-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Everything posted by Nutusia
-
Jeszcze się nie cieszę (przynajmniej się staram ;)), ale taką odpowiedź otrzymałam od Pani, której przesłałam info o Bazylii: Dziękuję za odpowiedź. Dostałam akceptację reszty rodziny :) Jestem zdecydowana, tylko teraz wyjeżdżamy jeszcze na urlop i wracamy pod koniec sierpnia. Szkoda tylko że nie jest wysterylizowana, czy jest możliwość zrobienia takiego zabiegu zanim ją zabiorę? I czy jest możliwość dowozu psiaka pod Warszawę? Odpisałam, że sterylka nie jest możliwa, a co do transportu, to bywają do Marek albo ewentualnie z psimi fotografkami ;) Zapytałam też Panią gdzie mieszka, bo jeśli po mojej stronie "pod Warszawy", będę mogła pomóc w tańszej sterylce. Podałam swój nr tel. Mam plan, żeby zrobić wizytę PA, ale wszystko będzie zależało gdzie Pani mieszka...
-
Od razu mi raźniej na duszy :D Ja też wczoraj malowałam - sufit. Niestety, po ciemaku, przy przenośnej lampce i dziś rano wylazło, gdzie nie domalowałam :( Stojąc na stole, z głową przy samym suficie za diabła się nie mogłam połapać gdzie już przejechałam wałkiem, a gdzie nie...
-
Nio... ja też bym chciała być piękna, młoda i bogata! I... na chceniu się kończy ;) Akurat w przypadku Imki nie zamierzam najmniejszego nacisku na nikogo wywierać. Ani też niczego ukrywać i liczyć, że się nie wyda. Decyzja o adopcji takiego psiaka musi być baaaaaardzo przemyślana i odpowiedzialna - przede wszystkim dla dobra Imciocha.
-
~ Wiejska zaniedbana Amisia zamieszkała w Ostródzie :)
Nutusia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Mam nadzieję, że doczytałaś info o bezwzględnym puszczeniu... kciuków! ;) :D -
Poczekajmy zatem na wynik oględzin specjalisty ;)
-
Ja jakoś jestem dziwnie spokojna ;)
-
Kropa to młoda sunia - widziałam na własne oczy i wiem ;) :D
-
Na razie w domu. Poza może być nieco gorzej ;) Zapomniałam napisać, że w ubiegłym tygodniu (chyba...) dzwoniła miła pani (świeżo upieczona emerytka) w sprawie Imciocha. Ma starszą, ale energiczną jeszcze bokserkę i kilka kotów. Ponieważ boksia jest już starsza, pani chciałaby wziąć psiaczka na tzw. "zakładkę" (myśmy tak wzięli do Nutusi jamniczkę Pestkę ;)). Dom z ogrodem w Warszawie. Opowiedziałam jak to było i jest z Imką i w pewnym momencie pani stwierdziła, że adopcja Imki to chyba nie będzie najlepszy pomysł, bo opuszczenie naszego domu będzie dla psa ogromną traumą. I chyba na nic się zdały moje zapewnienia, że Imka jest do adopcji choćby z tego prostego powodu, że nie możemy mieć 5, a potem więcej i więcej psów, bo już więcej nie zadzwoniła :(
-
Złamany kręgosłup, zdarte do krwi tylne łapy. Diego-wielka wola życia
Nutusia replied to DoPi's topic in Już w nowym domu
O to, to właśnie! Bierzesz psa na tymczas i to TY decydujesz o tym co będzie jadł, gdzie będzie spał, kiedy i do którego weta będzie chodził, jakich zabiegów potrzebuje i wreszcie do jakiego domu trafi. Wszyscy inni mogą Cię wspierać (w tym finansowo), służyć radą (z której możesz skorzystać lub nie), ale to TY jesteś z psem na co dzień, TY znasz go najlepiej, znasz jego potrzeby, wymagania, zachowania. Jeśli ktoś Ci zaufał i powierzył pod opiekę psa, musi Ci również zawierzyć, że chcesz dla niego jak najlepiej i przekazać Ci pełną odpowiedzialność za jego losy. Tylko wtedy jest NORMALNIE (moim zdaniem) ;) -
Po 5 latach w hotelach - Spajkuś znalazł dom!!!
Nutusia replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Przystojniak nad przystojniaki - i to spojrzenie filuterne ;) Ludzie goopie som i tyle :( -
Przegubowa Szyszka - cud, że choć jedno auto się zatrzymało...
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Ta, jasne! :D Przecież nikt nie posprząta lepiej niż ja ;) Wczoraj wyszorowałam ściany. Jutro odpadam, bo jedziemy po Lupusa do Makowa i na diagnostykę do naszego Doktora. W piątek i sobotę - wreszcie malowanie :D Kredens właściwie gotowy - jeszcze ostatnie lakierowanie spodów drzwiczek, wierzchu jednych malutkich i blatu (potem 72 godziny schnięcia), montaż zawiasów i będzie można wstawiać naczynia. Zostaną tylko szybki do wstawienia, ale te nie są nawet zamówione, bo szklarz się urlopował... Na długie jesienne wieczory zostanie mi do pomalowania komoda z przedpokoju i kredens z salonu ;) -
Hopka już wie jak wygląda prawdziwe psie życie w cudownej Rodzinie
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Tak jest - cierpliwością i pracą (ludzie się nie tylko bogacą ;)) Za dużo się ostatnio wydarzyło dla obu dziewczynek. Hopka niby przyzwyczajona do podróży, zmiany miejsc, ale pewnie i tak na swój sposób takie zmiany przeżywa. Do tego pojawiła się Pola, po której nie do końca wiadomo jeszcze czego się może spodziewać. Teraz osiądziecie, przyjdzie rutyna dnia codziennego i z pewnością będzie wszystkim łatwiej :) Z jamnikami jak jest wiedzą ci, którzy mieli choć jednego takiego "osiołka". Ale i one mają swoje zalety :) -
Ku pamięci, czyli wspomnień czar - album moich podopiecznych
Nutusia replied to Nutusia's topic in Foto Blogi
Jaka cudna niespodzianka! Baaaaaaaaaaardzo dziękuję, Panie Marcinie :D Jak miło zobaczyć "moją" Luśkę-Kluśkę :) Widzę, że się urlopowała w pięknych okolicznościach przyrody, a ostatnie zdjęcie wskazuje, że i obowiązki swoje miała i obejścia pilnowała ;) Serdecznie pozdrawiam całą Emiśkową Rodzinę :) Ja to jednak jestem jakaś wiedźmo-czarownica.... Od 2 dni po głowie chodziła mi Sonia, a tu wczoraj wieczorem telefon - p. Patrycja! :D Zadzwoniła odmeldować, że jej plan zapsienia Rodziców (w szczególności Mamy) wypalił w 200% :) Mama, która już nie pracuje i marnie znosiła samotny pobyt w domu (mąż jeszcze aktywny zawodowo) ma wreszcie "obowiązek" ;) Musi gotować Nioni i głowić się na co akurat tego dnia miałaby ochotę. Musi czesać, wycierać łapeczki, zabawiać rozmową, przenosić psie łóżeczko z domu do ogrodu i z powrotem - huk roboty! :D A przede wszystkim musi chodzić na spacerki, które Sonia uwielbia i dzięki temu poznaje sąsiadów i innych psiarzy, co też jest bardzo ważne, bo Państwo mieszkają w nowym domu od niedawna i nikogo nie znali. Niońkowa łapka już pięknie zarosła i jest używana na równi z pozostałymi trzema. Pomimo różnorodności posiłków, waga psicy jest pilnie strzeżona, co mnie bardzo cieszy. Futro się błyszczy, oczka żywe. Sonia nadal nie przepada za byciem w ogrodzie - jak już wreszcie może być w domu, skwapliwie z tego korzysta i czasami wręcz do ogrodu trzeba ją wynosić! Na tarasie ma swój specjalny dywanik, żeby nie leżała na kaflach, bo "ciągnie". Niedawno spędziła tydzień u p. Patrycji, bo Rodzice z wnukami pojechali w góry. P. Patrycja mówi, że Soniek jest psem absolutnie bezproblemowym. Z Negri może nie ma jakiejś super przyjaźni, ale się bez problemu tolerują (choć są zazdrosne o głaski). P. Patrycja przeżyła też chwile grozy, bo wracając ze spaceru z mężem i obydwoma suczkami, gdzieś albo padł strzał albo zagrzmiało. Sonia tak spanikowała, że wysmyknęła się z obroży i zaczęła uciekać. Państwo biegli za nią, ale po kilkudziesięciu metrach już mieli pewność, że Sonia pędzi do domu. Bezbłędnie skręcała w kolejne uliczki i gdy dobiegli, rzeczywiście czekała pod furtką. P. Patrycja aż się popłakała - z nerwów, a przede wszystkim dlatego, że - jeśli pamiętacie - Sonia ma w sobie śrut, więc do niej strzelano... i teraz tak się wystraszyła i pewnie jej przykre wspomnienia powróciły :( A po powrocie Rodziców, Sonia oszalała ze szczęścia, wskoczyła do ich auta i nawet się za p. Patrycją nie obejrzała. Jechała do DOMU! -
Baaaaaaaaaaardzo się cieszę, że Rodzina w komplecie szczęśliwie dotarła do DOMU! :D Jeśli chodzi o odrobaczenie, to bym tablety nie dawała - chyba, że nie podałaś jej tej, którą dał nasz Doktor i była w paszporcie albo książeczce do podania 10/11go ;) Wtedy podaj i do szczepienia wirusówek odczekaj co najmniej 10 dni. To jak w EUROPIE się sunie po zabiegach zabezpiecza, jeśli sukieneczek nie znają?!!?!? Może jakiś sukienkowy interesik rozkręcimy w takim razie? :) Ciekawe czy staplery znają :D Mam nadzieję, że posikiwanie przejdzie do historii, jak tylko Polcia na dobre się zadomowi, będzie wiedziała, że spacerki są fajne i niegroźne i że zawsze po nich wróci do domu. Może lepiej ją wabić na smaczka, żeby sama podeszła do przypięcia smyczy?... Hopciku mój, jesteś przekochaną suczynką, przemądrą i przedobrą!
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Nutusia replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Łał, Loruś w wymiarze 3D teraz będzie (no bo chyba nie muchy ;)) :D -
Ja będę miała Tosię bardziej pod ręką, bo mam bliżej (z pracy) ;) Tosia zamieszka w spokojnej okolicy - niska zabudowa, trawniczki dookoła, do super parku niedaleko. Mieszkanko niewielkie, ale funkcjonalne i jest miejsce dla pieska. Na temat usytuowania posłanka trwają dywagacje, ale Pani stwierdziła, że jeśli Tosia nie zaakceptuje ludzkiego wyboru, dostosują się do jej wymagań - poobserwują gdzie najchętniej się kładzie i tam umieszczą poduchę. Pani bardzo ciepła, spokojna, cierpliwa. Pana nie poznałam, ale byłam świadkiem rozmowy telefonicznej Państwa i ton tej rozmowy bardzo mnie ucieszył ;) Synek - Karolek (przedszkolak ok. 3 lat) - urocze dziecko! Bardzo rozsądny, rezolutny i grzeczny. Zapytany czy będzie pomagał w opiece nad pieskiem odpowiedział, że tak - będzie się z Tosią bawił piłeczką. A na pytanie gdzie Tosia będzie spała, odpowiedział "w moim łóżeczku" :D Pani właśnie zmienia pracę, nową zaczyna od 1 września, więc teraz jest świetny czas, by wziąć psa i mieć ten tydzień na wspólne zapoznanie się i przyzwyczajenie Tosi do nowej sytuacji. Pan pracuje na 2 zmiany, więc w sumie często będzie tak, że Tosia nie będzie zostawała sama. Poza tym na sąsiedniej ulicy mieszka mama Pana, nieco dalej mama Pani, więc w razie czego pomoc w opiece nad psem będzie zapewniona. Państwo od dłuższego czasu myśleli o adopcji psiaka, ale czekali żeby Karolek nieco podrósł i był bardziej świadomym małym opiekunem zwierzaka. Gdy decyzja, że nadszedł ten moment zapadła, Pani weszła do internetu i niemal od razu trafiła na Tosię. Jak mówi - spojrzała na buźkę, przeczytała historię, która bardzo ją wzruszyła, spisała nr telefonu i... zamknęła komputer :) Baaaaaaaaaaaardzo się cieszę! :D