-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Everything posted by Nutusia
-
[quote name='ewa36']Tośka lato się zaczyna :multi: A i kolejna zima będzie dobra zobaczysz :multi: do roboty ! Ciotki mobilizujcie mnie i gońcie do roboty bo jak zdam ten egzamin państwowy to będzie duuużo kaski dla futrzastych :eviltong: Witanko, A co to za egzamin, Ewcia, po którym kaski na futrzaki przybywa?... Może powinniśmy wszyscy do niego przystąpić :evil_lol: O zimie nie chcemy slyszeć! :mad: Że będzie - wiadomo - ale żeby teraz o tym myśleć?! O NIE!!!! Miłego dzionka życzymy!
-
[quote name='Ra_dunia']A Tośka to niech już przestanie się wygłupiać i zacznie być zdrowa. Ba.... ja jej to powtarzam do znudzenia, ale ona uparta Krakowianka i co zrobisz?... :evil_lol: Wczoraj byłam u Doktora z psem Cioci Uli sąsiadki. Trochę się zdziwił jak mnie zobaczył, ale mu od razu wybombiłam, że bez niego dłużej jak tydzień nie idzie wytrzymać...:razz: Spłonił się chłopak aż! :oops: Z psicą kazał w przyszły czwartek się pokazać, ale skoro już przyjechałam to dał recepty na kolejny Unidox, dołożył 20 tabletek czegoś na "s" - na odporoność (taka psia Padma, Ewcia) i małe opakowanie Vita-Vetu, bo nam się skończył, a większego nie mieli... Skrobie się chłopina w makówkę co z tym naszym łysym zadkiem - trzyma się myśli, że to... wiosenne linienie! :lol: Kąpiele utrzymujemy w sebovecie, a jak się skończy w peroxyvecie (póki co dziegieć i siarka za słabe na tośkowe strupidła...) Tosiek prawie całe dnie spędza na dworku, na słoneczku i się wietrzy - może to co pomoże... Reszta parametrów w górnej granicy normy, tzn. humorek, apetycik, szybkość biegu do michy i za kotami, poranne całusy w oko i ogólnie... radość życia :multi:
-
[quote name='ewa36']A zapomniałam o kwestii zlotu - flaszki na wynos, na fanty czy na miejscu :cool1: Ty się Kobieto nie martw o flaszki - TERMIN PODAWAJ! :mad: A jeśli chodzi o allegro i o bazarek - jesteście WIELKIE (wielCY znaczy się, bo Pana Narzeczonego tyż przeca wliczyć trza! :evil_lol:) Buziaki przeogromniaste :loveu:
-
Witanko i przepraszanko za tak długą nieobecność! Ba, gdybym ja miała ogonek tak długi jak Tośka, to może i bym go złapała, a tak... gonię sama za sobą i dogonić nie mogę... Co do słoneczka, to pannica dziś po raz pierwszy na cały dzionek została na dworze (mam nadzieję, że mi drzwi wejściowych ani tarasowych nie pożre). Poza tym, po sprawiedliwości, wszystkie futrzaki (z kotami włącznie) dziś eksmisję otrzymały. Na tarasie stoi kanapa - niech się dogadują kto na niej zlegnie (ja tam swoje wiem :eviltong:). Ciepełko się zrobiło całkiem konkretne, a słoneczko z pewnością na tę tłustą, sączącą się skórę dobrze zrobi (choć miałam obawy, żeby mi się łysy zadek na słońcu nie spiekł zbytnio...). Doktor na razie nie panikuje, choć zachwycony nie jest. Trochę składa na karb ogónozwierzęcego, wiosennego linienia... Ale stupki się robią :placz: W niedzielę usiłowałam jak zwykle delikatnie wyczesać gęstym grzebieniem i... rozkrwawiłam...:placz: W niedzielę ją ponownie wykąpaliśmy - to zdecydowanie pomaga, stupki namoczone samoczynnie odpadają. Dziś jadę z psem cioci Uli (sąsiadki) w ramach obstawy do Doktora, przy okazji wezmę kolejne recepty i zeznam jak sytuacja wygląda na dziś. Teraz mamy wyznaczoną wizytę na za półtora tygodnia. I dobrze, bo właśnie nasze przechodzone autko poszło do Żyda i czekamy na pożyczkę, żeby kupić kolejną skorpukę - też wiekową, tyle że z mniejszym przebiegiem :evil_lol:, a co za tym idzie nie bardzo byśmy mieli czym księżniczkę do Doktora zawieźć. W ubiegły czwartek z psicą u Doktora był Pan Mąż, bo ja dziecku w artystycznych poczynaniach musiałam towarzyszyć. Doktor przedłużył oba antybiotyki, ascorutical, wit. B, wiesiołek... Zrobił też kontrolny RTG płuc, który wykazał, że Toscanka płucka ma w lepszym stanie niż kurzący Pańcio! :razz: Dobra, uciekam, bo ogon coraz dalej! Ewcia, podziwiam za ćwiczebną wytrwałość!:lol: Aaaaaa.... Kochani... i czekam na termin zlotu - CO JEST????!!!!!!!:mad:
-
[quote name='ewa36']No więc tak : szmpon z odżywką San Bernard (włoski a jakże) - łagodzący, odzywczy i nawilżający - bardzo ładnie pachnący zielonym jabłuszkiem oraz szampon Dra Seidla z dziegciem i biosiarką - dezynfekcyjny i odkażający - TZ też można tym myć :diabloti: Mój Dziadek raz dobral się do psiego szamponu (do psiego żarcia dobieral się regularnie) i bardzo mu się podobało :diabloti: Uspokajam wszystkich, że nie ma łupieżu ani zaników pamięci :diabloti: Ewcia, dzięki za propozycję. Póki co, Doktor kazał prać w Sebovecie. Mamy też w odwodzie Peroxyvet. Zobaczymy co dziś powie - obawiam się, że przeklnie pod nosem siarczyście...:-( Na razie nie wysyłam, Kochana, może się jakiejś innej biedce przyda. Zapytamy Doktora, informując go, że Dziadkowi pomógł - może i Tośce zaleci!.... :evil_lol:
-
[quote name='ewa36']A my trzymamy kciukasy nie tylko za Tośkę, ale i za maturzystę :p Niech nam żyje niech nam żyje :multi: :multi: :multi: To ja może nie będę dziękować, co by nie zapeszyć... A maturzysta pożyje tak gdzieś od... lipca! :lol: Jeśli chodzi o Tośkę, to kciukasów za nic nie puszczać (i jednak się nie cieszyć, Amigo...), bo znowu nam panna zaczyna łysieć na zadku... Cholera jasna, nie wystarczy, że śpiewaczka - musi być łysa?! :mad: Skóra tłusta, sierść się lepi, ręce z majtkami opadają... :placz: Ula ją dziś wypuściła do ogrodu na 2 godzinki, żeby ją słoneczko przesuszyło... Wieczorem pan mąż jedzie z dziewczyną do Doktora, bo ja dziś muszę asystować artystycznym poczynaniom synia. W poniedziałek dopiero dam znać co i jak, bo wcześniej nie dopadnę do techniki wysokiej... Miłego weekendu życzymy!
-
[quote name='ewa36']Zapomniałam dodać, że trochę muszę się Justysią posiłkować bo kuję na egzamin państwowy i mam kociołek ale nic to :lol: Też głowa odkręcana :p Ewunia, zakładaj jakąś blokadę na tę odkręcaną głowę, co by Ci jakiej gorszej, przeterminowanej potem nie przykręcili! :evil_lol: Co do egzaminu, to łączę się w bólu, gdyż chociaż osobiście nie wkuwam, za blisko tydzień przystępuję do matury w charakterze matki abiturienta :cool3:
-
[quote name='Ra_dunia']Oj bo Tosca wychodzi za założenia, że po co wodę zużywać, skoro bród powyżej centymetra sam odpada :evil_lol: Mądre psisko z ekologicznym podejściem do życia :eviltong: Hihihihi... najbardziej ekologicznie to ona nam ogródek... nawozi!:diabloti: Nie wychodzimy poza teren w strachu przed kleszczami... Brudzić się nie ma gdzie, bo za zimno jeszcze, żeby mogła w ogrodzie zostawać na dłużej, więc jedyne co odpada, to centymetrowe... strupy :shake: A co do ekologii, to wczoraj nabyliśmy drogą kupna 15 kg karmy niemieckiej firmy Josera, która jest tak ekologiczna, że do jej produkcji Niemcy wykorzystują energię elektryczną pochodzącą wyłącznie z naturalnych, odnawialnych źródeł! :lol: Mam nadzieję, że równie naturalnie nam się psica odnowi, bo bardzo jej nowe żarełko smakuje :evil_lol: Kupiliśmy wersję ze zredukowanym białkiem, odciążającą przemianę materii, a także - co w jej przypadku bardzo ważne - wątrobę i nerki. Po cudownym odnowieniu tą wersją, nabędziemy za czas jakiś wersję wspomagającą system immunologiczny. Pannica wesolutka, ogonem trzepie dywany, wtyka kłapacz do drapania po wąsach, które wreszcie odrosły i sterczą każdy w inną stronę! :crazyeye: Buziaki słoneczne przesyłamy!
-
Dzień doberek poniedziałkowy! Uprzejmie donoszę, że panna Toskanka została w sobotę... wyprana! :evil_lol: Myślałam, że po tak długim czasie zapomniała po co się psa do łazienki woła, ale gdzie tam - kurs na posłanko i tradycyjne przyklejanko z kłapaczem włącznie. :mad: Na szczęście automatyczny pilot w postaci obroży wciąż działa...:eviltong: Ach, żebyście słyszeli jakie arie cioci Uli wyśpiewywała! :loveu: Same tragiczne - jaka ta Pani zła, że psa moczy, w dodatku pociera, pieni i czeka nie wiadomo na co. Dopiero psie czekoladki przekonały, żeby doopencję posadzić w brodziku...;) Nie wiem czy ta pierwsze kąpiel cokolwiek poprawiła, bo drapie się Niunia jak potępieniec, ale każą prać - to pierzemy! :razz: W czwartek Doktor oceni... Buziaki przesyłamy!
-
[quote name='irenaka']A jasne, że mam Twoją wpłatę. Znowu jesteś Bolesławem:evil_lol: O matko! Irenko, Królowo Złota - co ja bym bez Ciebie zrobiła?! :loveu: Okropnie mnie stresują te finanse, żeby niczego nie pomylić, nie trzasnąć się w rachunkach. Wielkie dzięki za pomoc! Proszę Was - sprawdzajcie, czy Wasze wpłaty zostały ujawnione - postaram się regularnie przekazywać wszystkie wieści Miłościwie Nam Panującej Pani Dyrektor Finansowej Nieocenionej Irence;) My z Doktorem to takie mocarne liczniki jesteśmy, żeśmy wczoraj długo dochodzili ile tabletek trza Tośce odliczyć, mnożąc 3 x 9!!!!:diabloti:
-
[quote name='agata51']Czy doszło moje 40 zł, bo nigdzie nie mogę znaleźć potwierdzenia? Mizianko, Tosiu! Witamy Szanownych Klubowiczów! Agatko, na dzień wczorajszy mam wyciąg z konta i nie widzę kwoty 40 zł (oprócz tej od Edytki Dziwak...). Zaraz uzupełnię moją tabelkę finansową i prześlę do Irenki z prośbą o aktualizację... A wczoraj Doktor postanowił: 1. utrzymać oba antybiotyki (trzeba się nastawić, że to jeszcze trochę może potrwać...) w ogóle może się okazać, że przez miesiące, a nawet lata Tosinek będzie brać łagodny antybiotyk (prawdopodobnie Keflex), żeby utrzymać skórę we właściwym stanie 2. wyniki wymazu ze skóry są rewelacyjne - wytłukliśmy wszystko, co było do wytłuczenia i jeszcze trochę - rifampicyna zadziałała jak... napalm :diabloti: - niczego nie wyhodowano; niestety, problemy z tarczycą dają efekt taki, że skóra jest bardzo wrażliwa, ze skłonnością do łojotoku, tłusta, a to daje świetną pożywkę dla wszelkiego rodzaju ścierwa, które tylko czeka na tak dogodne "warunki" - stąd właśnie zalecenie utrzymania łagodnego antybiotyku na bardzo długi czas (będzie brała np. 3 x w tygodniu); no, chyba, że - jak się wyraził Doktor - przejdzie metamorfozę, zrobi się z niej już nie ONka, ale DONka - wtedy ze spokojnym sumieniem będzie mógł odpuścić antybiotyk 3. dodaliśmy jedną tabletkę hormonu, czyli od dziś bierzemy 7 dziennie 4. w weekend porządnie rozpalimy w piecu, żeby w domu było cieplusio i wykąpiemy księżniczkę, a następnie porządnie osuszymy i przykryjemy (żeby nam się znowu płucka nie przeziębiły); leczniczy szampon powinien trochę złagodzić łojotok i oczyścić pory skóry oraz złagodzić świąd 5. założyliśmy nową obróżkę preventic na kleszcze, bo to teraz tośkowy wróg nr 1 taki kleszc (brrrrr....); w przyszły czwartek dopełnimy zabezpieczenia kropelkami frontline, ale najpierw kąpiel 6. za tydzień mamy umówioną kolejną wizytę, podczas której Doktor pobierze krew na cholesterol i ft4, czyli poziom hormonu tarczycy oraz zrobi ostatnie (mamy nadzieję) rtg płuc, żeby sprawdzić czy nie ma śladu po zapaleniu 7. suczyna nam przybrała wreszcie na wadze - i to prawie 2 kg!!!!:multi: Powolutku, bo powolutku, ale zaczynam dobijać do 30-tki! O, i tak to właśnie z grubsza wygląda. Buziaki przesyłamy
-
[quote name='Goś']A ja właśnie zostałam porażona znieczulicą społeczną! Allegro "durnego" spaniela odwiedziło od wczoraj już 200osób! A Tosie zaledwie 50...i ani jedna cegiełka nie poszła! Cholera, święta są... :placz: Ech, ludzie są bez serca...a Ci co mają serce, to już dawno zostali bez funduszy :roll: Witamy poświątecznie Tośkowe Klubowiczki!:loveu: Goś, przepięknie dziękujemy za cud urody allegro! Ty się, Kobieto nie martw na zapas - cierpliwości! W święta ludzie robią różne miłe rzeczy i nie wszystkich ciągnie do kompa. Z funduszami też krucho po świątecznym szaleństwie... Będzie dobrze - tego się trzymajmy! :lol: Póki co dług u Doktora spłacony, za ostatnią wizytę policzył tylko za Enrobioflox 25 zł (niestety, w aptece zostawiliśmy ponad 80 zł...:placz:), więc pożaru nie ma... A Tośka miewa się coraz lepiej - poleguje na słoneczku, wcina michy aż furczy, łyka tabletki ukryte w... świątecznym cieście ;) i nie narzeka na swój los! Wczoraj Ciocia Ula ją wypuściła do ogrodu tak po 16-tej i gdy dotarliśmy do domu przed 19-tą... tak smacznie spała na słoneczku na tarasie, że nas nie usłyszała!!!! Już myślałam, że mi ktoś najfajniejszego psa zaiwanił i zostawił tylko tych dwóch fiśniętych szczekaczy!:mad: Dziś jedziemy do Pana Doktora z wizytą. Mamy nadzieję, że będą wreszcie wyniki skórne, choć na SGGW też świeta laborantów najwyraźniej rozleniwiły... Jutro oczywiście zraportujemy co i jak. Pozdrawiamy i życzymy miłego dzionka wszystkim - niezależnie od stanu cywilnego:evil_lol:
-
[quote name='NaamahsChild']Witaj maleńka w ten świąteczny poranek.. Pamiętaj, że my pamiętamy! Ech, ależ mnie ta Wasza pamięc wzruszyla! Wielkie dzięki! Nie ma mnie dosłownie kilka chwil, a tu niespoździewanie posag Tośki rośnie:multi: Wieści od Doktora z czwartku są dobre - płucka słyszalne aż miło!:multi: W prezencie świątecznym Tośka od Doktora dostała bezpłatny lux manicure :eviltong:Niestety, wstrętne prochy w liczbie 24 tabletek dziennie utrzymane póki co... :placz: Wyników skóry jeszcze nie ma - może będą we wtorek. Następną wizytę kontrolną mamy w najbliższy czwartek (do tego czasu wyniki skórne powinny byc). Oderwawszy się od świątecznego stołu u naszych nieocenionych sąsiadów, pędzę więc życzyc Wszystkim Wielbicielom naszej Tośki cudnych, spokojnych świąt. A Ewusi - dużo szaleństw i najmokrzejszego Dyngusa, jak na panienkę przystało!!!!! :diabloti: Do poczytanka!
-
[quote name='irenaka']Plusik przed świętami, dobra rzecz:cool3:. Oby tak dalej,tylko konkurentów do posagu musimy prześwietlić;). Ja mam nadzieję, że skoro na tym wątku pojawiło się tak towarzystwo w tak dobrych humorach ( aż podejrzanych:evil_lol:), to i Tośka więcej nam żadnych zdrowotnych numerów robić nie będzie.:cool3: Czy Ona Nutusiu czasem nie czyta naszych postów przez Twoje ramię?:evil_lol: Nie czyta Irenko, bo piszę z dala od domu :diabloti: Ale możliwe, że ona dziesiąty zmysł ma i odbiera fale na odległość. Powiem więcej - to jest baaaardzo prawdopodobne!:loveu:
-
[quote name='irenaka']Mowy nie może być o żadnych formalnych związkach:mad:;) Przebierać, wybierać i zmieniać:cool3: Inaczej jak się zasiedzą, to przestają się starać:evil_lol: Święta słowa, Mądra Kobieto! :loveu: Ewunia:loveu: Osobiście poproszę o podsyłanie Twoich konkurentów do nas. Sprawdzimy przydatność pod psim kontem:evil_lol: O widzisz, to jest myśl! :evil_lol: Nutusia:loveu: Przesłałam w końcu Frotce rozliczenie. Tylko nie jest niestety takie eleganckie jak chciałam. Na 01.04.2009 jesteśmy z Tosią tylko na -11,61 Wszystko widziałam - Frotka przekochana na pierwszych stronach wszystko umieściła - normalnie wątek modelowy się zrobił:multi: Chciałam jeszcze dodać, że przesłałam Ci wczoraj Irenko najaktualniejszy stan na dzień wczorajszy, gdzie już nie ma żadnego minusa, a wręcz pojawił się PLUSIK :multi::loveu: Stąd właśnie mój wywód względem posagu...:diabloti:
-
[quote name='Ra_dunia'] A Tosce jasne, że wydamy ;) dużo tu fajnych kawalerów na dogo, tylko większość takich raczej bez posagu i bez domu, to się Nutusia musisz szykować, że jakby co, to "zięć" się do Ciebie wprowadzi :diabloti: Ups, o tym nie pomyślałam. Głównie to nie wiem co by na takiego kawalira moje dwa Bruki powiedziały...:mad: Ale wiesz, jak Panna mocno posażna będzie, to się może i jaki champion (za przeproszeniem) objawi...:diabloti:
-
[quote name='ewa36']A co mi tam z psami wychodziłam to za mąż też wyjdę :razz: Powstrzymajcie mnie, powstrzymajcie :roll: Ewcia, na mnie nie licz z tym powstrzymywaniem :evil_lol: Dlaczego masz mieć lepiej niż ja?! :mad: A tak na poważnie, to wychodź, kochana, wychodź (zawsze potem można wrócić! :razz:) SZCZĘŚCIA ŻYCZYMY! :loveu:
-
[quote name='Frotka']Czy ktoś może powiedzieć jak wstawić na forum tabelkę? Irenaka przygotowała bardzo przejrzyste rozliczenie kosztów w postaci tabelki, którą chcę wkleić na początku ale niestety wszystko się rozjeżdża.:shake: Froteczko, ta tabelka to moje "dzieło" :oops: Jeśli stwarza problemy, to może ja to wszystko na zwykłe linijki przerobię, a Irenka tylko wstawi swoje zmiany...
-
[quote name='AMIGA']Mogę? mogę? Boje się, że mnie znowu ochrzanią za cieszenie się :-( No trudno, wezmę to na swoją siwą głowę - Ale CIESZĘ SIEEEEEEEEEEE :multi: I oby w czwartek człowiekowi się pozwolono już bez stresu cieszyć :p Amigo - :loveu:! Jakże ja bym Ci mogła czegokolwiek odmówić, Kobieto Złota?... W czwartek - bez względu na wszystko - będziemy się cieszyć, choćby z wiosny, świąt i ŻYCIA! :multi:
-
[quote name='gusia0106']Tylko wiecie co..... Ja, psiara, przyznam się Wam do czegoś. Szczerze, tak prosto z serca. Nie wyobrażam sobie w domu innego futra niż futro Varia.... Gusieńku, czy Vario był Twoim pierwszym psem?... Ja swojego pierwszego przyjaciela straciłam jako dziecko - bardzo to przeżyłam, bo to był pies wyjątkowy. Po kilku latach w domu pojawiła się jamniczka. Gdy wyfruwałam z domowego gniazda, Zalma została z moją mamą. Pierwszym moim własnym psem była niezapomniana boksia Nutusia - takiego psa nie miałam i nigdy więcej mieć nie będę. Gdy Nutinka skończyła 7 lat, mój mąż przyznał jej emeryturę, a w naszym domu zupełnym przypadkiem pojawiło się szczeniątko jamniorka. I odtąd osiem łapek stukało pazurkami o podłogę, a Pestka była najlepiej wychowanym i najbardziej posłuszym jamnikiem pod naszą szerokością geograficzną, gdyż od A do Z naśladowała Nutkę. No a potem wyprowadziliśmy się na wieś, pojawił się odczepiony od budy Oskar, koty... Gdy odeszła Nutusia - rozpacz była przeogromna. Nie mogłam uspokoić synka (miał wtedy 10 lat) - on nie znał życia bez niej. Gdy się pojawił na świecie - ona już była! Ale wróciliśmy do domu, który nie był pusty... Pozostałe dwa łepeczki podstawiały się do głaskania, było komu szykować michę, do kogo się przytulić... I to właśnie jest moja recepta na zwierkowe odchodzenie, tzw. metoda "na zakładkę". Każde jest inne, każde się kocha (choć pewnie nieco inaczej), każde się pamięta, wspomina... Od roku nie ma też już Pestusi - został Oskar i Lesio, który się przypatałętał i postanowił zostać. No, a teraz dołączyła Tośka... Każda śmierć wyrywa cząstkę serca i duszy, ale też każde życie tę wyrwę leczy i zabliźnia. Życzę Ci, Gusieńko, żebyś mogła pamiętać tylko to, o czym pamiętać chcesz. Magda
-
[quote name='majqa']Ja tu nic nie mam do rządzenia. :oops: Nutusiu, to w tym układzie Tosca musi nadrobić zacałusowanie drugiego, Twojego oczka!!! :lol: Mocno zaciskam kciuki za jak najpomyślniejsze wieści z wizyty!!! Twoja relacja o niuni - bajeczna!!! :multi: No jak to nie masz nic do rządzenia?! A kto taki pięknościowy kolaż tekstowy zmontował, co?... Wysyłaj Frotce i nie daj się dłużej prosić :loveu: Na zacałusowanie drugiego oka mam duże szanse, szczególnie gdy się rano przekładam na miejsce Pana Męża :eviltong: Też mam nadzieję, że Pan Doktor będzie z nas zadowolony w czwartek i wreszcie odpuści choć kilka tabletek, bo nam psica utyje na tym pasztecie, w którym wtraja dwa razy dziennie po 12 tabletek (jak się domyślacie, kawałek musi być spory, żeby pomieścić te wszystkie medykamenty...). Nie muszę chyba dodawać, że raport z wizyty złożę pilnie - tylko nie obiecuję kiedy, gdyż już od czwartku jestem na urlopie (aż do wtorku włącznie :multi:) i będę miała techniczne problemy z dopadnięciem do internetu...
-
[quote name='Frotka']Halo, halo! Co mam wpisać w pierwszym poście? Majqa rządzi w tym temacie :loveu: O rany, chwilę mnie tu nie było, a tu takie rewelacje! Ciotki z drzew spadają choć to wiosna, a nie jesień... :lol: ale widać dojrzały do spadania :mad: Zaprawa przed zlotem też widzę w trakcie, więc tylko trza datę ustalić :multi: A nasza bohaterka - Toscanka - psoci aż serce rośnie :evil_lol: Wczoraj była uprzejma powitać nas z pokrywą od kosza na śmieci (taką "gibaną") w charakterze obroży :mad: Szczegółowy przegląd kosza Koleżanka uskuteczniła, bo pańcio zapomniał drzwi do kotłowni na klucz zamknąć. Na szczęście skończyło się na poszarpaniu torebek foliowych i wylizaniu papierka po maśle :cool3: Reakcja na pełen wyrzutów wykład - pies przyklejony do posłania jak na butapren (mnie tu wcale nie ma!). Do rana się przeprosiłyśmy i zamiast budzika obudził mnie dziś zimny buziak prosto w... oko :-o Weekend Panna spędziła praktycznie na dworze, wylegując się na słoneczku albo w lekkim cieniu - oczywiście na posłanku, bo ziemia jeszcze zimna... Podreptała też sporo za pańciem, który raczej ruchliwy model jest :lol: W czwartek jedziemy na wizytę wielkanocną do Doktora, co by mógł święta spokojnie spędzić bez telefonu od nas :razz: Buziaki i pozdrówka przesyłamy!
-
Gusieńku, serce masz tak ogromne, że pomieści jeszcze niejedno futerko dla jaszczura... To tylko kwestia czasu. Przytulam mocno... czas pędzi jak szalony i zaciera kontury z każdym dniem...