-
Posts
575 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by L/Olka
-
Horror w szydlowcu! Prosze o wyczyszczenie watku.
L/Olka replied to Madallena's topic in Już w nowym domu
[quote name='mru']po coś jest dogo :) po coś są takie akcje jak ta. staramy się tu nie wybierać mniejszego zła, gdy nie trzeba. tu nie chodzi o bycie złośliwym, niemiłym, panikowanie czy kłótnie - tu chodzi o zasady :) i bycie fair. [/QUOTE] ano własnie. Nie szukamy im przecież "czegokolwiek", nie chcemy ich wepchnąć "gdziekolwiek". Bo "gdziekolwiek" to one były. I tez razem. po to nam zalezy na wizytach przed (i po-) adopcyjnych, na umowach - żeby było dobrze. A gdyby nie było dobrze, zeby można jeszcze było cos zrobić. Miejmy nadzieję, że sprawę da się jeszcze jakoś odkręcić. i myslę, że trzeba pamiętać o jednym. Wszyscy starają się te zwierzęta umieśćić w jak najlepszych warunkach. Po to trzymamy je na dt, w hotelikch, po to je socjalizujemy, leczymy, szkolimy gdy trzeba. Żeby można je było dać do domu, o którym z czystym sumieniem mówi się, że jest dla nich ok. Fajnie by było, zebyśmy znajdowali domy takie, i na tyle zaufane - którym bylibyśmy w stanie przekazać pod opiekę jakiegoś ulubionego psa. Oczywiście w cudzysłowie. I nie wiem, czy ten dom, to takie miejsce, w które [B]pelaodrudego[/B] powierzyłaby swoje zwierzęta. a te psiaki SĄ NASZE. Są nasze od kiedy bierzemy za nie odpowiedizlność. I one na takie miejsca zasługują. Na najlepsze. A nie na "jakieś" tylko dlatego, że są bezdomne. To nie czyni ich gorszymi... -
tylko pamiętaj, ze trzeba ostrożenie z tym zmianami karmy. Najpierw do starej dokładac po trochu nowej, zeby nie była takiej nagłej zmiany. Brygido, nie chodzi tu o brak zaufania, nie mówimy tez, ze mu Ciebie czegoś brakuje. Ale rozumiemy sytację, wiemy, że taki psiak (każdy psiak...) to spore wydatki, zwłascza jesli cos jest nie tak. Nikt nie chcial Cie oskarżać. Tylko padło pytanie, czy nie chodzi trochę o pieniądze. Bo jesli nie chodzi o kasę, to kontrolnej wizyty u weta nie ma się co bać ;-) a jesli chodzi o pieniądze - to po prostu wszyscy chcielibysmy wiedzieć. Przecież od samego początku deklarowalismy pomoc. Mówiłas, że nie wiesz jak bedzie z finansami a my namawialismy Cię Juraska mówiąć, że jesli chodzi o jakieś finansowe wsparcie - nie takie rzeczy się na dogo robiło. Tylko musimy wiedzieć, kiedy pomoc potrzebna :) tyle wymądrzania się, ale chce, zeby było jasne. Nikt nie twierdzi, że mu czegos brakuje - tylko się o Was troszczymy i wypytujemy. prawda ? :)
-
Horror w szydlowcu! Prosze o wyczyszczenie watku.
L/Olka replied to Madallena's topic in Już w nowym domu
[quote name='Madallena']AgusiaP dziekuje. Zadzwon i powiedz, ze dopoku mala nie wyzdrowieje nie mozemy jej transportowac. Kotka musi zostac w szpitalu do momentu, keidy lekarze nie stwierdza, ze jej stan zdrowia jest stabilny. Oczywiscie niech Tymczas na nia czeka. Nie mozemy stracic kolejnego kota z Szydlowca :placz:[/QUOTE] zadzwoń, zadzwoń. Ja napisałam już na miau, ale dt może tam nie wejśc jutro rano. Madallena, ja oczywiście też podtrzymuję propozycję awaryjnego dt dla niej. Jak będzie można zabrać ją ze szpitala, to oczywiści u mnie może czekać na transport. Może znów się tak ładnie poukłada... -
Miszka, Miszeńka, Kochany Rudasek - odeszła...
L/Olka replied to kosu32's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
orgia cudna. Aż żal, że tylko na zdjęciach ;-) No i czekamy na roleczkę :) tak ładnie razem z Miszką wyglądają... -
Horror w szydlowcu! Prosze o wyczyszczenie watku.
L/Olka replied to Madallena's topic in Już w nowym domu
[quote name='Madallena']Kotka Rosie bedzie miala ksiazeczke. Klinika przebada ja od gory do dolu i zrobi wszystko zeby nie stanowila zagrozenia dla innych zwierzakow. Odnosnie karmy.... o ktorej jest jutro transport? Bo moze uda nam sie kupic cos w hurtowni a jak nie to sie przez net zamowi i dostarcza...[/QUOTE] ok 11-12 TZ AgusiP ma być w Warszawie. Na razie zapytałam, czy dałby rade odebrać kotkę ode mnie (prosili, żebym zawiozła ją na Redutową, z tym, że musiałabym jechać autobusami. A nie wiem, w jakim ona jest stanie, no i jest zimno). No ale jakos w tych godzinach. -
w aptece zapłaciła 74,49. Od razu zaniosłam do Misi, a przy okazji obejrzałam brzuszek. Chyba wygląda ciut lepiej niż wczoraj. Od dziś zaczną się wszystkie zabiegi - antybiotyki, tableteczki, smarowanie i tarantulki :) i miejmy nadzieję, że szybko się poprawi! Aha, Misia dostała wczoraj od Lulki śliczną smyczkę :) i pasuje kolorkiem do obroży :) jeszcze raz w imieniu Misi bardzo dziękujemy!
-
Miszka, Miszeńka, Kochany Rudasek - odeszła...
L/Olka replied to kosu32's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
matko, ja tu gadam, a tu taka fotorelacja :crazyeye: to już przestaję paplać i oglądam :loveu: -
Miszka, Miszeńka, Kochany Rudasek - odeszła...
L/Olka replied to kosu32's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
i o to właśnie chodzi! o sposób. Pewnie, że jak się ma większe doświadczenie, to łatwiej go znaleźć. Tyle tylko, ze behawiorystom często brakuje tego doświadzcenia. Często choćby podstawowego... więc wygłaszają teorię i się zabawa zaczyna. A Miszce nie teoria potrzebna. Jej potrzebne pączki i inne rozrywki :) -
Miszka, Miszeńka, Kochany Rudasek - odeszła...
L/Olka replied to kosu32's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='lilk_a']moim skromnym zdaniem metody orphy są jak najbardziej ok ...a behawioryści .....................bez komentarza ;) choc to smutne, z tym się zgadzam. Miałam przyjemność "wyprowadzania" psów, które wpadły w ręce behawiorystów. Dużo kasy idzie a efektów brak. A u Orphy - fakt, trochę pączków :lol: ale za to jakie efekty ! i prawda jest taka, że metody wcale nie powinny być zbyt konwencjonalne ;-) psy sa tak różne, ze czasem trzeba nieźle pogłówkować i niezłe orgie urządzać :razz::razz: -
Miszka, Miszeńka, Kochany Rudasek - odeszła...
L/Olka replied to kosu32's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no to jak po takiej orgii Miszka żyje, to pewnie doszła do wniosku, że co tam, że się już niczego bać nie będzie :lol: -
Horror w szydlowcu! Prosze o wyczyszczenie watku.
L/Olka replied to Madallena's topic in Już w nowym domu
[quote name='Energy']one są mniejsze niż się wydawało[/QUOTE] :crazyeye: no faktycznie, toż to miniaturki ;-) słodziaki :loveu: -
Horror w szydlowcu! Prosze o wyczyszczenie watku.
L/Olka replied to Madallena's topic in Już w nowym domu
[quote name='AgusiaP']Dziewczyny mój mąż będzie w piątek w Warszawie na Woli w pobliżu ul.Redutowej jak coś to może kicie zabrać. Mieszkamy na Śląsku w Dąbrowie Górniczej jakieś 30/40 minut do Rudy Śl. Mam transporterek lub koszyczek do przewozu kici jeżeli będzie potrzebny to może go zabrać ze sobą.[/QUOTE] byłoby super! transporterek na pewno będzie potrzebny. Wkleję Twój post na miau, stamtąd jest ten dt. -
Horror w szydlowcu! Prosze o wyczyszczenie watku.
L/Olka replied to Madallena's topic in Już w nowym domu
na miau napisałam, że na czas znalezienia transportu - kocica jedzie do mnie. Teraz [B]szukamy transportu W-wa - Ruda Śląska[/B]. Ewentualnie mogłabym ja w niedzielę "wysłac" do Kielc, może stamtąd ktoś by jechał... -
jutro świeto, więc u mnie luźno będzie. Napiszę Ci na pw szegóły. Zaraz lecę do Misi, żeby na wszelki wypadek głodna jutro była ;-) a Ciebie poproszę o powierdzenie jutro, jak się już dowiesz, czy jedziemy. Jakbyś mogła smsowo, to byłabym wdzięczna bardzo :)
-
Horror w szydlowcu! Prosze o wyczyszczenie watku.
L/Olka replied to Madallena's topic in Już w nowym domu
Centrum, już wysyłam pw :) -
a udałoby się Wam jakos na jutro zgrac transport? Bo ja mam jutro wolny dzień. Jeszcze tylko nie wiadomo, czy oni też uznaja, że trzeba to rozcinac, a jesli nawet tak - to czy bedę robić to od razu, czy umówia nas na inny termin.
-
Horror w szydlowcu! Prosze o wyczyszczenie watku.
L/Olka replied to Madallena's topic in Już w nowym domu
[quote name='Madallena']Kotka juz w samochodzie u Anity. Wraca dzisiaj do Warszawy. Przez noc bedzie u taubiego, rano wieziemy ja na zabieg do Kliniki. [B]W godzinach popoludniowych/wieczornych jest do odebrania i NIE MAMY CO Z NIA ZROBIC! POMOCY! PILNIE tymczas do momentu znalezienia transportu na Slask albo od razu transport! POMOZMY TEZ KOTOM![/B][/QUOTE] słuchajcie, odpchloną i "z dostawą do domu" mogę ją awaryjnie przetrzymać, do czasu zorganizowania transportu. Podejrzewam, ze będę ja musiała klatkowac trochę ze względu na resztę zwierząt, ale pewnie po sterylce i tak będzie to wskazane. No jak awaryjnie, to awaryjnie. -
no ja właśnie też tak myślę. Tylko trzeba zgrać 3 czynniki: Panią Dr, Pana Dr. i transport - na jeden dzień :)
-
no to tak: oko całkiem ok, to chyba byo jednak ugryzienie. uff :) za to brzuch oglądał wet, który zdejmował szwy a potem dawał antybiotyk, plus drugi wet - chirurg. powiedzieli, że samo się to nie rozejdzie, ze albo szew jest posupłowany albo coś innego i że trzeba, normalnie pod narkozą, zajrzec tam i ten kawałek zobaczyć. Zaproponowali, żeby zrobic to za tydzień, a na razie jodynować. No ale robienie u nich odpada. jak myślicie, co w tej sytuacji?
-
Miszka, Miszeńka, Kochany Rudasek - odeszła...
L/Olka replied to kosu32's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no, to jeszcze trochę i może na spacer da się za pączka wyprowadzić... :) a dla wygody - pączek nabić na kijaszka i Miszce pod nos ;-) swoją drogą - każdy sposób dobry :) -
ja wiem, ja wiem, że go zawsze scigać mogę :oops: dzieki :) :loveu:
-
dzieki wielkie! jeśli mojemu wetowi nadal nie będzie się to podobało, to jak wrócę od niego jutro -od razu tam zadzownię. Dam Wam wtedy znać, kiedy najlpeije byłoby pojechać. Czy od razu do Igora Bissenika, czy powinna byc tam tez ta Pani Dr? (gdybyscie mogły mi podpowiedzieć, jak się nazywa). bo coś długo to już trwa...