Jump to content
Dogomania

marta23t

Members
  • Posts

    2204
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marta23t

  1. palec się ładnie zagoił ale cały czas żyjemy w niepewności. przy takim nowotworze nigdy nic nie wiadomo. za miesiąc kontrola i badania czy są przerzuty... cały czas żyję z nadzieją...
  2. a ja napiszę tylko zastanów się czy zamiast psa nie pozbyć się męża bo za jakiś czas on może kazać ,,pozbyć,, się dziecka albo sam pozbyć się Ciebie:shake: wiem, że takie sytuacje są ciężkie ale sama piszesz, że pies był pierwszy/ więc wiedziały gały co brały czyli Ciebie plus psa/ po drugie jeśli ktoś kocha to mimo wszystko i bezwarunkowo. i akceptuje pasje nawet jeśli są najdziwniejsze. jeśli mi mój facet kazałby oddać psa, którego kocham i który był przed nim wystawiłabym go za drzwi. nawet jeśli nie kocha zwierząt Twojego psa powinien akceptować i dobrze traktować jeśli kocha Ciebie. a nie narażać Ciebie na taki ból jak oddanie czy uśpienie ukochanego zwierzaka. to jest potwór a nie osoba, która Cię kocha i im szybciej to zrozumiesz tym mniej błędów popełnisz:shake: szczerze Ci współczuję i zastanów się póki masz czas.
  3. Gosia wyjechała - chyba z tego co czytałam do 2 września dlatego tel. pewnie nie odpowiada.
  4. wróciłam wczoraj w nocy z Podczela i : - na plaży zakaz psów:angryy: ja z moimi wchodziłam bocznym wejściem - gdzie nie było znaku ale staż miejska buszowała po plaży z obchodami i wlepiali mandaty:diabloti: mi się upiekło / raz szli tuż, tuż obok ale zabarykadowaniu parawanem namiotem na skraju plaży byliśmy niezauważalni:evil_lol: tylko modliłam się żeby psiaki paszcz nie rozdarły:evil_lol:/ - rano i wieczorem spacery z psami suuuuuuuuper / ogólnie dużo psiarzy i na plaży trakcie dnia i wieczorem - trafiło się dwóch durniów i miałam w sumie 3 ataki na moje:angryy:/ - w knajpce byłam z psiakami tylko raz / nie nadają się szczekają na każdego:diabloti:- więc gotowaliśmy sami plus jedzonko na wynos;) swoją drogą takie zatłoczenia w restauracjach - jeździliśmy głównie do Kołobrzegu, że siedzieć się odechciewało/. pierwsze dwa dni były koszmarem - psy nie wiedziały co to plażowanie, szczekały na wszystko i wszystkich / ah te parasolki i parawany:razz:/ potem już wiedziały, że rano jest spacer 2 godz.plażą, potem śniadanko i drzemka, potem plażowanie w cieniu / spanie, kopanie dziur, zabawa kijkiem, gryzaki/ , potem obiadek i odpoczynek 2 godzinki i znów 2 godzinki do 3 spaceru tak od 18-19 do 21:eviltong: i kolacja no i lulu. spały jak zabite. Tośka dziś dwa razy zrobiła zamiast kupy kupkę piasku:crazyeye::crazyeye::crazyeye: dodam jeszcze, że wstawałam o ...........7 rano co mi się nigdy nie zdarza i szłam na spacer. jestem z siebie dumna
  5. obkupiłam moje w kiltixa / wreszcie porządne obroże:oops:/ i przez najbliższe dni będę intensywnie próbować:evil_lol:
  6. szwy zdjęte - ale opatrunek jeszcze jest. w sobotę kontrola a pod koniec sierpnia pakiet badań..
  7. ja nie oceniam tylko doradzam, żeby ze względu na dobro psa poszukali mu Państwo naprawdę dobrego domu / najlepiej u miłośnika rasy/. po prostu tyle się złego dzieje, tyle psów trafia w złe ręce, że ciężko patrzeć , że może tak trafić kolejny.zresztą z psem agresywnym powinno się pracować, usuwać złe, zachowania a nie wykorzystywać jego ,,ostrości,, do pilnowania- bo pies z takimi skłonnościami pozostawiony sam sobie np. na podwórzu jakiejś firmy niebawem będzie psem do uśpienia:shake: mam sentyment do tej rasy- miałam sunię / już śp/. popytam wśród znajomych-może ktoś poszukuje słodkiego zmarszczaka. mam jeszcze pytanie : czy decyzja jest ostateczna i nieodwołalna?? mamy w Poznaniu super behawiorystę- mogę polecić
  8. moja tez była psim aniołem:loveu: najwspanialszy pies na świecie i jakbym znała tylko moją sunię to polecałabym każdemu:loveu: ale niestety takie mniej grzeczne też się trafiają:-(
  9. a wiecie coś o wstępie z psem na plażę w Podczelu / koło Kołobrzegu?/ właśnie po szybkiej akcji i marudzeniu na brak urlopu jutro ruszamy:multi: jada dwa psy - dwa zostają z rodzicami / one już wakacje zaliczyły:evil_lol:/. jestem pełna obaw o moje dwa szczekacze na plaży w tym jednego z neurotycznymi skłonnościami. trochę się broniłam przed zabraniem psów / mama oferowała mi, że je weźmie/ ale myślę sobie- psy to nie na rok, czy dwa ale paręnaście lat a ja musze / mimo ich dzikości:evil_lol:/ jakoś funkcjonować. tak więc psy jada i to te ,,najgorsze,, / czytaj najbardziej zwariowane, hałaśliwe i nieznośne/. nie wiem czy mnie z plaży nie wywala, czy inni mieszkańcy nie przeklną ale jadziemy. dla Tośki są to pierwsze wakacje w życiu / pierwszy raz szczyl ujrzy morze/. Popi już była ze dwa razy ale z rodzicami /niby nie było źle:-o:crazyeye:/. i teraz mam pytanie - mam mały warunek kwaterowy / psy mają być pod opieką i nie mogą zostawac same:cool1:/ : jak zorganizaowac czas żeby psy nie były wymęczone / czy jeśli wezmę je na plażę na małe opalanko- 2-3 godziny nie przesadzę??/ jak zorganozowac posiłki / wyjścia na rybkę żeby psy móc zabrać:oops: jeść muszę a w konserwy turystyczne nie chcę się bawić:diabloti:- myślę że wogródkowych smażalniach problemu nie będzie??? przygotowałam ich kojec / najwyżej rozstawie na plaży a co:cool3:/, mam też parawany żeby się odgrodzić, parasol i namiot - taki półnamiot żeby miały psiaki cień/. nie wiem tylko jak je w miejscu utrzymam bo o ile marzą mi się poranne i wieczorne spacery po plaży z moimi psiurami to w ciągu dnia takie latanie psów wśród ręczników i plażowiczów raczej odpada:shake: a nie wiem czy mi w miejscu usiedzą... co jeszcze ze sobą zabrać?? spakowałam : legowisko, miski, jedzenie, puszki, smaczki, zabawki, całą pakę gryzaków, kocyk, ręczniki, szampon / one wiedzą kiedy się w kupie umoczyć:diabloti:, apteczkę psią / leki przeciwbólowe, na biegunkę, wymioty, opatrunki, parafina, borasol i takie tam/, kojec, smycze, książeczki, adresy najbliższych wetów, nowe obroże na pchły i kleszcze, linki treningowe,szczotki, koc na plażę, adresatki...a cały czas myślę, że o czymś zapomniałam / wiem że jeszcze muszę w jakiejś aprece dorawać o urządzenie do kleszczy:diabloti:/ mama się śmieję, że do buszu nie jadę i tam też są sklepy:oops: ale ja chcę być przygotowana na tip top na nasz pierwszy urlop:lol::loveu: i musi być taki zeby był miły i dla mnie i dla psów:cool3: bo to nie pierwszy i nie ostatni
  10. widzisz- trzymaj się zasad a szybko będą rezultaty;) trzymam za Was kciuki. i pamiętaj codziennie przed wyjściem wybieganie psa
  11. Vege w sumie racja- teraz nawet psy z rodowodem wydają- takie czasy nastały. może nie za często i z reguły dorosłe, z jakimś ,,problemem,, ale wydają.. co do shar peika - to nie pies dla każdego. właśnie na dogo kolejny jest do adopcji - bo agresywny i boją się o dzieci:diabloti: shar pei źle prowadzony nie jest łatwym psem. rozmawiałam kiedyś ze szkoleniowcem, który był zdziwiony , że nasza śp pamięci sunia jest taka kochana i opowiadał o jednym agresorze, który pogrzył już we własnym domu wszytskich. jako psa kochającego dzieci shar peia też do końca zaliczyć nie można- z tą rasa jest tak, że na dwoje babka wróżyła; sa psy cudowne dla dzieciaków i takie, które nie koniecznie z dziećmi mogą być. lepiej polecić coś pewniejszego, złatwiejszym charakterem niż czytać ogłoszenia ,,oddam bo gryzie,,..
  12. ja mam u mojej szelki bo na obroży dostaje strasznego kaszlu wstecznego i się dusi / nie jestem w stanie ujść paru metrów- a dostaje zaraz po założeniu obroży:shake:/ więc zmiana odpada:shake:
  13. w sumie nie pomyślałam...-to że marketówki aż kipią od polepszaczy wiedziałam ale RC...:shake:
  14. znam to Wasze schronisko- z bólem serca patrzę na te Wasze cudności:-(
  15. jaki on jest w stosunku do innych psów / suczek? jakoś nie wyobrażam sobie sharpka jako psa kojcowego/ biegającego po terenie np. firmy:diabloti: szczególnie zimą..:shake: ja wiem, że czasem sa losowe sytuacje - kiedy psa trzeba wydać ale nie takim kosztem- byle gdzie, byle się go pozbyć:mad:
  16. ALE CUDO:crazyeye::crazyeye: Ty Paulina masz jakieś ,,szczęście,, do swoich pociech-same piękności
  17. ja cały czas próbuję z innymi karmami - ale niestety:shake: wszystko jest bleeee. przydałby się ktoś kto ma możliwość przebadania laboratoryjnie RC:cool3:
  18. dlatego moim kupiłam smyc- linkę ze skóry 10 m -10 mm grubości /bo moja linka parciana, którą miałam pierwotnie w planach- kupiłam taśmę, karabińczyki etc- wydała mi się olbrzymia:evil_lol:/
  19. nie macie reagować wcale. wiem, że to nie jest łatwe ale stało się: wchodzicie, sprzątacie i koniec kropka. karanie psa nie ma sensu tym bardziej, że kara po czasie jest dla psa kompletnie nie zrozumiała. pies nie skojarzy tego z tym co zrobił pół godziny czy dwie temu ale z tym, że wróciliście do domu i to równa się kara. a najgorsze jak pies zacznie się Was bać. z lęku i paniki może niszczyć jeszcze bardziej, nie mówiąc o innych kłopotach, które mogą dojść jak pies będzie bity:shake: łącznie z agresją. i pamiętajcie pies niszczy z lęku/ nudy - jego zamierzenia nie są celowe / nie niszczy dla samej idei niszczenia/ w ten sposób rozładowuje napięcie, lęk, stres.
  20. co Ty gadasz???:crazyeye::crazyeye: piękny jest- ale krzyżowanie bez sensu:shake:
  21. Boni białe - starość nie radość:-( Tara- brązowe ciemne z białym nalotem / jak się patrzy pod światło/ - początki starości Popi i Tośka ciemny brąz prawie czarne. Tośka ma dłuuugie rzęsy a Popi robi oczy łabędzia jak jest zła:evil_lol: ale jedno jest pewne- wszystkie te oczka są moja i najpiękniejsze:loveu:
  22. Baski taki urok rasy:evil_lol::evil_lol:
  23. popytaj w hodowlach o PETY-są to takie szczeniaki, które mają wady dyskwalifikujące wystawianie np. inne umaszczenie, wady zgryzu itd.wiele hodowli rozkłada opłatę za psa na raty / na 2-3 raty nie powinno być problemu/. możesz też poszukać psiaka na Dogo- trafiają się szczeniaki w typie labradorka / ostatnio mieliśmy w Poznaniu kilka sztuk czarnych:cool3:/. psiaków labkowatych jest niestety sporo:shake: nie licz jednak, że trafisz na zdrowego szczeniaka, z rodowodem i za darmo:shake: Vege gdzie Ty widziałaś za darmo rodowodowe labradory???:crazyeye::crazyeye:
  24. ja wypróbowałam wszystkie metody z tych porad: [url=http://www.dogs.gd.pl/kliker/praktyka/luzna_smycz.html]luzna smycz[/url] niestety o ile na wszystkie psy podziałały to na moją sunię nic a nic. ze względu na ryzyko urazów i rany łap / doszło do tego że wylądowałyśmy u weta- krew się lała jak z rany, poduchy były aż do różowego zdrapane / a ma czarne/ i nastąpił obrzęk i stan zapalny:shake:/ zdecydowałam się na linkę licząc, że sunia przynajmniej nie będzie się okaleczać. no i stał się cud:multi: dla mnie to naprawdę jest cud- tym bardziej, że psinka jest strasznym nerwusem z podejrzeniem zmian neurologicznym i bagażem dziwnych zachowań i schorzeń:shake: wydaje mi się, że ta moja ,,metoda,, z linką sprawdzi się tylko u psów, które są mało niezależne i nie mają odwagi na badanie świata;):oops:
  25. 13 kilo:-o:-o moja beagielka ma 15-17 kg. ten york to musi być mutant:crazyeye:
×
×
  • Create New...