-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Everything posted by Nutusia
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Nutusia replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kciuki trzymamy za wszystkie kochania, aż palców brakuje! :) Ale Idol ma specjalne względy! -
Witanko, Uprzejmie donoszę, że w dniu wczorajszym Smoczyca została obdarowana przez Ciocię Figę dwoma opakowaniami Cefaleksyny (ostatnia porcja kuracji). Na moje oburzenie, że uroczy młody człowiek, który odebrał ode mnie receptę nie wziął pieniędzy, Figa napisała mi takiego sms-a: "Oj Magda, pozwól abym miała udział choć tyci tyci w powrocie do zdrowia jednej pięknie porastającej sierścią smoczycy. Koniecznie daj znać jak coś potrzeba i proszę się nie odgrażać:)" Ładne mi tyci tyci! To już druga darowana porcja kuracji, że o wielkim kartonie dóbr wszelkich nie wspomnę (pamiętacie napad stulecia na aptekę?... :eviltong:) Figa - baaaaaaaaaaardzo pięknie dziękujemy! :loveu: Ale tak jak pisałam w odpowiedzi na Twojego sms-a: "Smoczyca swoje wymagania i potrzeby ma, nie przeczę. Mogę zatem przystać na tańsze zakupy w aptece, ale nie na darmowy żer, i to wielokrotny!" Jak się trochę ogarnę z Oskarem, wyślę Ewie Marcie zdjęcie porośniętego zadka - specjalnie dla Cioci Figi! :diabloti: A propos Oskarskiego... Wczoraj sam z siebie dwa razy wstał i zażądał wyjścia na dwór, a potem sam z siebie wrócił do domu. I nawarczał na mnie przy robieniu zastrzyków (po ruszającej się skórze było widać, że czuje ukłucie!!!!). Dziś rano Sławek go wyniósł i pozwolił mu iść gdzie chce (np. zrobić koopę w samotności ;)). Ponieważ nie pada i nie jest zbyt upalnie, zostawiliśmy Bandę na dworze, bo Oskarowi o wiele łatwiej jest się podnieść z trawy czy z posłanka na ganku niż ze śliskiej podłogi w domu. Po powrocie z pracy jedziemy do Doktora i mam nadzieję, że ustalimy termin operacji...
-
Bardzo dziękuję za miłe słowa i za odwiedziny na naszym wątku :) Absolutnie nie uważam siebie ani nie czuję się osobą wyjątkową, więc mam prawo nadal twierdzić, że Pachcio ma szanse na taki sam dom, jaki Tosca znalazła u mnie, tylko trzeba mu dać na to szansę w postaci ogłoszeń! Bo skąd ludzie mają wiedzieć, że on potrzebuje pomocy?... Na Dogo wszyscy zapsieni po zęby (u mnie po przygarnięciu 4 psa 3 tyg. temu TZ zapytał ile jeszcze zamierzam przygarnąć, zanim się ze mną rozwiedzie :)), więc trzeba wyjść z tematem do "normalnych" ludzi! :) I dzięki za kciuki dla Oskara - każdy kciuk na wagę złota! :) Walczy mój Chłopaczek dzielnie...
-
Proponuję założyć osobny wątek w temacie sprawy sądowej i tam się skupić na wyjaśnianiu, cytowaniu i dalszym przekonywaniu się. A na tym wątku skupić się na psie, na szukaniu mu choć DT... Co do gronkowca - moja Tośka walczy z takim "dzikim lokatorem" już drugi raz i w obu przypadkach nie było zagrożenia dla pozostałych futrzaków. Z informacji o psie, które udało mi się wyłuskać spośród kolejnych "wyjaśnień" zwaśnionych stron wynika, że pies może przebywać z innymi zwierzętami nie stwarzając dla nich zagrożenia... Jemu potrzebne są warunki domowe - choćby kąpiele! Jeszcze jak jest ciepło - ok, można go wyprać na dworze, ale gdy jest zimno, albo pada deszcz?... Przecież pies powinien przez kilka, a nawet kilkanaście minut być poddany działaniu piany z szamponu i nie może w tym czasie być narażony na przeziębienie! Kąpiele powinny być regularne, a nie zależeć od tego, czy danego dnia aura pozwala na kąpiel czy nie... Jeszcze raz powtarzam - nie ma absolutnie żadnej pewności, że w domowych warunkach pies nagle porośnie gęstym futrem i wszyscy zapomną o jego problemach - sama przez to przechodzę. Ale z pewnością w domowych warunkach ma na to o wiele większe szanse. Uwierzmy w cuda i dajmy Panu Bogu szansę, ogłaszając go do adopcji lub do DT! No, to się wymądrzyłam, ale niestety w ogłoszeniach pomóc nie umiem, bo tępak ze mnie jest komputerowy, zatrzymałam się w XX wieku :)
-
MAJA - ONkowata sunia już zdrowka! Już w domku :)
Nutusia replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
[quote name='beka']A czy Tosia umie zbierać qupale? jak tak to biorę![/QUOTE] Oczywiście, że umie! W szczególności kocie, stąd wystąpiła konieczność zamknięcia kuwety za drzwiami z kocią klapką. Pomogło, ale swoje sprzątalnicze zapędy przeniosła na psie... A w kociej kuwecie dyżur objęła Kreska - OBŁĘD!!!!! Bierzesz obie?... A co do Mai, widzę że "drgnęło w rajstopach"! Kciuki trzymam, oddech wstrzymuję, Ronja - nie emocjonuj się, dopóki nie pojawi się ostateczna ostateczność :) -
*Pralinka* - esencja słodkości w domku pełnym miłości :)
Nutusia replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ulka18']Jest jeszcze żona. No chyba, ze nie ma nic do gadania, a sa przeciez takie domy. Szkoda, zeby Pralinka byla caly dzien sama. Najwyzej sie okaże, ze to nie dom dla tej suni.[/QUOTE] Hej, Ciotki, co to za czarnowidzwto?! A może Pan pracuje np. od 12-tej i będzie Pralineczce poświęcał całe przedpołudnia?...;) A to dom czy mieszkanie?... Moje psidła też długo są same, ale nie widać, żeby były niezadowolone. Po prostu podczas naszej nieobecności zajmują się swoimi sprawami, a po naszym powrocie... nami!:diabloti: Kciuki trzymiem ile sił w palcach!:lol: -
[quote name='Neigh']Nie nadaję się do tymczasowania, nie nadaję się do przedadopcyjnych. Dlatego tylko ostatnio czytam:-)[/QUOTE] Do tymczasowania to ja nie wiem, choć słyszałam, że się nadajesz. Ale do przedadopcyjnych - polecam w ciemno! Na własnej skórze tę traumę przeżyłam i... czekam na Cię nieustająco w temacie "poadopcyjna" :)
-
MAJA - ONkowata sunia już zdrowka! Już w domku :)
Nutusia replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ewa Marta']No co Ty Nutusia, fajny jest:-) Możesz śmiało klonować;-)[/QUOTE] On się tylko tak dobrze maskuje! To już wolałabym sklonować... Tośkę! :) -
MAJA - ONkowata sunia już zdrowka! Już w domku :)
Nutusia replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
[quote name='beka']Nie myślałaś żeby go sklonować?? ;)[/QUOTE] No nie - to byłoby nadużycie, bo wad ma tyleż samo co zalet! :) -
Kajko i Kokosz czyli Teodor i Frodo już w swoich domach:)
Nutusia replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
[quote name='Tora&Faro']Prawda?:) tylko jakiś taki poważny mi się wydaje....[/QUOTE] No cóż, rozpoczął życie w pojedynkę - czas spoważnieć :) -
*Pralinka* - esencja słodkości w domku pełnym miłości :)
Nutusia replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ulka18'][B][COLOR=green]Dzieki Bico[/COLOR][/B] :Rose: Oby to byl dobry domek dla Pralinki :kciuki:[/QUOTE] Słodki musi być ten domek! :) -
MAJA - ONkowata sunia już zdrowka! Już w domku :)
Nutusia replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
[quote name='gusia0106']Piąty pies będzie idealny! :evil_lol:[/QUOTE] Cholercia, jak to mówią "jest ryzyko, jest zabawa"... Ale ile faktycznie bym musiała do domu psiątek wziąć, żeby się męża "pozbyć" nadal nie wiem :) Czasami się jednak przydaje - michy psie naszykuje, okno kotu w nocy otworzy... nie mdleje na widok strzykawki... koopale z trawy pozbiera...:) -
Z pewnością masz rację. Pamiętajmy jednak, że to jak pies wygląda nie zawsze świadczy o niewłaściwej opiece czy leczeniu lub o ich braku. Moja Tosca jest tego najlepszym przykładem. W naszym przypadku zaufanie Ludzi ofiarujących pomoc okazało się bezcenne. Ale jak mawiał Stalin "kontrola jest najlepszą formą zaufania". I choć to bardzo niepopularna postać, trochę racji w tym stwierdzeniu jest - dlatego, przez szacunek dla Dogomaniaków, którzy zechcieli nam pomóc, rozliczenie wpłat i wydatków musi być bieżące. Życzę Pachciowi, żeby ten wątek znów był wątkiem psa w ogromnej potrzebie, któremu nikt nie odmówi pomocy.
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Nutusia replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cóż, w taką pogodę nie on jeden gustuje w suchej i miękkiej podusi :) -
MAJA - ONkowata sunia już zdrowka! Już w domku :)
Nutusia replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ania i Kajber']tylko muszą jeszcze uzgodnić z mężem.....Jak to słyszę, to wiem, ze nie przyjadą- maż powie: a po co nam kolejny pies w domu?[/QUOTE] No ciężko mi to przez palce przechodzi, ale wygląda na to, że mój Mąż to... "psi ideał"! :) Przy czwartym psie zapytał co prawda ile jeszcze wezmę psów, zanim się ze mną rozwiedzie, ale teraz walczy o to, po czyjej stronie łóżka Kreska będzie spała! :) I tak się zastanawiam jaki by mu tu prezent na zbliżającą się wielkimi krokami 25 rocznicę ślubu sprawić... :) -
[quote name='AMIGA']Juz Ty się o moje nudne życie nie martw ;) Ja naprawdę nie narzekam na brak zajęć, a nawet wręcz narzekam, że doba jest za krótka[/QUOTE] Nie narzekaj! Przecież wiesz jak to jest - im więcej zajęć, tym człek lepiej zorganizowany jest!:evil_lol: A co do Bonusia, to jak mówią "był czas przywyknąć"! ;) Podobnie jak mój Lesio, coraz częściej daje Kresce wisieć na swojej lwiej grzywie! :diabloti:
-
[quote name='AMIGA']Juz Ty się o moje nudne życie nie martw ;) Ja naprawdę nie narzekam na brak zajęć, a nawet wręcz narzekam, że doba jest za krótka[/QUOTE] Przecież wiesz jak to jest - im więcej zajęć, tym człek lepiej zorganizowany jest! :) A co do Bonusia, to jak mówią "był czas przywyknąć"! :) Podobnie jak mój Lesio, coraz częściej daje Kresce wisieć na swojej lwiej grzywie! :)
-
Śledzę wątek od początku. To, co się ostatnio działo, wywołało u mnie mieszane uczucia - fakt. Ale rozumiem obie strony - i schronisko, które ma pod opieką setki psów, codzienne interwencje itp., i pomagających, że chcieliby widzieć efekty tej pomocy. Od półtora roku mam na tymczasie sunię z mojego podpisu. Tymczas ten okazał się dożywotni, co w sumie od początku było do przewidzenia. Nie mogłam jej adoptować, bo mam swoje dwa psy plus dwa koty, a podejrzewałam, że pies w takim stanie będzie wymagał dużych nakładów finansowych - co się w 100% potwierdziło! W przypadku Tośki, cud się ziścił - w przypadku Pachcia - jeszcze nie. Półtora roku temu byłam przekonana, że psa w takim stanie jak Tośka (czy Pachcio) wystarczy odkarmić, uzupełnić braki witaminowe, podleczyć i pies znów zacznie przypominać psa. Otóż nic bardziej mylnego! Po tak długotrwałych zaniedbaniach, zagłodzeniu, braku stosownego leczenia, pies - pod nawet najbardziej troskliwą opieką - tak naprawdę nigdy nie wróci do pełnej formy. Po moich doświadczeniach z Toscą powiem tak: gdyby została w schronisku, gdzie przebywała, prawdopodobnie od dawna byłaby za TM. Tylko naszej codziennej, wnikliwej obserwacji zawdzięczamy to, że w porę udawało nam się wyłapać kolejne powikłanie czy chorobę. Tylko dzięki codziennej, żmudnej pielęgnacji w domowych warunkach, bywają okresy, że Tośka porasta sierścią, by potem, przy najmniejszym obniżeniu odporności czy dłuższych przerwach w antybiotykoterapii znów wyłysieć. Tylko dzięki poświęceniu, samozaparciu i bezinteresownej pomocy naszego weta, który zjawiał się na każdy telefon, udawało się diagnozować i w porę rozpoczynać leczenie przy każdym zagrożeniu (w tym dwa razy życia!). Znając przypadek naszej Tośki, jak najbardziej wierzę, że mimo starań i najlepszych chęci ze strony Opiekunów, pies ma prawo nadal wyglądać źle - przecież on też miewał lepsze i gorsze okresy. Myślę, że najlepsze, co mogłoby go spotkać, to możliwość przebywania w domowych warunkach, a i wtedy nie ma żadnej pewności, że jego stan ulegnie poprawie (tym bardziej szybkiej). Analizując zdjęcia naszej Tośki z dnia, w którym do nas przyjechała i te po kilku miesiącach, ludzie mieliby pełne prawo zarzuć mi, że nie dbam o psa! Przyjechała porośnięta w październiku, a w grudniu wyglądała, jakby ją napadło wygłodniałe stado moli! Miałam jednak to szczęście, że nasi Przyjaciele, którzy śledzili i śledzą nasz wątek, mieli do mnie i do naszego lekarza zaufanie i wierzyli, że wszystko co robimy ma na celu tylko i wyłącznie dobro Tosi. Chylę czoła przed Opiekunami Pachcia w schronisku, że dali mu szansę na życie, a jednocześnie popieram osoby, które oczekują rzetelnych i terminowych informacji i rozliczeń. Dzięki temu, będzie można liczyć na kolejne wpłaty czy darowizny - jak to ma miejsce w przypadku naszej Tośki, którą możemy leczyć i utrzymywać w możliwie jak najlepszej formie tylko i wyłącznie dzięki Cudownym Dogomaniakom, którzy nam w tym pomagają finansowo. To jest wątek Pachydera i to on jest najważniejszy. Proponuję, by obie strony zweryfikowały swoje nastawienie, a z pewnością będzie to z korzyścią dla tego skrzywdzonego przez ludzi i los psa. Pozdrawiam, Magda
-
Robi co może, naprawdę się stara. Okropnie mi wstyd, bo w piątek rano kompletnie się rozkleiłam, gdy nie chciał stanąć na łapach i zrobić kroku... Naszły mnie najgorsze myśli i on to z pewnością czuł! Kto mnie zna - wie jak trudno zabić we mnie optymizm, ale było naprawdę ciężko.... A potem, popołudniu ten nagły zwrot i runda wokół osiedla - jakby chciał mi udowodnić, że jeszcze nie wolno myśleć o najgorszym... Amigo, przesyłka dotarła w nienaruszonym stanie, bardzo dziękuję! Przelew pójdzie dziś - przepraszam za zwłokę, ale wiem, że zrozumiesz...
-
*Pralinka* - esencja słodkości w domku pełnym miłości :)
Nutusia replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ra_dunia']ale świetnie! wiedziałam, że mała tym swoim uśmiechem i spojrzeniem podbije niejedno serce :) Mocno trzymam kciuki, żeby się wszystko udało :D[/QUOTE] Jasne, niech Pralinka zmyka do domku! A Lorusiowi towarzystwa będzie w razie czego dotrzymywać Ciocia Radunia - zmieścisz się do budki?... :) Zresztą Loruś niedługo będzie prawdziwe panisko na włościach, po maturze, na smyczce będzie chodził jak lord Kazio, to może i towarzystwo (w każdym razie do oswajania i podżerania parówek) nie będzie aż tak niezbędne?... -
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Nutusia replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Idol, nawet pogoda Ci sprzyja, Bracie! :) Ja osobiście wolę upały niż deszcz i chłód, ale niech stracę - poświęcę się.. dla idei :)