-
Posts
2781 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dżdżowniś
-
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
Dżdżowniś replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
DadaM Przy pawilonach fioletowej, dokładnie miedzy, jest taki suuupeer kudłaty podpachowiec ok9-10letni.Jak się podchodzi to staje na tylnych łapkach i prosi.Czy któraś z was go też opisze?Jak tylko ktoś do schronu przychodzi i wyraża chęć zabrania starszego psiaka to Ja od razu jego proponuje i takiego bez tylnej łapki ciapika podpachowego wyglądającego jak wieczny szczeniak.Ten drugi też u fioletowej w pawilonie.One są takie suuper słodziaki-kwasiaki /moje ulubione smaki/że... -
Cookie - 7 letni buldożek francuski z gronkowcem.
Dżdżowniś replied to fikusna_joanna's topic in Już w nowym domu
[quote name='Germaine']Już jestem, nasz Fundacyjny Rene ma zapalenie płuc, spędziłam z nim kilka godzin w lecznicy :-( U Cooki wszystko ok, uwielbia jeść :-) i mógłby jeść na okrągło, juz troche waży, czuć jak go biorę na ręce :p Bardzo chce, żeby go głaskać, nadstawia głowę i stoi taki smutny. Jest małym złośnikiem :evil_lol: Dziś wyprowadziłam go do kojca i próbowałam zamknąć szybko drzwi, żeby nie uciekł, a on chciał wrócić do swojej klatki, więc zasłoniłam drzwi nogą a on dziab mnie w buta i szarpie, nerwus mały [/QUOTE] :grin: Odżył.Strasznie jestem szczęśliwa z tego powodu:kciuki: -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
Dżdżowniś replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
Jadę jutro do schroniska ale już dziś jestem podkurzona.Wiadomo dlaczego, do tego jest tam taki jeden podobny do tego>:smokin:i muszę coś z tym zrobić:cool3::vamp: -
Grizabella - ma super DS !!!! i jeszcze trochę długu...
Dżdżowniś replied to morisowa's topic in Już w nowym domu
[quote name='morisowa']Wreszcie sobie poczytałam o niedoczynności tarczycy :/ Objawowo niezbyt - otyłość i brak apetytu, ospałość, apatia - a Griza ma olbrzymi apetyt i jest chuda. Apatyczna była w schronisku a u Megii odżyła, więc to raczej kwestia psychiki. Bawi się i w ogóle. Sierść ma kiepską, ale typowe jest łysienie. Co do diagnozowania: "Niestety badanie poziomu hormonów bywa mało miarodajne, ponieważ ich poziom potrafi bardzo gwałtownie się zmieniać, w zależności od pory dnia, temperatury, poziomu stresu." [Vetopedia] A to z dogo: dr Jarosław Popiel: "Ważne jest, aby dobrze zdiagnozować chorobę, gdyż nieuzasadnione podawanie leku może prowadzić do objawów nadczynności tarczycy – zwierzę staje się niespokojne, czasem agresywne. Może pojawić się biegunka albo wymioty. Rozpoznanie niedoczynności tarczycy opiera się na oznaczeniu poziomów hormonów tyroksyny, czyli T4, wolnej tyroksyny (FT4) oraz jeżeli to możliwe cTSH (specyficznego dla psów)." No i jak tak sobie czytałam, to mi się przypomniała nasza Torcia - starsza owczarka z Palucha, nowotwór wątroby. W pewnym momencie ktoś zasugerował że może mieć też problem z tarczycą więc przy kolejnym badaniu krwi miała też robiony wskaźnik na tarczycę (Apsa, pamiętasz czy to było tez to T4 tylko?). Wyszła niedoczynność (wetka chyba sugerowała leczenie). Prowadzący Torcię dr Czerwiecki spojrzał na ten wynik, spojrzał na (chudego) psa i stwierdził, że będzie leczyć psa a nie ten wynik. Myślę, żeby dopytać o ceny tych wskaźników, co by warto zrobić i sprawdzić, czy ma sens dawać jej leki. Żeby jej niechcący nie szkodzić :/[/QUOTE] :Dmmm to Ja tą dziewczynkę pożegnałam osobiście i tak myślałam że ją tu gdzie znajdę. Co do tarczycy to mój Homik ma chorą ,niedoczynność.Zrobiłam mu rozszerzony i zapłaciłam160zł ale kazałam wysłać do Niemiec krew bo u nas jak się dowiedziałam robią we wszystkich laboratoriach badania na ludzikich podstawach, a te jak wiadomo nie są często miarodajne.Dlaczego? Nie wiem dokładnie, wetka mówiła że są jakieś ogólne zalecenia związane z kosztami czy coś takiego.Koszt badania w Niemczech jest o20 złotych większy,był pól roku temu.Homik dostaje Eltroxin.Najlepszy z najtańszych 100tab 14-17zł Czytam morisowa że baarrdzo profesjonalnie podchodzisz do sprawy i rtg będzie zrobione.Cieszę się bo do coponiektórych nie dociera że każdy starszy psiak musi mieć na 'dzień dobry' zrobiony pakiecik badan podstawowych.Co do nóżek to mój Homik ma dokładnie taki sam problem.Po tym jak rano wstał i ciągną nóżkę, wetka powiedziała że to są już stany zaburzenia przewodnictwa nerwowego.Najpierw dostawał przeciwbólowo przeciwzapalne ale ponieważ dostaje encorton z powodu złośliwej mastocytomy/te brzeciwbólowe kłucą się z encortonem i to na maxa/, to dostał koktajl stawiający do pionu w zastrzykach.Mianowicie 5dni Cocarboxylasum domięśniowo po 1amp i10 dni Nivalin 1amp podskórnie, leki podaje się razem.koszt ok120zł.Kurację właśnie dziś skończyłam.Zastrzyki sama robiłam i Homik jest nawet mobilny tzn. śmigam z nim na dłuższe spacerki razem ze Sprężką.Aaa:D przecież się widujemy czasem z psami.I tak jeszcze o tych objawach zewnętrznych tarczycowych.Homer przyjechał chudy na maxa18kg, apetyt miał i miał tłustą skórę z tłustym łupieżem i krostkami do tego stopnia że się lepił.Jak się raz oparł o mnie, to na materiałowych spodniach miałam dosłownie tłustą plamę.Włosy leciały z niego garściami, miał łyse placki.Wszystko minęło jak tylko dostał Eltroxin.A zapomniałam dodać ze hormony bada się tylko rano.Rano po wyspaniu ich poziom jest dość stabilny.Na badania idzie się tak samo jak na normalne badanie krwi.Tak że nie sugeruj się tym co przeczytałaś, bo autor mówi tylko o tym jak bardzo ich poziom zmienia się w organizmie w przeciwieństwie do innych substancji itp.Czytałam:] i już skonsultowałam. -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
Dżdżowniś replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
APSA super wątek dziewczyno, żeś odwaliła kawał wręcz tytanowej pracy.Zajrzałam raz kilka dni temu i z racji posiadanych dziadków nie miałam siły oglądać wszystkich fot.Po ostatniej adopcji nie zaglądam do geriatrium, bo mam odruch wzięcia psa i pójścia z nim do biura, tylko co dalej.:sadCyber:? -
[quote name='Kora']Mam nadzieje ze skoncze te niewybredna wymiane zdan :evil_lol: Zofia.Sasza mogla sobie popatrzec na wolontariuszy i ich bledy bo pracowala Na Paluchu jako opiekunka.[/QUOTE] :lol: Taaak to było takie oczywiste.Jak się kogoś osobiście nie zna, to się po nim nie jeździ bo to jest zwykłe fiksum dyrdum i tak jak napisała Onsen "opiekun to nie wyznacznik wszech wiedzy na temat psów" [quote name='Ewa i flatki']Trudno nie zgodzić się z Zofia.Sasza - wolontariat w schronisku to powinna być działalność poprzedzona nauką behawioru a czytając niektóre wypowiedzi odnoszę wrażenie, że z dziećmi z podstawówki mamy przyjemność ...[/QUOTE] :thumbs: Masz takie przeszkolenie zaliczone? Czy większość dogomaniaczek/ków/ma? Co to myślisz że tu same matolice czy matołki bezmyślne działają z psami? Jak Mamusia i tatuś nie mówili że jak pies szczerzy zęby to się do niego nie podchodzi, to się każdy bierze za naukę we własnym zakresie,a Ilu Ja znam głupich behawiorów czy szkolących psy to szok po prostu.Są ludzie którzy z natury umieją obchodzić się ze zwierzętami i są tacy co mogą nie wiadomo jaki kurs czy szkołę skończyć i jedyne co to zmienia to ich świadomość.Najpierw byli bez kursu a potem są z kursem czy szkołą i tyle.Aaa sory i są takimi upierdliwymi mądralami- teoretyczkami/kami/-oszołomkami/ami/+ moje ulubione określenie:lol: histeryczkami/ami/
-
[quote name='Zofia.Sasza']Oj, to mnie rozgryzłaś... Nie będę namawiać do prześledzenia moich wątków, bo mi niespecjalnie zależy na przekonywaniu Ciebie. A "pracę" wolontariuszy na Paluchu miałam okazję obserwować. I byłam pod głębokim wrażeniem. Nie sądziłam, że można robić coś aż tak głupio...[/QUOTE] Tak,rozumiem ze zasiedlasz kilkuosobowe grono wybrańców, w kilkumilionowej społeczności,najlepiej doświadczonych w obchodzeniu się ze zwierzętami :fadein: Brawo tak trzymaj laska !! Ja osobiście kocham absolutnie prawie wszystkie stwory natury naszej planety, rozumiejąc przy tym rolę jaką mają w całokształcie istnienia.Więc tym bardziej zastanawia mnie rola odgrywana przez takie osoby jak Ty.hmm ciekawią mnie naturalne zadania jakimi wypełniasz cały swój dzień:razz: Czyżby był to między innymi newer ending zrzęding? Na pewno nie wydaje Ci się że jednym z najgłupszych zajęć może być obserwowanie innych i pisanie i gadanie że robią coś głupio czy głupiego, robiąc przy tym to samo? A co powiesz na zachowania autochtonicznych grup etnicznych ameryki łacińskiej?
-
zuzia_kuzik musisz 'przepchać 'skrzynkę bo wiadomości nie można ci wysłać.
-
[quote name='emilka1415']kamilowa, no właśnie, cholera..nic dodać, nic ująć :diabloti::roll: Dżdżowniś - zuzia_kuzik ma mi podać Twój nr. tel. bo ona nie ma kasy na koncie, a ja mam :eviltong: i do Ciebie zadzwonię i uzgodnimy wszystko telefonicznie.[/QUOTE] A oki. Rozumiem że tego Wójta to tam już ktoś ostro ciśnie pod żeberko.
-
Niech ktoś do mnie podjedzie to coś dorzucę na bazarek + smycze.Mogę również do kogoś podjechać z towarem/autobkiem lub metrem bo nie mam auta/ do kogoś z Ursynowa albo Mokotowa.
-
Ja też go wziąć nie mogę ze względu na własne psy.Ale jeśli będziecie robić bazarek to coś dorzucę.
-
[quote name='Zofia.Sasza']Gratuluję Dejnarowicz wolontariatu. Włos się jeży, jak się to czyta.[/QUOTE] Wyluzuj z tym swoim jeżeniem się.Gratuluję umiejętności zrozumienia miejsca i sytuacji. Psy w każdym schronisku dają dyla przy jakiejkolwiek sposobności.Nie tylko wolontariuszom ale tak samo pracownikom ,straży miejskiej, która psy dowozi czy nawet zwykłym ludziom którzy przyprowadzają znalezionego psa do schronu.To nie jest nic dziwnego ani strasznego, no chyba że dla histeryczek , zwłaszcza takich co to nigdy nie były wolontariuszkami w żadnym schronisku ale do powiedzenia mają najwięcej o czyjejś pracy.Tak przy okazji,Ja Ci też i to chętnie osobiście pogratuluje jak pogryzie Cie i to bardzo skutecznie, miły pies którego będziesz chciała zabrać z ulicy :diabloti:
-
:lol:Aaa to może tobie zwiał jeden taki średniak tłuściutki z zakręconym ogonkiem jak u świnki? Jak dał dyla przed siebie to Ja zanim :lol:Hehe i tak sobie biegliśmy łeb w łeb jakieś150m po czym skubańca wybiłam nogą z drogi i złapałam za obrożę ,a ten jak mi fiknął na plecy i dawaj łapami zaczął mnie kopać i przy tym gryźć :lol: ale Ja nie odpuściłam draniowi na smycz i z powrotem, ale ręce mam do pach podrapane i posiniaczone a dłoń pogryzioną do krwi.Śmieję się bo wyglądam jak bym się z kimś zdrowo przytłukła.Pies niewinny i nie agresywny bo jak by chciał mnie tak solidnie pogryźć to by mnie załatwił na cacy i tyle.Chciał się uwolnić, jak go zapięłam na smycz to się od razu uspokoił i grzecznie szedł przy nodze.Szkoda tylko że poszedł na obserwację i mu to w papiery wpiszą.Trudno.Ze schronu wyszłam po18 ,a przez tą akcję też nie wyszłam ze wszystkimi psami.Zawsze coś.
-
A Ja się dziś niczego nie dowiedziałam:/ Ciecia nie było, babki z psami Miśka nie kojarzą.Dobrze że pies na paluch nie trafił, bo oprócz przepełnienia jest jeszcze straszny glut na kwarantannie.Wszystkie boksy zajęte, duża ilość dużych psów, wilczarz z kwarantanny wczoraj tak na mnie patrzył że musiałam zwiewać z ludźmi szukającymi psa dla siebie, bo byśmy się chyba w trójkę poryczeli:roll:
-
Tak Onsen Dyr powiedział że budy będą w ogóle zlikwidowane.Wczoraj spędziłam na paluchu kilka dobrych godzin.Trochę smutno bo przy mnie były tylko 2 adopcje :roll: Upał na maksa ale za to domki już stoją i lada dzień psiaki z bud będą do nich przenoszone!! Moje ukochane psy stojące za pawilonem kwarantanny, nareszcie będą widoczne dla odwiedzających schronisko.Normalnie cudownie.
-
[quote name='mru']Kudła mojemu psu na pierwszej wizycie przepisała psychotropy, w ogóle nie pracując z nim ani nic... wzięła kupę kasy za nic i poszła na łatwiznę... zdecydowanie nie polecam, fuj. mam nadzieje, że psiak nie będzie już płakał, jak ma ludzi i psy... chociaż w pon. jeszcze może :( dostał jakies imie?[/QUOTE] Kurde możliwe że jak stała się bardziej znana to jej odwaliło i przestała się przejmować psami które powinna dokładniej zbadać.Ja ostatni raz miałam z nią kontakt jakieś 2? lata wstecz, kiedy to miałam pod opieką psa z taką depresją ze szok.Pies miał przy tym chora wątrobę, a psychotropy niestety niszczą ten organ tak jak i nerki.Poleciła D.A.P i zadziałało.No nic, w takim razie zmieniam o niej zdanie, bo z dnia na dzień nie zmienia się własnego zdania na temat prowadzonej przez siebie terapii.Pies jak czytam czuje się lepiej więc leki nie powinny być potrzebne i całe szczęście.
-
Stary dobek Chojrak odszedł za TM
Dżdżowniś replied to Dada M's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Hej laski, czas mija a tu tak pustawo coś. -
[quote name='magda_']Aha, ten facet w czerwonej kurtce, to raczej nie jest pijaczek. Był mocno starszy, ale na 100% trzeźwy... Podejrzewam, że to jego pies, bo... dziś do mnie dzwonił (dałam mu numer na wszelki wypadek) i pytał się jak Pies się czuje. Zaprzecza, że to jego pies - zapytałam się go o to wprost. Po tym telefonie pojechałam tam na miejsce i pytałam się ludzi z psami czy kojarzą tego psa. Ludzie znowu mówili, że go wdzieli od czasu do czasu - zawsze samego. Nieco więcej powiedziały panie z cukierni. Pies kręcił się tam od jakiegoś czasu, czasami trochę wył, ale dopiero w czwartek zrobił mega - koncert pod cukiernią (czyli tego dnia co go znalazłam). Czasami widywały go ze "starszym, szpakowatym mężczyzną"...[/QUOTE] Psa mogli widywać bo i Ja znam kilku mieszkańców co puszczają psa, a sami sobie stoją przy klatce i palą pety gadając z sąsiadami albo popijając piwko na parkingu.Jeśli facet dzwonił do Ciebie, to raczej sprawa jest jasna, sumienie go ruszyło bo może to był pies jego matki czyli którejś ze zmarłych kobiet.Tu niektórzy sprowadzają swoich niedołężnych rodziców z psami czy kotami ale zwierzętami się raczej nie zajmują.Raz starszego kota znalazłam w ogródku z przetrąconymi łapami.Szukałam czyj, bo od razu było widać że spadł z któregoś piętra .Nikt się oczywiście nie zgłosił, ale się dowiedziałam że to kot matki jednej baby z 6p.Matka nie wychodząca, a baba zwierząt nie lubiła i problem rozwiązała się sam,chyba że mu pomogła wypaść. Inna uśpiła psa gdy jej matka usiadła na wózek.Mieszkająca nade mną kobieta miała kotkę.Kobieta umarła,a rodzinka przyszła zabrać co bardziej wartościowe rzeczy z mieszkania, zostawiając w nim kotkę.Po 2-3 tygodniach przyjechała ekipa remontowa, która znalazła martwego kota.Kotka umarła z głodu i pragnienia.Mogli zapytać po sąsiedzku czy ktoś by kotki nie wziął ale nie zapytali ,mało tego sąsiadce powiedzieli że po nią przyjadą, bo teraz nie wzięli kontenerka na kota.Wkurzyli się że mieszkania nie dostali bo branżowe i zemścili się na zwierzęciu? Co do leków na uspokojenie to żadnych psychotropów mu nie dawajcie.Są psie feromony D.A.P.Suka je wydziela kiedy posiada potomstwo.Feromony te wpływają uspokajająco na psiaki dają poczucie bezpieczeństwa.Można je kupić w dyfuzorze, sprayu albo obrożę .Wypróbowałam działa! Tanie nie są ale lepsze to niż psychotropy zapisywane czasem bez sensu przez coponiektórych behawiorów.Jeśli któraś zna wetkę od psich zaburzeń behawioralnych nazywa się Jagna Kudła , baardzo poleca tylko naturalne środki dla psiaków niszczących w domu, z depresją czy takich które denerwują się przy zmianach otoczenia.Można znaleźć na naszym rynku podobne produkty innych firm.
-
Wstrzymajcie się z ogłoszeniami bo prawdopodobnie to jest pies kobiety która umarła, a rodzinka się go pozbyła.Zmarły dopiero co 2kobiety w 1 i 2bloku i jakiś starszy facet.Jedna podobno miała grubego psa. Wychodziła z nim tylko1raz czasem2razy dziennie na 5-10min wokół bloku albo wzdłuż alejki przy blokach, bo chodziła o kuli, więc nawet Ja psiara mogłam go nie widzieć.Z jakimś grubym psem chodziła wnuczka? drugiej.O facecie wiem na razie tylko tyle że zmarł ale nie wiem czy miał psa. Co do faceta w czerwonej kurtce, to w takiej dziś widziałam na zakupach kolesia ok 47-55lat ,niewysoki, szczupły, cwaniacki wąsik z lat 80"i grube łańcuchy ze złota,mieszka w drugim albo trzecim bloku i wychodzi z jamniorem.Sprzedał działkę na której miał psa.Pochwalił się babce z kiosku ale jaki, to był pies nie wiadomo.Jutro zapoluję na ciecia z tamtych bloków. Młody koleś i plotkarz na maksa,podobno wychodzi za kasę z 2psami chyba z 3go bloku.Posokowcem i jakimś mixem.Na pewno będzie coś wiedział.Mam nadzieję że nie śmignął na wolne. Poprawiam się. Zapoluję na ciecia nie jutro, bo juto jest niedziela tylko w poniedziałek.Chyba że dopadnę go jak będzie chodził z psami.
-
Nie znam nikogo z pierwszego bloku ale znam z drugiego i trzeciego babeczki chodzące z psami to zapytam jak je spotkam.Dziwne jest dla mnie to że Ci ludzie mówią że pies 2tyg tam siedział.Tu w nocy jak samochody przestają jeździć robi się na tyle cicho że szczekanie psa przy alei słychać pod moim blokiem, więc co bym wycia psa przez 2tyg nie słyszała, tym bardziej że mam cały czas otwarte okna.Poza tym to jest traska do sklepów nocnych :)
-
Czy ten facet w czerwonej kurtce przyszedł z pierwszego bloku obok cukierni? Starszy przygarbiony? Przypomniałam sobie że te pijaczki co stoją czasem za cukiernia i popijają piwko albo winko miały jakieś takie staruszki psie albo to było koło biedronki.Tam na pewno trzeba powiesić ogłoszenie, bo tam się cała śmietanka towarzyska zbiera.Z tym że nawet jeśli okazało by się że to pies któregoś z nich to co dalej, oddać psa pijakowi nawet jeśli psiak źle nie wygląda? Może któryś tak zachlał że go do szpitala zabrali albo trafił do pierdla i pies wylądował na ulicy.Tam przychodzi taki facet z dwoma psami psem i suką, straszny psiarz ale i menel.Suka czarna coś ala seter irlandzki pies też jakiś taki.I przychodzi taka pijaczka sprzedawać fanty z takim dużym psem w łaty/ale ten pies ją kocha na maksa/ w każdym razie bądź oni znają chyba wszystkich więc jak będą ogłoszenia to można do nich podejść i zapytać o psa.
-
Ja mieszkam przy niedźwiedzia dokładnie 3bloki od skrzyżowania z Al.Lotników i nigdy tego psa nie widziałam.Mało tego chodzę prawie codziennie wieczorem przez skrzyżowanie bo śmigam z psami nad stawiki dolinkowe i tego staruszka jakoś nie było w okolicy.Taki pies trafił by do domu sam, na pewno został przywieziony przez kogoś np. z działki w nocy i wywalony.Albo Ci ludzie z klatki wiedzą czyj to pies ale nie powiedzą,dlaczego? Bo te bloki to bloki byłej milicji i obecnej policji, a tu się z sąsiadami nie zadziera chyba że się idzie na drakę na maksa.W mojej klatce stare babska nienawidzą zwierząt i nawet gdyby wiedziały czyj to pies to by nie powiedziały bo uważają że dobre zwierzę to martwe zwierze.
-
Niedawno doczytałam się na takim jednym forum że to co dzieje się z psami na paluchu jest winą również wolontariuszy, a więc i moją.:lol: Dowiedziałam się również że gryzące się stado 1tylko pawilonu w którym może przebywać z 80psów albo i więcej jest do ogarnięcia w trymiga więc pracownicy to wiadomo kto/pracownica/nik/ ma zazwyczaj 1-en rejon a rejon to 2pawilony,pisząc oczywiście o takich zadaszonych pomieszczeniach z większą ilością wydzielonych boksów dla zwierzaków gdyby ktoś nie ogarniał.Winni są też ludzie którzy nie chcą pracować na Paluchu przy wywożeniu taczkami psich odchodów, narażając się przy tym niejednokrotnie na pogryzienia, bo różne psiaki są do schroniska przywożone i różnie z przyczyn oczywistych reagują na ludzi.Przy czym tu oczywiście o winach dyrekcji nie ma co wspominać.Z mojej strony chcę zobaczyć jak owe osoby zatrudniają się dla dobra zwierząt w schronisku i ogarniają stado złożone z 200psów:evil_lol: Muszę zobaczyć na własne oczy jak poradzi sobie jedna niunia z drugą w sytuacji jak w kilku boksach na raz zaczną się psie awantury i jak one to ogarną.Na pewno są cudowne i się rozdwoją ,a w wypadku kiedy psy gryźć się będą w kilu boksach i to w dwóch pawilonach naraz, to się pewnie roztroją albo nawet zamienią w posiadającą kilka dodatkowych par rąk boginię Kali, bo co innego im pozostanie. No cóż, co poradzić na bezmyślność i głupotę? Następną sprawą jest zapisywanie się na psiaki. Okazuje się że w całej swojej bezmyślności coponiektóre dogomaniaczki potrafią się zapisać na chorego psa którego opieka i leczenie pochłonie sporo funduszy, po czym po stwierdzeniu że ich na to nie stać rezygnują, ale nie mają zamiaru powiadomić o tym schroniska. Czy wam głupie baby nie przychodzi do głów myśl taka, że jesli sie na psa zapisujecie i rezygnujecie z adopcji przy czym nie powiadamiacie o tym schroniska,bo po co może oddzwonią, to blokujecie adopcję psa innym osobą? Odbieracie takiemu psu szanse na dom!! Zdarzają się osoby które chcą zabrać jakąś chorą psinę, ale jak im w biurze adopcji mówią że na psa jest już ktoś zapisany, to kurde powinno być ,właśnie dla was oczywiste!!! że się nie dopisują, bo myślą że osoba zapisana na tak chorego zwierzaka jest odpowiedzialna i psa na pewno zabierze.Masakra z tą waszą bezmyślnością. Do histerycznego opisywania tego co dzieje się w schronisku jesteście pierwsze ale żeby przyznać się do bezmyślnych posunięć narażając zwierzaka na cierpienie, to już nie, bo najlepiej jak się innych oskarża o zaniedbania wobec zwierząt, wy musicie dbać o wizerunek tych "POMAGAJĄCYCH", a już najlepsze są te które nigdy w schronisku na Paluchu nie były ,mało tego przyznają że w ogóle nie były nigdy w żadnym schronisku, co już zakrawa o jakąś nienormalność zważywszy na to że wbijają się w pomaganie psom, przy czym piszą o czymś czego nawet na oczy nie widziały!!! :angryy: