-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Everything posted by Nutusia
-
Četka w Helsinkach, Helcia w Zabrzu, czyli podwójny happy-end!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Nie, Krysiu, tego nie można rozważać w kategorii zły czy dobry - absolutnie! Ja tak mam, że bym nie oddała i ponoszę tego konsekwencje - tyle ;) Z konieczności nie możemy się nigdzie ruszyć z domu oboje i choć mi czasem z tego powodu źle czy przykro, nie umiem inaczej... Ale z pewnością, gdybym została postawiona pod ścianą, to i hotel bym przeżyła i luk bagażowy. Znaczy się bardziej moje psy by przeżyć musiały ;) -
~ Psiaki z naszej wsi ~ szczesciarz Sonek na swój domek :)
Nutusia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Nawet jeśli nie, to jest to tylko kwestia czasu :( -
Przerażona sunia i jej maluchy już w nowych domach. Powodzenia!!!
Nutusia replied to auraa's topic in Już w nowym domu
A skąd kobita ma tego kota w ogóle? Jeśli miałby znaleźć DT w domu, gdzie są inne koty powinno mu się zrobić testy przynajmniej na białaczkę... -
Četka w Helsinkach, Helcia w Zabrzu, czyli podwójny happy-end!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Kasia, nie ma letko! Ja też do końca życia będę wspominała wizytę PA, którą u mnie przeprowadzono, zanim na DT trafiła do nas Tośka :D Pięć razy powtarzałam wizytatorce, że naszego Oskara utuczyć się nie da i zaklinałam się na wszelkie świętości, że go nie głodzimy ;) Trauma większa niż matura z matmy! :D Dopiero później się przekonałam po co to wszystko. Ale rozumiem, że "normalni" ludzie mają prawo nie rozumieć ;) A i tak co jest zapisane w górze stać się musi. To, że Helcia jest tam gdzie jest było przecież jednym wielkim zbiegiem okoliczności i zrządzeniem losu! Zgadzam się, że adopcje zagraniczne są w sumie bezpieczniejsze niż polskie. W takiej Szwecji się psu wykupuje ubezpieczenie na zdrowie, w Anglii jeszcze dobrze nie zdążą psa zgubić, a już dzwoni straż miejska, że pies się znalazł, w Norwegii ze smyczy spuszczać nie wolno, a w Luksemburgu szukać zaginionego psa bezinteresownie pomagają napotkani na drodze ludzie - u nas wszystko to jest jeszcze nie do pomyślenia :( Jeśli chodzi o luk bagażowy - tak jak napisałam na wątku Daszki, ja bym swojego psa w życiu na coś takiego nie zapisała. Ale też nie oddałabym psa do hotelu, nie umiałabym go trzymać w kojcu, tylko na zewnątrz, więc swoje "zboczenia" mam i trudno - jakoś muszę z tym żyć ;) :D -
Przerażona sunia i jej maluchy już w nowych domach. Powodzenia!!!
Nutusia replied to auraa's topic in Już w nowym domu
-
Przerażona sunia i jej maluchy już w nowych domach. Powodzenia!!!
Nutusia replied to auraa's topic in Już w nowym domu
-
Nie puszczamy!!!!!
-
Przerażona sunia i jej maluchy już w nowych domach. Powodzenia!!!
Nutusia replied to auraa's topic in Już w nowym domu
O matko - pers w stodole?!?!?! :( -
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
Nutusia replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
U nas też niewykonalne i z Heleny jest latawica I klasa. My jej po prostu życie ułatwiamy "kierując ruchem" ;) -
Četka w Helsinkach, Helcia w Zabrzu, czyli podwójny happy-end!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Właśnie robiłam porządek w mailach i zauważyłam, że przeoczyłam wstawienie tu jednej wiadomości od Czetoliny. I to jak ważnej!!!! P. Kasia się wreszcie doczekała, żeby Czetka cosik... zmalowała ;) Pani Magdo, a tu nasza madralinska zabrala sie za poranny przeglad prasy. I nawet zlego slowa nie moge powiedziec bo po pierwsze ciesze sie ze cos nareszcie zmalowala (juz nudno bylo pisac jaka to Czetusia grzeczna i ukladna:)), a po drugie to ta gazeta przywieziona z Polski po Swietach lezala na sofie 2 tygodnie i jakos nie mialam czasu/checi sie za nia zabrac wiec Czetulec postanowil mnie wyreczyc:). Oczywiście jest załączona fotka. Przesłałam do Joli ;) -
Przerażona sunia i jej maluchy już w nowych domach. Powodzenia!!!
Nutusia replied to auraa's topic in Już w nowym domu
A widzisz! Dzięki, Maryś :D -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Nutusia replied to mari23's topic in Psy do adopcji
O matko, to będą kolejne nikomu niepotrzebne i przez nikogo niechciane pieski :( -
Smutno...
-
Ja już niestety nie jeżdżę tamtędy po pracy. Najprędzej w sobotę mogłabym podjechać...
-
Przerażona sunia i jej maluchy już w nowych domach. Powodzenia!!!
Nutusia replied to auraa's topic in Już w nowym domu
Oj, tego nie wiem - trzeba poczekać na DoPi. U mnie jeszcze trzeba dopisać 14 zł za kg karmy i 13,99 za podkłady. Aha, i jeszcze ją zaczipuję (chyba w sobotę). Oczywiście na siebie ;) Za 40 zł -
~ Wiejska zaniedbana Amisia zamieszkała w Ostródzie :)
Nutusia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
A co se będzie jęzor strzępił? Od szczekania w tym obejściu ma przecież... ratlerka! :D -
Jestem i ja, na prośbę Gabi. Mam za sobą 4 (a właściwie 5) adopcji zagranicznych. Dla mnie najważniejsze jest osobiste poznanie osób chcących adoptować "mojego" psa. Wiem, że to niczego nie gwarantuje, ale tak mam. 3 psiaki podróżowały do DS samochodem, jeden promem i ostatnio - Czetka - samolotem. P. Kasia, która adoptowała Czetkę specjalnie szukała małego pieska, żeby nie musiał podróżować w luku bagażowym. Tym bardziej, że chodzi o dość częste podróże, a nie o jednorazowe przewiezienie psa z Polski. Pies razem z kontenerkiem mógł ważyć 8 kg, przy czym kontenerek musi mieć odpowiednie wymiary (głównie wysokość), żeby na czas startu i lądowania dało się go wsunąć pod siedzenie. Najlepszy jest kontenerek tekstylny, bo można go nieco "przygiąć". Pies musi mieć paszport, być zaczipowany przed szczepieniem na wściekliznę (to bardzo ważne!!!), a szczepienie musi być nie później niż 21 dni przed wyjazdem. Nie wiem jak w Norwegii, ale w Finlandii wymagane jest też odrobaczenie na ileś godzin przed podróżą (nie pamiętam na ile, ale mogę sprawdzić) i ten fakt musi być odnotowany w paszporcie. Jeśli chodzi o środki uspokajające, dla Czetki dostałam absolutną nowość - żel Sileo. Działa od 3 do 6 godzin i co ważne - zaczyna działać dosłownie kilka minut po podaniu. Warunek - trzeba go zaaplikować do pyska, pomiędzy dziąsło a policzek - pies nie może go połknąć, bo nie zadziała - musi się wchłonąć przez śluzówkę. Czetce nie był ten środek ostatecznie potrzebny, bo po załadowaniu do kontenerka zasnęła kamiennym snem i obudziła się dopiero w Helsinkach ;) Ale jego działanie widziałam w Sylwestra, po podaniu przerażonej strzelaniną suni. W kilka minut pies się uspokoił i jak gdyby nigdy nic, poszedł spać. Czetka na lotnisku cały czas była u p. Kasi na rękach. Podczas kontroli, musiała postawić psa na taśmie, odpiąć jej szelki i umierała ze strachu, żeby Czetka nie uciekła. Luk bagażowy... Nie wyobrażam sobie oddania własnego psa do luku, a co dopiero psa przerażonego zaistniałą sytuacją, nie znającego opiekuna, wycofanego. Gdy odwiozłam Czetkę na lotnisko, do odprawy zgłosili się ludzie z psem, który miał lecieć w luku (ich psem). Pies już był klatce i ujadał jak opętany. P. Kasia mówiła mi potem, że szczekał przez cały lot. Było go słychać w kabinie i nawet się p. Kasia martwiła czy nie zdenerwuje to Czetusi. Jeśli mogę wyrazić swoje zdanie: - już teraz Daszka powinna zacząć dostawać preparat ziołowy na uspokojenie (np. Kalm-vet); nie zaszkodzi jej, nawet gdyby adopcja nie doszła do skutku; można też pomyśleć o obróżce feromonowej (u Czetki zastosowałam oba rozwiązania) - p. Magda powinna wcześniej kupić kontenerek, żeby powoli oswajać z nim Daszę; p. Kasia zamówiła kontenerek przez internet, wysłali do mnie i zdążyłam z nim Czetkę zapoznać, a dodatkowo zdążył przesiąknąć zapachem naszego domu - na miejscu p. Magdy zmieniłabym jednak plany i przewidziała możliwość podróży psa w kabinie samolotu, a Sileo miałabym w zanadrzu, by móc podać w razie potrzeby chwili Ja z adopcjami zagranicznymi mam jak najlepsze doświadczenia. Tak jak już tu ktoś napisał, jeśli człowiek zadaje sobie tyle trudu, a nie oczekuje, że mu się przywiezie pod drzwi psa z kokardką i całym wyposażeniem, to decyzja o adopcji jest przemyślana i świadoma. Jedna nasza sunia wróciła z adopcji z Anglii. I to też była świadoma decyzja, nasza wspólna, a sprawa została załatwiona tak jak powinna, w bardzo cywilizowany sposób. Trzymam kciuki i życzę powodzenia! :)
-
Četka w Helsinkach, Helcia w Zabrzu, czyli podwójny happy-end!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
5 "moich" psiaków pojechało za granicę. Wróciła Chmurka, ale nie traktuję tego w kategoriach porażki. Tym bardziej, że Państwo się zachowali bardzo ładnie - jak cywilizowani ludzie ;) -
Przerażona sunia i jej maluchy już w nowych domach. Powodzenia!!!
Nutusia replied to auraa's topic in Już w nowym domu
Ogłoszenia jeszcze się nie ukazały, a tu wczoraj... telefon! Młoda dziewczyna, mieszka sama, w Warszawie, pracuje, w domu rodzinnym zawsze były i są zwierzaki. Melcia zostawałaby sama na 5-6 godzin. Dziewczyna miła, bardzo spokojna, świadoma co to pies, w dodatku szczeniak. Mamy się zdzwonić w sprawie wizyty. Pojadę wtedy z Melanią i albo ją zostawię albo... nie ;) Można ewentualnie zacząć trzymać kciuki :D -
Czarna zgraja - 9 kotów u stuletniej babuleńki...
Nutusia replied to malagos's topic in Kotki już w nowych domach
Piękny wiek! A najważniejsze, że forma na tyle dobra, że można żyć samodzielnie. Czorta pewne też by chętniej wychodziła, gdyby nie Szerlok. Nasza Helena zawsze jest wypuszczana gdy psy są zamknięte w domu i nie wróci do domu, jeśli psy są w ogrodzie. W domu się normalnie tolerują (choć o przyjaźni mówić nie można), ale na dworze każdy kot - szczególnie uciekający - jest obiektem ataku. I co z tego, że ten atak nie ma na celu zamordowania przeciwnika? Kot ucieka, trzeba gonić, a kot tego nie lubi. -
~ Psiaki z naszej wsi ~ szczesciarz Sonek na swój domek :)
Nutusia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Wielki pies był zawsze moim marzeniem. Tyle, że ja, jako wielbicielka golasów marzyłam o dogu (i mam nadzieję, że w tym życiu zdążę mieć, choćby na tymczas ;)) :D