Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Myślę, że jak się przespaceruje te 99 km, decyzja będzie na TAK :D
  2. Ja się wybieram. Co przywiozę, to nie wiem, bo moją specjalnością nie jest ani gotowanie ani inne pieczenie :( A przy Was to się można tylko kompleksów nabawić :( Ale z gołą łapą nie przyjadę ;)
  3. To jest oczywiście oczywisty pomysł! ;)
  4. Widzę właśnie, że idzie mail za mailem :D Z Kejciu nie rozmawiałam ani nie pisałam - obie my som zajęte baaaaaaardzo :(
  5. Filip - nie daj się sprowadzić na złą drogę - trwaj przy swoim, niech fisie przykład z Ciebie biorą ;)
  6. My pierwszy test hamowania po rozpoczęciu kuracji robiliśmy po 25 dniach...
  7. Może jeszcze zmieni zdanie ;) Moi Przyjaciele, którzy zamierzali adoptować jednego kotka i dali mi się ostatecznie namówić na dwa, przy każdej okazji mi za to dziękują i nie wyobrażają sobie jak by to było mieć jednego :D Koszty utrzymania z pewnością większe, ale kotki lepiej się chowają, dotrzymują sobie towarzystwa, bawią się i śpią razem. Do tej pory Przyjaciółka traciła sporo czasu na jakieś durnowate gry komputerowe albo seriale TV - teraz wystarczy jej obserwowanie kocich harców i przyjaźni :D
  8. Widocznie załączyła się wersja eksportowa :) Miałam tak ze swoim synem - pojechał na wakacje do moich przyjaciół i nadziwić się nie mogli jakie to grzeczne i porządne dziecko! Sprzątał po sobie, prał, pomagał... A w domu? Nawet nie mam pewności czy umiałby pralkę uruchomić albo odkurzacz włączyć ;) :D Tak trzymaj Feliksie i zgodnie ze znaczeniem imienia - bądź szczęśliwy po wsze czasy! :)
  9. Agat - z pewnością przypadniecie sobie do gustu ;) :D Tośka to mądra sunia i wie jak się wkupić jeszcze bardziej w serca ludzi. Myślę, że miejsca nie mogła sobie znaleźć nie ze względu na metraż, tylko jednak ze stresu. W końcu przecież ją PORZUCIŁAŚ, zła Mazowszanko!!!! :D
  10. Józefko - jutro nie rozglądaj się nigdzie na boki, tylko jedź prosto na PA ;)
  11. Moje psy kości nie dostają, bo by się nawzajem... pozjadały ;) Nawet te "sztuczne" mogą dostawać tylko wtedy, gdy mamy nad nimi kontrolę... Faktem jest, że kości są ciężkostrawne i potrafią zatkać - też słyszałam o takich przypadkach :( Karmaluś - wakacje się kończą, czas do szkoły (tfu, do domu!) ;)
  12. Mambo - ten to się raczej w hoteliku nie powinien zasiedzieć ;) Wolta :(
  13. O mamo, jaki wielki zakres prac! A gdzie na ten czas przeniosły się maluszki?;) Będzie pięknie, zawodowo i zyskanie pokoik nie tylko na lato. A Feni jak WYPRZYSTOJNIAŁ! :D
  14. Z tego co wiem, najważniejsza jest osłona wątroby. My podajemy hapatil albo esseliv 2 x dziennie. Też przez miesiąc nie podawaliśmy Vetorylu, żeby zrobić badanie poziomu kortyzolu bez wpływu leku. Niestety, po otrzymaniu wyników, wracamy do Vetorylu :(
  15. Ale się porobiło :( Najważniejsze, że się znalazła i JEST! Na wycieczkę chętnie bym się wybrała, ale obawiam się, że się akurat zbiegnie z montażem mebli w kuchni (wreszcie!!!!)
  16. Łe tam, mnie się bardziej podoba dysząca baba, idąca pod górę :D U nas deszczu niet - w sobotę TZ twierdził, że zaczyna padać. Spadło słownie SZEŚĆ kropli! Nie spojrzał w niebo, bo pewnie zobaczyłby jakieś przelatujące nad nim.. ptaszki ;)
  17. Tak, Kaś, jak znajdziesz chwilę, to bardzo będę prosiła. Dla Szyszki napiszę inny tekst, z uwzględnieniem info po piątkowym lansie w Warszawie ;)
  18. Pluszak śliczniusi! I rozumiem, że oprócz bagna w uszkach, zdrowy jak rydz? No ale nie wiem, Józefo, czy dobrze zrobiłaś zabierając Hugona? Zdecydowanie musiał być największą ozdobą tej... Posiadłości ;) :D
  19. Cudne wieści tym razem... No, oprócz słabego samopoczucia Maryni i "nieczystości" Morelki :( Dropsio to ma klawe życie - jak ten cesarz! :D
  20. Dobra, trzymam! Tylko jak już Rudek zostanie tam, gdzie jego miejsce, daj znać, bo sztuki malowania ścian ustami jeszcze nie opanowałam ;) :D
  21. Nie zazdroszczę! ;) Kiedyś jechaliśmy na wesele, w domu zostawała wtedy nasza Nutusia i prosiłam przyjaciół, by wpadli wieczorem, nakarmili i wyszli na spacer (wyjeżdżaliśmy o 16-tej, wracaliśmy nad ranem). Wracamy godz. 6 rano - psa nie ma, a na lustrze w przedpokoju kartka: "To jest porwanie. Zgłoście się z okupem w postaci butelki wina pod adres: xxxx". No dobra - o tak wczesnej porze trudno się raczyć winem, więc położyliśmy się spać. Pospaliśmy do 11, wstaliśmy, pokręciliśmy się wokół własnego ogona (z braku psiego) - nie było kogo poklepać, do kogo zagadać... Sławek by zapalił, ale w domu nie wolno, a jak tu iść do parku bez psa, tylko po to, żeby sobie zajarać?... Poparzyliśmy na siebie, wzięliśmy pod pachę "okup" i pojechaliśmy po Nutkę :D
×
×
  • Create New...