-
Posts
660 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Alex78
-
Sprawa bytności lecznicy w obecnym budynku wisi na włosku. Prawdopodobnie będzie zerwany kontrakt. Kobieta rozpowszechnia informacje, że prowadzimy schronisko i nasyła na nas co jakiś czas kontrole..... Jedyna dobra wiadomość na razie to fakt, że POLKA poszła do nowego domu na wieś. Do adopcji zostały jeszcze: Biała, Wafel, Muszek i Filip. MEFISTO ma juz zaklepany domek :)
-
Ta pani nie dała znać sama z siebie, tylko ja wysłałam chyba 3 mail'e z pytaniem czy nadal jest psem zainteresowana. Szkoda, bardzo miła była przez tel. Może ci domownicy oceniają psa "po obrazku"? Szefowa płaci za maj i czerwiec za hotel. Natomiast boimy sie co dalej, bo mamy problemy lokalowe. Córka właścicielki obarczyła nas bardzo duzymi kosztami, które musimy spełnić, aby tu pozostać. Nie stać nas na modernizowanie nowego lokalu na potrzeby leczenia zwierząt. Kazała zapłacić sobie za rzeczy niby przez zwierzęta zniszczone, nasłała na nas straż miejską, że prowadzimy nielegalne schronisko, a w rzeczywistosci stary Dziad, kaleka Muszek i 2 psy na leczeniu tu są (Mefik czeka na kastrację). Biała i Wafel poszli do hotelu zaprzyjaźnionego pod Mińsk, ale dla Fibi tam miejsca nie będzie, bo tam są małe psiaki. Nie wyrabiamy się z kasą. U Jamora zaległosć sięga 2 m-cy. Szefowa miała teraz płacić. Dostaliśmy z dogo 80 zł, co odnotowałam w 1-wszym poście. Miałam oczywiście telefony, ale niestety nie dla Fibi te domy....
-
Hej, daliśmy płatne ogłoszenie do Wyborczej, ale podobno jest jakaś rubryka bezpłatna dla psów adopcyjnych. Będę działałą. Miałam 2 telefony w sprawie Fibi po ogł w Wyborczej. Niestety po dłuzszej rozmowie uznałam, ze zbyt pochopnie ci ludzie podejmują decyzję o psie. Na zasadzie "o, jest ogłoszenie, to wezmę maskotkę" Co do pw, to zaraz zacznę wysyłać.
-
Hej, zapracowana jestem ostatnio i dlatego mniej mnie na dogo. Oto jakiego SMSa dostałam w sprawie Białej i Wafla. Pisownia oryginalna: [B]Dzedobry ja wsprawje tych pieskuw czy sa aktualne jeszcze[/B] Nie odpisałam. Potem ten nr do mnie dzwonił. Odebrałam raz. Rozmowa okropna. Nie mogłam zrozumieć o co chodzi kobiecie. Powiedziałam, ze są zarezerwowane :) Musiałam oszukać.
-
Ze strony lecznicy, to tylko ja piszę na forum, a ostatno mniej czasu miałąm. Kampania wyborcza... :) Taką mam swoją główną pracę, ze właśnie to mi czas zabierało. (lecznica jest dodatkowa) Napisałam maila'a do tej pani zainteresowanej Fibi 2 dni temu. Nie mam odpowiedzi. Jak do końca dnia nie odpisze, to zadzwonię. Miałam bodajze 3 telefony w sprawie Fibi. Powiedziałam jednemu panu, żeby dzwonił w pierwszych dniach lipca, bo suczka jest zarezerwowana dla pewnej pani, która ma ją odwiedzić pod koniec czerwca. Pozostalych 2-óch rozmówców spławiłam. Dajcie spokój. Rozmowa w stylu "amstaff-gadżet"
-
Mam pytanie do Jamora, jako osoby, która obecnie na co dzień widzi zachowanie Fibi. Jesli zostałaby adoptowana przez osobę, ktora ma już psa, łagodna jamniczkę, to czy Fibi szybko zaakceptowalaby tę psinkę? Z tego, co pamietam, zaczęła dogadywać się z "nowymi" psami. Mialam obiecujacy telefon od pani z mojego miasta. Ta pani uprawia czynnie sport, ale jamniczka nie za daleko pobiega na joggingu :) wiem, ze Fibi ma dużo energii i takie bieganie po lesie dobrze jej zrobi :)
-
Kilka minut temu miałam telefon w sprawie Fibi. Kobieta wysłuchała charakterystyki suni, po czym stwierdziła, że jednak to nie pies dla niej, bo ona ma 3-letnie dziecko, a skoro to pies znaleziony i może niszczyć meble.... Ja w tym momencie stwierdziłam, ze wczesniejsza bezdomność, czy tez porzucenie nie dyskwalifikuje psa, jako wspaniałego członka rodziny w przyszłości itd itd Generalnie kobieta zrezygnowała... :(