Jump to content
Dogomania

panbazyl

Members
  • Posts

    14744
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by panbazyl

  1. znalazłam cos takiego [URL]http://swiatkarm.pl/index.php[/URL] chyba dość dobre ceny, ale jak z jakością to nie wiem, bo nie znam tych produktów no i kizianki dla zwierzaków :)
  2. panbazyl

    Barf

    o, to witamy w klubie :) ja bym zaczęła od tych aromatycznych żołądków. Policz sobie ile to jest 2% z wagi Twojego psa (niezbyt dużo to wyjdzie, ale spokojnie mu wystarczy). Widełki żywieniowe są od 1% do 3% wagi ciała. Ja swoim daję 1,5% a Pirani 1% (bo za gruba jest). I oczywiście 1 dzień postu, tez i papki - ale to juz wiesz przecież :) ja swoim dzielę na 2 porcje - rano pół i wieczorem pół. Można i od razu dać całość, ale jakoś tak mi wygodniej dzielić. Moje polubily baraninę z kością, a żołąkdki to przebój sezonu (na jutro wlaśnie im rozmrażam porcję tego pachnidła)
  3. :) :) :) następnym razem musimy jakieś plakietki zakładać, bo nie wyobrażam sobie, aby mi non stop lał do butow :) ale to sikanie na właścicielkę to nasz rodowy zwyczja, dośc specyficzny, ale jednak. Dziadek Panbazyla - mieszka w Hiszpanii - tez jak zaczął wchodzić w wiek gimlanzjalny to nasikał na swoja pańcię, potem jego syn Bazyl jak poczul, ze zaczyna być facetem też mnie obsikal a teraz Panbazyl zrobił to samo. One robia to raz w życiu. Tylko czemu wybral taki moment?
  4. [quote name='danka4u1']I dla Marysi [B]przy okazji :loveu::loveu:[/B][/QUOTE] no jasne :) inaczej nie da rady ;)
  5. podrzuce tak wieczorową pora przystojniaka :)
  6. bo za dobrze gotujesz :) znaczy się smacznie :)
  7. no to gratki :) wiesz co ten brak warkoczykow mnie lekko zdezorientował, bo przy odbieraniu katalogów się spotkałyśmy (nawet niezbyt o tym wiedząc) mój czarnuch wąchał Mikiego (tak pomyślałam - podobny do Mikiego, ale coś Pancia jakas nie ta, brak warkoczykow), a że ja byłam na maxa padnięta (jechalam rowerem 8 km do najbliższej cywilizacji gzdie w niedzielę pks jeżdżą) potem z dworca pks jeszcze kopytkowaliśmy trochę na stadion, więc moim marzeniem - i psa - byla miska wody. Więc ja z ta miską latałam jak jakiś przygłup w poszukiwaniu wody, jakbym na pustyni była. W koncu przy kataologach znajoma mnie oświecila, ze tartanem i po śrdoku znajdę. uff... byla :) a my kiepsko, 2 na 5 psów, doskonała. Dla mnie porażka. i w dodatku jak zwykle czarnuch oblał 2 lokatę, a przed wejściem na ring nasikał mi do sandała :)
  8. ano ciekawa :) drugą jego tradycją jest obsikiwanie II miejsca na wystawach (tylko tym razem jak chcial się odlac to zaatakował go konkurent z III lokaty) ale wiecie co - ja nie wiem co ta Evel chce od tej Zuzy, to normalny pies u faktycznie patologicznej Pańci ;)
  9. tak, pewnie tak :) Ja wiedzialam, ze kiedyś musi to nastąpić - to taka nasza rodzinno-psia tradycja. Jego dziadek - co mieszka w Toledo też obsikal swoją pania a moją kumpelkę, potem jego syn, czyli Bazyl obsikal mnie, czekałam kiedy Małolat to zrobi - no i zrobil.... Oczywiście w najmniej odpowiednim momencie, bo mi ślizgało się trochę w sandale (lewym) jak po ringu biegałam :) to taki moment inicjacji, koniec dziecinstwa, wejście w dorosłe życie moich psów.
  10. ale stadko mas zśliczne ;) a Zuz jest bardzo fajną suczą. Nawet łaskawie mnie powąchała. Za to mój osobisty pies Panbazyl chwilę wczesniej nasikał mi do sandała....
  11. dbrze, ze dobrze. Nie pzreginaj z ćwiczeniami, traktuj jak psa :) czyli z miłością.
  12. to u mnie na wsi mam weta całodobowo praktycznie, czyli nie jest źle :) a jak już "bzykanko" zalicza znaczy, ze nie wszystkie mięśnie biedaczyna zmęczył bieganiem i już mu od zadka odchodzi
  13. znam tą roślinę :) i jej zapach mi się ..podoba :) chyba komarzcą nie jestem. W środe poszukam na miejscowym jarmarku tego ziela. za to wieczorami pachnie mi maciejka. jakoś udało się psom jej nie obsikać, nie wykopac i nie zniszczyć.
  14. to w takim razie biegiem do weta z psem pod pachą. Pewnie zaaplikuje mu dożylnie lek przeciwbołowy - nie pamietam nazwy, ale weci wiedza. Psu powinno prawie od razu pomóc, w każdym razie nie będzie cierpiał, po czym rób mu masaże i do jutra powinno być ok. A tak w ogóle - wet Ci powie najlepiej co robić :)
  15. o, musze wyprobować, moze to i racja, ale mnie prędzej chyba wygoni (capi kocimi sikami, tak ze 3-4 dni potem albo się człek przyzwyczaja albo już nie wonieje tak bardzo - pewnie z muchami podobnie). Choc na muchy mam sposób mało etyczny i ekologiczny a mianowicie smaruję okolice koło okien - futryne koło szyby dokładnie płynem Bros Dwuskladnik na muchy. Działa super, tylko muchy trzeba co dzien sprzatać z parapetu
  16. Może podaj mu coś na paracetamolu, przeciwbólowe w końcu. Szkoda psa, bo pewnie boli go koszmarnie.
  17. jak zawsze.... no ale przynajmniej coś juz się rusza :)
  18. [quote name='understandme']panbazyl dla mnie też to jest szokiem. Dla mnie podstawą jest codzienny spacer ( mimo, że pies jest cały czas na dworze). Nie wyobrażam sobie wyjść z psem na spacer raz na 2 tygodnie.[/QUOTE] ja też mieszkam z psami praktycznie w lesie, ale wychodzimy kilka razy dziennie na spacery - nie wszystkie sa długie, czasem tylko takie na sik i qup, ale są. Wcześniej ludzie dziwili się tu na wsi, ze z psami chodzę na smyczy po wsi, teraz już sami czasme się pojawiaja ze swoimi też na smyczach, ba, nawet czasem babki się spotykają na psich spacerach, bo jakies "miastowe" mają tylko chodzić na smyczy? Od kilku dni też odkurzylam rower i znow psy z rowerem ćwiczą ( w niedzielę nawet musiałam z psem i rowerem z 8 km przejechać, bo na wystawę jechaliśmy, a że samochodu nie mamy, mieszkamy na zad... gdzie w niedziele pierwszy pks jest po 10 dopiero, więc został rower i dojazd do większej cywilizacji). ale jeśli w USA podstawą jest kupkanie w domu na podkład (w Polsce też się ta "moda" rozłazi - zwłaszcza po hodowlach małych ras) to wyjście z psem na dwór moze być dla niego szokiem, ba nawet koszmarem. Tylko patzreć jak w Polsce pojawi się taki dog-szoł w polskiej wersji.... (ciewawe kto będzie prowadził? Ja stawiam na Czarka Pazurę - przynajmniej ma doświadczenie z filmu "Psy")
  19. Możesz mu robić masaże - trochę pomaga na rozluźnienie mięśni. Jedne z moich psów mnie tak urządzil na zagranicznym dalekim wyjeździe - nie chcial sie położyć za nic w klatce transportowej, tylko stał całe prawie 3 doby jazdy.... I się kiwał z lewa na prawo. ja nie moglam z nim pzrecież jechać w transporterze... Noc juz w hotelu a rano - kaplica.... zombi na wakacjach.... Dobrze, ze jechala z nami wetka - od razu masaże, dobre pół dnia (zgadnijcie kto dostał potem zakwasów?). Na szczęście wystawa udana, pies na nogach stał i chodził. Ale od tamtego razu wiem, ze są psy które nie potrafią jeździć w kennelach. Tylko najlepiej pod nogami właściciela. Reszta moich psów jest nauczona już do jazdy, spania i mieszkania w kennelu - jednak człowiek uczy się na błędach.
  20. [quote name='wieso']"My sobie radzimy, ona jest taka pogodna i wesoła, dzięki niej jesteśmy lepszymi ludźmi." nic dodac nic ujac.....pozdrawiamy[/QUOTE] pięknie to powiedziane :)
  21. a dla mnie szokiem jest i pewnie bedzie długo to, ze ludzie z tych programów z rozbrajającą szczerością mówią, ze chodza na spacer z psem raz czy dwa na tydzień....
  22. sami hodowcy tworzą mody, kolejne pokolenia szczeniąt które idą często w niewłaściwe ręce by zaraz zarabiać co pół roku na swojego "pana"... i często jak się nie sprawdzą to lądują na śmietniku. I choć mam hodowlę to tak samo traktuje pseudo jak i mega hodowle gdzie suki siedzą w klatkach (no w klatce tego co rejestrwany w ZK jest inaczej niż w klatce tego bez rejestracji????). I mam dośc tego, że psy wyciąga się z kaltek na wystawy, otzrepje z kurzu, robia hodowlanki a potam już tylko szczeniaki. To koszmarne. I dlatego nie chcę więcej mieć u siebie maluchów, choc mam hodowle, ale ja jestem dziwna, więc mam taką niedohodową hodowlę że szok :) a tak z innej beczki - wzięło mnie na zbieranie ziół. Katuję tym rodzinę, suszę gzdie się da i co się da, potem będę na nich robić "eksperymenty", jak na razie psy jedzą surowe mixowane pokrzywy i łobodę (oczywiście jako dodatek tylko a nie danie dnia), oraz pestki z dyni (podobno prewencja od robali). Mam ochotę ususzyć wrotycz jak będzie kwitł - też ma dzialania antyrobalowe. A najpaskudniej to pachnie kwiat bzu czarnego jak się suszyący się kwiat bzu....
  23. [quote name='Polari']Ale przy linku piszcie miejscowość z której się zgubił. ;)[/QUOTE] ciężko jest to trudne do wykonania, bo info o miejscwości nie zawsze jest podane - a czytać całego wątku nie mam czasu.
  24. ano tak - pogoda się udała :)
×
×
  • Create New...