przy okazji sunia będzie miała gości...:multi: Więc zastrzyki będą i w piatek i w niedzielę fachowo zrobione :) Ale się spieszyłam do domu, po dobre wieści!
  21. słuchajcie, z czy wiadomo właściwie, w jakim ona może byc wieku?? juz tyle razy miałam zapytac, ale ciągle zapominam :oops:
  22. skoro tak, to w ogóle nie ma problemu. Zresztą z tego, co Ewa Marta mówiła pierwszego dnia po złapaniu jej - przyda sie raczej dieta lekko odchudzajaca, niż tucząca ;-)
  23. [quote name='Ewa Marta']Ja też już swoje wpłaciłam. Policzyłam, że po sterylce Miśka czekałaby na zdjęcie szwów 10 dni, a ponieważ zobowiązałam się do pokrycia kosztów jej pobytu w klinice do chwili zdjęcia szwów jeszcze zanim Ola zgodziła się wziąć ją do siebie na ten czas, w związku z tym dorzucam kwotę równą temu, co obiecałam;) ojej, wspaniale :loveu: bico :loveu: dziękujemy :)
  24. no dla mnie tak by było idealnie. Wtedy wszystko na spokojnie będzie - a ja juz do wieczora się z domu nie ruszam, więc oswoję Misię przed nocą z nowym miejscem.
  25. To tak: moje jedzą suche. A Misia będzie jadła to, co trzeba :) ALE: nie deklaruję własnych wpłat na sunię, ale wyżywienie jej u mnie biorę na siebie. Więc pieniądze idą do Ciebie, na koszty leczenia - a o jedzonko już się nie martwcie :) W zalezności od tego, co wet powie - mogę jej gotować teraz. Karmę też mam. Mogę jedynie poprosic o odrobinę tego Twojego suchego - bo taka karma z rybą pachnie mocno,może się przydać na wypadek, gdyby mojej z kurczakiem nie chciała ;-) Zrobię wtedy mieszankę dla zachęty.
×
×
  • Create New...