Jump to content
Dogomania

lilk_a

Members
  • Posts

    7366
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by lilk_a

  1. lilk_a

    Barf

    [quote name='evel']Melduję, że kupa po żwaczu piękna :roflt:[/QUOTE] super :) [quote name='ajeczka']Jeśli chodzi o psią dietę to miałam taki przypadek mieszańca dalmatyńczyka w latach kryzysu, który był żywiony: chlebem z margaryną, smalcem, pasztetem; kaszą gotowaną z jakimś tłuszczem. Mięso było na kartki. Dojadał po nas resztki. Był zdrowy i dożył 16 roku życia. W ostatnich trzech żył z dobermanem, którego sobie podporządkował. Podkradał mu wysokoenergetyczną karmę ;-) (...)[/QUOTE] bo przecież nikt nie mówi że gotowane , czy sucha karma , czy też inne kombinowane jedzenie dla psa jest niezdrowe , ważne żeby służyło psu i nie szkodziło przypomina mi się pewna opowieść ... amerykańscy naukowcy robili badania na temat żywienia w jakiejś wiosce w południowej Ameryce , wioska była biedna , ale o dziwo mieszkańcy wioski cieszyli się wspaniałym zdrowiem , dzieci rozwijały się wspaniale chcąc rozwiązać zagadkę, że pomimo biedy i kiepskich ogólnych warunków życia dzieci mają się świetnie pytają kilkuletniego chłopca - co jadasz na śniadanie ? - tapiokę - odpowiada chłopiec -no dobrze , a co na obiad ?- pytają - tapiokę -odpowiada dziecko - a na kolację ? -tapiokę - pada odpowiedz -jak to , nie jesz nic innego ? - pytają zaskoczeni - a jest coś innego do jedzenia ? - pyta zdziwiony chłopiec ....
  2. [quote name='megii1']Rozmawiałam z osoba, o której tutaj pisano. Psiak, o którym mówi to na 99% samiec, bez ogonka, wielkości sznaucera średniego...[/QUOTE] no szkoda .... :(
  3. lilk_a

    Barf

    [quote name='panbazyl']lilka - a kto zajada sie tonami niedojrzałych truskawek???? jak dziecko zdażało mi sie zjeść te pierwsze jeszcze zielone, ale zbyt duzo tego zjeść sie nie da. psy głupie nie są aby zajadać się zielonymi truskawkami. ja teraz mieszkam w rejonie gdzie plantacje truskawek wprost wylewają sie na ulicę. jakoś nikt nie padl trupem po truskawkach, zaden pies tym bardziej nie. I nie neguje tu istnienia uczuleń po truskawce (zwlaszcza te ostatnie w sezonie sa bardzo uczulające, te najsłodsze, malutkie). Ale do wszystkiego trzeba troche zdrowego rozsądku. tak samo jaj do tego artykulu o salicylanach. Trzeba być już naprawdę patologiczną istotą aby psa katowac salicylanami (chodzi mi tu o te fabryczne salicylany).[/QUOTE] [quote name='magdabroy']Lilk_a, tak jak napisała Panbazyl, kto faszeruje psa zielonymi truskawkami?! Ja w moją Torę nie wpycham tych truskawek na siłę. Ona je je sama, dobrowolnie ;) Na spacery gdzie z nią chodzę, w sezonie truskawkowym, mam hektary truskawek. Ja sobie zrywam i jem, a Tora robi to samo. Nie zabronie jej tego, bo wydaje mi się, że taki pies (jak i inne zwierzęta) wie lepiej ode mnie co może, a czego nie może zjeść. Przecież, gdyby nie podawanie jedzenia przez ludzi, to większość naszych psów jadła by takie świństwa, po których my ludzie wylądowalibyśmy w szpitalu z ostrym zatruciem. Za bardzo uczłowieczamy psy. Owszem, jest wiele rzeczy, które dzięki nauce wiemy, żeby nie podawać psu, bo są trujące. Ale niepopadajmy w paranoję. Np. czekolada. Czekolada jest szkodliwa dla psa, ale ów czekolada nie jest dostępna w środowisku naturalnym jako czekolada, tylko jako kilka różnych składników jak kakao, mleko, itp. itd. Więc wydaje mi się, że powinniśmy dać naszym psom troszkę więcej swobody w wybieraniu sobie pokarmu ;)[/QUOTE] a mnie nie chodzi o uczulenia , mnie już o nic nie chodzi ;) nie wiedziałam że inf o aspirynie , (którą zresztą uważam za najlepsze lekarstwo :) ) tak Was wzburzy , też uważam że pies wie co je , pomijając folię czy gąbkę , czy inne przedmioty nierozpuszczalne , ;)
  4. lilk_a

    Barf

    ja tylko napisałam ze truskawki zawieraja salicylany i to w znacznej ilości , szczególnie niedojrzałe a tu cytat lek. wet. Artura Dobrzyńskiego (często wypowiadającego się na łamach czasopisma "Mój Pies") : [I]"Główne objawy nietolerancji na leki zawierające kwas acetylosalicylowy, to: nudności, wymioty, drżenie mięśni, alergiczne reakcje skórne lub krwawienia z przewodu pokarmowego związane z obniżeniem krzepliwości krwi; objawy te zależą od [U]dawki[/U] kwasu acetylosalicylowego podanej zwierzęciu. Przy niskich dawkach na skutek podrażnienia błony śluzowej żołądka, początkowe objawy kojarzą się ze zwykłą niedyspozycją pokarmową. Przy nieco wyższych dawkach nasilają się przypominając chorobę wrzodową. Nudności i wymioty często także objawy neurologiczne (zaburzenia równowagi i chodu czy nawet przejściowa głuchota). Gdy dawka leku była wysoka, często obserwuje się znaczny niepokój ruchowy, nadmierną pobudliwość, tężyczkę i hiperwentylację. [B]Dalsze podawanie preparatu powoduje całą lawinę procesów patologicznych w organizmie. U zwierzęcia mogą pojawić się drgawki, zapaść, a nawet śpiączka. Dochodzi do niewydolności nerek, uszkodzenia wątroby i rozległych wylewów na skutek zaburzeń krzepnięcia krwi. [/B] Kwas acetylosalicylowy nie powinien być podawany sukom czy kotkom spodziewającym się potomstwa. W okresie ciąży może mieć działanie teratogenne, tj. uszkadzające płody a w ostatnich jej dniach może opóźniać akcję porodową. "[/I]
  5. ja nie wiem czy to się otworzy wszystkim ,czy trzeba się zalogować [URL="http://www.facebook.com/#%21/event.php?eid=147865408644044&notif_t=event_invite"]http://www.facebook.com/#!/event.php?eid=147865408644044&notif_t=event_invite[/URL] Nutusiu .... onka jak Tosia :(
  6. niedźwiadki pewnie na zimę już spać poszły :) u Rai też cisza , to pewnie razem śpią w jakiejś gawrze :)
  7. a tytuł wciąż straszy a Ares już dawno w domu .... podobno Samiemu u Jamora Aresa brakuje bo go zawsze po wypuszczeniu z boksu podgryzał ... no ale mówi się trudno :D
  8. o rany ale pogrom :) nasza sunia , jak była mała miała taką zabawkę od córki , która uderzając o podłogę wydawała odgłos sprężynki takie "ła ła iłała iłała " zwariowałą na jej punkcie , gryzła ją , zwierzątko przechodziła kolejne operacje wkładania bebechów , szycia , cerowania , łatania ... wreszcie śmierdzące , utytłane , oślinione tak aż sztywne zginęło w ząbkach Fiśki urządzenie przestało działać , został tylko mamlak do memlania i został zamemlany na śmierć ostatnio , parę miesięcy temu byłam w sklepie i patrzę a na półce leży małpka , mała z długimi nóżkami i rączkami , wzięłam ją i nacisnęłam a ona zaczęła krzyczeć ... kupiłam... Fiśka zachowywała się jak dziecko które cieszy się z nowej zabawki , szybko wyczaiła że trzeba małpkę ścisnąć zębami żeby zapłakała ,, i ściskała ją i ściskała aż oczywiście pudełeczko z urządzeniem popękało ... obklejone taśmą i wszyte spowrotem działało , przetrwało szycia , wybebeszania , małpka była któregoś dnia w tym samym sklepie moja córka kupiła tygrysa , działał na tej samej zasadzie , trzeba było ścisnąć i wydawał wielki jazgot jak wściekły lew niestety plastikowa puszka nie wytrzymała i musiałam zrobić przeszczep , ze niszczonej małpki płaczce urządzenie dostało się tygrysowi ... jak na razie tygrys cały nawet i krzyczy jak małpka a to Fiśka z tygryskiem :) [IMG]http://www.lilka.grabalski.gre.pl/1figusia/fisiaitygrys.jpg[/IMG] [IMG]http://www.lilka.grabalski.gre.pl/1figusia/fiskaitygrys.jpg[/IMG]
  9. tzn tak ja wystawiam aukcję , podaje w treści nr konta fundacji na które trzeba wpłącać za dyplomiki , ogólnie to chcą te dyplomiki na maila więc z wysyłką nie ma zbyt wiele roboty , częśc pieniędzy i tak ludzie wpłacają na płacę z allegro więc taką aukcję rozliczam z tych pieniędzy , nawet jak byłyby jakieś wysyłki z tych wpłat ma konto fundacji to po prostu odliczam za wysyłkę takiego dyplomu i już , odchodzi od takiej aukcji cena za wtstawienie , prowizja od sprzedaży i koszt wydruku dyplomów rola fundacji ogranicza się do tego że ludzie wpłacają na ich konto i tyle ... no i potem dysponujecie tymi pieniędzmi :)
  10. słuchajcie , ja mam taki pomysł , ale najpierw pytanie ... czy jest jakaś fundacja na której konto można by zbierać pieniądze ? nie wiem czy dobrze pamiętam ale jako bdt macie zawsze jakieś długi w lecznicach trudne do spłacenia myślę że mogłabym wystawiać aukcję z dyplomikami na rzecz baloniarek właśnie na spłacenie takich długów , nie wiem czy to doby pomysł , co o tym myślicie ? mam zwykłe konto na allegro , więc takich wirtualnych cegiełek sprzedawać nie mogę , ale mogę dyplomy z podziękowaniem ie wiem też jak z podatkiem od takiej sprzedaży , ciągle się nad tym zastanawiam , bo już trochę takich aukcji wystawiłam , zawsze z kontem jakiejś fundacji to niby nie na moje konto tylko cudze , ale zawsze ...... jak mi przyjdzie płacić podatek to pójdę siedzieć bo sama jestem pod kreską :) może któraś z Was czy od takiej sprzedaży muszę płacić podatek ? co myślicie o pomyśle wystawienia takiej aukcji ?
  11. [quote name='divia_gg']lilka bardzo dziekujemy:)[/QUOTE] napisz mi na maila jaikie jeszcze to aukcje miały być , bo skrzynkę wyczyściłam i nie wiem , o Mozarcie tylko pamiętałam mój mail [EMAIL="galeria.lw@gmail.com"]galeria.lw@gmail.com[/EMAIL]
  12. [URL]http://allegro.pl/mazart-zapomniany-pomoz-i1888016002.html[/URL] allegro dyplomikowe dla Mozarta tak na szybko , później dodam nowe zdjęcia , coś dopiszę , wiem że miało być wcześniej ale zupełnie nie miałam czasu , rozesłane gdzie się da cena za wystawienie 15.50 odbiorę później przy rozliczeniu
  13. lilk_a

    Barf

    i mycie takich garów ten odgłos.... nawet teraz , na samo wspomnienie skóra mi cierpnie :)
  14. lilk_a

    Barf

    [quote name='panbazyl']ja też jako dziecko jadłam środki z pestek. Myśle, ze jakos na rozum mi zbyt nie padło, poza tym, ze doktorat zrobilam. bez przegięć :) Trochę zdrowego rozsądku nie zaszkodzi we wszystkim. Waściwie wszystko moze byc niebezpieczne i trujące.[/QUOTE] ja pamiętam że też jadłam :D to takie rodzime migdały były :) a uczulenie na zimno też mam ... takie bardziej psychiczne :) ... jak ja nienawidzę zimna ... brrr
  15. lilk_a

    Barf

    [quote name='filodendron']No bez jajec :D Mój pies, którego warzywa i owoce taaak kłują w zęby, leśne maliny oraz jeżyny i czarne jagody wsuwa jak kombajn. Zawsze się śmiałam, że w górach zachowuje się jak niedźwiadek - tylko leśne, sklepowych nie ruszy.[/QUOTE] [quote name='panbazyl']dokładnie - bez jaj z tymi malinami.[/QUOTE] moja suka też objada z krzaków maliny ... widocznie ma taką potrzebę , nie bronię jej tego , winogron też obżera , je śliwki z pestkami , a pestki zawierają kwas pruski , a skąd ja wiem czy takiej pestki nie rozgryzie :) podkrada też czekoladę , lubi ciasto drożdżowe , żelki - już nie pamiętam co jeszcze z tych szkodliwych rzeczy.... myślę że zarówno czekolada, rodzynki , winogron, maliny ,truskawki w rozsądnej ilości nie szkodzą ;) ja nie dawałam córce malin , choć w dzieciństwie razem z babcią jadły malinki z krzaków , a jakimś dziwnym trafem bardzo często leciała mojej Kaśce krew z nosa ... dopiero po podaniu sacholu w syropie , jak wylądowaliśmy z nią w szpitalu na tamponadzie to okazało się że ma uczulenie na kwas acetylosalicylowy
  16. lilk_a

    Barf

    [quote name='Monia85']Pozwolę sobie takie coś tu zamieścić, może się komuś przyda(zaczerpnięte ze strony zachowaniapsow.2ap.pl) [COLOR=#000000]1. Cebula - u niektórych psów i kotów nawet bardzo małe ilości cebuli, w jakiejkolwiek formie (gotowane, surowe lub suszone) mogą spowodować niedokrwistość hemolityczną. [/COLOR][/QUOTE] cebula ma w sobie związki siarki , być może stąd ta opinia , niewielkie ilości czosnku są dodawane do niektórych preparatów wzmacniających i uodparniających dla psów [QUOTE] [COLOR=#000000] 2. Czekolada - teobrominy w czekoladzie mogą być bardzo toksyczne dla psów, a wręcz zabójcze.[/COLOR][/QUOTE] tak, ale nie wiem czy jest dużo psów które nigdy w życiu nie jadły czekolady [QUOTE] [COLOR=#000000]3. Winogrona – mogą powodować uszkodzenie nerek.[/COLOR][/QUOTE] w dużej ilosci tak , podobnie jak rabarbar , również rodzynki są niezdrowe ponieważ posiadają związki siarki stosowane do ich konserwacji [QUOTE] [COLOR=#000000]4. Pomidory – spożywanie pomidorów lub jakiejkolwiek części tej rośliny może powodować drżenie serca, bądź arytmię serca.[/COLOR][/QUOTE] pomidory i ziemniaki trafiły do Europy po odkryciu Ameryki początkowo służyły jako pasza , bo nikt nie miał odwagi ich zjeść , pamiętano co mówili Indianie , że w dużej ilości są trujące i faktycznie duża ilośc surowych niedojrzałych pomidorów jest trująca , i tak samo jest z ziemniakami , duża ilośc ziemniaków zjedzona na surowo jest niestety trująca [QUOTE] [COLOR=#000000]5. Orzech włoski – jest bardzo trujący dla psów.[/COLOR][/QUOTE] toż to totalna bzdura :) ... (muszę szepnąć na ucho mojej suce żeby nie zbierałą orzechów bo się otruje:)) Zawierają wysokie stężenie kwasów tłuszczowych z grupy omega-3, są bogate w błonnik , witaminy z grupy B, magnez oraz przeciwutleniacze , poprawiają też matabolizm moja suka w okresie jesiennym zajada się orzechami włoskimi na włąsną łapę i żyje :) [QUOTE] [COLOR=#000000] 3. Drożdże - w jakiejkolwiek formie. Wiele psów nie toleruje drożdży i mogą one nasilać niektóre problemy zdrowotne. [/COLOR][/QUOTE]tzw żywe drożdże , tzn prosto z paczki na pewno są niezdrowe , nawet dla ludzi , można sobie nimi zafundować drożdżycę układu pokarmowego , drożdze zabite , czyli potraktowane temperaturą powyżej 60 stopni są bogatym źródłem witamin b , są w prawie wszystkich preparatach wzmacniających dla psów [QUOTE] [COLOR=#000000] 4. Ziemniaki – nie wolno karmić surowymi ziemniakami.[/COLOR][/QUOTE]to jakiś przestarzały pogląd , wiele lat temu był taki pogląd że zjedzenie surowego ziemniaka spowoduje wysoką gorączkę u ludzi , nic bardziej błędnego.... sok z surowych ziemniaków jest pomocny w leczeniu owrzodzenia żołądka i dwunastnicy czy cukrzycy , natomiast wywar z gotowanych obierek ziemniaczanych rozpuszcza kamienie nerkowe(skłądają się głównie ze szczawianów wapnia nierozpuszczalnych w wodzie) istnieje też pogląd że przy chorobie nerek , koedy stan chorego nie pozwala na podawanie innych leków , bądz jest to niemożliwe kuracja z ziemniaków poprawia stan chorego ... więc nie sądzę że dla psów ziemniaki były by trujące , moja poprzednia sunia potrafiła notorycznie objadać się obierkami z ziemniaków do tego stopnia że musieliśmy pilnować obierek:) [QUOTE] [COLOR=#000000] 5. Ziarna – w dużej mierze są nieodpowiednie i nie potrzebne. Jeśli chcemy podawać swojemu psa ziarna najlepiej wybrać jęczmień, brązowy ryż, owies, amarat. Nie surowe – gotowane! Pamiętajmy ziarna są trawione wolniej niż mięso. Unikajmy wysoko przetworzonych ziaren, takich jak biały ryż, pszenica, są mniej strawne i mają niską wartość odżywczą. Psy i koty są drapieżnikami. Weterynaryjni dietetycy zgadzają się, że te zwierzęta nie mają zapotrzebowanie na węglowodany. W przeciwieństwie do ludzi, węglowodany nie są źródłem energii (z wyjątkiem psów, mających nadmierny wysiłek, np. charty, biorące udział w wyścigach ). Psy i koty czerpią energię z tłuszczów i białek.[/COLOR][/QUOTE]nie tyle gotowane , co rozdrobnione i rozmiekczoene ciepłą wodą całe ziarno pies , taki jak i człowiek wydali w niezmienionej postaci [QUOTE] [COLOR=#000000]6. Produkty mleczarskie – np. mleko nie jest naturalną żywnością dla zwierząt. Większość psów (i wiele kotów) nie są w stanie dobrze ich strawić. Jogurt i ser to wyjątki.[/COLOR][/QUOTE] również większośc ludzi pozbywa się z wiekiem enzymu rozkładającego mleko dotyczy to również psów jogurt i ser posiadają kultury bakterii wspomagających działanie układu pokarmowego jogurt jest naturalnym probiotykiem [QUOTE] [COLOR=#000000]7. Owoce i warzywa, które są bogate w cukier powinny być używane bardzo oszczędnie.[/COLOR][/QUOTE] jak wszystko co zawiera cukier [QUOTE] [COLOR=#000000]8. Nigdy nie podajemy zwierzętom szynki. Posiada ona dużą ilość azotu, może wywoływać silną anemię hemolityczną.[/COLOR][/QUOTE] szynka jak każda wędlina kupona w sklepie ma więcej chemi niż mięsa więc jest niezdrowa;) [QUOTE] [COLOR=#000000]9. Nie podajemy na własną rękę psu tabletek z paracetamolem, czyli leków przeciwbólowych![/COLOR][/QUOTE] leki przeciwbólowe to nie tylko paracetamol , nie wolno też podawać psom aspiryny i innych preparatów zawierających kwas acetylosalicylowy (asprocol , polopiryna) jak i owoców które ten kwas zawierają , np maliny , truskawki , [QUOTE](...) [/QUOTE]myślę że po prostu jak we wszystkim w życiu trzeba zachować zdrowy rozsądek :) [quote name='betty_labrador'](...)najbardziej szkodliwe sa ziemniaki surowe zielone- te z solanina. Pomidory niedojrzale tez zawieraja solanine i dlatego może zostaly uznane za ogolnie szkodliwe? :roll:[/QUOTE] nawet ślady solaniny szkodzą ( to to zielone na niektórych ziemniakach ) wywołują bóle artretyczne , podrażnienia śluzówki , pieczenie w gardle , nudności , wymioty , mogą spowodować zapalenie nerek , pęcherzyka żółciowego , osłabienie serca , stany lękowe
  17. lilk_a

    Barf

    [quote name='betty_labrador']Rety to moje psy powinny juz dawno nie żyć... od tych kilogramow spozytych surowych kurczaków , i innego ptactwa oraz czasem podanych kosci z wieprzowiny. Rysia nie wierz takim encyklopediom-naprawde nie wiem skąd oni czerpią informacje ;)[/QUOTE] podpisuje się pod tym dwiema rękami :) moja już też dawno powinna być za tm , bo ona tylko ptaszki lubi to gotowane czy pieczone kości drobiowe łamią się w ostre drzazgi , kości długie przede wszystkim .... choć muszę przyznać że jest taka jedna kość z kurczaka której nie daje mojej suce ... ta szpadka z nogi kurczaka ... i jeszcze jedna - mostek , ale tu nie wiem dlaczego jej nie daję , ogólnie nie podoba mi się mostek sprawia na mnie wrażenie że może rozłożyć się w drobniutkie drzazgi np kurczaki sprzedawane w sklepach mają nie więcej niż 8 tyg więc to młodziutkie ptaki i kości jeszcze z założenia miękkie
  18. [quote name='Ellig']Bez kamienia , piekne ma zeby. Lila jak beda nowe zdjecia poprosze Cie o Allegro:modla: :)[/QUOTE] zrobię bez proszenia :):) jak tylko będziecie miały tekst i zdjęcia :)
  19. zęby naprawdę piękne , a dalej trzonowce też bez kamienia ? może mieć nawet mniej niż rok , ciąża po pierwszej cieczce to nie rzadkość
  20. [quote name='Ellig']Jakas posucha a jak sa trudnosci to praktycznie trzeba liczyc na cud ale one sie przeciez zdarzaja:)[/QUOTE] zdarzają się zadrzają , Sami to taki zwykły pies , ani kudłaty , ani łaciaty , psów jak Sami dużo ... trzeba czekać , może ktoś go wypatrzy
  21. z ogłoszeń żadnego odzewu.... :(
  22. lilk_a

    Barf

    [quote name='ladySwallow']Hihi, o tym samym mówimy - nam zależało, co by psiur nabrał nieco tłuszczyku na zimę, bo sierść krótka i na spacerach mu chłodno będzie ;)[/QUOTE] no właśnie , u krótkowłosych dodatkowy tłuszczyk wskazany na zimę , ale tak do poprzedniej wiosny nie zwracałam wogóle na to uwagi , może jeszcze mężniała , bo w zasadzie skóry jadła cały czas i wszystko było ok dopiero po ostatniej zimie zauważyliśmy że tak trochę okrąglejsza się zrobiła , skóra grubsza ... więc obdzierałam ze skóry szyje i inne elementy i bardzo szybko doszła do formy ogólnie wydaje mi się że moja suka szybko tyje i szyko chudnie .... wasze psy też ? bo może to cecha psów na surowym ?
  23. lilk_a

    Barf

    a ja odkryłam sposób na odchudzenie psa z lekkiego tłuszczyku na barfie .... nie dawać skór drobiowych ... sprawdziło się to u mojej suki na wiosnę :)
  24. [quote name='tigra']Witam, ja jestem z Serocka i dwa razy dziennie pokonuję trasę serock - warszawa. W takim razie zaczynam się rozglądać za Szurką bo nic nie wiedziałam o temacie[/QUOTE] [B]tigra[/B] , witamy na wątku :) ,fajnie że będziesz się rozglądać , na pierwszej stronie są zdjęcia , my wszystkie to z daleka jesteśmy , niby można założyć że to nie Szurka , że są tam jeszcze podobne do niej psy ale Joanna z maila który dostałam wyraźnie pisała że pies wyglądał na zmęczonego i głodnego więc i bezdomnego , czyli to żaden pies tam mieszkający , mający właścicieli...
  25. lilk_a

    Barf

    [quote name='panbazyl']gops - aronia zła nie jest, tylko moze nie smakować tak sam z siebie, w koncu ma duże poklady wit C - nie wiem czy psom też to potrzebne, ale ludziom podobno tak. A moje psy sa w róznym wieku, ale ogólnie tworzą rodzinę w sensie dosłownym - mama, tata i synuś.[/QUOTE] tak jak napisałaś aronia ma dużo witaminy C i dużo innych witamin:. A, E, P , ma również biopierwiastki, błonnik i pektyny , tym samym usprawnia przemianę materii i gospodarkę tłuszczami. jak tylko zjedzą to dawaj :) ja miałam też rodzinkę złożoną z matki i syna też nie małam problemy z wyjadaniem z misek , jadły spokojnie , ale Nero był uległy , jak tylko Nuka miałą ochotę zjeść z jego miski odsuwał się za to z miski Nuki nie wolno mu było jeść , nie pozwoliła :)
×
×
  • Create New...