Jump to content
Dogomania

Alex78

Members
  • Posts

    660
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Alex78

  1. A teraz widać zdjecie TOTO? [IMG]http://gfx.efotek.pl/images/8vz5wcid91bjrhktzwa.jpg[/IMG] [IMG]http://gfx.efotek.pl/images/qh4neipqccoihlz7mrk.jpg[/IMG] Ja je widzę. Jeśli Wy również, tzn, że git.
  2. A czy ja wróżka jestem? Pytania o zdjecia, które nie chcą sie otworzyć należy kierować do admina strony.
  3. Ta sunia pilnie potrzebuje nowego domu. Bardzo proszę o pomoc w ogłaszaniu. Czy ktoś moze ładną aukcję zrobic jej na allegro? Plisss... :cool3:
  4. Wczoraj do naszej lecznicy trafił kolejny znajda: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=171877[/url] Jego sytuacja jest poważniejsza, bo tymczas ma ograniczony do tygodnia. Potem schronisko.....
  5. Lux, zatem więcej było stresu z podróży i zmiany miejsca chyba niz w jej osobowości, na szczęście :)
  6. [quote name='kakadu']no nie wiem, jakoś tak źle mi się faktycznie kojarzy... dla mnie kojec to miejsce wielkości znaczka pocztowego, ogrodzone siatką ze wszystkich stron, a w środku z budą... no i przede wszystkim zamknięte... szopa może mieć okna przeciez ;) można do niej wejść i wyjść, a w srodku może być posłanie; moje psy zostają w wiatrołapie obudowanym i z oknami, mają wyjście-klapkę, ale w środku ocieplone budki, suchutko i bezwietrznie; wydaje mi się, że takie pomieszczenie jest lepsze niż kojec; choć może faktycznie teraz kojce są przyjaźniejsze niż kiedyś; ale kojec też sugeruje stałe zamieszkanie psa na zewnątrz, a przed tym zawsze będę się wzdragać;[/quote] Oczywiście, ze teraz kojce są przyjaźniejsze. Pod warunkiem, ze rozsądna osoba wybudowała takowy.
  7. Kakadu, dlaczego słowo "kojec" tak źle ci sie kojarzy? Szopa lepsza od kojca? Szopa bez okien i dziennego światła? Teraz ludzie potrafią mieć naprawdę super kojce. I właśnie kojec, pod warunkiem, ze jest zgodnie z zasadami bidownictwa inwentarskiego zbudowany, jest bezpieczniejszy od szopy czy garażu dla psa, który ma zostać na kilka godz sam.
  8. Tak, oglądałam cały album wczoraj przed północą :) Super :)
  9. Witam, oglądam wątki wszystkich piesków od Jamora, bo akurat z naszej lecznicy została suczka niedawno do niego przyjęta. Znalazłam się tak właśnie u Lando. Nie czytałam wszystkich postów, bo jest przed północą, a napisaliscie ich wiele... Ale czy Lando to nie malamut? U mnie w domu od 15 lat były husky. Pisałam nawet pracę mgr nt zaprzęgowców. Jestem świadoma tego, że czasami husky lub malamut jest w takim typie, ze sie myli. Zwłaszcza jak husky jest duzy, albo malamut drobny. Ale co do Lando... ze zdjęć wnioskuję, że malamut. A na marginesie - piękny psiak :loveu:
  10. Jak pisałam na początku, mały miał przetaczaną krew, bo miał posuniętą babesię. Lekarz zabrał go do swojego domu. Ale w czasie, gdy spędził dobę w lecznicy, był narażony na kontakt z parvo, bo wtedy mieliśmy takie 2 rozpoznania u innych małych pacjentów. Podano owczarkowi surowicę odpornosciową w dawce profilaktycznej. Trzeba odczekać 3 tyg i dopiero go zaszczepić 2-krotnie. Kolega wyda go do nowego domu dopiero po 2-krotnym zaszczepieniu. Zatem może to się przeciągnąć jeszcze 1,5 miesiąca. Kolega zastrzega sobie, że da go tam, gdzie mały przez najbliższy rok będzie mógł nocować w domu. Do kojca dopiero jak dorośnie. To jest jego warunek. Jeśli ktoś się zgłosi i będzie mógł spełnic ten warunek, to bardzo proszę :) Zdjęcia będą za kilka dni.
  11. Mam świeże info. Bady, bo tak dostała na imię, straszy zębami Kruszyna, nowego kolegę - owczarka, ale nie robi mu krzywdy. Wszystkich ludzkich domowników od razu polubiła. Dzisiejszą noc spędzi w kojcu, bo jest tam spokojniej niz w domu, gdzie jest dużo ludzi i pies. Buda ciepła, ze świeżą słomą. Nowi właściciele są zadowoleni.
  12. Kurde, jak ładnie wygląda na tej fotce :)
  13. Byłam zaskoczona, ze tak szybko rozwinęła się sprawa. Zupełnie bez zobowiązań napisałam mail'a do znajomych. Ci Państwo mieli nasze 2 adopcyjne psy. Niestety sunia, która u nich była, zdechła jakiś tydz temu. Dzwonili do mnie, że jadą do lekarza, którego mają najbliżej od wsi (było koło 22.00). Dostała jakieś leki, nie pamiętam co, ale kilka godz później dostała wstrząsu i zdechła w drodze do lekarza. Do nas mieli 45 km. Musieli jechać do lekarza bliżej. Nie zdążyli. Było koło północy. Bardzo szkoda, bo ta suczka duzo przeszła. Uratowaliśmy ją po postrzale. A tu nagle....
  14. Dzisiaj znowum przypomnę koledze o fotkach. Ja nie mam mozliwości ich zrobić, bo kolega mieszka poza moim miastem. Dzis mu przypomnę.
  15. I już na obroży... [IMG]http://gfx.efotek.pl/images/x4y0ce4v0o17882zqlic.jpg[/IMG] Nie chciała z nami iść, nie wiedziała co się dzieje [IMG]http://gfx.efotek.pl/images/ykhz5ehbn8nxupt80g.jpg[/IMG] [IMG]http://gfx.efotek.pl/images/fhhtjwud0uszj14beel.jpg[/IMG] Ktoś musiał ją bić, bo bardzo się nas bała. Pokładała się na betonie, gdy nad nią ktoś staną z ręką wysuniętą nad jej głową (do głaskania). Nie ma tatuażu. Nie ma u nas czytnika do chipów.
  16. Gdy chowałam się za kojcem, postanowiłam wystawić komórkę i zrobic jakieś zdjecie [IMG]http://gfx.efotek.pl/images/eanpmmxkp9o1yiiuu5.jpg[/IMG] [IMG]http://gfx.efotek.pl/images/9m5yxu0lu13dokreup3s.jpg[/IMG] [IMG]http://gfx.efotek.pl/images/w22simupechaskij45f.jpg[/IMG]
  17. Przyjrzałam się suni i nie sądzę, aby była to ta z postu wyzej umieszczonego ze zdjęciem. Dzisiaj pojechaliśmy po sunię. Gospodyni wczoraj zamknęła ją w kojcu. Był problem, aby ją "ubrać" w obrozę. Uciekała do budy. Nowy właściciel spędził 40 minut w kojcu, zanim dała mu się "obłaskawić". Ja i jego żona schowałyśmy się z tyłu, bo suka rozkojarzona była i bała się wszystkiego. Założyliśmy jej później kaganiec, bo pies dla nas obcy i my dla niej też jesteśmy obcymi. Różnie to bywa.... Zawieźliśmy ja do "mojej" przychodni. W ogóle to chuda bidulka, wszystkie żebra można policzyć. Została zaszczepiona, podano jej imizol i atropinę na wszelki wypadek, bo kilka kleszczy siedziało w skórze. Dostała obrożę przeciwkleszczową/przeciwpchelną. W tym nowym domu jest pies, którego od nas adoptowali kilka m-cy temu, zatem trzeba było sukę zaszczepić. W ciągu najblizszych dni zostanie pobrana krew na biochemię i morfologię, żeby ustalić stan suni przed podjęciem decyzji o terminie kastracji.
  18. Witamy, witamy :) Widać profesjonalizm. Właściciel nie czekał na maila z linkiem, tylko sam znalazł wątek :) :) :) Fibi jest łagodnym psiakiem, ale od momentu, kiedy na wiosnę poszła do kojca, przestała lubić inne psy. W kojcu miała kolegę, ale chyba nie miało to znaczenia przy tym, że przestała lubić naszych pozostałych rezydentów.... Czekamy na fotki :)
  19. Mam wiadomość, że dokarmiająca suczkę gospodyni zwabiła ją do kojca. Będzie łatwiej ją jutro zabrać :)
  20. Fotek nowych nie mam, wiecznie brak czasu. Pracuję na 2 etaty i jeszcze muszę pamiętać, ze w ogóle mam męża i dziecko ;) Dzisiaj Fibi pojechała do hotelu dla psów ze stacjonarnym szkoleniem. Nazbieraliśmy kasę na 1-wszy miesiąc. Właściciel hotelu prześle nam fotki z jej pobytu. Nadal szukamy dla niej domu. Pierwsze wieści są takie, że była nastawiona agresywnie do wszystkich przebywajacych obecnie w hotelu psów. Cóż, moze to ze stresu z podróży? Bo do ludzi jest to bardzo łagodna suka. Jest po sterylizacji, a dokładniej, po kastracji.
  21. Sukę mamy łapać w sobotę. Czekam na tel od tych znajomych. U mnie w lecznicy robimy kastracje na preferencyjnych warunkach psom i sukom, które my znajdujemy i są u nas na DT. Nie mamy możliwości finansowych, aby robić to za często. Ładnie postąpili miłośnicy beagli, którzy dorzucili nam sie do sterylki suczki beagle'a, którą mieliśmy na DT i znaleźlismy jej dom.
  22. Czyli co? Jak ktoś np odłowi psa bezpańskiego i chce go zatrzymać, to moze w Celstynowie zrobić darmową kastrację? A nie boja się w schronisku nadużyć? A gdybym ja pojechała ze swoja suką i powiedziała, ze znalazłam? Wiesz, chodzi mi o zabezpieczenie przed wyłudzajacymi zabiegi, które normalnie sporo kosztują. I drugie pytanie: jak oceniasz fachowość osoby robiącej te zabiegi w Celestynowie? Dzięki
  23. Ci ludzie sobie poradza z kastracją tej suni. Nie muszą jechać do Celestynowa.Zresztą wydaje mi sie, ze w Celestynowie kastrują tylko zwierzęta przyjęte do nich "na stan", przed wydaniem do adopcji. Z tego, co słyszałam, nie kastrują psów "z zewnatrz". Ale mogę się mylić.
  24. Łapeczki ma grube, to fakt. Będzie z niego psisko. Co do babesii, to maluch był poddany przetaczaniu krwi od razu. Lekarz nie czekał tylko niezwłocznie się tym zajał, aby nie marnować czasu. oczywiscie zestawy leków, kroplówki etc. Jest lepiej. Wraca apetyt i macha ogonkiem. Pomęczę kolegę o zdjecia.
×
×
  • Create New...