-
Posts
14744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by panbazyl
-
I jeszcze ich kot domowy - Ziutek zwany Ziutorem (pers ze Lwowa) [IMG]http://i51.tinypic.com/1z2hqwj.jpg[/IMG]
-
No to jeszcze tatusiek Bazyl [IMG]http://i54.tinypic.com/343n5vr.jpg[/IMG]
-
[quote name='Rinuś'][I][B]a kiedy jakieś nowe foty? :cool3:[/B][/I][/QUOTE] mówisz i masz!!! [IMG]http://tinypic.com/r/28c0qau/7[/IMG][IMG]http://i55.tinypic.com/28c0qau.jpg[/IMG] To Panbazyl [IMG]http://i51.tinypic.com/24gvgr6.jpg[/IMG] Panbazyl [IMG]http://i56.tinypic.com/2hybdyo.jpg[/IMG] i to też Panbazyl
-
ciekawe o tym mleku - ja kotu mleka nie daję, bo ma sr..czkę a to pers i to ja musze go potem myć. ale wracając do tematu - prosze wytlumaczcie mi - skąd w takim razie bierze się ta dysplazja wśród psów???? Chodzi mi o te przebadane od pokoleń.
-
u mnie kot też marudzi - jak psy to by zjadły wszystko (oprócz kaczki) to kot TYLKO wątróbki wszystko jedno z czego.... I praktycznie więcej nic. Myślałam, ze persy tylko tak mają ale inne też. Za to oliwki i surowe pomidory to zajada z wielkim apetytem. Z kotem jest bardziej cięzko na barfie niż z psami, więc mieszam mu z suchym. Nie dopracowałam się z nim jeszcze złotego środka.
-
*Uwaga LUBLIN! Ktoś wykłada trutki, trzy psy już za TM!*
panbazyl replied to evel's topic in Okrucieństwo
[quote name='Awit']Nie musisz się pętać. Dzwoń, muszą przyjąć. Jeśli nie przyjmą i nie zaczną nic robić, to spytaj, kto będzie odpowiadał gdy dziecko znajdzie i zje i umrze??? To wtedy zaczną działać?? Niech połażą po wetach w okolicy, dowiedzą się, że masowo psy ulegają zatruciu. Niech wyślą więcej patroli w te okolice, niech ostrzegają w tv, radiu, ludzi, że trucizna leży na ziemi, niech plakaty ostrzegające rozwieszą, poszukają w sklepach może gdzieś ktoś zakupił większą ilość trutki. Są nie tylko od łapania ludzi pieszych na czerwonym świetle.[/QUOTE] [quote name='Awit']Policję zawiadomiłyście, że ktoś rozsypuje truciznę po osiedlu????? Przecież trucie zwierząt jest karalne!!!! A to co ten psychol robi, zagraża też zdrowiu i życiu dzieci!!![/QUOTE] ech... to nie takie proste. Zadzwonić można i na tym się skończy, no moze jakiś przylezie, spisze, ale nie, bo to powiększy niewykrywalność sprawców. Szkoda nerwów na tych panów. Miałam kiedyś przypadek, ze sąsiad zatruł mi przygarniętą sukę (uciekla z resztą od tego typa z głodu do mnie), wet stwierdził zatrucie i na tym się skończyło, bo panowie co to mają stać na straży porządku i czegoś tam jeszcze stwierdzili - a dowody???? a za rękę złapałą ich pani???? a najlepiej to film na dvd przynieść... Ręce opadają. I w końcu to ja zostałam ofiarą bo krzykaczka co się dopomina o prawa dla zwierząt. Jedynie co moze pomóc - to media lubelskie - jak macie jakieś dojścia do gazet czy Tv- oni powinni kupić takiego newsa, zwłaszcza, ze to nie u jednej baby a u wielu osób. [quote name='Malinowa']Nie piszę na tym forum tylko zazwyczaj obserwuję ale dostałam wiadomość od panbazyl. Uważajcie na Czechowie. Moja Malina też była dwoma łapami za TM. Leżała na stefczyka 2 tygodnie. Przez 5 dni była ciągła intoksykacja do organizmu. Ledwo uratowana. Przeszła też laparotomie diagnostyczną. Próby wątrobowe dochodziły do 260. Objawy to Wymioty-bardzo silne, apatia, biegunka z krwią ale dosłownie taka tryskająca. Te objawy spowodowały ostry skurcz odźwiernika. Dopiero wczoraj wyszła ze szpitala i jeździmy już tylko na zastrzyki.[/QUOTE] Malina to moje "dziecko" a wlaściwie moich psów - Bazyla i Piranii. Dowiedziałam się o jej chorobie kilka dni temu. Bardzo to przeżywam, bo Malina z całego miotu to taka najmilsza suńka - typowy lab do dogoterapii, takie moje marzenie. I bardzo liczę na nią jak urośnie! I życzę zdrowia Malinie i wszystkim psiakom które miały nieszczęście powąchać to coś. [quote name='E-S']Uważam, że handel środkami toksycznymi powinien być ściśle ewidencjonowany - jak przy lekach na rfeceptę. To chore, że w 21 wieku, w po******m kraju ortodoksów i anarchistów każdy palant może se skoczyć do sklepu i kupić worek trucizny równie łatwo jak chleb ! I zrobić z tym co chce.[/QUOTE] hmmm... znow czysta teoria. Leki na receptę można i bez niej kupić. A jak się skończy trutka dla szczurów, to zaczyna się cały wachlarz innych pomyslów - uwieżcie - jest ich cala masa.... Tu na wsi ludzie są nadal w erze przedchrześcijańskiej. -
[quote name='Angi'][B] eh , wkoncu po przeczytaniu całego wątku postanowiłam się ujawnić .:evil_lol:[/QUOTE] ile Ci to czasu zajęło???? I gratki dla nowych mamuś! A jak następne ciężarówy?
-
czyli odjajczamy panienkę!
-
[quote name='pa-ttti']ojoj, nie wiedziałam że tak to wygląda...my wystawiamy yorki i chihuahua, i wszystko jest ok. ale kilk lat temu jeździliśmy na wystawy z naszą staficzką, bardzo utytułowaną zresztą, i nie widziałam wtedy żeby psy wystawiane były czymś "faszerowane". Widocznie zmieniło się to trochę na gorsze, albo nie zdarza się poprostu w stafordshire bullterrierach...[/QUOTE] oj wygląda, ale nie generalizuję że zawsze. Po prostu to co miałam okazję zobaczyć było poza krytyką. Takie kwiatki się zdarzają pewnie w wielu rasach, niekoniecznie "groźnych". Za to od właścicieli yorków zawsze mozna liczyć na jakiś kosmetyk w celu podreperowania fryzury własnej. I to mnie się akurat podoba.:evil_lol:
-
*Uwaga LUBLIN! Ktoś wykłada trutki, trzy psy już za TM!*
panbazyl replied to evel's topic in Okrucieństwo
o kurcze.... Całe szczęście ze się z Lublina wyniosłam!!!!! Ale na "pocieszenie" powiem Wam, ze tu na tym zatylu (podejżewam że na innych również) ludzie na masę truja szczury jakimś nowym paskustwem - jakiś płyn z trucizną polewają tym np karmę dla psów taką w stylu salcesonu i wykladają po stodolach. Ostatnio zakopałam u siebie na podwórku kilka padłych szczurów - bo sąsiedzi taką trutkę położyli.... I co - masakra!!!! zaraz porosłylam topik innym -
zało9żyłam topik labradory zaginione/ukradzione. to link do niego [url]http://www.dogomania.pl/threads/195836-Labradory-zaginione-ukradzione[/url] jeśli macie jakieś info w takich sprawach - wklejcie je tam.
-
ja też dziękuję. Już wszystko wiem.
-
Ja też jak Gośka - robie jeszcze zupy dla nas z tych korpusów, jest co pojeść! Tylko że psy maja wtedy mniej o te kilka co do gara poszly. Finansowo - nie zamienię na zadną suchą, bo lepiej mi na barfie wychodzi. Zdrowotnie - również. a dla widoku miny pani w sklepie co się dopytuje czy aby dobrze uslyszała, ze 20 kg korpusów, to watro to przeżyć!!! Przecież nie powiem, ze dla psów, bo by dała najgorsze 20 kg tego co ma w sklepie.
-
o rajuśku!!! To pierwszy raz się cieszę, ze mieszkam na głuchej prowincji - i nie mam na mysli mojego zatyla ale cały region - u nas w sklepie "ludzkim" korpusy kurze są po 1.50 zł za kg - drożej nikt nie kupi po prostu.... I tak samo inne mięcha... Tu na wschodzie ludzie nie mają kasy.
-
krzysio - poproś TZ żeby sprawdziła swoją skrzynkę z mailami (dotyczy wystawy w Wilnie)
-
dubel......:mad:
-
to niezupełnie tak jest - dlaczego tak jest - to pytanie ze sfery tego co bylo pierwsze - jajo czy kura. Od początku więc - psy mają juz rodowody, czyli ich metryczki są wymienione w Związku Kynologicznym na rodowody (pomijam psy z importu czy ogolnie zagraniczne, bo one od razu mają rodowod, bez metryczki, czyli ich wlaściciele powinni byc tam zapisani w Związku, opłacają składki i trzymają sie statutu jak świętości. Teraz dalej. Aby pies czy suka ( te zarejestrowane w Związku Kynologicznym) mogły mieć rodowodowe dzieci muszą odbyć konkretną ilość wystaw w sowim życiu i uzyskać też konkretne oceny - dla suk są to 3 wystawy w tym jedna o randze międzynarodwej - moze być w Polsce - i oceny co najmniej dobre z tych wystaw. Dla psów tyle samo wystaw i o takiej samej randze ale oceny doskonałe, nie mniej. To musi być w klasie pośredniej lub otwartej, czyli jak uzyskają też odpowiedni wiek, teraz nie pamiętam jaki :oops: To nie wszystko. teraz należy zrobić psom RTG bioder a często i łokci - ale tylko biodra są obowiązkowe (dla psów urodzonych od 2006 roku), wysłać te prześwietlenie do opisu razem z rodowodem. jeśli juz masz to zrobione i prześwietlenie wyszło ok to idziesz z tym wszystkim + karty ocen z wystaw do swojego ZK i tam dajesz ten plik dokumentów do obejrzenia i do wpisu do rodowodu że pies/suka są hodowlane. W ZK zakladają sztywną kartę dla zwierzaka i tam są wpisywane wszelkie osiągnięcia wystawowe - jeśli sama doniesiesz informację o tym, wszelkie krycia, ilośc dzieci w miocie. I dopiero teraz, po osiągnieciu wieku rozrodczego, po zrobieniu kliku badań, wystaw, po tym wszystkim jak masz już w rodowodzie pieczątkę że pies reproduktor a suka hodowlana Twoj pies czy suka mogą dawać potomstwo rodowodowe, ale z dokladnie takim samym psem czy suka - to znaczy - tez takim co ma wpis w rodowodzie - pie reproduktor, suka hodowlana. Bo jak tego nie ma - produkujesz bezrasowce, czyli kundelki w rozumieniu prawa Związku Kynologicznego. I metryczki wyrabia szczeniakom hodowca - właściciel suki i razem ze szczeniakiem przekazuje ten dokument nabywcy a nowy wlaścicel zapisując się do ZK wyrabia już sam rodowód. A po dwóch psach z rodowodem ale bez tych wszystkich spraw co opisałam powyżej nie będziesz mieć szczeniaka z rodowodem. Nigdy.
-
[quote name='magda z.']Niunia od nas do miesiąca będzie miała sterylkę - ZuziaM potwierdziła planowanie zabiegu:)[/QUOTE] to dobrze!!! Świetna decyzja! :)
-
[quote name='Martens']A co ja się ich w trawie jakiś czas niestrzyżonej naszukam :D[/QUOTE] wracam do naszego ukochanego tematu - a wiecie jak się super kosi trawę przy psach na barfie???? Mam pół hektara trawnika i odkąd są na barfie to jak kupsko wleci do kosiarki to wylatuje z niej proszek - i trawnik jakoś lepiej rośnie. I nic się nie maże po trawie. ani na butach. W lecie co odważniejsi robią u mnie specyficzne zawody - kto szybciej rozdepcze suchą kupę - rozsypuje się prawie jak reklamowane kostki smaku do zupy. Ale to tylko w lecie. Przyjechala do mnie sunia karmiona suchym i innymi śmieciami. W nocy zrobiła kupę w domu. To było obrzydliwe - smród że szok. Moim jak się trafi wpadka nocna to zmiatam na szufelkę i po krzyku (zapach tez jest niekwiatowy, ale nie mam efektów cofania się kolacji).
-
[quote name='annber']a ile ważą twoje labki?? jak mój wazy góra 30 to odpowiednia dawka to 0.5kg w sumie dawała bym wiecej bo mój ma tendencje do chudniecia i potem mi wyglada jak patyczak:)[/QUOTE] sucz ważyła 29.5 ale przed sterylką, teraz moze ciut mniej, jej syn Panbazyl waży tak trochę ponad 30 kg, moze 33 (jego siostry z miotu ważą prawie 30 kg), a Bazyl 45 kg (on jest bardzo masywny, ma olbrzymią głowę). Sucz dostaje mniejsze porcje a chlopaki większe. Młody jeszcze rośnie, teraz ma ponad 9 miesięcy. Kościec ma też masywny ale na razie jeszcze wszystko w trakcie rozwoju.
-
szukając roznych informacji o rasie i nie tylko często spotykam topiki czy posty - zaginął/ukradziono mi labradora. Może zróbmy w jednym miejscu info o takich psiakach? wklejam tu poniżej linki jakie znalazłam. Oczywiście temat uważam za otwarty (niestety) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/185659-Zagin%C4%85%C5%82-czekoladowy-labrador-FADO-%C5%81%C3%B3d%C5%BA/page3[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/195631-Zagine%C5%82a-czarna-labradorka[/URL]! [URL]http://www.dogomania.pl/threads/178722-Zagin%C4%85%C5%82-czarny-labrador-warszawa-al.ken[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/178541-Starachowice-zaginela-biszkoptowa-suka-labrador-retriever.-POMOCY[/URL]!!! [URL]http://www.dogomania.pl/threads/141062-Zagubione-znalezione[/URL] [url]http://www.dogomania.pl/threads/195479-Ma%C5%82opolska.-Zagin%C4%99%C5%82a-suczka-Labrador-Retriever[/url]
-
na razie nie planuję żadnego miotu, najbliższy będzie za ok 1,5 roku - u siostry Panbazyla (mam ją na współwłasność) która mieszka w Lublinie. I mam zamiar zostawić sobie z tego na razie planowanego miotu szczeniaka - oczywiście jeśli będzie to klon Bazyla - bo bardzo czekam na takiego. Panbazyl jest czarny a ja chcę jeszcze takiego złotego jak jego ojciec Bazyl. Na razie chcę pojeździć z młodymi po wystawach. A Pirania przeszła w stan spoczynku i się rozmnażać więcej nie będzie. Dała mi to co chciałam i jestem zadowolona bardzo z tego podarunku. Więc - jest po sterylce. I chyba jest jej z tym dobrze, a w każdym razie - mnie tak :)
-
Dzięki za uznanie - zaraz mu to powiem - chrapie pod stołem. Od kilku dni robię psom sesję zdjęciową, ale efekty mnie jeszcze nie zachwycają. Bo należało by wrzucić coś nowego już.