Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Ja też! Bielutki Słodziak na zielonej trawce... i te jego kremowe ucholki!
  2. Bardzo pięknie dziękujemy, choć oczywiście wolałybyśmy, żeby Idolek niczym się dzielić nie musiał :( Los jednak zadecydował inaczej... Idol już rządzi na tęczowej górce, gdzie z pewnością poznał naszego Oskara, a Tośce dane jest kolejne życie, z którego korzysta ile wlezie - DZIĘKUJEMY wszystkim tym, dzięki którym było i jest to możliwe.
  3. Jest teraz w psim niebie i wtula się w puszystą chmurkę. Wstawiaj zdjęcia, Ewuś, tak miło na niego patrzeć jaki mu się cudowny finisz trafił. Może się powtarzam, ale dzięki Tobie, Pani Eulalii i wielu innym cudownym osobom jest komu go opłakiwać. Nie odszedł anonimowy, nieznany psiak, ale Przyjaciel i Dusza Pies. To z pewnością było dla Niego ważne i jest ważne dla Nas wszystkich.
  4. Ej tam, to nie Larcia jest za głupia, tylko... Gusia za mądra - ot i cała tajemnica! :)
  5. [quote name='Cantadorra']Gusia, ja nie wiem, co ty sie tak uparlas na Larcie. Czemu niby taka durna jest? Sika do miski z jedzeniem, czy jak?[/QUOTE] Bo Gusia taka wymagająca jest! W końcu Marleja niemalże do matury doprowadziła (co prawda wcześniej nawyzywała od glizd...), a do dobrego się człowiek szybko przyzwyczaja :)
  6. Vikulcu, ale z Ciebie Szczęściara jest! I piaseczek i trawka i morze i głaski... Zasłużyłaś na to wszystko jak nikt inny, Księżniczko! :)
  7. Kosteczko, kciuki poszły w ruch! Zacznij może myśleć o pakowaniu walizeczki...
  8. Bardzo dziękuję Ewie i Eli w imieniu Toskanki! Ona, szczęściara, dostała od Najwyższego chyba kilkanaście żyć i skwapliwie z tego korzysta. Niestety to, co przeszła w swoim życiu nie pozwala o sobie zapomnieć. Dlatego bez wsparcia na leki i leczenie nie dałybyśmy rady. Dzięki Cudownym Ludziom, którym jej los nie jest obojętny, Toska może w miarę normalnie funkcjonować. Idolku, będziemy zawsze o Tobie pamiętać...
  9. Nutusia

    Metamorfozy

    Szarotko, czyś Ty Psinko szkła kontaktowe włożyła?!?! Nie, to Natura Cię obdarzyła tak cudnymi, niebieskimi oczętami! No po prostu boska jesteś... Ech, gdyby nie nadprogramowy stan zapsienia i zakocenia na metr kwadratowy...
  10. Skowroneczku nasz! Dzielna z Ciebie dziewczyna jest i jaka grzeczna! Nie myśl jeszcze o jesieni - na razie mamy lato w pełni, słoneczko i ciepełko, a przecież to właśnie jamniki kochają najbardziej na świecie :) Pozdrów swoją "Bandę" i Dużych. Buziaki, Słoneczko!
  11. Znalazłam dzisiaj - mam nadzieję, że Autor się nie obrazi...Czas łzy osuszy i popędzimy na ratunek kolejnemu Idolowi, bo tak właśnie trzeba. "Śpij piesku, śpij... już odpocząć trzeba Może będziesz miał swój kawałek nieba Może będzie tam piękniej niż tu teraz Może spotkasz tych, których tu już nie ma... Śnij, piesku śnij... w snach jest zawsze pięknie Ciepły dom, miejsca dość na twe wierne serce Przyjdzie czas spotkać się potarmosić uszy lub razem na spacer znowu gdzieś wyruszyć Lecz dziś sobie śnij a czas łzy osuszy"
  12. [quote name='AMIGA']Skoro jest lepiej, to może odpuszczę sobie tą jazdę przez pół Polski, ale tylko pod jednym warunkiem - że zobaczę choć jedno, może być nawet niewyraźne zdjęcie Krechulca (pliiiiiiiiiiiiiiiiiiiiissssssssssssssssssssss) No nie wiem... może jednak przyjedź, co?...:eviltong: Zdjęcia będą po weekendzie. Wiadomo przecież, że nieszczęścia chodzą parami, więc oprócz samochodu rozkraczył się nam również komp i czekam z utęsknieniem na dziecię, które na weekend się w domu zapowiedziało, żeby zaradziło problemowi. Ech, mówię Wam, jak nie urok to... wiadomo co.:shake: Jedyna rada na te atrakcje to naprawdę diabelski młyn!:lol:
  13. [quote name='basia0607']...przecież to pies jest największym przyjacielem człowieka.[/QUOTE] Szkoda, że to nie zawsze działa w drugą stronę :(
  14. A jakie ma piękne tereny spacerkowe! I jeszcze na wycieczki jeździ - no po prostu RE-WE-LA-CJA! Założę się, że ten .... co ją na łańcuchu trzymał w życiu w Górach Świętokrzyskich nie był - i dobrze mu tak!
  15. [quote name='AMIGA']Oj Łosico, Łosico, bo przyjadę i dupko skroję jak się wreszcie nie przestaniesz wygłupiać Chiba nie będzie inszego wyjścia (przy okazji Krechę wyprzytulasz...;)). Z wczorajszej wizytacji Doktora nici, bo nam auto posłuszeństwa odmówiło - zapala tylko "na pych", a ja już za stara jestem na takie biegi po zdrowie... Ale na szczęście Tośka miejskie atrakcje odpuściła, bo już ani trochę nie kuleje, zeszła opuchlizna z poduszeczek i śladu nie ma po przedwczorajszej niedyspozycji (płyn Pollena czyni cuda!:lol:). Do Doktora pojechałam z sąsiadką - ona jechała z Nemkiem, a nam się Euthyrox skończył. Przy okazji zapytałam co dalej z łapiną - kazał przymoczki robić z Polleny jeszcze przez kilka dni, żeby do końca osuszyć i wypalić to draństwo. Z uszami jest lepiej, ale kazano nadal zapuszczać kropelki i przyjechać gdy na powrót będziemy zmotoryzowani - może do tego czasu rozstawią w Nowym Dworze diabelski młyn!:evil_lol:
  16. [quote name='Ra_dunia']O Tosinko łosico jedna, już przestań te nowe choróbska wynajdywać, bo ileż można?? Grzecznie masz zdrowa być wreszcie, tyłeczek na słoneczku wygrzewać i dobry przykład małej Kresce swym zachowaniem dawać. Ciociu Ra_duniu! Toż ona właśnie nowych chorób nie wymyśla, bo już jej chyba konceptu zbrakło - teraz stare przypadłości "odświeża"... :cool3: A przykładem to ona niech lepiej Kresce nie świeci, bo jak ostatnio z powodu deszczu zostali wszyscy w domu, to Ciocia Tosia pięknościowo rozpracowała ząbkami poduszkę gąbkową na taboret... NO!:mad: A jeszcze wcześniej, jak pojechaliśmy z Oskarem do Doktora, a panny razem w domku zostały, zrobiły użytek z zawartości mojej torebki oraz dobrały się do pojemnika na chleb (specjalność Łosia to jest!). Więc Kresia niech już lepiej zostanie przy znęcaniu się nad swoimi zabaweczkami i ze starej Ciotki przykładu nawet nie śmie brać!...;)
  17. Ba, któż to wie czemu?... Pewnie temu, że przez większość życia nikt o nią odpowiednio nie dbał - nawet jeśli nie skąpił jej miłości... Teraz, na stare lata, wszystkie te zaniedbania dają o sobie znać. :(
  18. Moja krew! Dla mnie też seler może nie istnieć! :) Baaardzo jest, że tak powiem... aromatyczny. Niestety, weci twierdzą, że nie da się ugotować tak dobrze zbilansowanego żarełka jak to jest w przypadku karmy, szczególnie leczniczej. No, ale skoro Książę Pachyder ma w nosie suche kuleczki - mówi się trudno i gotuje się bez selera! :)
  19. Teraz w dodatku zrobiło się gorąco, co niezbyt dobrze wpływa na apetyt, szczególnie psim niejadkom (bo moim dwóm pannicom nic a nic nie przeszkadza :))
  20. Ewuś, jesteś najdzielniejszą Kobietą pod słońcem! Strach, bezradność, w końcu zwątpienie i łzy, łzy, łzy... Przechodziłam przez to wszystko 10 dni temu... I choć rana nadal świeża i cholernie bolesna, mogę dziś napisać, że nawet jeśli to my podejmujemy decyzję, że to już koniec (tak, jak było w przypadku Oskara), tak naprawdę decydują o tym psy. Oskar przestał wstawać i w końcu jeść, co było dla mnie znakiem, że nie chce dalej żyć uwięziony w niesprawnym ciele. Idol zasnął, bez bólu i nie chciał się obudzić, żeby znowu poczuć strach, ból, żeby znowu go kłuli, nawadniali, płukali... Wiedział, że ma dla kogo żyć, ale jakość tego życia stała się dla niego nie do zniesienia i wolał wybrać nasze łzy, Twoją rozpacz niż swoje cierpienie. Żaden moment nie jest dobry na odejście bliskich ludzi czy zwierząt - bez względu na to czy są młodzi czy stareńcy. Jeśli byli kochani, zawsze ktoś będzie ich opłakiwał i to jest piękne, bo świadczy o tym, że odszedł ktoś wspaniały. Przyjmując do swojego życia zwierzę, wiemy przecież, że ono nas nie przeżyje, że minie kilka czy kilkanaście lat i przyjdzie nam się rozstać. Ale w tym momencie nikt o tym nie myśli. I całe szczęście! Trzymaj się, Ewa, przy okazji przekaż ogromne wyrazy szacunku i wdzięczności Pani Eulalii za to, że przez ostatnie miesiące swego życia Idol był kochany, zadbany i rozpieszczany, a dzięki temu mógł odejść jak prawdziwy IDOL.
  21. Super, bardzo dziękuję! Mam tylko uwagę, że może trzeba jednak napisać, że się szuka domu - choćby tymczasowego, bo dla kogoś, kto nie zna całej historii z tego ogłoszenia nie wynika jasno, że chcecie psiaka umieścić w domu, a jedynie, że prosicie o pomoc. Kurczę, niedobrze, że on nie ma apetytu. Nasza Tośka nie tyła, choć apetyt miała wilczy... Właśnie dopiero na karmie Hills'a zaczęła przybierać na wadze. Nadal twierdzę, że w domu, gdzie miałby większy spokój i człowieka niemal na wyłączność, byłyby większe szanse na poprawę jego stanu. Tylko skąd ten dom wziąć?... No nic - nie można się poddawać, trzeba ogłaszać, rozgłaszać i nie tracić nadziei!
  22. I wie, że to całe "dobro" nie jest tylko na chwilę, żeby trzeba było się nim nacieszyć na raz! :)
  23. Czy Pachcio jest ogłaszany, celem znalezienia DT?...
  24. No nic, tylko się pochlastać! Przecież jej mówiłam, że we wtorek (czyli dziś) jedziemy do Doktora, więc swoją rozrywkę miała zapewnioną! Ale nie... za mało atrakcji było, więc sobie wczoraj wymyśliła, że dawno na łapkę nie kulała, bo się nie odnawiała ta jej cysta! No to wczoraj się odnowiła :( Wieczorem już tak bolało, że nawet do miski nie chciała przyjść! Poduchy spuchnięte, że jednej od drugiej nie dało się oddzielić :( Zrobiłam okład z sody, potem przymoczkę z płynu, który kiedyś na taką okoliczność dostałyśmy od Doktora... W nocy się przeczłapała z posłania w salonie na posłanie w sypialni, gdzie się spompkowała, bo przecież wieczorem do ogrodu za nic nie chciała iść... Ale rano było już trochę lepiej po wczorajszych zabiegach. Nadal kuleje, ale już łazi... No to jedziemy dziś "do miasta". Że też żadne wesołe miasteczko akurat w Nowym Dworze nie stacjonuje, bo jak Tośkę kocham bym ją zabrała na diabelski młyn - może by przez czas jakiś nie tęskniła za nowymi atrakcjami!
  25. O Boże, żeby się tylko nie poddał! Jeśli jemu przestanie zależeć na życiu... NIE! NIE DOKOŃCZĘ TEGO ZDANIA - dopiero co to przerabiałam!...
×
×
  • Create New...