Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Ja bym sugerowała wsparcie Tusi np. obróżką feromonową albo jakimś ziołowym uspokajaczem w rodzaju kalm-vetu. Nie zaszkodzi, a może sporo pomóc.
  2. I co? I co?....
  3. Łapki krótkie jak u Lerki, a ogonek krótki - jakby ucięty, ale nie taki króciutki jak kiedyś u boksiów ;) Mam więcej zdjęć. Zmniejszyłam w jakimś zmniejszaczu.pl na 640x380 i nie wiem dlaczego wyszły takie małe :(
  4. Zatajanie jakichkolwiek informacji o psie (sikanie, niszczenie, gryzienie) prędzej czy później - raczej prędzej - zemści się... na psie :( Ucieczka strachliwego psa, który nawet znajomym ludziom nie daje się złapać to najgorsza rzecz pod słońcem. Dlatego tak się boję ewentualnej adopcji "naszej" Imki :(
  5. Sceneria ładna, jak się siedzi w ciepłym domku pod kocykiem ;)
  6. Będzie dobrze - trochę czasu, cierpliwości i Tusia zrozumie, że tak już będzie zawsze. Tylko niech jej dobrze pilnują!!! Nie zazdroszczę strasu związanego z nie odbieraniem telefonu - ja mam wtedy najczarniejsze projekcje...
  7. No, niezła akcja! Szczególna niespodzianka po stwierdzeniu: " Na dodatek o sunie nie ma zbyt wielu "normalnych" telefonów :(" :D Powodzenia, Malutka! A jak "osierocona" siostrzyczka się ma?...
  8. Czyli miałaś Konfirmie rację - sterylki w samą porę nastąpiły :D U nas też obserwowanie zwierzaków zastępuje telewizję - zwłaszcza narodową ;)
  9. Boże mój... I co ten chłop robi, jak już "dzwonek" w postaci Miętusa zadziała?! Wypada z siekierą na tego złodzieja, co mu chce złom podprowadzić? Bo przecież pies na łańcuchu może takiemu złodziejowi co najwyżej... nawymyślać! :( Dług masakryczny :( Odłożyłam dla Was karton książek całkiem fajnych - inaczej teraz nie mam jak pomóc :(
  10. Być zawiedzionym, a oburzonym to dwa różne stany ;) My przecież nie szukamy kilku domów na raz - one się same znajdują :D I jeśli jest ich kilka, wybiera się ten najbardziej odpowiadający warunkom de facto stawianym przez psa. Rzeczywiście rzadko się zdarza, by ludzie zdecydowali się na innego proponowanego psa - raczej szukają dalej wedle własnych kryteriów. Choć cuda się zdarzają ;) Kracku - powodzenia, Chłopaku - i żeby ten właśnie domek był tym najlepszym, na zawsze!
  11. Ojej, ależ się zakochani ucieszą z takich prezentów! :D
  12. A na pytania odpowiada? Ja też mam kilka takich DSów moich tymczasów, że sami znać nie dają, ale jak się spyta, chętnie odpowiadają i foty ślą ;)
  13. Bardzo dziękuję w imieniu Kocia, któremu oprócz apetytu wrócił humorek i chęć na mruczące przytulanki :) Takie odstresowanie bardzo mi się przydaje po piątkowych przygodach, kiedy to w śnieżycy jechałam do domu... bez świateł, z zapalonymi niemal wszystkimi kontrolkami na kompletnie wygaszonej tablicy rozdzielczej i z duszą na ramieniu, że jednak do domu dojechać się nie da. Włączałam światła postojowe albo awaryjne tylko wtedy, gdy widziałam, że z tyłu albo z przodu nadjeżdża inny samochód. A gdy zjechałam już na boczną uliczkę w sąsiedniej wsi, wyłączyłam wszystko i jechałam kompletnie nie widząc drogi, po prostu wzdłuż krzaków! Podjechałam pod dom moich sąsiadów, wjechałam na trawę i auto ogłosiło koniec trasy ;) Wczoraj zostało odholowane do warsztatu i naprawione. Miałam w planie zakup 4 krzeseł do kuchni w Ikei i tak oto plan... runął w gruzy :(
  14. Tfu, tfu, odwidziało jej się! Pomogło odwrócenie materaca na drugą stronę... ;) Chętniej też wychodzi teraz na dwór i zawsze jak już wyjdzie, to się załatwi. W domu oczywiście też, ale są to mikroskopijne kałużki. I to mnie dziwi, bo ona potrafi nasikać niemal raz za razem po odrobince - jakby teren znaczyła. A może właśnie to robi? ;) Wczoraj byliśmy z wizytą urodzinową u naszego sąsiada. Melcia była z nami. Najpierw nie schodziła z kolan. Potem zeskoczyła i położyła się pod krzesłem, na którym siedział Sławek. Potem niepostrzeżenie przemknęła do przedpokoju i tam utknęła, gdyż wejścia z powrotem do salonu pilnował... kot!!! :D Nes - sunia Uli (ta od Murki) zachowywała się bardzo grzecznie, nie narzucała się i pod koniec wizyty już się prawie dziewczyny zakumplowały, choć Nes jest duża, więc siłą rzeczy wzbudzała w Melci respekt. Starowinka Niteczka chyba nawet nie zauważyła, że w domu pojawił się "obcy". Za to koty były absolutnie zafascynowane - szczególnie jeden :D A poniżej wynik dzisiejszej porannej sesji ;) Proszę zwrócić uwagę, że oba uchole już stoją! :) Znaczy pies... dorósł. Aha, i nie mamy już dolnych kiełków-igiełków :D Sklecę jakiś nowy tekścik i trzeba będzie ponowić ogłoszenia. Bo do czego to podobne, żeby takie zjawisko było bezdomne?!!?!? ;)
  15. Jasna sprawa, że każdy pies jest inny i na dogo sporo można przeczytać o psach "wolących" mieszkać na zewnątrz. Ale z pewnością nie należą do tej grupy małe, starsze pieski, lgnące do człowieka ;) Bo tak naprawdę to właśnie człowiek jest dla psa najważniejszy. Gdyby zamieszkał z nim w budzie, ba - przykuł się do niej łańcuchem - i psu byłoby łatwiej... Ja wszystkie moje psy własne i tymczasy brutalnie zmuszam do mieszkania w domu i spania na kanapach, fotelach, w łóżku (z tym ostatnim czasami jest problem, bo tak nas dużo, że za gorąco ;)). I jeśli nawet są początkowo nieśmiałe protesty - psy jak ludzie - do dobrego szybko się przyzwyczajają. A przykład łańcuchwo-domowy z życia mego wzięty jest taki oto: Kiedyś poproszono mnie, bym wracając z Łodzi do domu zabrała sunię, która od szczeniaka była przykuta łańcuchem do budy. Duża, dogowata... Na tym łańcuchu dorosła, zaszła w ciążę, na nim urodziła szczenięta, a ponieważ nie była karmiona, z głodu zjadła własne dzieci!!! Psina miała u mnie przenocować i zostać zabrana następnego dnia w dalszą podróż. Zacznijmy od tego, że sunia fantastycznie podróżowała samochodem- jakby całe życie nie robiła nic innego! Gdy w środku nocy dotarliśmy do domu, przygotowałam jej wygodne posłanie w sypialni. Do domu weszła nieco niepewnie, ale ponieważ ja wchodziłam, to i ona się odważyła. A gdy się położyłam, wielkie psisko w sekundzie władowało się na łóżko! Usiłowałam ją namówić na spanie na posłaniu, bo była niemiłosiernie brudna i śmierdząca, ale na próżno! Pozostał mi wybór - albo walczyć z nią do rana i się nie wyspać, ale odpuścić. Odpuściłam i wyspałyśmy się obie! :D Trzymam kciuki i życzę powodzenia. Oby ta malizna trafiła los na loterii - ten wygrywający całą pulę ;) :)
  16. Ale się tu fajne podziało! :D Tusinka z pewnością stanie na wysokości zadania, bo choć hotel fajny i psi kumple też - nie ma to jak własny człowiek na wyłączność ;) :D
  17. Oj tak - najwyższy czas chyba, żeby ktoś lub coś pomogło owemu gatunkowi - skutecznie!
  18. Dziękujemy :) Apetycik już ma - za dwóch. Mamy nadzieję, że i zdrówko mu będzie dopisywać jeszcze długo, długo i dociągnie co najmniej do Doktorowej dwusetki (skoro rok temu go na 150 lat ocenił ;))
  19. Dzielna Niteczka! Ma już domek na horyzoncie, to co będzie przedłużać ;)
×
×
  • Create New...