Jump to content
Dogomania

Sybel

Members
  • Posts

    2501
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sybel

  1. Magda, ja teraz to w ogóle mam lekarzy dość :P Byłam w piatek na pobieraniu krwi, w sobotę na USG, w poniedziałek na skierowaniu na nowe USG (bo maszyna źle działała w sobotę) i odzyskać wyniki krwi (bo źle wpisano mi dane). Teraz w sobotę USG, a we wtroek 20.12 kolejny lekarz. Zaczynam mieć fartuchofobię. I we wtorek ma być 40 osób :| Wezmę książkę... Kurcze, ja krwotoków i inszych cudów na razie nie miałam (czytałam, ze się zdarzają i myślałam do teraz, że to bajka...)
  2. A ja sobie ostatnio w coffe heaven wzięłam taką mrożoną z malinami... Tam to kawy było śladowo, ale radość mam do dziś, bo to pierwsza kawa od października :) I tak sobie czasem będę takie coś strzelać. Niestety wygląda na to, że u mnie może ciśnienie być nieco skoczne, bo czasem robi mi się słabo bardzo, a cukier mam ok. Pani doktor mi kazała miec zawsze kopiko przy sobie na taką okoliczność. Może się komuś ta informacja przyda :)
  3. A ja już coś takiego widziałam. Była pseudohodowla pekińczyków ([url]http://www.stoppseudohodowcom.org/index.php/likwidacja-pseudohodowli-pekinczykow-otwock-interwencja-pisdz/[/url] ), była stajnia koni arabskich, były tez inne pseudohodowle psów ([url]http://www.stoppseudohodowcom.org/index.php/pseudohodowla-zlikwidowana-przez-pogotowie-i-straz-dla-zwierzat-z-trzcianki/[/url] ; [url]http://stoppseudohodowlom.labradory.org/[/url]), które wygladały tak właśnie. Jak dla mnie chodzi o minimalizowanie kosztów - biorą psy, kupują za 100-200 zł, karmią (o ile w ogóle) odpadami z kuchni,a na tyle psów to za malo. Nie inwestują w ogóle w weterynarza, w porządne kojce, budy - bo po co, "psa grzeje wątroba", jak powiedział właściciel jednego ze schronisk. Poza tym dla wielu ludzi pies to tylko pies, bydlątko, którego nie należy za dobrze traktować, bo trzeba pokazać, ze to człowiek jest człowiekiem, a pies psem i taka właśnie jest jego rola - wegetować u stóp czlowieka.
  4. Pantolini, to musiał być bardzo długi wypadek. Pies nie umiera z głodu w tydzień. Świerzb się w trzy dni w uchu nie rozwija, tak samo paniczny lęk przed człowiekiem.
  5. Jean, u mnie też psy są same od 9 do 17 i dostają jeść przed 9, potem miska znika, a potem po 17 - i znów miska znika. Nie zje, to siedzi głodny. I tyle. Zaskakująco dobrze działa :) Poza tym wiele osób karmi psy raz na dobę (według teorii, ze jako dzikie zwierzęta polujące tak by jadły - nie wiem, nei sprawdzałam), takie psy tez żyją nieźle. Kwestia ustalenia stałych pór posiłków i stałych porcji.
  6. Biorę Femibion, a w tej chwili łeb mi tak często pęka, że masakra. Na razie poczekam na 20.12 i zobaczymy, co lekarz powie.
  7. Ja też się zastanawiam nad zwolnieniem, bo ostatnio mi właśnie słabo i czuję się strasznie zmęczona, mogła bym spac po 16h. Także zobaczymy, ale chyba wezmę zwolnienie, jesli się we wtorek dopcham do lekarza. Nie mam męczącej pracy, ale tryb życia. Poniewaz mieszkamy w Zgierzu, a pracujemy w Łodzi, jeździmy zawsze na 8, bo mój TŻ zaczyna o 9. Ja zaczynam róznie, nawet o 12, tak więc np. do 11 siedze u mamy, a potem on siedzi od 17 do 19.30 u rodziców i czeka na mnie. I tak o to wracamy do domu o 21. Także to jest męczące bardzo i zaczyna mi się dawac we znaki. Samo siedzenie w pracy jest najmniejszym problemem, bo mój zespół dosłownie skacze nade mną jak stado troskliwych kwok :)
  8. Ja się na razie dopiszę. Może uda mi się coś za jakiś czas na kogoś wyskrobać. Porozsyłam tez po znajomych.
  9. No wiem własnie. 20.12 ide do takiego położnika, który jest znany z tego, ze jest bardzo dobry u nas (chcę u niego rodzić) i pogadam z nim, pokaże wyniki itd. I potem najwyżej pójde na zwolnienie. Dzis mam generalnie kryzys, zleciałam pół miasta, bo ode mnie z domu do mamy (czyli Zgierz -> Łódź), potem do lekarza, a potem do pracy. I teraz mi mega słabo. W moczu mi wyszło, ze za mało piję, a ja już więcej nie mogę. No masakra.
  10. [QUOTE]Najlepiej żeby był niskiego wzrostu, gdyż tak po prostu wygodniej jeśli chodzi o mieszkanie[/QUOTE]A ja miałam przez wiele lat duże psy w mieszkaniu i ich wzrost nie przeszkadzał. Nie zahaczały o sufit, czy coś :P A tak na serio to wystarczy się ruszyć raz dziennie na dluższy spacer i pies będzie szczęsliwy, że poświęcasz mu uwagę, bawisz się z nim. Teraz, kiedy nie mam psa (zbyt długo nie ma mnie w domu), bardzo za spacerami tęsknię.
  11. No więc mam słabe wyniki krwi :( Wiecznie mi słabo, myślałam, że to cukier, ale to mam akurat w normie. Za to mało czerwonych krwinek, mało żelaza, w ogóle słabe wyniki. Tak więc mam przykazania liczne, zeby poprawić dietę, ale tu znowu klops, bo mnie po 10h minimum w domu nie ma i nie mam kiedy gotowac. Masakra. Jak się po świętach utzrymaja nadal słabe, chyba zdecyduje się na zwolnienie od stycznia, żeby zadbac o siebie. No, ale to do ustalenia. Byłam tez w sobotę na usg, ale musze iść znowu w kolejną sobotę, bo maszyna była źle ustawiona... Bomba...
  12. Tu emeryt potrzebuje pomocy: [url]http://www.facebook.com/media/set/?set=a.248330701888612.69935.113956451992705&type=1[/url] Podrzucam, a nuż ktoś zdoła pomóc...
  13. Wulkan, ja nic nie zrozumiałam :D Serio ;) Forum jest od dyskusji, a więc dzielenia się swoimi, nie cudzymi doświadczeniami. Naturalne są więc teksty typu "ja, moje, mnie".
  14. A mi coraz cieżej w całą tę historię uwierzyć prawdę mówiąc.
  15. Ta, mój TZ woli wydac 700 zł na części do kompa, a marudzi, że sobie raz na kilka miesięcy tusz do rzęs kupuje... Można przywyknąć do kazdego odchyłu ;)
  16. Tylko, że tu nie tylko ekscytacja, ale też lęk jest problemem. Trzeba określić, dlaczego pies się boi, może da sie znaleźc rozwiązanie (choc nie zawsze się udaje). Skąd macie pieska, wiecie, co przezył?
  17. lakomciaa, dobrze by było, gdybys też wzięła aktywny udział w szkoleniu psa, w jakimś karmieniu z ręki itd. Najlepiej pod okiem trenera. Nie wiem, jak to jest w tym własnie przypadku, ale można po prostu nauczyć psa kojarzyć dziecko jako cos dobrego. Jak dziecko się pojawia, pojawiają się zabawki, łakocie, idzie się na spacer, bawi się z psem - no coś takiego. Tylko nie wiem, jak bardzo powazny jest problem i naprawde najlepszy by był dobry szkoleniowiec do pomocy.
  18. Moje kastrowane psy nie są grube, ani leniwe. Sa hiper aktywne, tak psy, jak i suka. Ryzyko to na pewno sam zabieg - uśpienie, cięcie itd., można trafić na złego chirurga. Tuż po zabiegu pies wymaga troskliwszej opieki, żeby się nie uszkodził. Zabieg w zbyt wczesnym wieku może miec wpływ na gospodarkę hormonalną zwierzęcia, wiec trzeba poczekac, aż pies dojrzeje płciowo.
  19. Nie, to się widzi na żywo i to też mniej więcej. Przynajmniej ja nie umiem.
  20. Dom Tymczasowy ocenia psa, czesto też uczy go zachowań właściwych w domu, np. niesikania na dywany. W schronisku pies mieszka w boksie, moze nie byc oceniony pod kątem behawioralnym, może nie miec pojęcia o chodzeniu na smyczy, o załatwianiu się tylko na spacerach itd.
  21. Moje psy mają po jednym wdzianku, po jednej smyczy, po jednej obrozy odblaskowej (2 opaski na ramię w Realu za 6 zł para), po parze szelek i po kagańcu. Zabawek mają więcej, bo co okazja, to dostają, ale sterty sprzętów im nie kupujemy. Mamy całą szufladę akcesoriów psich, ale zbieranych przez 25 lat, na dodatek na bardzo rózne rozmiary - bo a nuż się przyda. Generalnie z umiarem. Wiadomo, jak pies chory, kasa idzie w pierwszym rzędzie na niego, ale poza tym to nie nalezy przeginac.
  22. Generalnie ten mały wygląda na zdjęciu na psa z sierścią, która wyrosnie do maks 3 cm i z podszerstkiem. Tak wnioskuje ze zdjecia. Większość psów tego typu tak ma. Podszerstka nie ma np. dalmatyńczyk, ale on wymaga raczej sporo ruchu i konsekwencji w wychowaniu. Z małych moze coś w adopcjach mikropsiaków się nada, ewentualnie w jamnikowatych.
  23. Po pierwsze ta mała suczka z fotki na poprzedniej stronie na bank będzie miała podszerstek. Także nie wiem, czy tego szukacie, czy nie, bo to troszkę niejasne. Teraz tak, kilka zasad wyboru psa: 1. Jesli kupujemy psa, to TYLKO z rodowodem. Pies "rasowy bez rodowodu" to oszustow, płacisz forsę za szczeniaka, którego rodzice mogą być zupełnie innymi psami, niż zwierzęta, które oglądasz na zdjęciu. Mama szczeniaków może być np. kryta co cieczka i trzymana w klatce na króliki w piwnicy bez wychodzenia na dwór - często tak bywa. Raczej z czegos takiego zdrowych szczeniaków nie będzie, prawda? 2. Jesli adoptujemy psa, warto szukac psiaka z Domu Tymczasowego, ocenionego pod kątem zachowania przez tymczasowego opiekuna, zaszczepionego, zsocjalizowanego. Wtedy wiesz dokładnie, z kim masz do czynienia, czego się po psie spodziewać. Nalezy zapoznac się z umową adopcyjną i zdecydowac, czy jesteś zainteresowany podpisaniem takiego zobowiązania. 3. Jesli decydujesz się na psa rasowego, możesz szukać w hodowlach tak zwanego peta, czyli psa niewystawowego z powodu jakiejś wady (krzywy zgryz, wnętrostwo lub inna wada, która wyklucza włączenie psa do linii hodowlanej). Taki piesek będzie tańszy. Zanim zdecydujesz się na daną hodowle, warto poszukac informacji i opinii o niej, o psach, zapoznac się z umowa kupna psa obowiązującej w tej hodowli, kilka razy tam pojechac i zobaczyć, jak psy żyja, w jakich warunkach są trzymane itd. Generalnie bierzemy psa starszego, niż 8 tygodni. Koniecznie! Poza tym NIGDY z jakiejś giełdy, rynku, sklepu zoo. Nie wiesz, w jakich warunkach pies żył, czy nie był bity (znajoma tak psa kupiła, miał 10 tygodni i bał się wszystkiego tak potwornie, że musieli go uśpić, bo po prostu ze stresu dostawał ataków sercowych podobnych do padaczki. Wet określił, ze pies był bardzo bity i stąd taki jego stan). Kilka uwag dodatkowych: 1. Pies to nie zabawka, nalezy koniecznie nauczyć dzieci, że też czuje, ze nie należy przekraczac psich granic cierpliwości, bo inaczej pies się po prostu zacznie dziecka bać i wykazywać agresje. Także tu nalezy wychowac całą rodzinę. 2. Przy szczeniaku warto poszukać psiego przedszkola, gdzie i pies sie nauczy różnych rzeczy i ludzie się nauczą różnych rzeczy, także warto sensownego poszukac.
  24. Magda, a to nie wcześnie troszkę? Ja w każdym razie do 4-5 miesiąca czekam, na wszelki wypadek, bo zakładam, że w sumie zawsze coś może pójść nie tak. Jestem pełna optymizmu itd, ale wolę poczekać, żeby mieć 100% pewności, że młode będzie na bank, zeby potem nie patrzeć na pusty wózek i nie wyć do niego, jakby jednak poszło nie całkiem tak... Miałam wśród znajomych poronienia i jakoś się na to uczuliłam. Nie myślimy o imieniu, ani o niczym innym, zeby się na wszelki wypadek jeszcze tak do końca nie przywiązać (średnio działa, ale chociaż sobie wmawiam, ze jakby co...)
  25. Tak naprawde z tej siatki można by zrobić też bezpieczny wybieg dla kur, zeby psy po nich nie biegały.
×
×
  • Create New...