Jump to content
Dogomania

Sybel

Members
  • Posts

    2501
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sybel

  1. **Olka** - gratulacje :) Fajny widok, prawda? Tak sie ciepło robi na sercu :D Gameta, szybko, owszem, ale lupka i pęseta chyba powinny pójść w ruch :)
  2. No taki nowy merc plus coroczne ubezpieczenie, przeglądy, w sumie też kupno/wynajem garażu.... No, ja tam wolę jeździć uniakiem w wersji podstawowej i mieć trzy rozpieszczone szczury (ciekawe co autorka by powiedziała, jak by się dowiedziała, ile wydaliśmy na mega klatkę, ile idzie na dobry żwirek, dobrą karmę, warzywka, czasem na witaminki, leczenie gryzoni).
  3. Z kolorami jest masakra, jak mama pojechala na zakupy dla Witka do Londynu, to było do wyboru; róż i błękit, a ja chciałam beże, brązy, zielenie, cokolwiek, byle wyciągnać dziecko ze schematów koloru wobec płci dziecka (bo dla mnie to bzdura osobiście). Znalazła, ale takie ciuszki byly w zdecydowanej mniejszości. Ja sie teraz zastanawiam, jak wlozyć dziecko w takie maleńkie ubranka...
  4. Autorka pokręciła znaczenie słów [I]zakup[/I] i [I]adopcja[/I] - ustawiła je na równi, choć to zupełnie inne sprawy... W ogóle chyba pojecie ma zerowe o tym, co pisze.
  5. Durne, ale mnoży się skutecznie ;) Macie filmik, na którym ja się wzruszyłam (oczywiście, ja to sie na reklamach ostatnio wzruszam...) [url]http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=nKnfjdEPLJ0#[/url]!
  6. Ależ mnie dziś krew zalała... Jestem na zwolnieniu, bo nie było dla mnie w firmie zajęcia, bo miałam siedzieć 8h przed kompem choćby nie wiem co i tak dalej. Dziś dowiedziałam się, że panienka z recepcji jest w 2 miesiacu i ją biegiem z recepcji zdjęto, znaleziono jej bezpieczną pracę, czyli bez kontaktu z licznymi ludźmi przełażącymi przez recepcję, do tego pracuje 4, maks 5 h. Najgorsze, ze mnie kilka miesięcy temu zaoferowano pracę w recepcji jako tę "mniej szkodliwą". Cóż, recepcjonistka, która tytułuje się sama z siebie "asystentką szefa", ma widocznie nieco inne prawa w mojej firmie. No ręce mi opadły.
  7. Uwielbiam takie zdjecia z "psami mordercami", którzy niewątpliwie zagrażają dziecku zalizaniem na śmierć :) Bombowe :D
  8. W ogóle to wiecie co? Mi się dziś Witek śnił :) Taki tuż po urodzeniu - bardzo fajny, ciepły sen, aż mi się wstawać nie chciało. Szczególnie w zestawieniu ze "ślubnym" koszmarem poprzedniej nocy, kiedy to śniło mi się, ze wszystko na ostatnią chwilę i pół godziny przed uroczystością szukam fryzjera, a babka uczesała mnie na wielką bezę. Tak, mam ataki paniki co do ślubu. Gigantyczne.
  9. Ania, Ty dopiero co rodziłaś :| Skąd taki duży facet u Ciebie? :D Jejku, jak to leci... Ale super jest :D Ja się coraz bardziej naszego syna doczekać nie mogę :)
  10. Mam nadzieję, że się spodoba, ja aktualnie bez niej nie umiem ;) Inna sprawa, że u mnie działa też jako izolacja od ściany - łóżko mamy przy ścianie szczytowej, nieogrzewanej, z dala od pieca, a ja oczywiście śpię od ściany (bo inaczej jakoś nie potrafię), także rogal się bardzo sprawdza :) Swoją drogą od kilku tygodni regularnie mi prawe udo sztywnieje (już o tym pisałam), jak śpię na plecach. Przy ostatniej wizycie u gina dowiedziałam się, że bywa, ze się na troszkę całkiem traci czucie w nodze, więc "ja mam dobrze", bo tylko wierzch uda... Ale to jest nieprzyjemne, a czasem, jak czucie wraca, to jest nagle taki ból... Masakra :| Się śmieję, że jak Witek się urodzi, to przez 18 lat mu nie dam żyć, a już jak z dziewczyną przyjdzie, to mu za tę sztywną nogę taki obciach zrobię, ze się kopytami nakryje :] No, a tak na serio to się Go doczekać nie mogę ;)
  11. Ja liczę na to, ze któraś z położnych ze szkoły rodzenia okaże się fajna i da sie z nią dogadać właśnie tak samo, jak u Ciebie, Magda :) W ogóle perspektywa zapisania się do szkoły rodzenia mnie jakoś tak przeraża o tyle, ze nagle zrobiło się blisko do porodu :)
  12. Mozecie pomyśleć o grubych surowych kosciach wołowych ze szpikiem - wiele psów je lubi, są pożywne, choć brudzą niestety, no i czasem psy po nich straszliwie smrodzą, ale dobrze robią na zęby i mogą być fajną nagrodą i sposobem na wyciszenie psa. Suka mojego TZ (którą ja znalazłam oczywiście :D ) jest u jego rodziców 3 lata i p[rzez pierwsze dwa w ogóle się nie "uśmiechała" po psiemu, bała się bawić, jak się podniosło głos, przypadała do ziemi. Tu potrzeba sporo cierpliwości, zawsze można usiąść na podłodze, zawołać sunie, delikatnie miziać, podkładać jej zabawkę pod nos i się lekko tą zabawką przeciągać, jeśli ona na to pozwala, a jak nie, to próbować rzucać, turlać psu pod nosem przykrywając dłonią. U nas to pomagało, ale trzeba pamiętać, że musisz umieć ocenić, czy dana zabawa ją interesuje, czy nudzi, czy irytuje. Majka nauczyła się bawić, inna sprawa, ze jeździła na działkę z trzema psami (dwa moje i jeszcze jeden mojego TZ, uśpiony 2 tygodnie temu) i tam rzucaliśmy im piłki po terenie, ganialiśmy się z nimi, bawiliśmy się patykami, takimi wałkami do agility, uciekaliśmy dookoła domku, a psy nas goniły. Teraz planujemy w majówkę tak z trzema pojechać, moze się zabierze też pies mojej siostry. Zauważyłam, ze tam Majka się uśmiecha, poza tym, jak TZ z rodzicami pojechał uśpić Amika, ja wzięłam Maję do mnie i siedziała z moimi psami - to ona zachęcała do zabawy, czego rok temu by raczej nie zrobiła. Biegała po domu, wariowała, zaczepiała chłopaków, zarzucała sobie duże gumowe kółko na czoło, no była cała rozkoszna :) Takze cierpliwosci, małymi kroczkami, moze też na spacerach z innymi psami się uda ją otworzyć stopniowo.
  13. Hmmm... Ja chodzę do młodej groomerki, u której często się ludzie szkolą - co prawda po tym, jak pies wrócił z pociętą szyją, nie pozwalam uczniom go ciąć (kundel bo kundel, nie wystawowy, ale MÓJ). Paula - zrób sobie jakieś szkolenia, potem możesz nawet w domu Rodziców znaleźć kącik, gdzie zaczniesz przyjmować klientów. Tylko wtedy musisz pomyśleć o własnej działalności gospodarczej i innych kwestiach prawnych, o ubezpieczeniu (również od odpowiedzialności chyba i od pogryzień). Tylko to jest jeszcze kwestia inwestycji w dobry sprzęt, jeśli nie masz pełnego kompletu, musisz się nauczyć wzorców fryzur różnych ras itd. Także masz wyzwanie, ale masz też plan - rozpisz sobie, co gdzie, kiedy i jak i być może będziesz mogła się cieszyć ulubionym zajęciem długie lata :) A, jeszcze kwestia behawioru - nie wiem, nie znam się, ale chyba powinnaś też mieć jakiś kurs, jak obchodzić się z obcymi, niekoniecznie łagodnymi psami.
  14. Atomówka, ale ja będę szła od początku kwietnia, a rodzę w połowie czerwca ;) Takze chyba w sam raz, bo będę chodzić mniej wiecej do 39 tygodnia :)
  15. No właśnie, ciekawe, czy się pokaże w pełnej krasie :D Uwielbiam podglądać młodego na USG, aż żal, ze następne w połowie kwietnia, bo bym mogła codziennie patrzeć :) A ja od początku kwietnia idę do szkoły rodzenia :D Tralalalalalla :D (I wpadłam w panikę, bo to uzmysławia, ze będzie trzeba urodzić potem takiego małego jednego... ) I chyba imię mamy :) Witek bedzie, o ile nie zmienimy zdania ;)
  16. Ania, na razie zwiedzam sklep patiimaks.pl , ale nie wiem, czy są tam bodziaki, jakich szukasz. Na razie rozważam, czy tam nie kupować pieluch i takich tam, bo ceny wydają się rozsądne (na tyle, na ile pozwiedzałam w supermarketach)
  17. Ja za to wreszcie czuję kopniaki Młodego na zewnątrz, dotychczas tylko czułam w brzuszku, ale powoli zaczyna mi się brzuch ruszać przy jego szaleństwach :) Fajne uczucie.
  18. Są w rossmanie w manufakturze produkty firmy dermedic - są wśród nich szampony. Może pomogą, ja wzięłam ich żel i krem normativ na niedoskonałości skóry i w koncu nie wyglądam jak pizza, bo mi hormony twarz doprowadziły do stanu wczesnego liceum. Także może jakiś szampon od nich?
  19. No dobra, a co z wiertarką, remontem itd? Mam go nie przeprowadzać, bo głośny i można wezwać policję? Mam co chwila przerywać, żeby nie był uciążliwy - wtedy się za to wydłuży w nieskończoność. Nielogiczne jak dla mnie Co do boksia - szczekacza - proponuję zainwestować w kamerkę internetową, mikrofon i włączać filmowanie, jak wychodzisz. Będziesz wiedziała, czy sąsiad w ogóle ma podstawy do czepiania się, czy skala jego oskarżeń jest przesadna, czy nie.
  20. Tak myslałam, co nie zmienia faktu, ze od 15 lat nie piłam takiej herbaty, a teraz po prostu lata i biorę co chwila kolejny kubek. Mam taką fazę na to, ze aż się dziwię, bo nic innego mi nie gasi pragnienia - przynajmniej tak mówi moja głowa :)
  21. Ostatnio włączyło mi się picie herbaty z mlekiem. Od razu ze stu tysiecy gardeł usłyszałam "a bo to dobrze wpływa na laktację później" - jakim cudem? Zupełnie nie kumam, jak herbata z mlekiem wypita w 5-6 miesiącu ma mieć wpływ na laktację po urodzeniu dziecka. Słyszałyście o tym?
  22. My wołamy na Felka Pampuszku tudzież Pampek dośc często, więc fakt, imie nadane z zawołaniem niewiele miewa wspólnego ;) Na Fifi wołalismy Bunia :)
  23. Co do szczeniąt - nie wiem, zawsze miałam dorosłe psy,a szczenne suki sterylizowałam, także szczeniąt w domu nie miałam ani razu. Trzeba popracować nad tym, żeby suka miała więź z małą, żeby jej zaufała. Oczywiście pod okiem dorosłych, zero zostawania sam na sam, bo to zbyt ryzykowne. Napisz, skad jesteś, może jest jakiś dogomaniak, który by mógl podjechac, ocenić i pomóc ułozyc sukę. Jeśli planujecie sterylkę, pomyślcie o niej teraz - będzie taniej ;) To się nazywa chyba akcja sterylizacja, pogoogluj, gdzie w Twojej okolicy to robią.
  24. Też taką babę mialam, miała uroczą parówiastą sunię, baaaardzo powolną, a do tego czarnego szczeniaka, zdziczałego i luzem. Tylko u nas problem został rozwiązany "przez naturę" - szczeniak dostał po tylku od iluś tam psów i tylko obszczekiwał z daleka, bo bal się podejść. A teraz psy i kobitka zniknęły, nie wiem, co się dzieje.
×
×
  • Create New...