Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Ręce z majtkami opadają po prostu! Jedzie, nie jedzie... Dorośli ludzie powinni chyba być bardziej odpowiedzialni. A może się mylę... Ronja, emocji nie zazdroszczę.
  2. [quote name='__Lara']Przepiękny szczęśliwy psiak :D[/QUOTE] Feliks - imię adekwatne do stanu ducha! :)
  3. Witam i dziękuję za słowa wsparcia. Może powiem tak: nie jest gorzej... W piątek czucie w łapinach lepsze - tzn. reakcja na zaciski na poduszkach w postaci warczenia, ale brak odruchu zabierania łapy. Obyło się bez kroplówki, bo zaczął jeść. Dostał jedynie 2 zastrzyki + po dwa na wynos na weekend i na dziś. W gabinecie przyjemny chłodek (suteryna), na dworze piekło. Jednak Oskar postanowił wstać i... o własnych siłach wyszedł z gabinetu, pokonał schody i rozpoczął marsz po osiedlu! Poryczałam się z radości. Obsikał krzaczki i nawet udało się kupala zrobić, choć musiałam trzymać za skórę na zadku, bo trudno mu utrzymać równowagę (tyle łapki odmawiają posłuszeństwa). Kamień z serca, bo bardzo się martwiłam jak to będzie z wypróżnianiem. Po powrocie do domu padł jak betka, bo jednak go ta runda + upał zmęczyły. W sobotę sam przyszedł do kuchni na dźwięk szykowanych misek, ale łapy mu się rozjechały na terakocie :shake: Potem poszedł do ogrodu i leżał w cieniu. Wczoraj też większość dnia spędził na dworze, zmieniał miejsce kilka razy, samodzielnie się podnosząc (nawet do budy udało mu się wleźć, a potem z niej wyjść). Po południu zwrócił poranną miskę :roll: Kolację zjadł i już nie było sensacji. Strasznie jest biedny... Chciałby się załatwiać jak zwykle - gdzieś w kąciku, bez asysty człowieka, ale się nie da. Strasznie się wstydzi, gdy go Sławek podtrzymuje, a ponieważ łapiny nie wytrzymują i zazwyczaj siada w trakcie, trzeba mu potem umyć kuper... I to już jest wstyd taki, że jak potem zobaczy Sławka na horyzoncie (który tylko sprawdza gdzie jest pies, czy leży w wygodnej pozycji i nie na słońcu), wstaje i usiłuje uciekać (raz nawet niemal biegiem). Jutro jedziemy do Doktora i podejmiemy decyzję co do terminu kastracji. Mam nadzieję, że jego stan będzie się nadal poprawiał, choć po piątkowej euforii nie ma już śladu :( Reszta bandy OK, Tosinka dzielnie zniosła upały - choć jest już prawie w pełni porośnięta! Apetyciki dopisują, humorki też. Dziś mają święto, bo Synio nas nawiedził i mają dziś w domu towarzystwo. Szczególnie Kreska zachwycona, że ma kogo podgryzać i z kim się bawić :)
  4. [quote name='Wisełka']Skikamy sobie ;)[/QUOTE] O matko, co ślepemu po oczach?!?!!? Przeczytałam "sikamy sobie" i szukam zdjęcia sikającego malucha :)
  5. [quote name='gusia0106']Dostałam sms od Piotrka Hej, wszystko ok, ładnie wychodzi na spacery (bez zębów, cieszy się), zjada bez problemów, wołany niechętnie przychodzi, gdy wracam to się cieszy. Pozdrowienia[/QUOTE] REWELACJA! Chyba się mogę już przyznać... Nie wierzyłam, że się uda... Przepraszam, Marlej! Przepraszam, Gusia!
  6. [quote name='Kava']oto link: http://www.swr.de/reiss-und-leute/-/id=233218/did=6491454/pv=video/nid=233218/936utr/index.html pozdrawiam A w której mniej więcej minucie jest Skowronia, bo to dość długi program (prawie pół godziny) :)
  7. [quote name='mysza 1']Wanna akurat bardzo przytulna jest, kszałt ma dobry, nic dziwnego, ze się tak wpasował. Nie ma co ryczeć;)[/QUOTE] Poza tym, leżał sobie na boczku, a nie "przyklejony i wtopiony" w dno... Wanna jako schron jest superowa. Jeszcze tylko dach i byłby istny schron przeciwburzowy :)
  8. Dziękujemy... Nici, cholera, z pracy... Jak tu się skupić, jak myśleć, jak żyć?!?!?! Po pracy jedziemy na sygnale do Doktora, bo dziś wyjeżdża na cały weekend (aż boję się myśleć...). Kolejna kroplówka i zastrzyki. Żeby choć nieznacznie czucie w tych łapinach wróciło...
  9. [quote name='Ra_dunia']Biedny Oskarek :( Mam nadzieję, że kryzys przejdzie szybko. Może to przez te upały gorzej się poczuł? Człowiekowi też się nie chce ruszać... Niestety to nie jest kwestia upałów... Gdyby tak było, wsadziłabym go do klimatyzowanego samochodu i jeździła do upadłego! Wczoraj się dwa razy bardzo wzruszyłam. Raz, gdy rano Oskar człapał chwiejnie po trawce, a Lesio z Tośką zaczęli ujadać przy bramie, bo sąsiedzi do pracy wyjeżdżali, i mój ledwie żywy pies poczuł się w obowiązku stanąć na posterunku i bronić domu, jak to czynił przez ostatnie 10 lat. Nawet udało mu się podbiec parę kroków! A drugi raz, wieczorem, gdy leżał w salonie, a Tośka tak się ułożyła obok niego, że się zadkami dotykali. Ona nigdy się do niego nie przytulała! Troszkę ją odsunęliśmy, bo Oskarowi i tak jest za gorąco i ciężko oddychać, ale obrazek był rozczulający...
  10. [quote name='Murka']Lori już daje się zapiąć na smycz, ale o pójściu oczywiście mowy nie ma ;)[/QUOTE] No masz, ale nam się Murka niecierpliwa zrobiła! :) Chwila moment i Lorek maturę zda, a nie tylko na smyczy przy nodze będzie chodził! :) Karmelka, teraz Pralinka... nie ma co - słodkie ma ten nasz Chłopak życie!
  11. Nie ma co - słodkie ma życie nasz Loruś! :)
  12. [quote name='AMIGA']Wydzwanialam wczoraj do Ciebie, żeby sie dowiedzieć co z Oskarkiem. Aż się martwilam, że nie odbierasz. Trzymam bardzo mocno kciuki, żeby Oskar zwalczyl ten kryzys, a ty Krecha masz być grzeczna i nie męczyć wujka, bo on nie ma sily za Tobą ganiać ???? Nie dzwonił telefon... Nie mam nieodebranych połączeń... Dzięki za wsparcie - ja mam huśtawkę od stanów lekkiego optymizmu do najgłębszej depresji i pesymizmu... Nie udała się Panu Bogu starość, oj nie udała :( A Krecha, jako jedyna, nie kapuje, że z Oskarem jest coś nie tak... Nawet Lesio przestał nie niego warczeć! A Mała wyraźnie tego nie wyczuwa. I jak się na nią patrzy, gdy szaleje, tym smutniej zerkać na Oskara. Bo on też taki ruchliwy całe życie był, książkowy przykład ADHD. A teraz ten młodzieńczy duch, który jeszcze w niedzielę się kłócił z Kreską o piszczącą zabaweczkę jest uwięziony w leżącym nieruchomo ciele...
  13. [quote name='karusiap'] I tyle,mam nadzieje,ze juz nie bede musiala odpisywac na zadne zaczepne posty.[/QUOTE] Przepraszam, że się wtrącę, ale myślę, że tak właśnie powinnaś zrobić. Ignorowanie prowokacji ogranicza zapędy prowokatora - tak to chyba z grubsza działa :) A jak się rozwija "wątek" - w dużej mierze dzięki Tobie - każdy, nawet nie do końca wtajemniczony widzi. Ja w każdym razie widzę i dziękuję.
  14. Wakacje się zbliżają... Niestety nie każdy, kto myśli o adopcji psiaka wpada na pomysł, że urlop to świetny czas na taki krok, bo można poświęcić nowemu domownikowi dużo czasu i uwagi...
  15. [quote name='AMIGA'] Ooooooooooo moje ślicznościiiiiiiiiiiii Te ucholceeeeeeeeeeee :loveu: Co ja głupia zrobiłam :wallbash::wallbash: Ech Ciotka, trza było myśleć - bo myślenie ma wieeeelką przyszłość! :loveu: Dzięki, Ewuś za zdjęcia. Niestety, Oskar Wspaniały ma się bardzo źle. Od wtorku walczymy, ale niestety rezultaty i postępy są bardzo nikłe. Praktycznie przestał wstawać :shake: Wczoraj niedowład kończyn był większy niż przedwczoraj (brak reakcji na ból)... Jak się go podniesie i postawi, ustawiając wszystkie łapy tak, żeby mógł złapać równowagę, udaje mu się przejść parę kroków, ale potwornie go to męczy (do tego ten upał - z którego w normalnych warunkach cieszyłabym się jak głupia!). Zaburzenia neurologiczne są wynikiem dysplazji i masakrycznych zwyrodnień kręgosłupa (tylko dlaczego tak z dnia na dzień przestał chodzić? Przecież jeszcze w niedzielę było wszystko OK - Ewa go widziała i odebrała jako bardzo radosnego, szczęśliwego psa...). Do tego dochodzi ta cholerna prostata... Jedyny postęp, że wczoraj zaczął jeść. Strasznie się o niego martwię... Jeśli do wtorku nie uda się go nam skutecznie spionizować... Może jednak się uda... Nie mogę nic więcej napisać...:shake:
  16. Mysza, jeszcze się doczekasz, że "Twój chłopak" maturę zda! :)
  17. Z całej siły. Razem z Oskarem, który o tej porze będzie znów leżał pod kroplówką... Obaj starsi panowie, obu czeka operacja, obaj otoczeni miłością, życzliwością i opieką... Będzie dobrze, Chłopaki! MUSI!
  18. Nutusia

    Metamorfozy

    [quote name='monika083']tak ,cos z tymi kanalikami,lzy zamiast do gardelka splywaja po policzkach ,ale jest w trakcie leczenia antybiotykami,takze bedzie dobrze :)[/QUOTE] Poza tym, jak się już ma cudny domek, to... po co w ogóle płakać?! :)
  19. Ha! Izabelin... moje okolice (dzieli nas las) - tereny baaaaaaardzo obfitujące w... patyki! :) Te wszystkie potencjalne domki po drodze były potrzebne i potrzebnie rezygnowały... TAK BYŁO ZAPISANE W GÓRZE!
  20. Tak sobie myślę ile jeszcze czasu minie, zanim przeczytam, że Lorek... w łóżku śpi! :) I coś mi mówi, że wcale długo czekać nie będę musiała! :) Loruś, smyczka nie jest groźna, ale jak się jest grzecznym psem, można spacerkować i bez niej... :)
  21. Wczoraj się, że tak powiem na własnej skórze przekonałam, że nie wszyscy ludzie korzystają z netu - przynajmniej w psich sprawach. Byłam z Oskarem u naszego Doktora, a ten pyta czy nie mamy "na składzie" szczeniaka w typie ON-ka, bo ma bardzo dobry dom do polecenia (ludzie stracili psiaka). Od razu pomyślałam o Kajko - akcja telefoniczna, z mojej i Doktora strony, a tu się okazuje, że ludzie przedwczoraj przygarnęli szczeniaczka ze schronu w Józefowie! Czyli ich droga poszukiwań była prosta - zostawili info, że szukają szczeniaka u naszego Doktora, a następnie... udali się do schronu! Do głowy im nie przyszło, że można znaleźć bidę do adopcji w necie! Szczerze mówiąc, też nie miałam pojęcia, że na allegro jest dział "zwierzaków za 1 zł"! O istnieniu Dogomanii dowiedziałam się niecałe 2 lata temu, a żyję już trochę na tym świecie! :) Czasem więc warto powrócić do starych metod szukania psiakom domów, tj. gazeta, ogłoszenie u weta, na słupie... Idol, trzymaj się Chłopaczku!
  22. Ja niestety pomóc finansowo nie mogę. Sama walczę o życie i zdrowie mojego staruszka Oskara, ale jestem z Wami myślami i trzymam kciuki. Jak się ogarnę, może coś wyszukam na kolejny bazarek...
  23. Ra_duniu, dziękujemy pięknie! Urlop Ci się należał jak psu micha, szczególnie po akcji "Poznań miastem przyjaznym dla psich dzieciaków z Mazowsza"! :) Co do zdrowia, z urodzenia jestem optymistką, więc jestem dobrej myśli, co jednak nie wyklucza martwienia się... No, ale skoro się zdecydowałam na prowadzenie oddziału geriatrycznego....... (z chlubnym wyjątkiem w postaci Kreski - ktoś mnie musi przy życiu trzymać!) A tak na marginesie, kibicuję "Twojej" Pralince, po tym jak urzekła mnie historia Lorka i Karmelki :) Warto wierzyć w cuda. :)
  24. Pewnie, że da radę! Nie po to sobie w super domku zamieszkał, super fajne Ciotki ma, żeby z tego rezygnować bez walki! :)
  25. Aj tam od razu głucha - ona po prostu ODWAŻNA jest - w końcu to jamnik! :)
×
×
  • Create New...