-
Posts
14744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by panbazyl
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
ja też kundelek :) dziewczyny zinnych topików to poszalały chyba, bo któraś jest haskim nawet. Co żeście tam nawpisywały? -
[quote name='filodendron']Zajrzałam do zielnika w sprawie tego perzu i proszę - wkłada się go do psich legowisk, bo chroni przed pchłami i innym robactwem. Ciekawe, czy od wewnątrz też? :D A poza tym to ziółko przeciwdziałające stłuszczeniu wątroby i stosowany jest w leczeniu chorób układu moczowego, ale nie wiem, czy u psów ;) I ciekawostka - mąkę z kłącza perzu dodaje się do pumpernikla, a kiedyś, w czasach głodu, dodawano ją do mąki z ktorej wypiekano normalny chleb, żeby było go więcej. Nie wiedziałam. Mądre te Twoje pieski i samowystarczalne - nie dałaś jeść, to się poszły perzu nawtykać. Znaczy jadalny jest jak najbardziej :) A lebiody nie mam w zielniku, tylko lebiodkę - może to to samo.[/QUOTE] no ciekawe, pewnie moje sąsiadki na wsi by mi coś jeszcze dopowiedzialy do tego. a ta lebiodka to pewnie oregano, ale to nie jest to. ta to typowy "chwast" ogrodowy, łoboda czasem na to mówią, lub dosadniej "księże gooowno" - chodzi tu już o wygląd po ugotowaniu. Oj wiem jak najlepiej to wytłumaczę - to taki szpinak dla biedoty. Bo to się przygotowuje jak szpinak, smakuje prawie że jak szpinak, wygląda prawie jak szpinak, właściciwości zdrowotne tez jakieś podobne a szpinakiem nie jest. a dziś po południu Młody poczęstował się maluśkim (oczywiście niedojrzałym) jabłkiem z jabłoni....
-
a niech sie "plaga" rozłazi po świecie. :)
-
e, to one raczej będą o tym pamiętać aby mnie sparzyć, i to dokładnie :) a ja z "mleczu" (czyli z mniszka) zrobiłam kiedyś super wino, oj pychota - z samych płatków, tych żółtych tylko. na pewno psy jedzą perz - moje wręcz się pasą jak krowy (wczoraj to już myślałam, ze robią to z głodu, bo miały dzień postny) jest jeszcze taki jeden "chwast" jak lebioda, łoboda czy jak tam się w różnych terenach na to mówi - to też podam swoim, jak ja kiedyś jadłam (tyle, ze gotowane) to psom chyba nie zaszkodzi.
-
z niewiedzy i mega reklamy w TV.... ale kropla drąży skałę - jak u mnie są goście (a mam ich często) to zawsze MUSZĄ asystowac przy karmieniu moich psów. Najpierw się masakrycznie dziwią, ze psy jedzą surowe mięcho, robią jakieś kosmiczne miny itp, potem im szybko mija jak patrzą z jakim apetytem psy zajadają wszystko (jak ktoś ma swojego psa to ten pies też dostaje do spróbowania takiego jedzenia). I nie wiem na ile uda mi się w ludziach zaszczepić to, że można zdrowo psy karmić. Mam nadzieję, że może komuś się to spodoba. Aktualnie karmię swoje BARFEM Primexu (3 labradory) Moje szczeniaki jak szły do nowych domów w wyprawce dostawały mrożonego surowego mięcha na kilka dni do jedzenia. A koszty? Podliczając mięcho, gnaty, koszty mrożenia wychodzi jednak taniej niż powiedzmy Josera Festival. a duuuużo zdrowiej.
-
odwiedzam leśne pieski. Ale śliczne zdjęcia :)
-
Młody labek z krótkiego łańcucha - SZCZĘŚLIWY w nowym domu
panbazyl replied to betka's topic in Już w nowym domu
dawno mnie tu nie było. Podrzuce przynajmniej chlopaka wyżej. -
[quote name='agnethka'] Ty nie patrzaj tylko szyj :D[/QUOTE] hehehe!!! jakieś tam "paskudki" na lubelską chyba zrobię - z tego co mi zostało ze wstążek wcześniejszych. Potem pomyślę nad nowymi, ale u mnie poza totalną zmianą psiego menu to wszystko idzie powoli ;) zwłaszcza sprawy artystyczne
-
[B]filodendron[B] to zapraszam do mnie - mam tak kilka arów ekologicznych pokrzyw :) co wyrwę jedne to mi wyrastaja kolejne... możesz narobić zapasó co najmniej na kilka lat :) do tej pory tak wyrywałam i na kompost szły a teraz pomyśle o nich bardziej pozytywnie - że się nadają do psiej michy :) sama kiedyś też jadłam kanapke z pokrzywami, wspominam to jako raczej specyficzne doznanie kulinarne, ale psom pewnie posmakuje (dziś zjadly papkę z dośc solidną ilością koperku - oczywiście z mojego mini-ogródka, bo po tych info o bakteriach na ogórkach ograniczam maksymalnie kupowanie czegokolwiek obcego)
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
kurcze, a ja to mogla bym spać i spać, ale położyć się to dla mnie najlepsza pora tak kolo 3-4, nie wcześniej. Coś mi się poprzestawiało tak kilka lat temu. Nawet psy się do tego sposobu spania i wstawania przyzwyczaiły :) Nie mają wyjścia. -
[quote name='filodendron']Hihihi, ale Ty uprzejma jesteś, że mnie nie pogoniłaś - przecież jesteś stałym bywalcem tego wątku :) :) Link był dla Magdybroy. Panbazyl, zapomniałam, że i Tobie Magda na imię - sorry :)[/QUOTE] oj tam, niejednemu psu burek na imie :) a wracając do tego topiku barfowego - jest ciekawy, zwlaszcza te początki, serio :) ja się o tej diecie tak ze 3 lata temu dowiedzialam od kolezanki z RPA hodowczyni sznaucerów czarnych olbrzymich - też szukala czegoś dla swoich suk. I tak sobie internetem się wpomagałyśmy w swojej niewiedzy na ten temat. Wcześniej mialam czas ze psy jadły nawet marketówkę (totalny dół finansowy mieliśmy), ale to epizod chwilowy, oby nigdy więcej. Nie dość ze karma podła, to jeszcze potem ile sprzątania na trawniku.... fuj. I te poślizgi gości na psich koopach.... oj paskudny czas.
-
[quote name='Afryka']Ja bym zaryzykowała, że z hodowlą kotów rasowych jest nawet gorzej niż z hodowlą psów. Tam nie ma mowy o żadnej selekcji pod względem użytkowości. Liczy się wyłącznie eksterier.[/QUOTE] e tam :) mam persa ( z rodowodem ) i jest to kot stricte użytkowy - zatykam nim dziury jak mam gdzieś przeciąg, pilnuje pod moją nieobecnośc myszy w domu (tych co jesienią włażą wszelkimi dziurami), żeby ich liczebność nie spadła
-
dogadał kocioł garnkowi - ja też zalegam na kilku topikach z fotkami.... Ale też obiecuję że będą, tyle że nie wiem kiedy :) Więc cierpliwie czekam na foty Maszki :)
-
dodajcie do tej wyliczanki jeszcze jedzenie.... bo jak kupi szczylka na bazarze to i żarcie też takie marketowe, byle ładne opakowanie bylo jak sąsiad będzie patrzył.... i nie pisze tu o ludziach których nie stać na lepsze jedzenie,
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
panbazyl replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
e, jaką marą???? Już byś chciała :) to było bardzo sympatyczne senne spotkanie :) -
a tak po poczytaniu pierwszych postow w temacie barfowania. Moje zjadają 1,5 procent wagi ciala dziennie, tylko młody 2%. Starszym zmniejszylam (zaleca się podawać od 1 do 3 % wagi ciała) bo Piranii coś linia się zaokrągliła a i Bazyl jakoś taki pełniejszy się zrobił. W tych procentach są też wliczane papki. Ja swoim nie mieszam tych papek z zadnymi podrobami, jedynie dolewam im oliwę i coś z nabialu w stylu maślanka czy kefir (naturalne oczywiście).
-
dzięki - zaraz wejdę i sobie poczytam. moje piesy na poście dziś przezyły, ja też :) . I ma to głębszy sens, poza oczywiście jedzeniowym - przestaly reagować na podchodzenie do lodówki jako miejsca gdzie jest ich jedzenie :) Tylko sa spokojne. Bo przy okazji zajęłam się ich zachowaniem i wychowaniem. Zero skakania na ludzi, więcej dobrych manier, zero ciągnięcia na smyczy. Na razie ostro ćwiczę je, ale jakieś efekty już są. A przy okazji sama się wielu spraw uczę.
-
raczej to jakaś nowośc na naszym zatylastym terenie. A wiesz, ze ja mieszkałam na tej ulicy, tam dorastalam, znam dzielnicę i jak sie postanowilam wynieśc w koncu na swoją wieś to mi cywilicaję na osiedle wprowadzili.... jak jakiś żart to brzmi....
-
[quote name='filodendron']A gdzie najbliżej nas jest jakiś sprzedawca Primexu?[/QUOTE] wiesz co - na Pogodnej, nie pamiętam numeru ale od tej strony bliżej centrum. [quote name='magdabroy']A czemu mają dzień postu??[/QUOTE] dokladnie dlaczego - nie wiem.... ale jest to jakoś motywowane. Pewnie za jakiś czas ktoś tu dopisze czemu. Ludzie też powinni jeden dzień w tygodniu pościć (i to nie koniecznie z powodów stricte religijnych). w każdym razie - ten dzień działa ok, tylko ja się czuje na razie gooopio, ale się przyzyczajam powoli. no i jeszcze jedna uwaga - sama zaczęłąm znów patzreć w talerz co zjadam i dlaczego to, bo doszłam do wniosku, że moje psy jedzą lepiej niż ja, a to chyba juz nie tak. Powinniśmy wszyscy jadać dobrze. Ja na barf nie przejdę ale z listy zakupów zniknęło klika pozycji i to mam nadzieję że na zawsze. Teraz po prostu jakość zaczęła się dla mnie liczyć.
-
[quote name='filodendron']No ale pisałaś, że Bazyl nabiału nie zje? Mój też z tych wybrednych - wszystko trzeba przemycać w mielonym mięsie/podrobach, no może poza warzywami z rosołu, ale to nie barf ;) Za to białego sera czy jogurtu nie da się przemycić w żaden sposób - wystarczy jedna łyżka twarogu na miskę mielonego mięsa i finito - zostawi nie zjedzone. Muszę popytać o ten rarytas piasecki (dla nas, nie dla psa).[/QUOTE] wiesz co - minęło mu - i to nie przez to, ze polubil, o nie! raczej pzrez "zazdrość" miskową, bo jak był sam jeden to jadł i wybieral to co chciał z miski, potem pojawila się Pirania (niecałe 3 lata temu) a w Bazylu zaczęła się ewolucja, ale o dość łagodnym przebiegu), ale ja nadal nie pdawałam mu nabiału, bo pzrecież nie jadł tego. Teraz jak jest z nami ich syn Panbazyl, czyli są 3 psy - Bazyl zapomina co zjada, byle zjeść - nawet twaróżek, skóry z arbuza, cokolwiek. Ilośc psów wyleczyła go z grymaszenia, za to po zjedzeniu swojej porcji psy robią wymianę misek i wylizują michę drugiego i trzeciego psa. I wiesz co - dopiero teraz spostrzeglam, zę on zjada maslankę, twaróg i inne do tej pory niejadalne rzeczy - serio.... :) przecież wszystkim psom daję identyczne porcje o takim samym skladzie, tylko inne wagowo.
-
a no tak - faktycznie masz tą samą sędzinę.... ech... ja też liczę na kolejne wyjazdy, bo samej znaleźć mi jakiś transport to czasem graniczy z cudem, a tak zawsze łatwiej i wszyscy zapsieni i nikt nie marudzi, ze nudno. [B]owczarek'ab[/B] to jak chcesz mojego czarnucha to daj znać najlepiej na maila - jest w podpisie w zakladce "hodowla" znajdziesz bez problemu. Tylko uprzedzam - pies młody, ale już zaznajomiony z wystawami, ustawia się wspaniale, ale nigdy nie pokazywał się z kimś obcym na ringu, więc przed JH zalecam kilka rundek w celach ćwiczen :)
-
no i juz kilka dn na Barfie Primexu jesteśmy. i znów kilka słów na ten temat. Psy dziś mają dizeń "postu" czyli przerwę w karmieniu. Najcięższe jest to dla mnie, psy po porannym "sępieniu" dały sobie spokój, ja bardziej to przeżywam, ze nic nie dostaną niż one. Papki warzywno-owocowe jedzą wprost cudownie. Dorzucam im tam oliwę i jedzą. a sam BARF Primrxu - no cóż - nadal szukam dziury w całym, ale nie znajduję. Nawet już jakoś pzrestalam się czepiać ceny - jednak czasem nalezy usiąść i policzyć na papierze koszty. Jedynym największym kosztem przy tym sposobie karmienia jest zakup duzej zamrażarki ( w moim przypadku jak mam 3 duże psy), lub co kilka dni należy jeździć i kupować nowe porcje (dochodzą wtedy koszty dojazdu). Ale, ze zamrażalnik mam juz od dawna, bo przygotowywaliśmy się do tego sposobu diety juz dawno, to nie wliczam tego w koszta. Koszt prądu - pewnie lekko się zwiększy, ale to jest akurat niepoliczalne, bo trzeba by oddzielnie montować na psim zamrażalniku. Co nie ma sensu. samo dawkowanie jedzenia wymaga wagi, ale z suchym też - no można się poslugiwać miarkami w kubkach, ale nie do konca się wtedy mierzy rzeczywistą ilość. Wage też mamy już od jakiegoś czasu - nabytą na bazarku na dogo, więc pieniądze oszły na szczytny cel pomocy psom. no i jak na razie - jestem baardzo zadowolona z produktow Primexu, ale psy bardziej. Podalam im konine z kością - byly tym zachwycone (ja jakoś mam mieszane uczucia do karmienia koniną, bo kocham konie nad życie i traktuje jak jakieś tabu). Psom z pycholi nie smierdzi. Testujemy dalej.
-
no to gratki :) a jak z temperaturą - nie było im za ciepło?