-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Everything posted by Nutusia
-
Jak to gdzie?... Dupinę zapewne grzeje na kanapie tarasowej aktualnie i mruży oczka w cieplutkich promieniach słońca...:evil_lol: Raduniu, to zdjęcie, które wkleiłaś nie jest z kwietnia, ale z października ubiegłego roku, zaraz po tym, jak ją Agamika do mnie przywiozła. Potem - może i wstyd się przyznać - ale bywało duuuuużo gorzej... Gigantyczne strupy, które odpadały razem z sierścią, na skutek zapalenia skóry. Potem chwila porastania i 2 kg więcej i... ropomacicze, a po nim kolejna faza łysienia i spadku wagi. No a potem to już gronkowiec, który wygryzł jak mole porządne futro (co widać na zdjęciach z przełomu grudnia i stycznia)... Znowu odrobinę lepiej, parę kilo więcej i... kolejny atak łysienia i wycieńczenie po zapaleniu płuc. Nie zapominajmy, że ona dopiero od czerwca nie bierze żadnego antybiotyku! No, ale nie wracajmy do tego co było, bo świetlana przyszłość przed nami przecież! :loveu: ps. A swoją drogą, Irenko, przepiękne zdjęcia - sama się zdziwiłam, że z Toscanki taka DAMA...
-
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
Nutusia replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
[quote name='gusia0106']Ja obstawiam ze nie śpi...bo mu to spanie w kołnierzu marnie idzie. No ale nic, zobaczymy[/quote] Witanko, Cholercia, nie wiedziałam, że są wyścigi... i w zamykającym stawkę ogonie się znalazłam:placz: No ale ja wieśniak jestem, to i nie dziwota! :eviltong: Usiłowałam się jeszcze w sobotę go Gusi i do Irenki dodzwonić, ale się nie udało i w sumie nie ma się co dziwić - tyle wrażeń ;) Dziewuszki - gdybym mogła w czymkolwiek (nie technicznym) pomóc - walcie jak w dym. Za dwa tygodnie w poniedziałek już będę na urlopie, więc tym bardziej można mnie wtedy zadymiać... Gusia, jesteś WIELKA, KOCHANA tymczasowa MAMA i Vario z pewnością pęka z dumy tam, w krainie wiecznych łowów. Powodzenia i wszystkiego dobrego dla wszystkich Dobrych Aniołów Aresikowych - Magda i Tośka ps. Irenko, ja też chcę taki tymczas, cobyś mogła mnie "nękać", bo dla takiej frajdy - warto! :evil_lol: Buziaki!:loveu: -
[quote name='Ra_dunia']można??? No to :multi::loveu::multi::loveu::multi: I teraz skoro Tośka odmieniona tak, że jej własny prywatny doktor jej nie poznał to czekamy na zdjęcia :cool1: Bardzo chętnie bym tę Diablicę pokazała całemu światu, ale te majstry od telefonu i internetu (niech ich piekło pochłonie!!!!!) znów nas zwodzą i każą czekać kolejny miesiąc... :placz: Wyłączyć to potrafią raz-dwa, ale włączyć... o, to już mają "regulaminowe terminy" :mad: Natomiast wczoraj "nakryłyśmy" Ciocię Irenkę na wizji wizyty w Warszawce i jeśli nic nadzwyczajnego nam nie wypadnie, może się pojawimy z Tosiną zapoznać różne Kochane Ciocie :lol: Ona samochodem jeździć bardzo lubi, myślę, że miasto też jej nie przeszkadza (choć nie próbowałam), a już jak się znajdą miłe rączki do głaskania - RAJ! :evil_lol: Jeśli wszystko wypaki, zapraszamy fotoreporterów na mega sesję! A jeśli nie wypali, zapraszamy na sesję w naszym plenerze... nieustająco :loveu:
-
Bardzo dziękujemy:loveu: Stadko powiększyć pewnikiem można by było, gdyby nie ten schizol Lesio! Dziś dostał eksmisję z sypialni, bo tak gulgotał na bogu ducha winnego Oskara, że spać nie można było!:mad: Co do komarów, to u nas wczoraj zmasowany atak wystąpił. U Doktora ścięły mi nogi nieprzytomnie. Nawet zapytałam czy oni w tej lecznicy leczą te komary za frico... Pan Piotruś (stażysta) mi odpowiedział, że nie leczą, ale może komary jeszcze o tym nie wiedzą :evil_lol: No i muszę się Wam poskarżyć... Ja, kobieta na wskroś uczciwa, zostałam wczoraj posądzona o oszustwo! Mój własny Doktor, niemalże na własnej piersi wyhodowany :diabloti: jak Tośkę zobaczył po 3 tygodniach od ostatniej wizyty, zarzucił mi, że psa podmieniłam! :mad: Myślałam chociaż, że Pani Marta (żona Doktora - też lekarz weterynarii) stanie po mojej stronie, a ona, że gdyby nie ja, to by psa nie zidentyfikowała! :evil_lol: No, ludzie!!!!!!!!!!!!!!!!! A panna Toscanka sobie już waży 33 kg, sierść odzyskała prawie wszędzie (tylko brzuchol goły, co akurat w upały się przydaje). Doktor zachwycony - nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Niestety, nadal się utrzymuje śmierdzielstwo skóry i świąd. Tak więc pannica dostanie teraz tygodniową terapię pochodną encortonu w zwiększonej dawce, a za tydzień mamy się pokazać i zobaczymy co dalej. Kontynuujemy też kąpiele. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że ostatni atak łysienia był związany z reakcją organizmu na zapalenie płuc. Tośka po prostu wszelkie choróbska odreagowuje gubieniem sierści. Te same znaki wskazują również, że ma skłonności alergiczne, ale z pewnością nie jest to alergia pokarmowa (uffff...), ale atopowa skórna. Poza tym rozdała wczoraj wszystkim swoim wielbicielom lecznicowym buziaki, nadstawiała makówkę do głasków i cała dumna powróciła na swoje podwórko :multi: Hura! Hura! Hura! (można się cieszyć :eviltong:)
-
Nie pogonią, nie pogonią... To zgodne chłopaki są! :evil_lol: Spokojnie się poddają żądom awanturniczej baby i ani trochę nie narzekają!:evil_lol: Kochane Ciotki! Bardzo przepraszam za tak długie milczenie, ale w bólach, nerwach i w końcu w euforii stawałam się matką studenta wydziału aktorskiego łódzkiej filmówki :multi: W październiku młode opuści gniazdo, a my z mężem i psio-kocim stadem będziemy się ganiać po pustych kątach chałupy :diabloti: Wracając do meritum, dziś jedziemy do Doktora, bo nam się poprzednia wizyta "omskła". Tośka czuje się wyśmienicie, wyleguje się na trawce, konwersuje pod płotem z jamnikiem sąsiadów (a mają wspólne tematy, bo Marcel też bieda schroniskowa przygarnięta na tymczas, który stał się DT) i przytula się przy każdej nadarzającej się okazji. Łysina utrzymuje się nadal na brzuchu tylko. Niestety, nadal się sporo drapie, choć pierzemy regularnie i co drugi dzień podajemy Encorton. Zobaczymy jak ją Doktor znajdzie po pond 3 tygodniach nie widzenia...:razz: Gusiu, jak mogłybyśmy się w tym tygodniu zobaczyć celem przekazania rzeczy bazarkowych?... Pamiętaj, że ja w robocie do 18-tej :placz: Pozdrawiamy najserdeczniej :loveu: Jutro napiszę co powiedział Doktor...
-
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Nutusia replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Z Tobią to nie był cud, ale... przypadek :eviltong: A właściwie szczęśliwy dla niej (a w konsekwencji i dla mnie) zbieg okoliczności. Trzymam kciuki najmocniej jak potrafię za równie szczęśliwy traf i w tym przypadku.... Cholercia, żeby nie zakażał... mógłby się stać kolejnym wyzwaniem naukowym dla naszego Doktora!... (ten to dopiero jest Cudotwórca) -
Dzień dobry, Długo mnie nie było, przeczytałam zaległości i stwierdzam: 1. że Radar powinien zostać Radarem :loveu: 2. że najpiękniej się prezentuje na zielonym tle, więc trzeba by pomyśleć o... malowaniu śniegu na zielono ;) 3. że nie poznaję Gusi - bo niby do Radara NIC NIE CZUJE, wcale go nie kocha a na stole całowała, przytulała i bardzo "przejmująca" była! :evil_lol: A reasumując: baaaaaardzo się cieszę, że wszystko w porządeczku, Radarowiec się czuje tak samo dobrze bez jak czuł się z... i GITARA! Pozdrawiam:loveu:
-
Serdecznie dziękujemy za zaglądanie i zapraszamy oczywiście! :loveu: Toscanka się ostatnio plażuje, miewa całkiem dobrze, łysiny połyskują tylko na brzusiu i trochę na udach - reszta porośnięta szczecinką jak u... dzika! :evil_lol: Ja nadal w ferworze egzaminacyjno-maturalnym, młode mnie wkurza maksymalnie, bo za rączkę w sprawach organizacyjnych trza prowadzić jak 5-cio latka :mad: Ale cóż, nikt nie obiecywał, że będzie łatwo... Jeszcze chwila i coś się powinno wyjaśnić - albo student albo szukamy dalej... Pozdrawiamy gorąco (wreszcie zgodnie z aurą!) Pewna firma telekomunikacyjna się odgraża, że ok. 10 lipca podłączy nas wreszcie do świata :multi: Wtedy solennie obiecujemy foty i portrety naszej modelki:lol:
-
[quote name='Neigh']Nutusia, ja Cie wcale Kochana na tymczas nie namawiam - wiem jak liczne masz stado. Ale na poszukiwanie domów jak najbardziej. Zdjęcia super pomysł.......Bo to nigdy nic nie wiadomo..[/quote] Zdjęcia się sprawdzają. U naszego Doktora rotacja zdjęć duża, więc wnioskuję, że i domki się znajdują dość szybko - dla maluchów zwłaszcza. Ostatnio chłopak wywiesił ogłoszenie, że odda w dobre ręce królika z całym "osprzętem", którego znalazł... na śmietniku:angryy: Z tego, co wiem - dobre ręce już się znalazły! :multi: Co do liczebności mojego stada, to nie jest ona porażająca jak się człowiek przespaceruje po dogo i poczyta, ale w naszej obecnej sytuacji zawodowej i finansowej - powiększanie niestety odpada... P.S. Gusia, nie przejmuj się - czarownica to dla mnie komplement! :evil_lol:
-
[quote name='iwa77']Niedaleko , a kciuki po to aby właśnie nie zgasło !;)[/quote] Oby ze światełka zrobił się prawdziwy REFLEKTOR!:loveu:
-
*SARUNIA* - przekochana przytulanka - mix RAT TERIERA - MA DOM!!!
Nutusia replied to fizia's topic in Już w nowym domu
[quote name='truskawa144']Żoliborz :)[/quote] Piękna dzielnica - zielona! :lol: Przejeżdżam codziennie w drodze do i z pracy - w razie czego, służę pomocą. -
[quote name='gusia0106']Osz Ty!!! Widziałyście jak sobie czarownica wykombinowała? :mad: ;)[/quote] Kompinuj dziewczyno, nim twe dźwięki przeminą - jak śpiewał synek mojej kuzynki! :evil_lol: Zaczarowanych łapek całe mrowie - gorzej z zaczarowanymi domkami, to stara wiedźma knuje - cóż jej pozostaje?...;)
-
[quote name='gusia0106']A ja dostałam maila od przyszłej Pani Radara. Bardzo fajnego maila, to Wam kawałek pokażę, a co :razz: "....Bardzo sie cieszymy z psa juz teraz, wciąż o nim rozmawiamy, juz nie możemy sie doczekać. właśnie minął rok jak pożegnaliśmy sie z naszym ukochanym Czipsem i wszyscy cały czas mówiliśmy że żaden inny go nie zastąpi, ale jak patrze na rudą mordę Radara:)) to wiem że będzie nam razem dobrze pozdrawiam M.K. " Zakaz cieszenie obowiązuje nadal jakby ktoś zapomniał :mad:[/quote] Gusia, ja się wcale nie cieszę, ale [COLOR=red]i wszyscy cały czas mówiliśmy że żaden inny go nie zastąpi, ale jak patrze na rudą mordę Radara:)) to wiem że będzie nam razem dobrze [COLOR=black]ten cytat z maila od przyszłej Radkowej Pańci to bym sobie do serca wzięła za przykład![/COLOR] :evil_lol:[/COLOR]
-
[quote name='Neigh']Nutusia zajrzyj pliss na wątek, którego link podałam powyżej......muszę znaleźć jakieś domy, no choćby dla dzieciaków.... Klnę od rana jak szewc.[/quote] Kochana, przeczytałam już wczoraj - od deski do deski. Przeklęłam, ręce z majtkami mi opadły i to na razie tyle :placz: W przyszłym tygodniu będę się "musowo" widziała z Gusią, to może oprócz puszki bym wzięła, czy skądś sobie wydrukowała zdjęcia tych maluchów - też mogę w naszej lecznicy powiesić i Doktora prosić o rozsyłanie wici. U nich częściej kociaki mają DT w lecznicy, ale jak się psiak trafi (raz takiego przywieźli jak z Tośką codziennie jeździłam), to też szybciutko domek się znalazł... Spróbować nie zaszkodzi i nic nie kosztuje. Ja już nie mogę żadnego "dodatku" wziać do siebie. Mogę ew. dać dom tymczasowy w sierpniu, gdy będę na urlopie (bo zostaję w domu). Poza tym nie ma mnie w domu najmarniej 11 godzin - przy dorosłym psie to już duża trudność, a co dopiero przy "goofniarzach" :placz:
-
***NEFRONDA - grzywacz czy owczarek - MA DOM!!!!!!!!!!!!!!
Nutusia replied to florida_blue's topic in Już w nowym domu
[quote name='maugo']Onda masz gdzie hasać, no i kanapę też masz taką jaką lubisz :lol::lol:.[/quote] Jest także wysoki mur, żeby na razie nikt "golasa" nie podglądał! :evil_lol: Małgosiu, kłaniam się nisko - szacun jak mawia młodzież. A pomysł z przygarnięciem kolejnej biedy na tymczas w ramach poprawy humoru - przedni!:loveu: -
[quote name='gusia0106']A teraz uwaga...........Mam dom dla Radara!!!:multi:I to nie byle jaki! Dom z ogrodem![/quote] O kurczaki pieczone! To ja się swoim Pisklakiem tu zajmuję i przeżywam egzaminy na uczelnię jak stonka zbiór ziemniaków, a tu takie wieści! :lol: Gratulacje! Gusia, nic wcześniej nie pisałam, bo nie chciałam, żeby Ci było przykro, ale jak obejrzałam zdjęcia Radarowca na zielonej trawce, to sorry, ale Twój cud urody dywan mocno na tejże urodzie stracił :evil_lol: Tak więc: Radar na trawkę w ogrodzie, a na dywan poszukiwany kolejny "pasujący" tymczasowicz:loveu: Co do podrzucania puszki mojemu Szanownemu Mężowi, to oczywiście jest rozwiązanie, ale może jednak byśmy się wreszcie w realu zapoznały;) Tym bardziej, że nasz Doktor na urlopie i będziemy w lecznicy dopiero 4 lipca. Poza tym mam różne drobiazgi na ewentualny bazarro. Myślę, że z emocji egzaminowych się wydobędę najpóźniej do połowy przyszłego tygodnia, to się odezwę telefonicznie i się namówimy - pasi?
-
[quote name='ewa36'] Ciocia Nutusia, czy specyfiki dla Tośki dotarły ? Zacznijcie od Sanprobi a potem probacti, z uwagi na masę psa jedna kapsułka dziennie wystarczy :lol: Tośka w gorę :multi:Tosia a grzeczna ty jesteś ? Doopsko nie obłazi ? :look3: Bo Ciotki mają oko na Ciebie Ewunia, przesyłki dotarły - obie. Daję 1 x 1 kapsułkę Sanprobi, póki co. Jeszcze raz przeogromne dzięki i sorry, że się nie odzywam jak ostatni burak, ale mi dziecię na studia zdaje i stes z emocjami przeogromny. Na razie przeszedł do 3-go etapu i jeszcze 2 przed nim. Trochę mało spójnie myślę i się zachowuję, ale jak już będzie po wszystkim - obiecuję, że nadrobię. Tośka grzeczna jest i przekochaniasta. Śpiewa na całego, doopsko zarasta (jeszcze tylko klata pod spodem prześwieca łysinką). Miejcie Ciotki na dziweuchę oko - jak mawiał Staliln: "kontrola najlepszą formą zaufania"! :evil_lol: Buziaki przesyłamy i niebawem się odezwiemy. Gusieńko, muszę do Ciebie po puchę na Krzyczki... Mam też 2 torby różnych rzeczy, które może się da "zbazarkować" z pożytkiem na te bidy. Ale jeszcze chwilę mi dajcie, proszę, żebym mogła ten maraton egzaminacyjny przetrzymać...:loveu:
-
pies z wypalonymi oczami! zdj. str. 5. Potrzebne wsparcie! Feluś ma dom.
Nutusia replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nutusia']Trzymam kciuki za Felusia, żeby mu się psi dom trafił, a nie ludzki.[/quote] Przepraszam, napisałam posta, zanim dotarłam do informacji, że Feluś ma najpsiejszy domek pod słońcem! Niech żyje Pani Ania i Poczta Polska! :loveu: -
pies z wypalonymi oczami! zdj. str. 5. Potrzebne wsparcie! Feluś ma dom.
Nutusia replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
[quote name='madcat1981'][SIZE=1]Boże Ciało, ludzie wracają z nabożeństwa do domów. Na moim osiedlu, wcale nie przecież jakimś spelunowatym, wywiązuje się kłótnia o to, że dzieci gdzieś tam wchodzą i przeszkadzają sąsiadom. Kłótnia jest na tyle głośna, że podchodzę do okna. Widzę rosłego faceta - jeszcze w nowej koszuli, pewnie odświętnej! - jak podchodzi do kobiety, z którą się kłócił, przewraca ją na ziemie, kopie, potem zbiera z "podłogi" i wrzuca w krzaki. Otrzepuje rączki, rzuca parę bluzgów i idzie do domu. Kobieta jeszcze coś tam pokrzykuje, że policja, że uderzył, ale w gruncie rzeczy nie mogąc liczyć na czyjeś zainteresowanie, też się zbiera i idzie do siebie. Dzieciaki, które przycupnęły gdzieś pod ściana, wyłażą i bawią się dalej. [/SIZE] [SIZE=1]Nie jest to może scena jak z gangsterskiego filmu i nie ocieka krwą, ale może dlatego, że byłam jej świadkiem w moim małym świecie, od kilku dni daje mi do myślenia. Jeżeli sa ludzie skłonni do tego by po wyjściu z koscioła - ja nie mam nic do wierzących, bron Boże, mam nadzieję, ze nikt mnie źle nie zrozumie - kogos pobić.... to jak łatwo ofiarą "złego dnia" może stać się pies czykot... Pies nie pójdzie na policję, nie będzie wzywał sąsiadów na świadków. Pies ma potem tylko szczęście i się wyliże albo i tego szczęścia mu zabraknie.[/SIZE] :sad:[/quote] Parę postów wyżej ktoś pytał "dlaczego?" Dla tego samego, dla którego dzieje się to, co zostało opisane powyżej, dla którego można psa wyrzucić z auta, oddać na starość do schroniska, przywiązać do drzewa w lesie, pastwić się nad starym człowiekiem w domu opieki. A może, żeby się przekonać "jak to jest w realu?..." A co do kościoła (też nie mam nic przeciwko ludziom wierzącym), od kiedy mój synek wrócił wstrząśnięty do domu, bo siostra na religii powiedziała, że zwierząt kochać nie wolno, bo kocha się tylko ludzi, to... no... Dziś syn jest dorosłym facetem, do kościoła nie chodzi, zwierzęta nadal kocha. To tyle. Trzymam kciuki za Felusia, żeby mu się psi dom trafił, a nie ludzki. -
[quote name='Neigh']Nooo na datki "na Krzyczki"... Wiesz co? To może ja bym Gusi dla Ciebie puchę dała, cio?? Gusia w stolycy to jest jakby codziennie, a ja jak wiadomo wieśniak:-) SUPER DZIĘKI!!![/quote] Nie ma sprawy! To ja się jakoś z Gusią spiknę. Tym bardziej, że wynalazłam różne cosie, co się może komu innemu przydadzą, a piniendze (jak mawiała moja Ciocia :evil_lol:) przydadzą się psiakom! :loveu: Ja też wieśniak generalnie jezdem, ale na stolycę codziennie skazany :cool3: