-
Posts
660 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Alex78
-
[quote name='Marta67']jeśli udostępnisz swoje konto, lub lecznica (?) to możemy zacząć zbierać deklaracje ;)[/QUOTE] Ja już napisałam, że udostępniam swoje konto. Miałam podawać tylko na priw, aby moje nazwisko nie "latało" po publicznym forum :) Niestety do tej pory nic nie wpłynęło. Nikt nie wpłaca grosików :( Trudno... Ja myślałam, ze właścicielka lecznicy już wpłaciła za marzec i kwiecień, a tu bach - przypomnienie od jamora, ze czeka na kasę za te 2 m-ce. No i ma rację. Postaramy się wpłacić kasę do konca tyg.
-
Bardzo gorąco dziękuję za te informacje. Jeśli to pani dzwoniła, pani Wando (wczoraj), to przepraszam, ze nie odebrałam, ale do 20.00 jestem w lecznicy i nie zawsze słyszę swój telefon, a nr był nie zapisany w mojej ksiażce telefonicznej. Ta pani w rozmowie telefonicznej powiedziała, że ma domek z działką ogrodzoną siatką. Potem dostałam od niej smsa z adresem, który wskazywał na to, że jest to jednak mieszkanie w jakimś bloku. To mnie trochę wstrzymało w entuzjazmie. Jednak cały czas miałam nadzieję, że moze w koncu ktos normalny dzwonił w spraiwe Fibi. Ale widzę lipa.... Kobieta mówiła, że ma kundelka z adopcji. Napisała pani, że w niedzielę został zabrany. W tą niedzielę? Dziękuję pani Wando za pomoc. Fibi na pewno tam nie pojedzie.
-
Jestem w kontakcie z Wandą Szostek. Moze uda sie, ze tam podskoczy na wizytę. Natomiast dostałam dzis kilka SMSów od zainteresowanej Pani. No i ten ostatni był pytajacy czy jeszcze w tym tyg dostanie pieska. Ja zapytałam czy jest jakis konkretny powód, dla którego tak jej zalezy na czasie. To odpisala, że córka miała urodziny w piatek i nie chce, aby prezent się opóźnił..... I co tu mysleć....?
-
[quote name='agaga21']czy lecznica ma jakiś plan "B" w razie jakby nie udało się psiakom znaleźć do tego czasu innego lokum?[/QUOTE] Niestety nie mamy planu "B" Zupełnie nie wiem, co zrobimy, jesli rzeczywiscie zastuka 31 maja i powie "wynocha z psami" Kompletnie nie wiem, co wtedy zrobić. Totalna bezradność. Ktoś powie: No co wy, trzeba mieć plan "B". Ale my poprostu nie znaleźlismy takiego planu.
-
WAFEL to agent jest. Widywaliśmy go sporadycznie w lecznicy kiedyś. Pewna pani leczyła jego rany na łapach, nie pamiętam ich pochodzenia (jestem zootech a nie wet). Zaprzestała potem leczenia i trafił na ulicę. Nie pamiętam czy to ona go porzuciła, czy inna kobieta, a ta poprostu nie miała już kasy na leczenie. Wafel mieszkał na ulicy w mojej dzielnicy. Nocował pod ścianą przy barze (żulernia). Obok miał pojemnik po maśle na wodę i drugi na karmę. Któregoś dnia gimnazjalistki przyniosły go, bo odnowiły się rany. Mówiły, że trzeba uważać, bo gryzie. ALe ja już poznałam to spojrzenie :)))) I na pewno nie jest to ostrzeżenie przed zębami :) No i w zeszłym roku pojawia się u nas 2 pijaczków, już po "degustacji", że mają psa po wypadku. A to Wafelek. Miał na szczęście tylko ranę ciętą na udzie (samochód go trzepnął). Pomogłam koledze przy szyciu. Wafel w narkozie warczał i łapał zębami przez sen :) Potem kołnierz, kroplówka i pojechałam. Wstąpiłam do sklepu. Za 10 minut telefon od kolegi: Przyjedź, bo Wafel zdjał sobie szwy ! Hahahahaha, ledwo oprzytomniał odrobinę, a juz ściagnął sobie kołnierz i wyjał szwy hehehehe Znowu szyliśmy :) W narkozie terminator, a na "trzeźwo" sympatyczny koleżka :)
-
A oto FILIP. FILIP jest młodym mixem owczarka. Trafił do nas ok pół roku temu. Teraz ma ok 13 m-cy. Był znaleziony w polu, podobnie jak Polka. Hycel przewidywał, że od razu go uśpi. Filip miał obrzydliwy wygląd. Cały był w strupach. Nużyca, pchły, kleszcze.... czego on nie miał na skórze..... Psiak jest w trakcie leczenia. Skóra nie może się szybko zagoić, zwłaszcza, że przebywa on w kojcu. Nie mamy warunków, aby był cały czas w pomieszczeniu. W szpitalu mamy bieżących pacjentów. Szukamy mu cierpliwych i wyrozumiałych właścicieli, chcących adoptować tego fajnego brzydala. Jest łagodny, ale szczekliwy. Ma lekkie ADHD, trzeba go wyciszyć. Wszędzie chciałby latać, skakać itp. kontakt 607-446-668 (nie odbieram zastrzeżonych) [email]hamlet@op.pl[/email] [IMG]http://gfx.efotek.pl/images/l4qxdqquoj4csd342i.jpg[/IMG] [IMG]http://gfx.efotek.pl/images/k4sft2k7oym8esg63xvz.jpg[/IMG] [IMG]http://gfx.efotek.pl/images/c9nfd52igi0589233pfh.jpg[/IMG]
-
Poznajcie POLKĘ POLKA została znaleziona w polu. Hycel przywiózł ją do naszej lecznicy w stanie agonalnym. Lekarze zdjęli z niej ponad 100 kleszczy. Można było wręcz śpiewać piosenkę "Zielone korale...." Wbrew opinii hycla, została przetoczona krew. Sunia leczona była w kierunku b.c. Po 3 dniach powróciła do nas spod Tęczowego Mostu. Jest to bardzo wesoła i łagodna sunia. Przypomina mieszańca owczarka. Ogonek ma ucięty w dziwnym miejscu, jakby ktoś kiedyś chciał to zrobić siekierą. Teraz przebywa w kojcu z Filipem. Tęskni za kontaktem z człowiekiem. Szukamy jej domu z dobrymi ludźmi. Nie wiem jak zachowuje się w mieszkaniu, wiec nie narzucam czy ma to być rodzina z mieszkaniem czy domem z posesją. Kontakt 607-446-668 [EMAIL="hamlet@op.pl"]hamlet@op.pl[/EMAIL] nie odbieram tel z nr zastrzeżonych [IMG]http://gfx.efotek.pl/images/uixmia52fdos4r3g7q.jpg[/IMG] [IMG]http://gfx.efotek.pl/images/hd14c5j8iciajqxt4un.jpg[/IMG] [IMG]http://gfx.efotek.pl/images/5xibz12j34oyuhdkngx.jpg[/IMG] Ciężko było mi samej robić fotki, więc są zza kratek kojca robione. Inaczej Filip i Polka obskakiwałyby mnie i żadna fotka by nie wyszła.
-
Priorytetem dla nas była wspólna adopcja. Niestety nie trafił sie taki chętny. Z racji tego, że właścicielka budynku robi awantury, jesteśmy skłonni wyadoptować je oddzielnie :( BIAŁA nazywana jest przez naszego kolegę lekarza "mózgiem". Sprzedałaby całe towarzystwo, a potem z niewinnym uśmiechem powiedziałaby, że o niczym nie wie :) Jest łagodna, żywiołowa, nie robi krzywdy dzieciom. Jest czujna. Oszczekuje intruzów. Koty toleruje, ale lubi czasem pogonić. Jest po kastracji. WAFEL to łagodność i czujność w jednej osobie. Lubi bawić się z dziećmi, nie krzywdzi kotów. Z innymi psami jest się w stanie dogadać. Jak karci się go głosem za coś, to kładzie się, kładzie też uszy i patrzy błagalnym wzrokiem. Mozliwe, że kiedyś był bity. Lubi pobierać po 1 chrupku z miski i nosem zakopywać w koc na kanapie. Jak ma za mało ruchu na dworzu, to moze niszczyć meble wypoczynkowe. Jest po kastracji.
-
[IMG]http://gfx.efotek.pl/images/e2kgp1mtqf6titwrl53t.jpg[/IMG] [IMG]http://gfx.efotek.pl/images/nq3mhdt1zi4tac3r24pt.jpg[/IMG] MEFISTO trafił do naszej przychodni na wizytę profilaktyczną, przywieziony przez hycla. Miał ok 7 m-cy. Był zabiedzony, głodny, okropnie chudy i zaniedbany. Miał obrożę bez numeru tel. Hycel dostał zgłoszenie ze straży miejskiej, że kobieta na jednym z osiedli boi się o wnuczkę, że zostanie pogryziona. Bała się psa wyglądającego tak: [IMG]http://gfx.efotek.pl/images/1zi4xjtg2qsy5ur4zma6.jpg[/IMG] Zostawiliśmy Mefista u nas. Od razu rzucił sie na miskę suchej karmy. Po 2 tyg niestety dostał kulawizny. Przeciążyło się prawe biodro. Zmieniliśmy dietę, zastosowaliśmy leczenie oraz przeprowadziliśmy Mefka z domu do kojca dla zapewnienia większego ruchu (całe dnie leniuchował na kanapie). Teraz Mefi jest pełnym życia, energicznym, wesołym, ale groźnie wyglądającym pitkiem. Żaden z potencjalnych domów nie był dla niego dobry. Szukamy mu domu z posesją. Nowy opiekun nie może mieć innego psa z tendencją do dominowania. Z łagodniejszymi Mefisto powinien się dogadać. Moze spać w ciepłej budzie w kojcu, ale musi mieć spory teren do biegania. I absolutnie, bezsprzecznie musi być KOCHANY. Kontakt w sprawie adopcji 607-446-668 [EMAIL="hamlet@op.pl"]hamlet@op.pl[/EMAIL] Nie odbieram tel z nr zastrzeżonych