Jump to content
Dogomania

marta23t

Members
  • Posts

    2204
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marta23t

  1. Wigilia minęła spokojnie choć z ukłuciami bólu i wspomnieniami. Nadal pustka króluje- nie jest ani odrobinę mniejsza:( resztę świąt spędziłam już bez rodziców bo mam zapalenie płuc i nie wstaje z łóżka / w święta wylądowałam na ostrym dyżurze:( )
  2. z futrzakiem się wstrzymuję- mama powiedziała, że Boni jest niezastąpiona i żaden pies inny nie wypełni pustki:( zresztą jeśli teraz bym kupiła szczeniaczka to za 15-16 lat byłaby ta sama sytuacja i chce jej uniknąć. kupiłam za to mamie inny prezent i wczoraj pierwszy raz od [IMG]file:///c:/DOCUME%7E1/Marta/USTAWI%7E1/Temp/moz-screenshot.jpg[/IMG]śmierci Boni uśmiechnęła się:) mam nadzieję, że to dobry znak..trochę boję się Wigilii bo to zawsze taki okres wspomnień, zadumy... życz[IMG]file:///c:/DOCUME%7E1/Marta/USTAWI%7E1/Temp/moz-screenshot-1.jpg[/IMG] Wam Kochane oraz Waszym Rodzinom i Waszym Najbliższym zdrowych i spokojnych Świąt ; wszystkiego naj, naj, naj!!! dziękuję, że ze mną jesteście:)
  3. ,,Nigdy nie zmusza właściciela do wychodzenia np. o godzinie trzeciej w nocy bez potrzeby!,, a ja skomentuję jeszcze ten cytat; który jest kompletnie bez sensu. każdy pies zawoła o spacer w środku nocy jeśli będzie miał niedyspozycję żołądkową i chyba żaden pies w środku nocy nie obudzi właściciela od tak żeby sobie iść na spacer..
  4. u nas źle:( Mama załamana cały czas płacze, nie chce jeść, a jak nie płacze to całe dnie śpi i nie chce wstać:( najgorzej ona to znosi. jestem załamana bo jest coraz gorzej:( nie wiem jak w tym roku będą wyglądały nasze święta:( myślałam nawet żeby jej kupić nowego małego psiaka ale to nie jest raczej dobry pomysł / tata i siostra są temu przeciwni/
  5. mi nawet edycja postów nie działa a posta pod postem pisać nie można więc tylko czekam kiedy mi się bura trafi. a znaleźć też nic nie mogę i nie mam opcji ,,znajdź więcej postów napisanych przez..,,:( nie umiem się na nowym Dogo odnaleźć:(
  6. ja miałam Boscha i byłam z niego zadowolona. cena tez jest całkiem, całkiem. na Twoim miejscu ,,przetestowałabym,, różne karmy i dobrała najlepszą. to co jest dobre dla 1 psa dla 2 niekoniecznie. wiele firm wysyła bezpłatne próbki karm / jest nawet taki wątek gdzieś na dogo/. możesz zamówić i sprawdzić co pies najlepiej przyswaja i co mu najbardziej smakuje.
  7. a jeśli ten pisk zaczyna się nie przy drzwiach a już na dworze i trwa do czasu przejścia kilkunastu metrów? moja maltanka tak kwiczy jak idziemy- wydziera się jakby ją ze skóry obdzierali- aż sąsiedzi z okien wyglądają. nie sadziłam, że ktoś ma podobny problem jak ja..
  8. strasznie smutno czyta się wpisy. tak szybko zapełniają się nowe strony, tyle osób w tym roku usiądzie do stołu wigilijnego bez jednego z członków rodziny:(
  9. nie mogę znaleźć tego wątku:( ogólnie mam problemy z tym nowym dogo...może ktoś bardziej ,,internetowy,, odnajdzie wątek Gringa? wątek był założony przez supergogę.
  10. ,,A mam ją zabierać na spacer i czekać tak długo aż się nie załatwi, czy raczej wracać po kilku minutach do domu bez względu na to czy się załatwiła czy nie?,, / muszę zacytować kopiując bo cytat mi też nie działa:(/ ja z moimi czekałam aż minie pierwszy szał radości i nowości, piesek się trochę wyciszy i załatwi;) czasem trzeba troszkę się pokręcić i pospacerować zanim psiak zrobi siusiu;) cierpliwości.
  11. popieram słowa Martens;) a szczeniaczek mały nie będzie na pewno - raczej średniak co najwyżej wzrostu mamy;)
  12. u mnie opłatek obowiązkowo od każdego z nas dla każdego psiaka:) w końcu jesteśmy rodziną. prezenty też tylko jadalne i takie typowo psie/ jeśli marzy mi się nowa smycz lub gadżet sprawiam w prezencie sobie bo myślę, że np. polarkowy golfik żadnego z moich psów by nie ucieszył:)/
  13. super, że problem rozwiązany;) czyli drugi psiak się pojawił??/ u mnie drugi pies rozwiązał sprawę zostawania- coś w tym jest, że w grupie raźniej:)
  14. niedługo minie tydzień / w piątek/ ból nadal tak samo duży:( muszę wybrać zdjęcie do portretu ale nie mam odwagi:(
  15. sprawić aby kojarzyła spacer z czymś przyjemnym. zabrać ze sobą jej ulubioną zabawkę, smakołyki i przede wszystkim nie zwracać uwagi na paniki psa, nie tulić go - bo tylko utwierdzisz w przekonaniu, że dzieje się coś złego i utrwalisz w nim tą panikę. jak idziesz z psem podsuń mu jakiś smakołyk pod pyszczek- jak ładnie pójdzie daj mu smakołyk. jak zacznie płakać staraj się zapiszczeń jakąś zabawką odwrócić uwagę. pies jest młodziutki masz ogromne szanse na sukces ale pamiętaj żeby od początku pracować nad tymi lękami. za jakiś czas zacznij zabierać psa w różne miejsca; do miasta, do autobusu-niech nauczy się różnych sytuacji i dźwięków. staraj się też poznawać go z obcymi ludźmi i innymi psami. do do siusiania na dworze spróbuj wynosić szczeniaczka zaraz pospaniu, jedzeniu i zabawie - wtedy psy najczęściej muszą się załatwić - dzięki temu jest szansa, że psiak zrobi na dworze. za każde siusiu i kupkę na dworze chwal i nagradzaj;)
  16. super wieści- więc trzymam kciuki. najważniejsze, że siostra zdaje sobie sprawę i chce problem rozwiązać dlatego wierzę w sukces;) mieliśmy kiedyś w schronie psa - Gringo, który był oddawany do schroniska kilka razy właśnie z powodu amoków niszczenia w samotności. raz nawet przekopał się do sąsiadów przez ścianę z nidy gips / jakoś w to nie mogę uwierzyć ale dlatego zwrócili go do schronu:(/ Gringo pracował wpierw z szkoleniowcem w hoteliku - teraz jest u dogomaniaczki i wszystko jest ok;) więc i Wam się uda;) wątek Gringa jest na dogo więc zapraszam- może kontakt z jego nową właścicielką podsunie Wam jakieś pomysły:)
  17. dziś znów mnie czeka nielada wyczyn-muszę przejrzeć wszystkie foty małej żeby zamówić portret:( już się tego boje..
  18. nie chodzi o to , że pies się kenelu boi ale o to że do klatki przyzwyczaja się stopniowo- dając zabawki, przysmaki, zostawiając wpierw psa na krótkie chwile potem / pod naszą obecność/ coraz dłuższe, potem dopiero samego na chwilę- stopniowy wydłużając czas. pies najlepiej żeby był dobrze wybiegany, wymęczony żeby kojarzył klatkę ze spaniem po spacerze. -po pierwsze psa zostawiać tylko po porządnym spacerze z zajęciami, szkoleniem, ćwiczeniami - choćby trzeba było wstać godzinę wcześniej i psa wymęczyć należy to zrobić. - po drugie zabezpieczyć powierzchnię dla psa do minimum gdy zostaje sam / tym bardziej że boicie się, że zrobi sobie krzywdę/; niech to będzie korytarz albo 1 pokój zabezpieczony tak żeby pies nie zrobił sobie krzywdy- np. nie wyskoczył przez okno. -drzwi możecie zabezpieczyć grubą tektura albo dyktą-okleić i zastawić np. suszarką do suszenia prania:), wszystkie meble, drobiazgi pozabezpieczać, pochować - zostawić psu zabawkę typu kong, gryzaki, kość surową - to co pies najbardziej lubi i co go zajmuje- to już każdy właściciel musi wiedzieć:) najlepiej coś czego pies nie ma non stop-co dla niego jest atrakcją. - można zostawić włączony tv, radio, lub nagrać płytę z głosami- rozmową właścicieli żeby psa wyciszyć -sedalinu nie daje się jako stały lek uspakajający tylko w wyjątkowych sytuacjach / stresujące przewożenie psa, sylwester/- nie jest on bez znaczenia dla zdrowia więc podawać na co dzień nie radzę - pomóc może chociaż trochę DAP- feromony wyciszające do gniazdka / kontaktu/ do kupienia u weta lub w sklepach internetowych najbardziej martwi mni to, że Wasz problem się pogłębia a pies jest już dorosły i jakoś te 7 lat w domu musiał mieszkać więc dziwi mnie ten nagły problem. czy w życiu psa nie zdarzyło się coś np. czy pies będąc sam się nie przestraszył np. huku, robót, że reaguje tak panicznie a zamknięcie w domu? ,,oduczenie złych nawyków/ zachowań,, będzie od Was wymagało dużo pracy i cierpiwości. może warto pomyśleć o behawioryście jeśli zwykłe metody nie działają? a może warto na początek poprosić kogoś z rodziny żeby w ciągu dnia do psa zajrzał, wyprowadził? może macie kogoś w rodzinie kto psem się zajmie gdy Was nie ma? może jest możliwość zabierania psa do pracy? należy rozważyć różne możliwości - zastanowić się co możecie zrobić, co poświęcić / tzn Twoja siostra i jej TŻ/ moja sunia miała lęk separacyjny i niechętne zostawała. wprawdzie dużo nie niszczyła ale wyła. nie oduczałam jej jako tako tylko codzień jak szłam do pracy zawoziłam do rodziców a po pracy odbierałam. teraz pracuję głównie w domu i mam też drugiego psa- problem się rozwiązał sam- psy w dwójkę zostają bez problemów- czasem nawet na 8-10 godzin i jest ok.może jakieś towarzystwo mu sprawić? to nie jest tak, że pies zapomina, jest głupiutki i się nie uczy. to, że np. kot go parę razy, pacnął,, a on dalej zaczepia świadczy o tym, że najwidoczniej żadną traumą dla niego to nie było albo pokusa jest tak wielka że ma gdzieś to co może mu kot zrobić:)
  19. moimi problemami są: - brak diagnozy u Popi mimo wielu wizyt u różnych wetów- chyba się już nigdy nie dowiem -uśpiony czerniak u Taruni -to że psy za szybko odchodzą / właśnie jestem w żałobie więc lęk przed śmiercią moich psiaków mnie ogarnął/ -biegające luzem psa na spacerach a jak idę z moim stadem nie jestem w stanie wszystkich zabrać na ręce i ochronić co do reszty: ciągłe sprzątania, poniszczone rzeczy, zasikane podłogi, spacery, brak wyjazdów, samotnych wakacji, sylwestrów, imprez - przywykłam;) cenniejsze dla mnie obcowanie z moimi zwierzami niż cała reszta:) więc dla mnie to nie problem.
  20. napisz coś więcej o psie; wiek, rasa, wielkość, od jakiego czasu siostra go ma, ile czasu z nim spędza-takie rzeczy są potrzebne żeby coś doradzić bo jak rozumiem standardowe porady nie skutkują?
  21. dzięki- jutro zadzwonię i wypytam o cennik bo nie mają konkretnie sprecyzowanych cen. ale ich rysunki bomba:)
  22. dzięki sprawdzę;) muszę jeszcze jakiegoś dobrego rysownika złapać;)
  23. dodam jeszcze, że bez dat, dowodów nie ma szans na nic a walka z wiatrakami to tylko strata czasu:( niestety..zamiast tracić energię na pisanie pism przeciw osobie, która jest autorytetem i której i tak nikt nie cofnie / pamiętacie akcję z księdzem, który miał romans i chodził ze swoją babą po wsi i okolicach? sprawa była w mediach głośna, parafianie bronili księdza a on nadal mimo jasnej winy i łamania zasad nadal jest księdzem. albo księdza, który pod Zieloną Górą miał dwójkę dzieci z różnymi kobietami i cała wieś wiedziała i siedziała cicho??/ wolę w tym czasie pomóc kilku innym psom. owszem ksiądz powiedział brednie, tłum go wysłuchał ale dzięki Bogu nie szerzy tych debilizmów non stop.:(
  24. dawno nie byłam na tym wątku bo mi się jakoś ,,zagubił,, po zmianach na forum:( na mszy ja nie byłam tylko rodzice. do tego kościoła nikt z nas już nie chodzi i nie pójdzie- tym bardziej , że my tam jeździmy tylko na wakacje..gdybym na mszy była ja to byłaby już awantura. co do wszelkiego rodzaju zgłoszeń nie uważam żeby miało to sens: 1/ moi rodzice to nie stali parafianie więc byłby to ich głos przeciw opinii księdza i całej reszty zapatrzonych parafian 2/ nie ma dowodu np. nagrania itd. - a szkoda bo ja bym nagrała:( 3/ rodzice nie będą chcieli pisać pism i robić scen bo taką mają ,,naturę,,- chcą spokojnie żyć a jeśli zrobią burzę w małej miejscowości gdzie jesteśmy obcy zacznie się ,,odpłacanie,,: niszczenie naszego mienia, złośliwości- dobrze wiecie jacy są ludzie:( aha i dla wszystkich niedowiarków: zdarzenie miało miejsce- czemu miałabym takie historie wymyślać? w imię czego? mnie zamiast złych rzeczy kręcą dobre i wolę pisać o dobrych sprawach ;) i o takich tylko chciałabym pisać. aha ksiądz nie jest w odosobnieniu osób,, przeciw schroniskom,,: moja fryzjerka jest zdania, że schrony powinni zlikwidować a psy usypiać bo się męczą w klatkach i nie każdy trafi na dom. przy czym Pani ta ma dwa psy ze schronu....ludzie są różni i mają różne poglądy. co począć:( gdybym miała toczyć wojnę z każdym kto ma taką opinię musiałabym tylko to robić!!!! 3/4 osób z którymi mam styczność / uczelnia np./ jest w szoku, że tak się martwię o psy. a na opowieści o schronie pytają się ,,po co,,? i są naprawdę zdziwieni!!! już nie mówiąc o opiniach , że pies to tylko pies:(
  25. terapia działa;) dziś udało mi się spokojnie przespać noc, wstać rano z względnymi siłami i chyba nawet spróbuję popracować. ale Boninkę mam non stop w głowie:( dziś ładna pogoda, lekki mrozik- chyba wezmę moją trójeczkę na długi spacer bo od dwóch tygodni to ich spacer ograniczał się do minimum:( na nic nie było głowy ani sił. kolejny dzień się zaczyna bez mojego słoneczka:( wiecie może kto na dogo maluje portrety na zamówienie? mama zamówiła sobie na gwiazdkę portret Boni. mamy taki zwyczaj, że każdy nas psiak śp - jest malowany / portret wisi w taty gabinecie/ i każdy ma ładną fotę, oprawioną w ozdobną ramkę na kominku w salonie.
×
×
  • Create New...