-
Posts
7366 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by lilk_a
-
witamina b ogólnie jest nietoksyczna , z wyjątkiem tiaminy czyli b1 ale przedawkowanie może nastąpić tylko w przypadku zastrzyków , jeżeli nie dajesz jej tabletek vit b to nic się nie stanie od nadmiaru b 12 nic jej nie będzie np u ludzi podawanie większych dawek b12 opóźnia demencję starczą
-
[quote name='nykea']A dlaczego bez nasion? Ja zaparzam i podaje wszystko, glutki z nasionami. Zazwyczaj przechodza niestrawione, ale to chyba raczej nie klopot? Czy sa jakies przeciwskazania do tego?[/QUOTE] siemie lniane zależy jak podane działa różnie , np gęste zaparzone jest bardzo dobre na zapalenie gardła ,a z cytryną i miodem na obłożone migdałki ale to tak na marginesie zaparzone nasiona siemienia lnianego podawane są na rozwolnienie tzn w celu rozluźnienia kupki czyli na przeczyszczenie po prostu , wywar na złagodzenie stanów zapalnych przewodu pokarmowego i regulację pracy jelit a np zmielone działa ogólnie na apetyt , [quote name='Aysel']Nawet jak je ją raz na tydzień? Czasem raz na dwa tygodnie? Oczywiście ja głupia nie jestem, nie daje non stop tej wątróbki bo wiem co powodują podroby w nadmiarze. Ale wcześniej nie ruszała wątróbki W OGÓLE, więc jestem zadowolona, że zaczęła ją tykać ;)[/QUOTE] ale nie dawaj dużo naraz , ma dużo wit b ,nadmiar może działać pobudzająco , zresztą podobnie działa żółtko z jajek ale jak nie podajesz vit b w tabletkach myślę że nie można przedobrzyć
-
[quote name='Lantash']No dobra, więc żeby było jasne. Nie jestem idiotą, wiem, że zmiany sa złe. I nie są to zmiany co chwilę a co około pół roku i ze względów zdrowotnych. Od dawna pies był na suchym = problemy z uszami. Przeszliśmy na f4d było ok. Po czym, nagle kosmiczne zapalenie pęcherza, antybiotyki przez 4 tygodnie bo bakteria oporna. Po 4 tygodniach pies nadal na suchym, probiotyki itd, dostał rozstroju żołądka, wymioty, biegunka, więc wet kazał odstawić suche i gotować więc gotuję od czerwca. Ale od czasu kiedy zaczęło się gotowane wróciły uszy. To co, mam zamknąć oczy i udawać że jest ok i ładować którąś serię leków czy raczej próbować coś zmienić?? Kiedyś juz próbowaliśmy z barfem, nie było ok na dłuższa metę, może przez jakies niedobory enzymów trawiennych a może przez alergię, którą właśnie zdiagnozowaliśmy. Tak czy inaczej, widze, że tu sie niewiele dowiem.[/QUOTE] a mieszasz surowe z gotowanym w tym samym posiłku ? jeżeli tak to niedobrze , bo to dwa różne czasy trawienia , jeżeli osobno to ja bym zwiększała stopniowo ilość surowego, ale spróbuj delikatnie , bez kości , wiem że to nie barf , ale delikatniejsze na odbudowę flory bakteryjnej probiotyk np enterol , jest bardzo skuteczny , co najmniej 10 dni , jedzenie dawałabym dość jednorodne , bez różnorodnych warzyw np , bo są rozpulchniające i niekoniecznie potrzebne codziennie , od czasu do czasu tarta na drobnej tartce marchew , zmieszana z zaparzonym siemieniem lnianym ( bez nasion, same glutki ;) ) przy tak długiej biegunce może mieć drożdżycę lub grzybicę układu pokarmowego , podawałabym też witaminę b a i e i jakieś oleje , np z ogórecznika albo z wiesiołka
-
Oślepł siedząc kilka lat w chlewie!!! Bezik ma dom.
lilk_a replied to nescca's topic in Już w nowym domu
niewidomy pies świetnie sobie radzi , miałam ślepego psa wiele lat i trzeba tylko było uważać żeby nie przestawiać zbyt często np mebli , bo uczył się od nowa ,przy schodzeniu po schodach pilnował go drugi pies , na tarasie to samo , choć były pełne barierki , ale i tak go pilnował żeby nie podchodził za blisko końca tarasu... jeśli źrenice się kurczą tzn, że oko pracuje i jest szansa na choć częściowe odzyskanie wzroku po zdjęciu zaćmy -
u nas kupki normalne , zdrowe , zwarte i ilościowo ok , nie wiem ile razy dziennie robi , bo na spacerach nie załatwia się , tylko siku robi i to nie zawsze , podwórko sprzątam to nie ma jakiejś zastraszającej ilości za to jakość pierwsza klasa przy przechodzeniu na barfa moja suka nie miała żadnych widocznych sensacji oprócz lekkiego zatwardzenia , albo nam się tak wydawało jest na surowym już ponad 3,5 roku , przeszłam z marszu , po prostu któregoś dnia dostała surowe i już tak zostało kiedyś jak miała ciążę urojoną nie jadła dwa tygodnie , tylko pojedyncze kęsy podtykane i wmuszane , sprawę bardzo szybko załatwił rumen tabs ma w swoim składzie między innymi witaminy i żwacze , poprawia też problemy z trawieniem moja suka niekiedy zjada podpsute na powietrzu mięso to podobno też reguliuje florę bakteryjną jelit nigdy nie dawałam jej nieoczyszczonych zołądków czy jelit ale wiem że to jest super na taką właśnie regulacje trawienia nieraz przy indyczej szyi znajduję przełyk z treścią pokarmową w środku to zjada to aż uszy jej się trzęsą ;)
-
[quote name='Wiedźma']Zajrzę do mapy pomocy. Może ktoś z Rzeszowa mógłby podjechać -podejść do schroniska. Na dobrą (a właściwie złą) sprawę nawet nie wiadomo, czy on tam jeszcze jest.[/QUOTE] trochę czasu minęło a Baron nie pierwszej młodości niestety , ważne żeby sprawdzić czy jeszcze jest w schronisku
-
[quote name='ladySwallow']A to nie jest tak, ze lepiej nie dawać podrobów wieprzowych?[/QUOTE] właśnie , lepiej nie dawać, ja parzę przed podaniem , nic jej nie jest , je naprawdę rzadko
-
napisałam smsa do [B]aty[/B] o rozliczenie , może znajdzie trochę czasu .... [IMG]http://images8.fotosik.pl/2573/5a10ebb5024bc1d6gen.jpg[/IMG]
-
psie kupy to temat rzeka ;) po kościach jest twarda i szybko bieleje , rozsypuje się , po podrobach mających więcej mokrego w sobie jest na pewno luźniejsza , pamiętam u Fiśki jedna wątroba wieprzowa spowodowała ogromne zatrucie , umęczyła się strasznie , więc wątroby wieprzowej nie dostaje , albo jak dostaje to mam jedno sprawdzone źródło i wiem że stamtąd jej nie zaszkodzi , jest jasna i świeża zjada też od czasu do czasu mocno podpsute jedzenie , pozwalam jej na to bo wiem że reguluje sobie tym florę bakteryjną
-
[quote name='Aysel']Ale ona tak wlaśnie dostaje ;) Z rana dostaje mięso + kości a wieczorem papki/podroby/twaróg. Póki co jest dobrze, bo staram się podawać codziennie oleje. Ale była sytuacja, że jelita jej stanęły... I dawaliśmy zastrzyk na rozkurcz. Ogólnie to ona nigdy nie miała zatwardzeń, ale na ciąży zdaje się stała się na nie jakoś bardziej podatna... Czyli zwiększyć o połowę tą dawkę?[/QUOTE] możesz jej do wody którą pije dolewać zaparzone siemie lniane , a np do twarożku dodawać z odrobinę tych nasion z zaparzenia , na pewno nie zaszkodzi
-
wg mnie możesz stopniowo zwiększać dawkę jedzenia , przechodząc do częstszych posiłków , z tego co pamiętam to suka powinna jeść więcej w trzecim trymestrze i to nawet o połowę myślę że to i tak zależy od apetytu suni:) jedzenie ma być mniej zatwardzające i wysoko białkowe ...
-
Ellig :loveu:dziękujemy pięknie :)
-
zakładając że psy jedzą jak inne dzikie psowate to nie są to same kości z mięsem , nie wyobrażam sobie wilka czy psa dingo który zostawia z upolowanej zwierzyny mięso , np smakowitą pupę albo wnętrzności ,a odgryza nogę i biegnie zjeść myśląc sobie , tamto zostawię , gnat jest przecież zdrowszy ;), więc nie przesadzajmy , nigdy nie zdarza Wam się dać po prostu psu mięsa ? mięsa bez kości ? zresztą kości kościom nierówne , jedne są zupełnie ogołocone z mięsa a inne naprawdę "bogate" , nie wiadomo też co Billinghurst rozumie pod pojęciem kości , ile mięsa jest na kościach dostępnych w Australii? np indycza szyja ? jak określić na niej ilość mięsa ? dla mnie jest ok , moja suka to uwielbia , ale lubi też pomęczyć się z wołową kością ze szpikiem w środku i zjeść po prostu mięso , albo drobiowe żołądki czy wątróbki jeżeli określenie barf to restrykcyjne stosowanie się do zaleceń diety a nie sposób żywienia to ja nie karmię barfem , nie daję suce urozmaiconych warzyw , nie próbuję wmusić w nią czegoś czego nie lubi , bo nie znam takiego sposobu , je marchew , jabłka , banany , gruszki , śliwki , ogórki , rzadko buraki , lubi świeżą kukurydzę , nieraz brokuła , ale bardziej te gałązki jak kwiat gdybym miała określić ilość zjadanych przez nią warzyw to byłoby mi trudno , nie jest tego za wiele tak szczerze to nie wyobrażam sobie żeby jadła same kości :)
-
[quote name='filodendron']Barf jest "młody". Billinghurst wydał swoją książkę w 1993 roku (chyba że były wcześniejsze wydania). Nie wiem więc, czy już istnieje coś takiego jak statystyczny pies karmiony barfem ;)[/QUOTE] no może to moja nadinterpretacja , ta statystyka , chodziło mi o to że i psy karmione barfem mają kłopoty zdrowotne , alergie itp. ale na czymś się ten barf opiera , na sposobie żywienia surowym mięsem , chyba od zawsze istnieją psy które jedzą surowe mięso , to że książka była wydana w 93 roku nie oznacza że nagle ktoś to wymyślił :) lata temu , chyba z dwadzieścia mój wujek , notabene weterynarz karmił swoje psy surowym mięsem ale wtedy nie nazywało się to barfem
-
może się mylę ale dla mnie to wyłysienie na grzbiecie wygląda na uczulenie na pchły zanim zaczniecie go leczyć na grzybicę czy inne nużyce spróbujcie spryskać go frontline poczekać na reakcję parę dni [B][URL="http://www.zabijkleszcza.pl/"][/URL][/B]
-
właśnie , tak mi się zdaje że statystyczny pies karmiony barfem mniej choruje , ma zdrową skórę , sierść błyszczącą , nie ma kamienia na zębach , gospodarka hormonalna ok , nie ma kłopotów żołądkowych ... a tym samym nie jest częstym pacjentem lecznic ( ja weterynarza odwiedzam tylko raz do roku , na szczepienia) więc co tu kryć nie jesteśmy dla wetów jako właściciele psów atrakcyjni ;) faktycznie , tak sobie myślę że dając same kości być może pies ma spore trudności z wypróżnieniem , bo to niestety suche jest same w sobie , ( oprócz takiej z tukiem w środku) ale jak jedzenie jest urozmaicone to wszystko jest ok dla mnie nieraz jedynym problemem jest u Fiśki nadmiar energii , jest nie do zniszczenia ... może bezpodstawnie ale tą jej energię i wytrzymałość również przypisuję barfowi:)
-
[quote name='anna10025']Prosimy o rozliczenia. Przepraszam, ale na innym wątku przez parę miesięcy nie było wieści o rozliczeniach i nagłe zniknięcie osoby prowadzącej wątek, dogomaniaczki dawały głowę za ta osobę . Niestety ta osoba z dogo zniknęła, a pies nie miał opłacanego hotelu. Ja w sumie dałam komuś " w prezencie " 200 zł. Proszę o zrozumienie i szanowanie naszych pieniędzy , każde rozliczenie jest podstawą do kolejnej wpłaty, ja mam już nauczkę.[/QUOTE] Anno ja nie zniknę ,ale prowadzę tylko wątek , rozliczenia robi [B]ata[/B] , czekamy na uaktualnienie , faktycznie trochę długo , [COLOR=red]ostatnia aktualizacja 27 czerwca, to już trzy miesiące [/COLOR] [B]ata[/B] pisała niedawno że to zrobi więc czekamy
-
[quote name='ladySwallow']Teraz praktycznie wszystko jest faszerowane chemią, ale tutaj wetowi chodziło o to, że z żarcia drobiu Zu porobią się złogi w jelitach i się zatka i umrze marnie.[/QUOTE]ale złogi w jelitach z czego ?że niby drzazgi się robią? Fiśka też je głównie indyka ,kości wołowe .... kurczaka tylko w awaryjnych sytuacjach , wieprzowiny jej nie daję , bo może mieć jakiś wirus w sobie dający podobne objawy jak wścieklizna , ale też wiem to tylko ze słyszenia może któraś z Was wie coś więcej ?
-
pytałąm o zachowanie Samiego w stosunku do dzieci ....[quote name='"jamor"'] sam z siebie nie bedzie atakował dzieci, ale przyparty do muru mozeliwe ze dziabnie. co słychac ? zdezorientowany po wyjezdzie aresa. Ares w pierwsze 10-15 seund po wypuszczeniu samiegu chował sie za moje nogi, bo wiedział ze sami tam go nie dostanie. teraz wyglada tak jakby to sami mnie chciał na dzien dobry zaznaczyc bo aresa nie ma za moimi nogami a ten zachowuje sie tak , jakby ja aresa w gacie gdzies sobie schował. trwa to 5-10 sekund. zawsze tak samo. potem juz leci za kolegami szaleć.[/quote]
-
[quote name='evel']A ja się dzisiaj dowiedziałam, że mój pies zginie marnie od żarcia surowego drobiu :roll: Niestety, powiedział to wet, do którego regularnie jeździć muszę, bo ma suczysko pod opieką od strony krążeniowo-oddechowej... Kazałam zrobić krew, troszkę wątróbka słabiej wyszła, ale to pewnie stale przyjmowane leki. Zobaczymy za czas jakiś u innej wetki (ustosunkowanej do BARFu raczej neutralnie na zasadzie "jak psu służy to niech je") czy jest jakieś pogorszenie, poprawa czy cokolwiek.[/QUOTE] podobno kurczaki przyjmują hormony żeby szybko rosły , ale ile w tym prawdy nie wiem , moja suka też je i nieraz się zastanawiam .....
-
[quote name='jola_li']Czy są nowe wieści od Jamora?[/QUOTE] zapytałam , czekam na odpowiedz [B] Ata[/B] podaj mi nr konta Samiego mam dla niego 60 zł od [B]Santino[/B] po Rudim
-
tak , to przekonanie że psy jedzące surowe mięso bez chwili wahania rzucą się na człowieka z zębami to naprawdę jest wszechobecna opinia , nasza suńka ( miała 4 mce jak zaczęłam karmić ją surowym ) przez półtora miesiąca jadła tak jak szczeniak , nie suche , gotowałam mięsko , ryż warzywa , ucierałam gotowane żółtko , dawałam witaminki , zabiedzona była strasznie , jak zabraliśmy ją do nas jadła ziemię w zastraszających ilościach , miała matową sierść ogólnie była w tak kiepskim stanie że lekarka kręciła nad ną głową , obawiając się że nie przeżyje nigdy nie słyszałam o barfie , w zasadzie pomysł karmienia surowym mięsem zrodził się u nas podczas poszukiwania wysokoenergetycznej diety , raz żeby postawić ją na nogi a dwa żeby nareszcie miałą siłę rosnąć i nabierać mięśni była strasznie słabiutka i chudzitka , w czasie zmagania się z jej lękiem przed wyjściem na spacer syn wpadł na pomysł że zabierze ją na rower , włożył jej szelki , zapiął smycz i pojechali Fiśka jakby dostała skrzydeł , dotychczasowe spacery to była droga przez mękę , gubienie po drodze bobków ze strachu , powroty na podwórko po przejści paru metrów... szaleństwa rowerowe trwają do dzisiaj ( ma teraz 4 lata ) to jej żywioł , alr tak jak pisałam potrzebna była odpowiednia dieta i właśnie surowe mięso , kości , podroby to jest to co dostarcza psu najwięcej energii ( zresztą wiecie o tym doskonale :) ) ja tylko mogę potwierdzić z radością, że gdyby nie surowe mięso nie wiem czy mielibyśmy zdrowego , pełnego energii psa , bez grama tłuszczu , ( to jeden wielki mięsień ) z piękną błyszczącą sierścią , bez żadnych sensacji żołądkowych itd ... można by jeszcze parę rzeczy dodać ... np brak kamienia na zębach , świeży oddech ... muszę przyznać że owoce to sama sobie załatwia , we własnym zakresie , je sezonowe , to co znajdzie w ogrodzie , np teraz je orzechy , nie mamy niestety w tym roku orzechów włoskich przez wiosenne mrozy ale są laskowe , więc przynosi do domu laskowe i chrupie aż miło o warzywa prosi sama , marchewka ,buraki ... nieraz jakiś ogórek
-
Jonik - sierotka po Zuzce pojechał do nowego domu :)
lilk_a replied to mmd's topic in Już w nowym domu
malutki naprawdę śliczny , trzeba poczekać , ważne że się nie gryzą ,u mnie był psiak przez 4 dni , znaleziony , szukaliśmy właściciela mojej Fiśce udało się go rozruszać dopiero trzeciego dnia , choć wcale się nie bał po prostu ją olewał definitywnie a ona robiła wszystko co mogła żeby go do siebie przekonać -
moja 25 kilogramowa suka je ok 0,4-0,5 kg dziennie , dużo się rusza , nie ma nadwagi , nieraz je mniej , nieraz szuka jeszcze co by tu jeszcze ...
-
ogłoszenia ... [URL]http://www.morusek.pl/ogloszenie/57314/Sami-szuka-swojego-miejsca-na-ziemi/[/URL] [URL]http://tablica.pl/oferta/sami-pies-ktory-szuka-swojego-miejsca-na-ziemi-ID6Arh.html[/URL] będę robić dalej , tylko nie mam czasu , więc pomalutku ...