-
Posts
14744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by panbazyl
-
pewnie nie próbował :diabloti: jutro po wiwisekcji zdam relację (mam chyba ze 2 typy kostek to od razu spawdzę obydwa). One są bardziej pakowne niz te produkty w torbach, ale znowu te w torbach są bardzo podzielne, bo sypkie i łatwo można odmierzyć ile trzeba dać psu (nawet bez rozmrażania). Jestem pod wielkim wrażeniem jakości i sposobu konfekcjonowanie tych produktów. Psy znów nie mogą się doczekać pory karmienia. No tylko potem zobaczę jak będzie z zamówieniami. Ale o tym za jakiś czas :)
-
[quote name='motyleqq']a w ogóle, to jak pies zjada to, co zwrócił, to go powstrzymać, czy mu to nie szkodzi?[/QUOTE] moim nie szkodzi, uważam to za dość biologiczną czynność (tylko niekoniecznie w odniesieniu do ludzi), ale jeśli dzikie psy i burki podwórkowe zjadają to co sobie zakopały "na potem" to i "zwroty" też im nie powinny szkodzić. Chyba ze ktoś ma inne zdanie - chętnie się coś dowiem.
-
dziś rozmrożę i dokładnie "przebadam", bo moim dałam takie pół rozmrożone - mają dlużej zajęcie wtedy. Ale po wstepnych oględzinach stwierdzam, że te dla młodych psów są drobno mielone. Ale z opinią dokładną i potwierdzoną "badaniami" (wezmę pod mikroskop) czekaj do jutra :)
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
panbazyl replied to evel's topic in Foto Blogi
moj Młody dzis zwrócil fragmenty piłki plażowej moich dzieci co pożarł w sobote koło południa.... -
[quote name='Guciek']Wiem z jakim psem jadę, więc wiem jakie mam szanse, proste. To będą chyba pierwsze finały, które sobie darujemy, a wystawiamy się od 2007 ;) Szkoda mi czasu i przede wszystkim PSA, dla którego ten upał będzie mordęgą.[/QUOTE] jak miło poczytać rozsądne teksty :) W Radomiu jeden pies nie dożył czekając na finały, drugiego ledwo uratowano. Więc czy warto? a tak przy okazji - Lubelski ZK chyba pierwszy raz promuje bezdomne psy na swojej stronie razem z info o wystawie! Gratulacje! Podoba mi sie pomysł!
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
no, kurcze.... Ta nasza polska-katolicka chęć niesienie pomocy..... a myślicie że jak bylam w ciąży to mi ustąpil ktoś miejsca w autobusie????? Za to baaardzo, ale to bardzo się wpatrywali w okna i to co za nimi.... Raz tylko jedna taka jak ja - śmiałyśmy się potem siedząc półdupkami na jednym miejscu i licząc ile do porodu nam zostało. -
moje czasem zwracają żołądki, ale to wina zachłanności psów i smaku żołądka, bo żrą byle szybciej od sąsiada i najlepiej jeszcze miskę mu wylizać.... I za chwilę jest rzyg a potem jest on zjadany przez autora (smacznego). ale nigdy nie zwrocily mi papki. No dziś znalazłam tylko mały ślad - kupka trawy z "czymś" w środku co okazało się elementem piłki moich dzieci. ale nie traktuję tego w kategoriach problemów jedzeniowych.
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
oj to wiem co to - na jednej wystawie widzialam takie psie matarece - bardzo mi sie podobały - no wygodne są - bo próbowałam się polożyć :) To Dyziula ma dobry gust :) -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
śliczne te zdjęcia - chodzi mi o modela :) a na pierwszym chyba, na krześle kawałeczek kociego kuperka jest? -
a teraz coś z "drugiego końca" przewodu pokarmowego, czyli poszukiwanie kooopek po ogrodzie :) (mam kawał ogrodu, więc jest gdzie szukać) Już psy są jakiś czas na Primexie, więc to co znajduję wiem, ze jest ich przetworzonym produktem. Tylko mam problem, bo nie znajduję tego dużo.... a jak znajdę to jest też nieduże :) i bardzo kompaktowe.
-
a ja Wam powiem tyle - my tu sobie pitu-pitu a ja na pv dostaję listy czy lepiej kryć z tej czy tej hodowli (padają nazwy konkretnych hodowli) i ręce mi opadają, bo pisanie, że pies powinien mieć wachlarz badań o doopę potłuc, bo liczy się "nazwisko" ojca....
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
panbazyl replied to evel's topic in Foto Blogi
ciekwe co by napisala Zu na takiej kartce - czy warto iść z evel czy nie na jakąś wystawę ? A moze do galerii handlowej? dobra, ide spać :) (moje psy dziś wpierniczały truskawki.....) -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
panbazyl replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='Unbelievable']ja ci mówię, bierz zu na wystawę ;) szczurzy dzięki wystawom, zawodom jest jakby hm, bardziej opanowywalny? ze spędu na spęd było lepiej, ze skupieniem, samokontrolą, pies się oswajał z dużą ilością psów, ludzi, z hałasem. A jeżeli umiesz ją kontrolować to łap okazję ;) [B]po jakimś czasie się zmęczy i przestanie rzucać[/B][/QUOTE] tak tak, ten fragment jest o evel :) -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
panbazyl replied to evel's topic in Foto Blogi
ja swojego Młodego oduczyląm koszmarnego szczekania na wystawie właśnie - gdzie pierwszą wystawę w tym roku w Jaroslawiu połozył szczekaniem a już na następnych - w Mołdawii - była terapia szokowa, po 2 wystawy każdego dnia i pies nie miał wyjścia - albo się uciszy albo korek w japę. Wybral pierwsze rozwiązanie. I do tej pory właściwie jest ok, czasem uda mu się szczeknąć - takie nerwowe piskliwe szczeki - wkurzające. Ale najlepsze na wystawach jest to, że mozna wpakować kolesia do klatki i niech cicho siedzi ( z reszta ma to swoje plusy, bo pies się nie stresuje a na ring wychodzi spokojniejszy) -
a jak sobie dajesz radę z zapachem? Bo mnie to powala od razu....
-
a dziś moja sucz "rzuciła" się na wiaderko z truskawkami i zjadła od razu to co było na wierzchu :) Psy też zjadły, ale byly bardziej delikatne, ona za to "samoobsługowa". Teraz bedzie miała szlaban na wychodzenie bez smyczy, bo dookola same plantacje truskawek i nie chcę ludziom tlumaczyć, ze ona tylo kilka zje a resztę zostawi.... Potem będzie szła fama po wsi, ze moje psy głodem przymierają bo musza truskawkami się żywić....
-
a ja kombinuję jak dojechać z mojego zad.... do Lublina. Bo pierwszy pks w niedzielę mam o 10.20.... więc po zawodach juz będzie jak nim miała bym jechać. Pewnie w sobotę pojadę już. Ale to abstrakcja - mam ok 25 km do Lublina a nie mam czym dojechać.
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Elu - wiesz co- całkiem smakowicie to wygląda :) nic dziwnego, ze ten Twój sąsiad kiedyś żonie powiedział, ze gotujesz lepiej dla bezdomniaków niż ona dla niego :) -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
wiem, wiem że Wy antybarfowe jesteście i nie mam WCALE zamiaru Was zmieniać :) Moim psom ta dieta służy i też nie bedę jej zmieniać ale też rozumiem tych co gotują psom - i wiecie co - podziwiam to, bo to dość duże zobowiązania. Mnie by się po prostu nie chciało. suche znów uważam za bardzo drogie w stosunku do tego co sobą prezentuje ( w końcu to są jakieś zboża - ryż, kukurydza itp z odrobiną smaczków i tłuszczu). Jakoś w końcu trafiłam na barf, i po kilku latach partyzantki doszłam do jako takich pomysłów jak to psom podawać. Tyle tylko, że cały zamrażalnik jest tylko dla psów... a poza tym moje psy dostaly taki wspaniały prezent od firmy Primex - zapas mrożonej surowizny na miesiąc. To dla mnie jeden z lepszych psich prezentów (zwlaszcza w tym czasie "przednówku", po prostu jak Mikolaj w środku wiosny). Teraz ostro testuję z psami te wyroby, szukam chyba dziury w całym i niczego nie mogę się czepić.... I dobrze mi tak Moje psy są w roznym wieku - Bazyl 6 lat, Pirania 3 a Panbazyl 16 miesięcy. On jest właściwie odchowany na surowym od maluśkiego pypka. Bazyl jadł za czasow szczenięctwa Royala a Pirania u hodowcy zupki z ryżu i kurczaka. Teraz wszystkie jedzą to samo. a ja się cieszę, ze nie muszę im gotować (ogólnie nie lubię gotowania, wolę zmywać, serio), gotuje jak już muszę i wcale źle mi to nie wychodzi, ale nie lubię. własnie skonczyla sie dość szybka i solidna burza z deszczem, juz chyba po - ale teraz fajnie, tak poburzowo, pachnie deszczem i sosnami :) -
[quote name='nykea']Ja tez robie ryz sypki, glownie dlatego ze w UK ryz w woreczkach jest strasznie drogi ;) Ale bardzo dokladnie go myje, po tym jak sama zrobilam na impreze nadziewane papryki, wszystko swieze, z ryzem, pieczarkami i kozim serem. Czesc zjedlismy wieczorem, czesc porozdawalam. Wsyztskie osoby ktore zjadly to nastepnego dnia mialy srake straszna. Poczytalam troche i wlasnie wyszlo ze ryz powinien byc zawsze myty, zawiera jakies tam bakterie ktore sa mocno szkodliwe.[/QUOTE] ja bym tam na paprykę stawiała (moze dlatego ze jej nie lubię i mam objawy jak Twoi goście jak to coś zjem). za to moje psy dziś miały na sniadanie mixowaną sałatę z obierkami z arbuza i rzodkiewkami. Mam wrażenie że mam w domu kozy a nie psy :)
-
u mnie wiele spraw leży, ale teraz czas na koszenie trawników, bo mi się psy i dzieci w trawie gubią (mam pół hektara w dodatku pod górkę, więc na brak zajęć nie marudzę)
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
no to z wami nie podyskutuję, bo moje to spiochy straszne, chyba, ze mają jakieś chwilowe problemy z żołądkiem. Co prawda ostatni spacer do sadu to okolice północy ale rano to dopiero po 9 ( jak pańcia wstanie). W nocy też już po połnocy jak idę sobie popatrzeć na gwiazdy to mnie olewają i zostają w domu. u mnie rolę qupaczek spełnia kosiarka :diabloti: choć musze przyznać - ze odkąd (czyli jakieś ok 3 tyg) zaczęłam tak na serio, ze wszystkimi postami i dawaniem papek warzywno-owocowych stosować dietę BARF, to wielkość i ilość qupali drakońsko spadła. Wcześniej też stosowaliśmy surowe mięsno-kostne diety, ale bez dawania warzyw, stosowania postu i ogólnie bardo na żywioł to szło a teraz stosuję się do ilości i jakości i jestem baaardzo zadowolona. a psy jeszcze bardziej (wiecie, ze wczoraj zjadły zmiksowane liście sałaty ze skórkami po arbuzie oraz kilka rzodkiewek). dobra, idę sie "ochłodzić", bo tu na moim strychu dopieka :p -
psom podpsute mięcho czy gnaty nie szkodzą. Przestańmy je traktować jakby były ludźmi (przynajmniej w kwestii tego co mają w miskach). Psowate i dzikie psy oraz często "burki podwórkowe" często zakopują jakieś gnaty czy części tego co nie dały rady zjeść "na potem", później to odkopują i zjadają. (a ja kocham robić ryż sypki, a wprost nienawidzę tego w woreczkach.... bo muszę na "smak" wiedzieć w jakim stanie jest już ryż w garnku, mam lekkiego hopla na punkcie tego żeby każde ziarnko było oddzielnie)
-
możliwości nie mam, ot po prostu Ktoś (nie znam tej Osoby) dal mi taki prezent. Bardzo nieoczekiwany i bardzo potrzebny a co najważniejsze bardzo smaczny i doskonale tolerowany przez psy. popatrz na dziele Żywienie w zakładkach Barf co to takiego i jak przestawić psy na taki sposób jedzenia. ja jakos nie mam ochoty kupować pszenicy, ryżu czy kukurydzy popryskanych smaczkami i zapachami w cenach dość szalonych i tym napychc swoje psy