Jump to content
Dogomania

Dżdżowniś

Members
  • Posts

    2781
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dżdżowniś

  1. Kurcze, psy wyczuwają że coś sie szykuje ,bo są takie obserwujące.Jak do tej pory nawet olewka jak się ubierałam,a teraz obserwjted non stop.Cholery wiedzą że mnie nie będzie i pilnują, ale jak! Do łazienki wyjść nie mogę.Bombat normalnie drapie w drzwi! To że mi dosłownie na głowę wchodzi w nocy to luz, bo teraz jest wojna o wchodzenie mi na głowę z kotką.Budzę się z Zygi na górnej częśći głowy z pchającym mi się Bombatem na twarz.przy tym Sprę śpi od ściany/oczywiście pod kołdrą i mnie spycha.Facet śpi w nogach i odlicza godziny do wyjazdu.To może być szokujące.
  2. Tak, żebyś wiedziała, że tu zmiłuj i zlituj nie będzie.rentgen przytacham. Foty mam, wrzucę.Teraz zapinam wyjazd i jeszcze jakies bzdury z pracy.Ale spokojnie foty będą.Dosłownie na ostatnia chwilę kupuje ciuchy w góry.Kurtka z poprzednich sezonów juz nie wytrzymała o czym poinformowała mnie po praniu.Buty, bielizna no i plecak.Ale uwaga przeżyłam szok cenowy.A właściwiej móje facet nazywany potocznie moje /eF:lol:.Dopadłam psimi i kocim węchem takie cud przecenki że mogłam sobie pozwolić na zakup butów w góry z górnej półki.Są miejsca gdzie posezonowe rzeczy są szokująco tanie.A kto zna sieć sklepów BUTIK, różowe logo, młodzieżowy.Myszka mickey itp.Ma mega wyprzedaż + rzeczy uszkodzone.Można kupić koszulki i rzeczy letnie od 0.90gr A bluzy i mega fajne polarki od 9zł. Przynajmniej w wawi i tylko w sklepie bezpośrednio. Gdyby modzia sie przylepiła ,to tak napomykam że reklamuje ,bo my wszystkie tak naprawde bez kasy i trzeba sie wspierać info o takich historiach.A przy tym zwierzyniec domowy na tym zyskuje ,bo jest więcej kasy na smakowitości.
  3. No i mam wakacje. Poszaleje. Facet zafundował mi mega wyjazd.Psy zostaja, bo to będzie baardzo aktywny wypoczyn.:lol:wakacje:popcorn::cunao::drinking::knajpa::drink1::ghost_2::No nie spacerki po kilka kilosów też będą, bo śmigamy miedzy innymi do czeskiej pragi i kurde jakie tam jest piwo:haha: Psy zostają z niańkiem pod okiem Germy i codziennymi telefonicznymi relacjami.a że oczywiście nie udało mi się przekonać typa do zostawienia laptopa w domu,to internet jedzie ze mna, niestety.Ale za to będę mogła wam napisać jak pięknie wyglada schyłek lata w czechach ,przy butelce browarka albo kieliszeczku? Absyntu.:p Wyjazd mam 11.09.Jak tylko wrócę 20 to podejmujemy decyzje co do kładzenia Bombsona na stół. Teraz ma już szwy zdjęte.Antybiotyki odstawione.Organizm musi sie podreperować.Odpocząć.Powinno sie odczekać nawet i2mc ale Ja myślę, że im szybciej dokończymy sprawy z jego przepukliną, tym szybciej pójdzie do adopcji.Oby.Bo naprawdę i tak Juz rozstać sie z nim będzie naprawde trudne.Ale to wszystko dla jego i innych dziabagów, dobra.Jak on pojedzie , to Ja będę miała miejsce dla nastepnego biedactwa.Hlip
  4. Kurde mam tyle zajęć ze nie wiem w co ręce włożyć.Bombson baardzo dobrze się ma.Aż jestem w szoku jak siły odzyskał od operacji.Wulkan energii.Dosłownie.Ze Sprężki portafią wyciągnąć ze sterty obciętych gałęzi mega badyl i go przeciagają kto ile ma siły.On teraz potrafi takiego konara ciągnąć że aż się boję czy mu przepuklina na brzuchu się nie pojawi:lol:Tak że skracam zabawy ku jego i Sprę niezadowoleniu.A uparty jak osioł.Zasypiam to się podstępnie wmontowuje na łóżko i oczywiście uwala na nogi.Dziś się obudziłam normalnie zdrętwiała, bo się kołami do góry wywalił na mnie i chrapie cały szczęsliwy.Ja go na posłanie, a on nieee ,przyczajka czy się kłade i zasypiam i mi hopla na głowę.Zastanawiałam się dlaczego on się takostatnio rozbestwił i mnie nie słucha skoro do tej pory, aż takiego problemu nie było.Tajemnica się wydała.Ja wychodzę z domu a mój facet zaprasza psy do przytulania i tak zasypiają:lol:A potem dziwne że Bombson jest zdziwiony że Ja nie pozwalam no i jaka psia pretensja.Kupił mojego faceta tym swoim niewinnym wyrazem pychola.Tylko że pod tą maską niewinności ukryty jest sprytek-sęp, co nie przepuści żadnej okazji tak do miziakowania jak i do nawpylania się.Zapolował na pańciowe śniadanko i mu się udało .Facet zobaczył tylko koncówkę pochłanianej ostatniej kanapki z pomidorem i luzik:grin:
  5. Dzień jak co dzień: )Nic Bombsonowi nie dolega.Okupuje kuchnię.Zamontował się na narożniku zaraz przy wejściu i udaje że śpi. 5-6 śmigamy na zdjęcie szwów i ogólne oględziny.Pogadamy też o następnym zabiegu.Teraz to już sama jestem wyluzowana ,bo naprawdę była ciut spięta i podenerwowana jego stanem.Wprowadzam do suchego puszeczki i kurczaka.Nie dużo oczywiści tak smakowo na razie ,bo jak Bombi widzi jak Sprężka wcina kurczaka, to normalnie w miejscu nie może spokojnie stać.Burczy i charcze ze złości :lol: Tak że smaczki go trochę na pewno uspokoją.
  6. [quote name='Kapsel']Pupcia ładnie się goi. :multi: Ddżowniś a co Ty myślałaś, że będziesz mieć spokój? :cool3: Musi się coś dziać. Byłoby za nudno :evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] Pupcia bardzo ładnie wygląda.A ten drań stał się przy cud ozdrowieniu inicjatorem, dosłownie burd z okolicznymi psami. Sam dziadyga ugryźć nie za bardzo może,bo przecież ma z jednej strony 'porażenie' jęzor mu wywala, ale nie, musi coś naszczekać w dużym cudzysłowiu oczywiście, bo to raczej jakiś charchot jest.Ostatnia jazda zakończyła się masakrycznym zakrwawieniem, bo dziadyga sam się ugryzł w wystający jęzor przygryzając sobie przy tym fafel. Babka szła z psem który pokazał zęby na Bombsona ,na to Sprężka udeżyła tamtego z klatyi wskoczyła mu na głowę krzyżująć mu łąpy pod szyją żeby się uspokoił /ona jest dominująca ale nie agresorka,po prostu chce pokazać kto ma racje w takich sytuacjach.Nie gryzie tylko mega się wydziera nad głową reprymendowanego osobnika.Ale Bombson ma swoje za uszami i postanowił tamtego ugryżć w tyłek i się skończyło tym co powyżej.Czub.Nikomu nic się nie stało, tylko on pokrzywdzony max.Ale babka jak się wkurzyła.W psy rzuciła fonem Q mojemu zdumieniu:lol: i oczywiście jak tylko odeszła na "bezpieczną odległość ode mnie i psów to usłyszałam co o mnie myśli i kim Ja i psy jesteśmy.Ale jej zaczął :evil_lol: Bombson mega zakrwawiony,Ja dłonie całe we krwi ,a babsko Ty#@$$%$$% i te Twoje agresywne psy powinniści zostać uśpieni.Szok czasem się przeżywa, ale w sumie luz. akucha wielkie dzięki za dołożenie do papu.Wielka dziękówa również dla moich znajomychl, które na ten cel przeznaczyły kasę.
  7. [IMG]http://i.imgur.com/EDbA9.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/Tk2o6.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/yQyix.jpg[/IMG] Jak nie urok to sraczka.Sorki.Pupson Bomsona.I minki po małej demolce z miss Sprę.Na jednym odbieram Bombsonowi skarpetę mojego faceta.Na wszystko muszę uważać, ostatnio skakały z bananami.Ściągnęły je z kuchni.Te dwa dziabągi są jak tornado. Jak zaczynają rozrabiać, to biegają dosłownie po wszystkim, nawet po małym stoliku:evil_lol:
  8. [quote name='moni12']Chyba umknęło , bo numeru konta brak .[/QUOTE] Kapsel jak mogłaś pominąć koleżankę.: ) ) Ja padam.Budzik zapieje o 7.40 wymiękam ,a podobno są jeszcze wakacje.
  9. No sorki że dopiero teraz.Życie prywatne.Foty Bombsona wstawię ale chyba dopiero rano, bo dosłownie przed chwilą wróciłam.Kaszelek niestety jeszcze jest, ale pupson goi się wręcz natychmiastowo.Kurde pewnie i po podawanych steryda na obrzęk krtani, ale co zrobić.Ale czytajcie jaka kupa ładna :p Jak szybko mu załatwianie idzie.Wprawdzie druga strona doskwiera ,bo się wypycha przy wypróżnianiu ale nie ma porównania do tego co było przed operacją.Chłopak gania jak nowy:lol:Nie mogę brać na spacer dwóch dziabągów na raz, bo zaczynają się wygłupy no i jeszcze mu coś pęknie, ale w domu szaleje z zabawkami.Eh aż się ciepło na sercu robi.
  10. No i mamy kolejny dzien.U Bombsona ciut lepiej.rano jak sie obudził to pokasływał, ale widać i słychać że poprawa jest.Pupa sie goi wstawie fote tej nieszczesnej strony jego ciałka.Apetyt jest,kupa jest i to ładna i szybka :) Śmigamy na spacerek.
  11. onga, nocka na teraz niestety nie poprawiła stanu.Kaszel na razie jest i to duszący.a przy tym masakryczny dzień, upał wręcz afrykański.psy chodzić nie chcą.Bombson dobrze, ale po sterydach i przy niezagojonej ranie po kastracji posikuje.Wiedziałam że coś wyskoczy.Trudno.Takie historie w pakiecie z chorym psem. akucha.karma mu sie kończy.intestinal.Smaczków mu specjalnie nie wolno, ale ma taki kamień na zębach, że nie wytrzymałam i kupiłam mu gryzaki na zęby.Nic więcej dawać mu nie mogę ,bo mnie wet bez cienia watpliwość ochrzani jak sie dowie.Co do sterydów to wiesz i małe dawki szkodzą.Jak tylko można ich uniknać, to trzeba.
  12. Słabo ,obrzęk kratni po intubacji.Dopiero teraz, bo wet powiedział że kaszel będzie,nie powiedział że intensywny kaszel może spowodować obrzęk.3 dni sterydy.Jak tylko słyszę o tych "lekach"to mam "straszny stan."z doświadczenia. Bombson pozdrawia laski ze spotkania w PdZ w Wilanowie.
  13. [quote name='Nutusia']Nasz Doktor poleca dawać Apap w takich sytuacjach...[/QUOTE] Meloxidyl to niesteroidowy przeciwbólow i przeciwzapalny lek weterynaryjny.Podaje się go właśnie do przyśpieszenia gojenia ran pooperacyjnych.Tak że na pewno jest lepszy niż Apapu, ale wiadomo u zwierząt nie można szaleć z lekami ,bo różnie reagują.Nocka dziś oki.Bombi spał na leżąco, bez kręcenia się więc i Ja się nawet wyspałam. akucha zapomniałam Ci napisać, że wet nie powiedział mięsku NIE!, ale skoro przepuklina była tak ogromna jak to było widać na fotach, to żeby psu ulżyć musiał dostać Indestinal.Karma mega się wchłania i zwierzak robi po niej małą kupkę co w efekcie zmniejszyło jego ból przy wydalaniu.Gdyby był na gotowanym, to produktu przemiany materii byłoby znacznie więcej i Bombi miał by mega problem.I tak jedząc indestinala załatwiał się ok pól godziny, a czasem przy godzinnym spacerku co chwila było przysiadanie ,bo nie mógł wszystkiego wydalić.Myślę że po zrobieniu drugiej strony będzie mógł jeść zróżnicowane papu.Natomiast na pewno nie może to być jedzonko prowadzące do zaparć.On już do końca życia będzie miał upośledzone jelita i trzeba o tym pamiętać.
  14. [quote name='akucha'] Dżdzownisiu, a co weci mówią o tym uszku? To przedawniona sprawa i nic już nie można zrobić, krwiak się wchłonął już? Wybacz moje wścibstwo, ale właśnie jestem w trakcie leczenia krwiaków na uszach mojej suki i pytam z czystej ciekawości.[/QUOTE] Kurde nic nie mogłam napisać ,bo nie widziałam części postów i w ogóle wywalało mnie przy próbie wstawienia info. Ucho i pychol ,bo część ma porażoną,to albo wada rozwojowa,albo wada rozwojowa przy jakimś mega wypadku w wieku szczenięcym.Część wetów mówi że ucho to po krwiaku część twierdzi, że nie można tego jednoznacznie stwierdzić,bo małżowina jak na krwiak jest za bardzo "mięsista" co do pychola tak samo, ale fakt że ze strony wypadającego jęzora ma zęby wypchnięte do przodu więc... Nocka była mega nieprzespana ,bo od 4rano musiał pojawić się ból u niego.Kręcił się gorzej niż przedwczoraj.Zasypiał w pozycji od stojącej do każdej możliwej żeby tylko tyłek był w górze i nie na podłodze.Więc wieszał się przodem na łóżku zasypiał z nogami na podłodze ale stojąc.Albo kładł głowe na podłodze i reszta była w górze.Przekopałam leki i znalazłam Meloxidyl i mu podałąm ,bo widziałam że mega cierpi.Po 1,5godz zasnął.Tak poza tym wszystko dobrze.Kupa siku i papu ok. [img]http://i.imgur.com/sXmXE.jpg[/img]
  15. Może już jest odblokowane?
  16. Mamy drugi dzień po operacji.Wszystko dobrze.Choler mi spać nie daje.Właził ok5 rano najpierw niby żeby pospać.Sobie myślę dobra,biedactwo jesteś,śpij.Ale chwilę później śpał, ale prawie mi na głowie.No to nie sio w nogi.To pół godziny później stał nade mną z kawałkiem czegoś co kiedyś było misiem.No nie, pośpij jeszcze trochę, mówię do niego, ale za chwilę myśle oki chcesz na dworek.Poszliśmy ale bez rewelacji.Mikro siku, zeko kupy.Wróciliśmy do domku.Poszłam do kuchni zrobić sobie kawy, a jemu papu.Patrze co on robi w pokoju, a on stoi przed twarzą mojego śpiącego faceta i wlepia w niego te swoje gały :lol:hahaha mega zabawne.Ale zaraz zjadł i sie położył.Bez cienia wątpliwośći jest głodny.Burakami i ziemniakami z niedużą ilością rozmoczonego suchego, to się biedactwo nienajada.Rany dobrze wyglądają.W ogóle nie jest zainteresowany lizaniem się po kastracji, więć kołnierza nie nosi.Rany pooperacyjne zasmruje maścią cynkową.Świetnie osusza takie miejsca przyspieszając gojenie.
  17. Wieczorny spacerek, siku i buraczana kupa.Jest dobrze.Apetyt maksymalny.Nawet z zabawką śmigał i prowokował miss Sprę do podgryzań ale wymiękł był w przedbiegach.Jednak jest osłabiony.Co nie zmienia faktu że jestem z niego mega dumna:p
  18. Teraz to już damy radę.Następna operacja może być umawiana zaraz po 19.09.
  19. Wszystko jak na razie wpożo: ) Bombi nie jest ofiarą choroby.Duże siku i mała kupa już były na dworku.Sępi jedzenie na każdym kroku.Tyle tylko że jest mega zdziwiony dlaczego jest mu niewygodnie przy leżeniu czy siedzeniu.Jutro schodzą środki przeciwbólowe i oby nic go nie bolało i nie pojawił się wysięk.
  20. No i dobiliśmy do rana:morning:Jestem półprzytomna. Całą noc obserwowałam Bobi.Bardzo źle się czuł.Pierwszy raz miałam psa z tak złym samopoczuciem po operacji.Chciało mu się wymiotować.Wody w ogóle nie ruszył i mimo mega głodu jak postawiłam miskę dla missSprę, odwrócił głowę i i chwiejnym krokiem poszedł na posłanko.Coś bardzo długo go środki usypiajace trzymały:shake:może pan doktor dał mu za dużą dawkę.Za to teraz już po mikro buraczanym śniadanku śpi przytulony obok na kanapie.
  21. Bombson się właśnie meega zlał przy łóżku i jestem jak /nie zawsze z takiego powodu przeszczęśliwa/bo to oczywiście oznacza że mu zaworek po kastracji działa : ) Dziękuję wszystkim za wsparcie w ratowaniu Bombata.Postawimy chłopaka na nogi i znajdziemy mu mega domek z kochającym właścicielem/właścicielką na czele.
  22. [quote name='akucha']Identyczna dietę miała moja bulwa przy problemach jelitowych. Zamiast buraczków podawałam tez gotowana marchewkę. Dodawałam kisiel z siemienia lnianego, ale pewnie parafina ma takie samo działanie. Biedny Bombat-głodomorek. No ale już niedługo poje sobie pyszności. Trzymajcie się Dżdżownisu, opieka nad takim psem nie jest łatwa. Przeciwbólowe dostał o przedłuzonym działaniu, czy masz leki do podania, gdyby bolało?[/QUOTE] Dostał przeciwbólowe o przedłużonym.Do jutra to Ja pewnie sobie nie pośpie.Zaraz ziemniaki wstawie.Buraki przygotowałam w słoiczkach wcześniej i mam z głowy na 3-4dni.Oby wszystko zagoiło się bez powikłań.
  23. [quote name='akucha']O ja... ale cieszę się, że już po i mały się wybudza!!!! :multi::multi::multi: Pewnie ciężka noc przed wami. Dżdżownisiu, ja cały czas zastanawiam się, jak on będzie się załatwiał przez pierwsze dni po tak inwazyjnym zabiegu. Co on będzie mógł jeść? [/QUOTE] Jedzenie musi być nie obciążające jelit.Jedna część ziemniaków zmiksowanych na papkę do tego mogą być rozgotowane buraczki i do tego rozmoczone na papkę suche.Wszystko zaprawione małą łyżeczką parafiny.Ale zamiast parafiny można mu dać błonnik.Nawt lepiej.Papu mało przyswajalne ale przez dołożenie suchego uzupełni braki .Gdyby dostawał samo nawet papkowate suche mogłoby mu zalec w jelitach, a tak ziemniaki i buraki je przepędzą.Takie papu w kilku małych porcja dziennie."Pupa"i rana po kastracji, powinny się goić do ok 2tyg. Czyli tak jak się przeciętnie ściąga szwy.Noc z głowy na pewno.Bombat głodny na maxa ,bo ostatnie jedzenie dostał wczoraj ok 19.Na razie chce iść do kuchni, ale wstaje i sie przewraca.Biedactwo.
  24. A my już w domu: ) Bombat na razie półprzytomny.Cięcie wygląda całkiem nieźle.Kastracja na malutkim nacięciu.Mięsień jak dobrze zrozumiałam został zapożyczony z drugiej strony.Dokładnie z nogi.Zobaczymy za 2dni jak on się będzie poruszał i zachowywał jak przeciwbóle przestaną działać. Rachunek jest na Germaine.Uff Ale jestem szczęsliwa.Odbyt Bombat ma nareszcie na środku.Antybiotyki 5dni.Następna operacja nie wcześniej niż za 4tyg.Germaine wstawi foty.
  25. No to trzymajcie kciuki.Zaraz po powrocie do domu z zoperowanym Bombatem napiszę.ale już mam nerwa.
×
×
  • Create New...