Jump to content
Dogomania

Sybel

Members
  • Posts

    2501
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sybel

  1. Sybel

    Czytam i nie wierze

    To tak, jak ojciec mojego kolegi ze szkoły został sprowokowany przez swoją żonę, bo się czepiała małpa, ze pijany przyszedł i chcąc nie chcąc rozkwasił jej głowę o próg domu. A taki zawsze był pacyfista. Baba sama się prosiła przecież, bo on zmęczony, zużyty przyszedł, a ona truła....
  2. My szczepiliśmy Młodego 6w1, niczym więcej. W szpitalu miał kontakt z rotawirusem - leżał w maleńkim pokoiku z dwiema chorymi dziewczynkami i nie złapał, więc ciesze się, ze nie wydawaliśmy kasy. Meningokoki są bardzo ograniczoną szczepionką, na niewiele szczepów, a szczepów potencjalnie zarażających jest sporo. Pneumokoki podobno mają w miarę sens. Dodam, ze Wit od grudnia chodzi do żłobka (co mu zdecydowanie służy, od kwietnia nie chorował, a rozwija się rewelacyjnie wśród rówiesników) Ja nie rozumiem unikania szczepień obowiązkowych, uważam to za bardzo przykry objaw egoizmu. Są pewne kwestie, które trzeba brać pod uwagę przy szczepieniu dziecka, np. to, ze dziecko może trafić w środowisko, w którym przebywa dziecko z obniżoną odpornością, które nie mogło zostać zaszczepione, ponieważ ma problemy neurologiczne lub inne (znam takie dzieci). Zdrowe niezaszczepione dziecko dla takiego z obniżoną odpornoscią jest potencjalnie wręcz zabójcze. To po pierwsze. Po drugie szczepionki wyeliminowały wiele chorób na wiele lat, np. przez lata prawie nie występowała gruźlica, obecnie znowu powraca, bo system obowiązkowych szczepień się chwieje. W Stanach dzięki rodzicom nieszczepiącym "bo nie" wrócił krztusiec. Szczepionki nie są tylko dla tego jednego konkretnego dziecka, mają sens dopiero, jeśli całe społeczeństwo się ruszy i zaszczepi, będzie odpowiedzialne. Według mnie największym problemem związanym ze szczepionkami są wątpliwosci, jakie wokół nich narastają, a które wynikają z braku rzetelnych informacji z niezależnych od państwa i firm farmaceutycznych, a takze ruchów pro i antyszczepionkowych źródeł. Dla zainteresowanych dwa artykkuły, w drugim kilka sensownych odnośników do dalszych źródeł. [URL]http://sporothrix.wordpress.com/2011/06/26/efekty-uboczne-szczepien/[/URL] [URL]http://sporothrix.wordpress.com/2012/08/20/powtorka-z-rozrywki/[/URL]
  3. Tak tak, bo pieski mają baaardzo wyraźne zasady savior vivru, mhm :) I bardzo wyraźne poczucie cudzego chamstwa... Jeśli pies kozaczy agresywnie, jak mój, co wynika z jego trudnej przeszłości, nie mam oporów, by inny, znany mi i odwoływalny pies wytarł nim glebę. Mój pies ma wiedzieć, na co moze sobie pozwolić, a na co nie, bo kiedyś wystartuje na kogoś, kogo nie będę znała i zamiast wsmarować go w grunt, pies przerobi go na tatara. Odrobina uległości na stare lata mu nie zaszkodzi.
  4. My mamy co prawda kundle, w tym naszego agresywnego, zdziczałego kiedyś Filipa. Zrobiliśmy kiedyś podobnie, jak Gops, raz zawiozłam moje dwa psy na działkę TŻ, na której normalnie były jego psy - moi chłopcy przez weekend tam we dwóch biegali, obwąchiwali, poznali teren, poczuli się u siebie. W następny weekend też pojechali - w kagańcach. Psy TŻ też były w kagańcach, cała czwórka zostałą puszczona luzem na znanym sobie terenie, żeby się poznali. Owszem, były spięcia, psy chodziły na sztwyno, ale po kilku godzinach i naszych interwencjach, gdy robiło sie zbyt ostro, psy zasnęły koło siebie z ustaloną hierarchią. Do tej pory, choć jeden z psów TŻ, dominujący w stadzie samiec, już nie żyje, psy mogą przebywać spokojnie razem wszędzie, razem mieszkać, razem spać, jedzą z jednej miski. Tak samo robiliśmy ze znajomymi psami na osiedlu. Jedynie obcego psa tak bym nie zaryzykowała, bo po pierwsze nie wiem, jak sie zachowa, po drugie nie mam jak założyć mu kagańca, a po trzecie nie wiem, czy jest szczepiony. Dodam, ze psy są małe lub średnie, ale pozwalamy im się tak "ustawiać" również z dużym psem, jeśli zajdzie taka konieczność. Przynajmniej wreszcie możemy spokojnie spacerować, bo Filip nie rzuca się na wszystko, co się rusza. Odkrył, ze zwykle ląduje pod spodem, wgnieciony w glebę i mu się to nie opłaca
  5. Ewa, nic mi nie mów o pochłanianiu, bo ja ostatnio pochłaniam - owoce przepijane kefirem. Już nie mam siły, ale mam wieczną ochotę na nabiał i owoce, wiec jadę tylko na tym :) I też pamiętam, jak czytałam rok temu... Ehhh, to były czasy, jak cicho było w domu, jak spokojnie, nikt nie terroryzował, ze chce, zeby mu przez godzinę bańki puszczać... Aż nudno było :D
  6. Hej Dziewczyny :) Ja jak zwykle przelotem, ale się chciałam pochwalić, ze Wit ma juz prawie 15 miesięcy, choć przecież dopiero się urodził ;) Ma charakterek, ze hej, jak chce voś, to całym sobą, uwielbia psy i jest wielki - ma wymiary dwulatka. Natomiast projekt numer dwa to prawie dziesięciotygodniowa ciąża, która mam nadzieję przebiega ok, choć aktualnie siedzę w domu z solidną anginą, gorączką i takimi tam...
  7. Dzodzo, ja jeszcze się w odpieluchawianie nie bawiłam, ale tu [url]http://forum.lodzkiemamy.pl/viewtopic.php?f=10&t=127[/url] jest o tym troszkę :)
  8. Znalazłam na przykład: [QUOTE][h=1]Zasady socjalizacji szczeniąt. Złota 12 socjalizacji. Jak przyzwyczajać szczeniaczka do świata.[/h] Przez pierwsze 5-6 tygodni życia pieska jego najważniejszym nauczycielem jest matka. Kiedy młody psiak zaczyna poznawać świat wszystkimi zmysłami i na własnych łapach, wtedy człowiek powinien stać się jego przewodnikiem. Wraz z pojawieniem się szczeniaka w rodzinie (8. tydzień życia) człowiek staje się odpowiedzialny za jego rozwój i wychowanie. Ten okres, w którym psiaczek uczy się norm i wzorców zachowań obowiązujących w psim i ludzkim społeczeństwie, oswaja się z nowymi zjawiskami i środowiskiem, nazywany jest socjalizacją. U psów trwa ona od momentu urodzenia do 14-16 tyg. życia, w zależności od typu psa. Margareth Hughes opracowała zasadę [B]ZŁOTEJ 12[/B], której zastosowanie jest niezbędne dla prawidłowego rozwoju psa. Wg tej zasady szczeniak w okresie socjalizacji powinien: [LIST=1] [*]poznać co najmniej 12 różnych powierzchni: trawa, beton, śliska podłoga.... [*]bawić się minimum 12 różnymi przedmiotami: gryzaki, piłki, piszczące zabawki... [*]poznać co najmniej 12 różnych miejsc: las, łąkę, parking samochodowy... [*]poznać co najmniej 12 różnych odgłosów: płaczące dzieci, odkurzacz, dźwięki samochodów... [*]bawić się z co najmniej 12 różnymi osobami: dzieci, osoby starsze, osoby poruszające się o lasce... [*]poznać co najmniej 12 szybko poruszających się przedmiotów: samochód, motor, rolki… [*]sprostać co najmniej 12 różnym wyzwaniom: wejść do metra, pokonywanie niskich przeszkód (np. agility), zejść ze schodów... [*]być dotykanym przynajmniej w 12 różnych miejscach przez właściciela i rodzinę: głaskanie za uszami, wkładanie ręki do pyska, dotykanie nosa... [*]jeść z co najmniej 12 różnych pojemników: miski plastikowe i blaszane, z ręki, kongi [*]bawić się z co najmniej 12 różnymi psami: szczeniakami i dorosłymi, dużymi i małymi, psami i sukami... [*]zostać przynajmniej 12 razy samemu z dala od rodziny i opiekunów, przez około 4-45 minut (stopniowo wydłużamy czas) [*]przynajmniej 12 razy być przewiezionym samochodem lub innymi środkiem komunikacji [/LIST] Wszystko, co pies pozna w okresie socjalizacji – pod warunkiem, że będzie to doświadczenie przyjemne lub neutralne – zaakceptuje i uzna za zwyczajne. Nie będzie się tego bał w przyszłości, co znacznie ułatwi mu życie w ludzkim świecie, a i właścicielowi zaoszczędzi dużo stresów. Wszystkie ćwiczenia z zakresu ZŁOTEJ 12 warto stosować w formie zabawy, ale jeśli zauważysz, że któreś z nich są dla szczeniaczka nieprzyjemne, od razu je przerwij, potem zmniejsz wymagania i powtórz zadanie. Nie żałuj smakołyków, jeśli psu uda się jakieś trudne ćwiczenie, chwal go też entuzjastycznie i zachęcaj do pokonywania trudności. [/QUOTE] [QUOTE][B][SIZE=5]Socjalizacja -[/SIZE][SIZE=4] czyli jak sprawić, żeby ze słodkiego szczeniaczka nie wyrosła bestia?[/SIZE][/B] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=#000000]Szczenię nie rodzi się ze świadomością, że jest psem. Nie jest też "zaprogramowane" do koegzystencji z ludźmi. Musi się tego wszystkiego nauczyć. W pierwszych miesiącach życia psa zachodzą procesy, które zaważą na jego późniejszym stosunku do własnego gatunku i innych gatunków - w tym ludzi. Z czasem "okno" socjalizacji zamyka się, a straty są często nie do nadrobienia. [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=#000000]Socjalizacja z własnym gatunkiem rozpoczyna się około 3-go tygodnia życia i trwa do 11-17-ego tygodnia (zależy to zarówno od czynników wewnętrznych, jak i zewnętrznych). Izolacja szczenięcia od innych psów w tym okresie może doprowadzić do częściowego lub całkowitego upośledzenia jego późniejszych relacji z psami (lęku, agresji, zaburzonych zachowań seksualnych). [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=#000000]Socjalizacja z człowiekiem jest możliwa dzięki szczenięcej ciekawości świata. Przebiega ona łatwo od 3-go do 5-go tygodnia życia. Po tym okresie do około 9-go tygodnia u szczeniąt zaczyna narastać lęk przed nieznanym i odnoszą się one z większą rezerwą do przedstawicieli innych gatunków. W pewnym momencie socjalizacja staje się niemożliwa. Za granicę tę przyjmuje się wiek 14 tygodni: pies, który do tego momentu nie miał kontaktu z człowiekiem, prawdopodobnie nie będzie w stanie go nawiązać już nigdy. Należy podkreślić, że socjalizacja międzygatunkowa u psów dotyczy jedynie konkretnych typów, a nie wszystkich przedstawicieli danego gatunku. Musi być ona cały czas wzmacniana, aby uniknąć desocjalizacji. Podatność na udomowienie zależy między innymi od rasy. [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=#000000]Rola hodowcy w procesie socjalizacji szczenięcia jest nie do przecenienia: zazwyczaj to on jest pierwszym przedstawicielem obcego gatunku, z którym szczenię ma kontakt. Jeżeli kontakt ten jest ograniczony lub zubożony, przyszły właściciel będzie musiał włożyć znacznie więcej wysiłku w przysposobienie psa do życia w ludzkim świecie. Troskliwy hodowca ma też świadomość, że układ nerwowy szczenięcia potrzebuje różnorodnych bodźców stymulujących jego rozwój. Miot odchowywany w komórce jest pozbawiony takich możliwości. Innymi słowy szczenię wychowane w warunkach ubogich w bodźce nigdy nie rozwinie w pełni swego potencjału intelektualnego i może gorzej odnajdować się w nowych sytuacjach. Dlatego też wybór odpowiedniej hodowli, prowadzonej przez zaangażowaną, świadomą osobę, to sprawa absolutnie kluczowa. Praca, którą hodowca wkłada w szczenię, procentuje przez całe życie zwierzęcia. [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=#000000]Zwykle jednak mały piesek trafia do nowego domu mając 8-10 tygodni. Z jednej strony łatwiej wytworzyć mu więź z nową ludzką rodziną, z drugiej zaś jego rozwój psychiczny nadal trwa i nawet najlepszy potencjał może zostać zaprzepaszczony. Mając na względzie prawa rządzące socjalizacją międzygatunkową, właściciel powinien zapewniać psu jak najwięcej kontaktów z wszelkimi "typami" ludzkimi: to, że pies na co dzień przebywa z dorosłymi nie znaczy wcale, że będzie się czuł komfortowo w towarzystwie dzieci. Zwierzak powinien oswoić się z dziećmi, dorosłymi, osobami starszymi, osobami poruszającymi się o kulach lub na wózku, z ludźmi nietypowo ubranymi, w kapeluszach, w okularach, w długich płaszczach, pod parasolami, na rowerach, na wrotkach, etc. Niestety wszelkie zaniedbania wcześniej czy później dają o sobie znać, często w przykry sposób. Nie wystarczy jednorazowa "prezentacja": socjalizacja jest procesem ciągłym. Każde spotkanie powinno być zaaranżowane w taki sposób, aby szczenię wyniosło z niego pozytywne skojarzenia. Bardzo pomocne będą wszelkie nagrody. Nie wolno psa do niczego zmuszać: trzeba mu dać tyle czasu i przestrzeni, ile potrzebuje - pamiętajmy, że ograniczenie możliwości ucieczki smyczą samo w sobie może wywołać stres. Bardzo pożyteczna będzie znajomość sygnałów uspakajających używanych przez psy: szczenię poczuje się lepiej, jeśli podejdziemy do "dziwnej" osoby lub "strasznego" przedmiotu po łuku, a nie w linii prostej. Labradory jako psy rodzinne mają w sobie znacznie więcej ufności w stosunku do obcych niż na przykład rasy stróżująco- obronne. Labrador ma charakter łagodny, jest z natury przyjazny ludziom. Labrador agresywny można powiedzieć nie jest labradorem zgodnym z wzorcem rasy. Właściciel psa rasy obronno-stróżującej musi być przygotowany na niezwykle staranną, systematyczną i długotrwałą socjalizację. Zachowania takie jak oszczekiwanie osób pojawiających się znienacka w lesie są zwykle spowodowane nieufnością. Z niedbale zsocjalizowanego szczeniaka wyrośnie pies niepewny, który szybko może zamienić się w zwierzę agresywne.[/COLOR][B][COLOR=#000000] [/COLOR] [/B][/SIZE][/FONT][FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=#000000]Spodziewamy się często, ze pies będzie bezwarunkowo akceptował wszelkie zabiegi pielęgnacyjne i lecznicze oraz dotykanie całego ciała. Niestety również i to nie jest wrodzoną umiejętnością. Musimy zwierzę nauczyć spokojnego zachowania przy obcinaniu pazurów, czyszczeniu uszu, dotykaniu łap, karku, ogona. Im wcześniej zaczniemy, tym łatwiej osiągniemy zadowalające efekty. Nigdy nie używamy siły (bodźce awersyjne jedynie umocnią psa w przekonaniu, że jest się przed czym bronić), zawsze dążymy do nagradzania pożądanych zachowań, posługujemy się "metodą małych kroczków" i respektujemy indywidualną wrażliwość zwierzęcia. Pamiętajmy, że ta nauka pozwoli nam na komfortowe i bezpieczne życie z czworonogiem. Przystosowanie psa do życia w naszym świecie obejmuje także oswojenie go z wszelkimi zdobyczami cywilizacji. Warto przy tym wykorzystać okres naturalnej ciekawości eksploracyjnej szczeniąt. Młody pies powinien poznać środki lokomocji, odwiedzać w miarę możliwości sklepy, bary, ruchliwe skrzyżowania, przejścia podziemne, koncerty, pokazy lotnicze - im wcześniej zetknie się z wymienionymi sytuacjami, tym bardziej gładko się z tym oswoi. Nie zapominajmy, że w większości przypadków jednorazowe doświadczenie może nie wystarczyć. Ostatnią kwestią jest umożliwienie szczenięciu dalszej socjalizacji z własnym gatunkiem. Walki zabawowe z rówieśnikami nie tylko ćwiczą mięśnie, ale też uczą psiej etykiety i kontroli nad własnymi szczękami. Są absolutnie niezbędne dla wytworzenia identyfikacji z własnym gatunkiem i prawidłowego rozwoju psychicznego. Należy dać szczeniętom możliwość samodzielnego załatwiania własnych spraw, jednak kiedy zabawa staje się brutalna lub wręcz agresywna, najlepiej spokojnie rozdzielić pieski unikając "wieszania" na obroży i krzyków - powoduje to tylko niepotrzebne pobudzenie. Po rozdzieleniu można wziąć "agresora" na smycz i zafundować mu kilka nudnych minut - bez zabaw, smakołyków i naszej uwagi. Większość szczeniąt szybko kojarzy swoje zachowanie z jego konsekwencjami w postaci końca zabawy. Prócz zabaw ze szczeniętami młody pies powinien też mieć kontakt z osobnikami dorosłymi. Zawsze musimy się upewnić, że dorosły pies dobrze toleruje towarzystwo szczeniąt, aby maluchowi nie stała się krzywda - zarówno fizyczna, jak i psychiczna. . Dobrym pomysłem jest uczestniczenie w zajęciach psiego przedszkola. Warto poszukać takiej szkółki, w której na pierwszym planie stawia się szeroko rozumianą socjalizację: na naukę chodzenia przy nodze mamy mnóstwo czasu, a okno socjalizacji zamyka się bezpowrotnie.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [RIGHT] [FONT=Arial][I][COLOR=#000000]Marzena Gottwald - Hodowla Adorator [/COLOR][/I][/FONT] [/RIGHT][/QUOTE] [QUOTE][FONT=arial,helvetica,sans-serif][COLOR=#000000][SIZE=3]Spróbuję przeanalizować to, z czym szczeniak zapoznać się powinien:[/SIZE][/COLOR][/FONT] [LIST] [*][FONT=arial,helvetica,sans-serif][COLOR=#000000][SIZE=3][B]Różne powierzchnie[/B][/SIZE][/COLOR][/FONT][FONT=arial,helvetica,sans-serif][COLOR=#000000][SIZE=3]. Niby nic strasznego, ale spróbujcie sprawić, żeby szczeniak wszedł na metalową kratkę, albo na kawałek blachy. To dla niego wielkie wyzwanie. Konia z rzędem każdemu, komu za pierwszym razem się to uda! Oczywiście bez wciągania malucha na siłę. Przydadzą się tutaj smakołyki. Można też w trakcie zabawy rzucić piłeczkę tak, żeby szczeniak przebiegł po nieznanym podłożu. Maluch zaaferowany zabawą zapewne w pierwszej chwili nie zorientuje się, ze pokonał swój strach, ale później będzie z tego szalenie dumny. [/SIZE][/COLOR][/FONT] [/LIST] [FONT=arial,helvetica,sans-serif][COLOR=#000000][SIZE=3]Moja suka obawiała się tunelu. Kiedy w końcu odważyła się przez niego przejść, aż urosła z dumy. Teraz, jeśli tylko ma okazję przebiega przez niego z taką miną, jakby mówiła: „Zobaczcie jaka jestem dzielna! Teraz świetnie się bawię, a kiedyś tak się tego bałam!”[/SIZE][/COLOR][/FONT] [LIST] [*][FONT=arial,helvetica,sans-serif][COLOR=#000000][SIZE=3][B]Różne zabawki[/B][/SIZE][/COLOR][/FONT][FONT=arial,helvetica,sans-serif][COLOR=#000000][SIZE=3]. Zabawki to coś co szczeniaki uwielbiają. Byle nie w nadmiarze. Jeśli zarzucimy malucha pluszakami, piłkami, kartonami, papierami, kluczami i zażądamy od niego super zabawy to przegramy. Powoli, powolutku (to trudne, bo czas nas goni). Rano piłeczki, popołudniu karton od butów, wieczorem może coś piszczącego. [/SIZE][/COLOR][/FONT] [*][FONT=arial,helvetica,sans-serif][COLOR=#000000][SIZE=3][B]Różne miejsca[/B][/SIZE][/COLOR][/FONT][FONT=arial,helvetica,sans-serif][COLOR=#000000][SIZE=3]. Robi się coraz trudniej. Jeśli myślicie, że zabierzecie psiaka na całodzienną wycieczkę, żeby zaliczyć ten punkt, przegraliście. Szczeniak wróci tak zmęczony i zestresowany, że nie będzie miał ochoty następnym razem wyjść z domu. Najlepiej, gdy pies czuje niedosyt. Jeśli podobało mu się w windzie i nie miał żadnych oporów, żeby nią zjechać i wjechać, jest dalej pełen ciekawości co mu zaproponujemy. Wracamy do domu i bawimy się znaną już mu piłeczką, albo gryzakiem. Niech szczeniak czeka z niecierpliwością co będzie dalej. Następnym krokiem może być garaż albo piwnica, albo samochód. Później mieszkanie cioci, babci albo koleżanki. [/SIZE][/COLOR][/FONT] [/LIST] [FONT=arial,helvetica,sans-serif][COLOR=#000000][SIZE=3]Moja suka trafiła do mnie w wieku 8 tygodni. Nie mogła jeszcze nigdzie wychodzić z powodu braku szczepień. Na rękach wynosiłam ją na podwórko, przed dom, żeby sobie popatrzyła na świat. Ale największe dla niej wyzwanie stanowiło mieszkanie. Postanowiłam, że nie będę jej zmuszać do obejrzenia wszystkich pomieszczeń od razu. Dwa dni zajęło jej samodzielne odkrywanie nowych miejsc. Miałam wtedy wakacje, więc obserwowałam jak sobie radzi i jaka jest dumna, kiedy przełamywała kolejne obawy. [/SIZE][/COLOR][/FONT] [LIST] [*][FONT=arial,helvetica,sans-serif][COLOR=#000000][SIZE=3][B]Różne osoby[/B][/SIZE][/COLOR][/FONT][FONT=arial,helvetica,sans-serif][COLOR=#000000][SIZE=3]. Kolejny stopień trudności. Nie możemy przecież zwołać zebrania znajomych i przyjaciół. Dobrze jest mieć odwagę i prosić niekiedy nieznajomych na ulicy, żeby podali smaczek naszemu pupilowi i pogłaskali go. Jeśli zauważymy, że nasz szczeniak nie obawia się dzieci, że nie przeszkadza mu hałas, to spróbujmy poznać go ze [/SIZE][/COLOR][/FONT][FONT=arial,helvetica,sans-serif][COLOR=#000000][SIZE=3]staruszką albo z brodatym mężczyzną. Jeśli jednak zauważymy objawy stresu, dajmy mu odpocząć[/SIZE][/COLOR][/FONT][FONT=arial,helvetica,sans-serif][COLOR=#000000][SIZE=3]. [/SIZE][/COLOR][/FONT] [*][FONT=arial,helvetica,sans-serif][COLOR=#000000][SIZE=3][B]Różne odgłosy[/B][/SIZE][/COLOR][/FONT][FONT=arial,helvetica,sans-serif][COLOR=#000000][SIZE=3]. Pies ma dużo lepszy słuch od nas, trzeba być bardzo ostrożnym, żeby nie wyrządzić mu krzywdy. Są płyty ze specjalnymi nagraniami różnych odgłosów, które można szczeniakowi puszczać z różnym natężeniem dźwięku. Można też zabierać pupila w miejsca, gdzie owe odgłosy usłyszy, pilnie go jednak obserwując i oddalić się gdy zauważymy objawy zmęczenia i stresu. [/SIZE][/COLOR][/FONT] [/LIST] [FONT=arial,helvetica,sans-serif][COLOR=#000000][SIZE=3]Jeden z moich psów był słabo socjalizowany. Trafił do mnie w wieku 4 miesięcy. Mieszkał na wsi, na podwórku, gdzie panowała cisza i spokój. Trudno było mu przyzwyczaić się do dźwięku telewizora i radia. Przez kilka tygodni oglądałam wiadomości siedząc pół metra przed ściszonym do maksimum telewizorem, żeby zbyt głośny dźwięk nie drażnił czworonoga. [/SIZE][/COLOR][/FONT] [LIST] [*][FONT=arial,helvetica,sans-serif][COLOR=#000000][SIZE=3][B]Różne, szybko poruszające się przedmioty[/B][/SIZE][/COLOR][/FONT][FONT=arial,helvetica,sans-serif][COLOR=#000000][SIZE=3]. To już wyższa szkoła jazdy, bo jeśli pies nie będzie się bał przejeżdżającego roweru, to zapewne zechce za nim pobiec. W takiej sytuacji świetnie jest, jeśli równolegle z socjalizacją ćwiczyliśmy budowanie więzi i skupianie psa na sobie. [/SIZE][/COLOR][/FONT] [*][FONT=arial,helvetica,sans-serif][COLOR=#000000][SIZE=3][B]Różne wyzwania[/B][/SIZE][/COLOR][/FONT][FONT=arial,helvetica,sans-serif][COLOR=#000000][SIZE=3]. Najlepiej sprawdzi się tu udział w zajęciach w dobrym psim przedszkolu. Tam szkoleniowiec poprowadzi naszego pupila.[/SIZE][/COLOR][/FONT] [*][FONT=arial,helvetica,sans-serif][COLOR=#000000][SIZE=3][B]Jedzenie z różnych pojemników i w różnych miejscach[/B][/SIZE][/COLOR][/FONT][FONT=arial,helvetica,sans-serif][COLOR=#000000][SIZE=3]. Jeśli szczeniak jest łakomczuchem, ten punkt nie sprawi nam większych trudności. Jeśli jednak okaże się, że obawia się papierowej torebki, zapakujmy tam coś pachnącego i dobrego. [/SIZE][/COLOR][/FONT] [*][FONT=arial,helvetica,sans-serif][COLOR=#000000][SIZE=3][B]Zabawy z różnymi psami[/B][/SIZE][/COLOR][/FONT][FONT=arial,helvetica,sans-serif][COLOR=#000000][SIZE=3]. Kolejny argument, żeby znaleźć dobre psie przedszkole. Tam szkoleniowiec zadba, żeby szczeniaki poznały inne szczeniaki i różnej wielkości dorosłe psy, przy których nasz maluch będzie mógł bezpiecznie się pobawić.[/SIZE][/COLOR][/FONT] [/LIST] [/QUOTE]
  9. W zeszłym miesiącu nie dałam rady, ale właśnie puściłam 30 zł. Chociaz tyle...
  10. Najlepiej iść z nim na zajęcia do psiego przedszkola. Pisałysmy o tym w Twoim poprzednim wątku, więc nie wiem, po co je mnożysz: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/245689-M%C3%B3j-szczeniak-jest-strasznie-agresywny-w-stosunku-do-innych-ps%C3%B3w-i-ludzi?p=21141007#post21141007[/url]
  11. [quote name='Kwidiks']roznie z tym moze byc[/QUOTE] To się nazywa konkret... :shake:
  12. Wróciła do formy, może nie w 100%, ale w 70 jak najbardziej. Umarła, bo musiała mieć robiony zabieg - miała bardzo szybko rosnący i silnie ukrwiony guz na boku, który groził pęknięciemi i krwotokiem, zdecydowaliśmy się na operację, co osłabiło serce i miesiac później był zawał. Próbowalismy - tak samo, jak Wy - dać Fifi szansę, ale niestety nie dało rady. Starośc bywa straszna, a u bokserów przychodzi nagle i bezlitośnie z tego, co wiem.
  13. Ja bym nie używała parówek i kiełbasy u psa z wrazliwym żoładkiem, szczególnie kiełbasy, bo ma dużo przypraw. Może pokombinuj z własnoręcznie pieczonymi ciasteczkami - są przepisy na herbatniki z wątróbki, można dodac pewnie do ciasta tran z dorsza lub łososia (dostępny np. wysyłkowo w zooplusie i innych wysyłkowych), który doda zapachu. Pies mojej siostry na przykład je mało, czesto ma rozwolnienia, bo jako szczeniak miał bardzo kiepski start, mieszkał w piwnicy i jadł śmieci, co osłabiło mu cały układ. Karmią go jakąs wersją karmy Bosch, dodają puszki animondy i na takim pokarmie jest ok, ale jesli zezre cokolwiek innego, zaraz mają sprzątanie. Pies potrafi nie jeść cały dzień, bo nie ma ochoty, czasem na otarcie łez pańci zjada łaskawie kilka groszków karmy, a jak np. wpada do mojej mamy, gdzie są 2 inne psy, cała micha znika w trymiga. Pies jest szczupły, miał badany brzuch i z tej strony wszystko ok, po prostu jest bardzo wrażliwy. Sis dodaje mu do karmy rybi tran, co zachęca Kaktusa do jedzenia, bo ładnie cuchnie :)
  14. Moja sunia miała takie drgawki - sztywniała, czasem zaczynała skowyczeć, potem była otępiała, jakby ogłuszona, słaniała się, nie była w stanie przejść 100 metrów. Stwierdzono przerost mięśnia sercowego, podawano jej vetmedin i coś ułatwiającego dotlenianie krwi, ale kompletnie już nie pamiętam, co to było. Napady miały podłoże udarowe według weta, leki je wyelmimnowały, nie trzebabyło podawać luminalu. Niestety po pół roku sunia umarła na zawał w trakcie upałów. EDEK: Przepraszam, nie zauwazyłam, ze sunia umarła. Bardzo mi przykro :(
  15. Po co masz psa, skoro nie masz bladego pojęcia, jak się nim zajmowac, jak go wychować? Czym go karmisz, jak z nim pracujesz, w ogóle jak spędzacie dzień? Masz tu forum PEŁNE informacji, masz masę materiałów szkoleniowych w sieci, poczytaj o szkoleniu pozytywnym, o treningu skupienia psa na opiekunie, o powtarzaniu poleceń, o odwrażliwianiu na bodźce. I o przedszkolach dla szczeniąt - zapisz się na jakies zajęcia w swojej okolicy, nauczysz się, jak nalezy się obchodzić z psem.
  16. Warto poszukać dobrej jakości karmy dla psów z wrażliwym żołądkiem. Poza tym jeśli ma problemy z nadkwasotą lub generalnie układ pokarmowy szwankuje, trzeba się skonsultowac z wetem, bo może uda się określić przyczynę i wyeliminowac lub zminimalizować problemy. No i najważniejsze - zakaz zjadania na dworze. Jak pies lata na zewnątrz i ma skłonność do zabawy w podwórkowy odkurzacz, to niestety kaganiec - można pomyślec o fizjologicznym, jest duży, ale pies może w nim normalnie ziewać, otwierać szeroko pysk, ziać, a nie dosięgnie i nie wsadzi przez pręty żadnego atrakcyjnego śmiecia.
  17. Poszukaj kagańca fizjologicznego - to może być opcja dla Was, bo jest tak skonstruowany, ze nie przeszkadza psu tak bardzo, jak zwykły kaganiec.
  18. Sybel

    Czytam i nie wierze

    [quote name='Karmi'][URL]http://wesolalapka.pl/witaj/aktualnosci/entry/blogowisko/2013/07/26/horror-w-irlandii[/URL][/QUOTE] Tekst bardzo sensowny, za to dyskusja pod... Ludzie dzielą się na tych, którzy potrafią myśleć biało-czarno i na tych, którzy widzą wiele kolorów i odcieni. Ostatnio zauwazam to przy okazji wielu róznych dyskusji na rózne tematy i stwierdzam, ze polska szkoła oduczyła ludzi myślenia logicznego, łaczenia faktów, czytania ze zrozumieniem i wydawania własnych opinii.
  19. Sybel

    Czytam i nie wierze

    Mi ręce opadły po pierwsze z powodu stylu - moze to głupie, ale sposób, w jaki się opisuje jakąs sytuację, szczególnie przeznaczoną do publikacji, dużo mówi o poziomie autora. Po drugie - uzasadnienie wyboru rasy. Sama miałam "pofilmowego" dalmatyńczyka, który jakoś hodowcy nie wyszedł i mam ogromną alergię na wybieranie rasy w ten sposób, nie ma chyba nic bardziej krzywdzącego dla zwierząt, niż moda kreująca je na coś, czym nie są. Nie widziałam rany osoby zaatakowanej, ale cały tekst jest nieprawdopodobnie nieobiektywny, nakręcił jakąś nagonkę. Jak już wcześniej pisałam, jeśli adwokat jest w stanie udowdonić złe traktowanie kobiety i psa, cała ekipa powinna udać się do Helsinskiej Fundacji Praw Człowieka i zaskarzyć Irlandię. Jeśli jednak fakty są mooocno naciągnięte (mam takie dziwne wrażenie), wiadomo, że pani nic nie ugra i nawet jej przez myśl coś takiego nie przejdzie. Wydaje mi się, ze tu zawiniła gigantyczna ignorancja w kwestii psiego charakteru, wychowania, a także znajomości lokalnego prawa - i się sytuacja pospypała, jak domino. Szkoda tylko, ze rózne fundacje teraz podnoszą larum, np. na FB piszczą Niechciane i Zapomniane (które skądinąd bardzo szanuję).
  20. U nas wyszedł ósmy ząb :) Poza tym Wit też musi się przytulić tysiąc razy, znów ma fazę mamowania - przez 2 miesiące było tatatatatata, ale widać nawrót mamy :) Poza tym ma ogromnie kreatywną główkę - co chwila coś wymyśla, nowe zabawy, nowe rozwiązania, kombinacje... Nie mam czasem siły do niego :)
  21. Ja mam termin na 28, ale jesli będzie tak, jak z Witkiem, to też będzie w połowie, a więc łeb w łeb idziemy ;)
  22. Modliszka, a może być tutaj? Strasznie wolno mi dogo działa (i wszystko inne). Ja chodze do dr Raczkowskiej w enel medzie, podobno bardzo dobry jest Skoczylas, ale nie wiem, gdzie przyjmuje.
  23. [quote name='agnieszka32'][URL]http://imageshack.us/a/img543/9766/z9f0.jpg[/URL] Boski! A ja pozwalam Zosi oglądać bajki - ma swoich kilka ulubionych, między innymi Niedźwiedzia w dużym niebieskim domu i uważam, że to nic złego. Tylko porządne bajki, z morałami, pouczające itd... 2 letnie dziecko sporo już rozumie, więc lepiej niech ogląda coś, co ma sens. Ogląda, od kiedy skończyła jakieś 10 miesięcy. I uważam, że nie szkodzi to jej rozwojowi, wręcz przeciwnie. Na komputerze oglądamy zdjęcia i słuchamy muzyki (teledyski). Nie oznacza to wcale, że rezygnujemy z innych form zabaw - czytamy książki, rysujemy, lepimy, malujemy itd...[/QUOTE] Moje dziecko UWIELBIA Misia w dużym niebieskim domu, szczególnie piosenkę tytułową. To jest w ogóle taka bajka, którą ja oglądam z przyjemnością, choć większość tych dla maluchów mnie męczy. Miś jest przyjazny, ma piękny głos w wersji polskiej, muzyka jest super i tematy porusza fajne :)
  24. [quote name='magdabroy']A tak się zastanawiałam co u Was?! Bo w ogóle się nie odzywasz :( Gratulacje :multi:[/QUOTE] Praca, dziecko, masa spraw - nie ma kiedy ;) A Młody ma 13 miesiecy, zasuwa na dwóch, ma 8 zębów, dyskutuje jak szalony (choć pracujemy nad kwestią języka, w jakim gada :P ), jest wesolutkim, zdrowym wielkim szkrabem - 12,5kg i 85 cm. Jeszcze nie wie, co go wiosną czeka :)
  25. Cześć Mamuski :) Wpadłam tylko dać znac, ze jeśli wszystko pójdzie dobrze, Witek pod koniec marca dostanie siostrzyczkę lub braciszka ;)
×
×
  • Create New...