Jump to content
Dogomania

Dżdżowniś

Members
  • Posts

    2781
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dżdżowniś

  1. Sprawdzian świadomości Wolontariatu .:p Od siebie dodam ze już nigdy w życiu nie dam kości psu. Moja sunia po zjedzeniu górki od gnata umarła. Pytanie jest cały czas aktualne.
  2. [quote name='Zofia.Sasza']W schronie, czy w domu?[/QUOTE] A jaka jest różnica czy w domu czy w schronisku?
  3. A Ja mam pytanie do wszystkich .Co sądzicie o dawaniu psu surowych kości na zasadzie smakołyków?
  4. [quote name='epe']Dżdżowniś! Super jest Twój wpis:evil_lol: Ja go rozumiem,że jednak o kasę chodzi:cool3: Piszecie tu o kłótniach między wolontariuszami - występują nie tylko w Waszym schronie- a jak się porusza istotną sprawę,której być może wolontariusze nie znają,to nagle mi wytykasz,ze jestem z Krakowa?:crazyeye::evil_lol: Owszem nasz budżet to 2 mln ,zamierzam się dowiedzieć,czy pracownicy schronu mają catering:p Super oburzenia to bym się spodziewała od kogoś kto mieszka np.w Ryjewie albo Lipniakach a nie Krakowie.zwracam Ci uwagę że żeby zrobić porządek trzeba zacząć od posprzątania swojego podwórka. Zauwazyłam też że masz ciekawe podejście do pewnych kwestii. Napisałaś do EmpatiWorld że popełniła na samym początku bytności na forum FALSTART. Hmmm wiesz żadna z nas nie uczestniczy w żadnym maratonie,nie bierzemy udziału w wyścigu szczurów jak to napisała EmpatiaWorld do bycia gwiazdą wśród pomagających. I tak na marginesie:] Osoba mająca odpowiednio takie a nie inne skojarzenia i wyrażająca poprzez używanie takich a nie innych skojarzeń swoich poglądów, wyraża to co naprawdę myśli a mówiąc w ten sposób, mówi dokładnie o tym w czym bierze udział w prawdziwym życiu. A więc proponuję Ci:] buty adki do biegania Nike WMNS ZooM FLY QUICK SISTER albo AiR SwifT Sister II :cool3:Stópki nie będą obtarte od biegania. My czynnie czekamy jako przyglądający się na mecie.
  5. [quote name='epe']Oto fragment artykułu z 2009r. - Kupienie czipów dla 100 tys. psów to ogromne koszty - bronią się jednak urzędnicy z biura ochrony środowiska. Miasto utrzymuje jednak schronisko Na Paluchu. Tylko w tym roku pochłonie 6,7 mln zł. Dzisiaj Paluch pęka w szwach. Przebywa tam 2,2 tys. psów. Dzień pobytu jednego kosztuje podatników 8,1 zł. - Na czipowanie decydują się tylko troskliwi właściciele. Ale ci, którzy bezlitośnie wyrzucają zwierzęta, nigdy sami z siebie tego nie zrobią. Oznaczenie wszystkich psów znacznie ograniczyłoby masowe wywożenie przed wakacjami psów do lasu - uważa Anna Bogucka z zarządu Związku Kynologicznego. - To najlepsza walka z bezdomnością psów. Zaczipowany zwierzak wyłowiony przez ekopatrol tego samego dnia wraca do właściciela - dodaje Wanda Dejnarowicz, szefowa schroniska Na Paluchu. - Już czas, także w Warszawie, wprowadzić obowiązek czipowania psów. Zajmiemy się tym na najbliższej komisji ochrony środowiska - deklaruje radny Marszałek. Nie sprowadzajmy dyskusji do tego,który wolontariusz jest dobry,a który zły - nie o to tu chodzi - nie staję po żadnej ze stron,mogę sobie tylko zdanie wyrobić z Waszych wypowiedzi! Chodzi o zarządzanie i sposób wydawania pieniędzy - ile z tych 8,10 pochłaniają koszty pracownicze,a ile faktycznie to stawka na psa /żywienie,leczenie itp./?:cool3: Czy ktoś zna odpowiedź na to pytanie? A propos ciepłych posiłków dla pracowników - dowiem się,czy w innych schroniskach miejskich w kraju są tak ściśle przestrzegane te przepisy i jaką część budżetu schroniska pochłaniają? Ja Ci odpowiem. Pochodzisz z Krakowa więc co Ci dadzą te informacje ,co z nimi zrobisz? Skomentujesz na forum ? Wyślesz następny nic nie wnoszący list gdzieś ze stwierdzeniem oburzenia i pogróżkami? Wolontariusze w całej Polsce powinni się konsolidować. Krzyczeć chóralnie głośno i wyraźnie STOP OKRUCIEŃSTWU WOBEC ZWIERZĄT !! ale czy ty swoim pytaniem o forsę z nie swojego miasta coś zmienisz. Może zacznij monitować urzędy w Krakowie aby rozpoczęły tak jak w Warszawie akcje bezpłatnego czipowania zwierząt. Takie bogate miasto i ani nie widać ani nie słychać o takich akcjach u Ciebie.Kilka zwierząt z Krakowa nawet przewinęło się przez mój dom. Stan skrajny. 2 psy ktoś zabrał ze schroniska TOZ. Ile wasze miasto przeznacza na schron 2mil jak kiedyś czytałam ?Czy to nie czas podziałać na swoim terenie?
  6. [quote name='NiJaSe']hmm a ja znowu jak filip z konopii , będzie to wniosek obiektywny osoby ktora na paluchu nie jest wolontariuszem i nie jest z żadnym z nich w zażylych kontaktach, moje zdanie pewnie i tak nie ma tu znaczenia ale pozwole sobie je wyrazić... Nie znam osobiscie pani E.L ale jak reprezentuje taki poziom jak jej zwolennicy to wydaje mi sie ze faktycznie lepiej dla wszytskich bedzie jak na Paluchu urzedować nie bedzie , czemu strona E.L jest tak zajadla i agresywna ? czyżby najlepszą obroną byl głupi , nieskoordynowany atak ? to tak tylko mi sie nasunelo czytajac wypowiedzi....[/QUOTE] Właśnie takie historie trzeba móc zobaczyć z każdej strony. Za darmo nie wyleciała z Wolontariatu. Wiadomo kanapeczki i spacerki dla tych zwierząt są ważne ale też spokój jest ważny przy działaniu w schronisku i to tak wielkim. Czy można spokojnie działać w atmosferze absurdu i wzajemnej animozji ? Czy można spokojnie działać w podzielonym przez jedna osobę wolontariacie? Czy jedna wolontariuszka z grupą wsparcia ma prawo dominować swoim histerycznym działaniem działania innych ludzi w schronisku i wymuszać na zasadzie szantażu w tym i emocjonalnego na Pani dyrektor realizację swoich zamierzeń i to nie koniecznie dobrych dla zwierząt ? NIE, NIE I JESZCZE RAZ NIE!!!
  7. Kora przestań dyskutować z Ada-jeje to nie ma sensu. Lipińska zyskała monopol na prawdę i musi pokazać się jako ofiara tego konfliktu, konfliktu który sama spowodowała swoim postępowaniem. My wiemy swoje. Wiemy jak sprawy wyglądały od środka.
  8. [quote name='ciborka']Ja jestem tylko ciekawa co o tym myślą psy, które miała pod opieką... Z nimi nikt nie rozmawiał, nie pytał o zdanie...[/QUOTE] Ciekawe że nigdy się żadna z was w schronisku nie zastanawiała co czuje i myśli o was mój pies. 5lat w schronie siedział w ciasnej klatce na drugim końcu schroniska czekając na swoją szansę ale zamiast niego do budy przy głównej alejce albo koło biura szedł albo Rottweiler albo inny wskazany pies przez Lipińską. Prawie na samym początku mojej bytności w schronisku poprosiłam EL żeby poprosiła Dyrektorkę aby mój pies poszedł do budy. Co usłyszałam od EL? "Ale co on ma w klatce źle ? " Tak, mój w klatce nie miał źle ale jej miał i to do tego stopnia że nawet nie pytała tylko przenosiła psa i szła o tym fakcie łaskawie poinformować biuro. Wiesz co myślą między innymi moje psy o was @#$$%@)(& krzyżyk na drogę i dozobaczenia nigdy.
  9. A Ja i tu przypomnę że do 15 kwietnia jest nabór do Wolontariatu na paluchu. Wszystkie osoby chętne do pracy a nie do bezmyślnego klepania w klawiaturę zapraszam.
  10. [quote name='Kora']EmpatiaW...., nieco przesadzilas :angryy: Madallena w swoim prywatnym czasie moze robic co chce, natomiast wiem ze pomogla kilku psom z Palucha szczegolnie jednemu ktory jest bliski mojemu sercu i wstyd mi ze nie dowiadywalam sie o niego:oops:. Uwazam jednak za wstretne, jest zle nastawianie nowych wolontariuszy (skaptowanych miedzy innymi dzieki ulotkom i stronie, ktorzy w pierwszej kolejnosci maja kontakt z EL) do pielegniarzy i innych wolontariuszy, bo prawda jacy sa zawsze lezy posrodku.[/QUOTE] Wiesz co Kora znasz EmpatieWorld bo Ja o tym wiem i powinnaś wiedzieć ze na pewno nie miała nic złego na myśli. Gdyby wszyscy wolontariusze współpracowali z opiekunami psów i byli tak pozytywnie nastawieni do siebie jak ona do innych ludzi w schronisku to by takiego syfu nie było. Dziewczyna też dostała po tyłku od tych super opiekunek tez jej naubliżano publicznie, więc nawet gdyby, to ma prawo pojechać sobie po tych schroniskowych zmorach.
  11. [quote name='NiJaSe']ok. rozumiem to , tylko po coż zniżać sie do poziomu poniżej dna i wodorostów ? nie oceniam tu nikogo bo nie mam takiego prawa z prostej przyczyny , ze nie ma mnie tam i nie po prostu nie wiem co i jak , patrze ną tą przepychankę słowną jako postronny obserwator i uwierz mi na podstawie tego co tu czytam każdy taki postronny człowiek wrzuci was do jednego worka bo w zachowaniu wiele od siebie nie odbiegacie , bynajmniej tu na forum. To mialam na myśli ...[/QUOTE] Właśnie dlatego ze to jest forum trzeba pisać wprost, bo jak zauważyłaś one robią z siebie osoby pokrzywdzone i oczywiście nie widzą problemu w swoim postępowaniu. Gówno zawsze śmierdzi nie zależnie czy się je rusza czy nie. a Ja nie będę siedzieć cicho i czytać jak to strasznie krzywdzone są zwierzęta z którymi i Ja jako wolontariuszka mam do czynienia nie tylko od święta czy w sobotę. Wolontariusze powinni dokładać wszelkich starań żeby współpraca między opiekunami schroniskowymi zwierząt a nimi była jak najdalej posunięta bo wtedy zwierzę ma należytą opiekę i jest właściwie socjalizowane.W tym wypadku nigdy tak nie było i niech inni czytający wezmą sobie to do serca bo jeśli tak nie jest to zawsze ze szkodą dla zwierzęcia.
  12. [quote name='NiJaSe']echh jacy wolontariusze takie schronisko ... to taki wniosek do tego co powyzej .... przykre , żałosne , żenujące , odrażające ... nie bardzo jestem w stanie zrozumiec te licytacje kto ile , jak w jaki sposob ? i nie bardzo wiem gdzie sa w tym wszystkim paluchowe zwierzęta nie rozumiem waszej wzajemnej nienawiści - jako wolontariuszki powinnyście wiedziec ,że psy doskonale wyczuwają emocje i juz nie wiem czy chodzi wam o pomoc zwierzętom czy o zaspakajanie wlasnego ego[/QUOTE] Schronisko to ludzie. Nie może tak być ze ktoś stawia siebie ponad regulamin czy uważa że jest z wyższej sfery tak jak Lipińska i jej ekipa.Zrozum ze to właśnie ich działania doprowadzają do masakrycznych nieporozumień , więc kto tu zaspokaja swoje EGO?! Dlaczego tam są ludzie gorszej kategorii według nich? Jak to jest możliwe że tam ani jeden opiekun nie wypowie się dobrze o żadnej z elek czy ciborce. Wiesz jak to wygląda, jaką one spowodowały atmosferę ? Stoję i rozmawiam z opiekunem moich psów, podchodzi drugi i mówi idzie ta stara kur..a widzą ElkęCH. Dlaczego, bo ona ciągle rzuca w nich obrzydliwymi wyzwiskami. Idzie Lipińska to samo Idzie cibirka "o uwaga idzie ta pier....na przemądrzała gówniara. Jak tak można pracować? To ich wina i przez stworzona przez nich atmosferę psy cierpią. Paluch potrzebuje zmian ale żeby one nastąpiły to muszą tam być normalni ludzie a nie histeryzujące oszołomy typu Madallene, Lipińska itp. EmpatiaWorld ma rację pisząc o tym co Madallene zrobiła. Właśnie takie bezmyślne działania doprowadzają do tragedii w schronisku a taka osoba jak Madallene nie powinna być wolontariuszką.
  13. [quote name='Madallena']Nie zmieniaj tematu. Skoro pieprzysz glupoty o regulaminach najpierw sama zacznij z nich korzystac. Temat dotyczy Palucha a nie mnie. To jest wlasnie to, co na Paluchu jest obrzydliwe - LUDZIE. Wstretne, obrzydliwe, zakompleksione istoty. Wolnotariusz czy chamski pracownik z petem w gebie = ten sam poziom. Nienawisc, obłuda, zakłamanie, zazdrosc i brak współpracy - dzieki takiemu wolnotariatowi Paluch zawsze bedzie schroniskiem z najwieksza iloscia psow. Bo tego, przy takich ludziach nie da sie zmienic. Nawet dyskutowac nie potrafia. Najazd, poparcie (a najlepiej to zalogowac sie pod kilkoma nickami i popierac swoje wypowiedzi) i dyskusja trwa! swietnie! oby tak dalej! A to, że Ela Lipińska została wykluczona z wolnotariatu? To właśnie świadectwo tego, jak ludzie potrafią doceniać co się dla nich robi.[/QUOTE] Temat dotyczy wolontariatu a więc ludzi i pracy jaką wykonują a zwłaszcza jak wykonują. W mojej ocenie ty czyli ekipa pro EL źle.To co napisałaś świadczy o twoim wątpliwym zaangażowaniu się w działalność miedzy takimi a nie innymi ludźmi i to TY powinnaś chcieć współpracować a nie robić z siebie osoby z elity w schronisku. Dlaczego Ja się z opiekunami nie kłócę tak jak i kilkoro nie współpracujących wolontariuszy z EL ? Dlaczego moje jak ich psy mają czysto są nakarmione? Są opiekunowie złośliwi ,wykonujący swoją pracę mechanicznie ale jak taka hrabina jak ty czy elki dodatkowo wejdzie im w parade to robi się totalitarny syf i to dzięki wam waszemu wolontariatowi. Opiekun usłyszy że jest gównożercą i chu..m itp i koniec. Taka z ciebie hrabinka co to z pieskiem na obcasiku po schronie chodzi to sobie i gówno po psie z kojca sprzątnij od święta jak przyjeżdżasz!! Takie jest podejście tych ludzi i Ja im się nie dziwię. Trzymam kciuki za Dyrektorkę bo osobiście mam was dość.Zwierzęta cierpią bo są ustawiczne kłótnie i to PRZEZ WAS a więc i ciebie.
  14. Na paluchu jest w chwili obecnej dużo nowych wolontariuszy i to nie ze strony 'psy warszawa' tylko z potrzeby serca na zasadzie jedna osoba powiedziała drugiej. Co do tych, pożal się boże histerycznych wypowiedzi które czytam , psy ucierpią STRASZNE! Przykład z tego patologicznego układu jaki sobie Lipińska wypracowała z dyrektorką a właściwiej Dyrektorka ulegała dla świętego spokoju. Miałam i mam z koleżanką kilka ślicznych kudłatych psów takich co to powinny byc przełożone do bud przy biurze albo chociaż do bud w głównej alei. Idziemy do pani dyrektor. Mówimy ze psiaki gotowe do adopcji sprawdzone czy nie agresywne. Dobrze proszę wpisać itp.No takie są procedury poza tym pani dyrektor może sama podejmować decyzję.W miedzy czasie poszły chyba 2psy od strony wejścia do kociego szpitalika. Poszłam i proszę aby chociaż jeden pies od nas poszedł do budy, Dobrze pójdzie powiedziała Dyrektorka, a pod koniec dnia przyczepiony został tam Rottweiler:) %#@@@* Poszłam do dyrektorki a ona pokręciła głową powiedziała "dla świętego spokoju" W tygodniu coś się znajdzie na pewno. W sobotę następnego tyg stało w tym miejscu już 6 rotków czy rotko podobnych. Istny folwark zwierzęcy. Wszystkie psiaki są równe ale Rottweilery równiejsze.To nie pierwszy raz kiedy rotek przebywający w schronisku krócej niż inny pies dostawał budę a ten co był 2-3 lata siedział w klatce na tymczasach zamiast zostać przeniesionym aby mieć szansę na dom. Psy stracą ? Nie sądzę. Wraz z Lipińską i może z toba ciborka ,znikną kłótnie czy wyzywanie pracowników i wolontariuszy niezgadzających się z wami od sprzątaczy gówien i marginesu społecznego, bo obie wraz z ELką CH. :) jesteście z tego znane. Jakoś Ja bez problemowo moge z dyrektorami porozmawiać. Zgłoszenia o gryzieniach się psiaków czy innych historiach są natychmiast sprawdzane. Problem tkwił i tkwi w was i oby pani Dyrektor nie zmieniła zdania.
  15. Wczoraj był piękny dzień. Ciepło, zwierzaki chętnie brykały na spacerkach.Było kilka fajnych adopcji.Były też łzy chłopaka i dziewczyny którzy znaleźli szczelnie zalepiony taśmą klejącą karton ze szczeniakami.Zapomniałam. Były też rozmowy związane z usunięciem Lipińskiej ze schronu.Patologiczny układ uległ rozkładowi.Nareszcie!
  16. O kucze , głuchy ale z przebytej choroby czy może od zawsze ? Ale jestem zdziwiona na paluchu jak go widziałam i byłyśmy z nim na spacerze , to reagował na dzwięki albo mi się wydawało ,bo zwierzęta przecież reagują na wibracje.
  17. [quote name='oktawia6']akurat tak się składa że założyłam już w 2006 roku wątek o wiwisekcji-jest bardzo nasycony wieloma informacjami wszelkie wiodące konecerny, uniewersytety, które testują ich nazwy, jak również w Polsce oraz wątek o mięsie również założyłam. o chińskich farmach też. I ? Założyłaś watek tak jak kilka tysięcy innych użytkowników . Poza tym z racji tego, że chciałaś abym oddała swojego uratowanego kota do schronu nie mamy o czym pisać. Przestałaś być dla mnie wiarygodną osobą przykro mi. I uczciwości hodowców ciąg dalszy. Tak rasowy to tylko rodowodowy,lecz nie tyczy się to owczarków niem. długowłosych tutaj są hodowle mające kundelki powcielne do ACE-Polskiego klubu psa rsaowego i wypuszczają szczeniaki z papierami!!! mało tego wygrywaja wszystkie wystawy a psy mają gorsze jak ludzie przy budach po wsiach!! ale ACE to wiązek kundli!i najbardziej kunktatorski i stronniczy Marlena sierpień 11th, 2007 Ale co można zrobić tak naprawde własnie stałam sie ofiarą hodowczyni z długoletnią praktyką ,pani hodowczyni wiedziała że pies jest słaby i bardzo chory i wiedziała że bardzo chce kupić tego pieska. Pewnego pięknego dnia kupiłam yoreczka z rodowodem upragnioną małą dziewczynke z pięknym rodowodem ,byłam tak szcześliwa że nie spisałam umowy z tą panią ,na drugi dzień pies był slaby ,gdzy zadzwoniłam powiedziała mi ze pieskek przeżył droge i tęskni,ale z godziny na godzine był słabszy nastepny dzień już byl agonalny ,lekarze nie dawali mu szans na przeżycie ,był tak słaby ,ale dalej walczyliśmy o jej życie , ja dalej próbowalam i robiłam wszystko co możliwe ,moja sunia miała bardzo silną hipoglikemie że umierała a pani hodowczyni powiedziała że to oczywiście ja coś zrobiłam być może ją przegrzałam lub owiałam ,machnełam reką na to,bo dla mnie była najważniejsza moja sunia ,a jak zaczeło być lepiej to leczyłam moją kruszynke i nie miałam głowy wykłucać sie z hodowczynią dalej okazało sie że miała tak silną hipolikemie od śilnego zarobaczenia, no mili państwo robaki nie rosną 10cm na dobe jak sie okazało takie miała robale chociasz w książeczce była odrobaczana 3 razy- no to musiały być mutanty jak w 5 dni tak urosły ,po odrobaczeniu i całej kuracji sunia dochodzi do siebie ,piesek rosnie zdrowo sie chowa i po 3 m-cach znów sie coś zaczyna - dziwny kaszel ,niby nic może tchawica podrażniona ale dziś jestem w szoku,moja kruszynka ma bardzo duże i chore serce zweżąną tchawice i jeszcze czekam na inne wyniki ,jest malutka drobniutka bardzo mało urosła . Ja jestem przerazona uczciwością hodowców nie wierze w czyste intecjie utrzymania czystej rasy wolnej od wad.Weterynarze powiedzieli że taka hodowczyni z takim starzem doskonale wie czy pies jest zdrowy,sprzedaje i siedzi cicho a nóż widelec zdarzy sie cud i psinka wyzdrowieje ,niestety moja sunia ma wady które powinny być wyeliminowane takie pieski z hodowli nie powinny być sprzedawane i to za ciężkie pieniądze ,nie ma uczciwości wsrod hodowców jest tylko kasa a na skarge i po pomoc to do kogo? Becia październik 9th, 2007 Dzisiaj jest mi strasznie źle ponieważ musialam uśpić mojego ukochanego pieska - 3,5 letnią suczkę amstaffke. Była cudownym psem… Moja suczka była psem rasowym-rodowodowym. Kupionym za ogromne pieniądze w jednej z najlepszych hodowli, najsilniejszym w miocie…Niestety bardzo szybko okazało się że : ma alergię,problemy ze skórą,chorobę lokomocyjną,nieprawidłowo wykształconą krtań, problemy ze stawami i na koniec rok temu zachorowała na padaczkę - chorobę genetyczną, która w konsekwencji ją zamęczyła i doprowadziła do tragicznej decyzji o uśpieniu…. Chciałam Was zapytac jak to się ma do tego co pisaliście w artykule , cytuje : “Jeśli chodzi o wysoką cenę, to jest ona i tak dużo niższa, niż suma, którą będziesz musiał wydać na leczenie zwierzęcia z chorobą genetyczną ” itd. ???? Mój piesek chociaz był rasowy był bardzo schorowany (również genetycznie) i chociaż wydałam dużo na jego kupno to wydałam jeszcze więcej na leczenie….Nie popieram pseudo hodowców ale przykro mi nie uznaję już również tak zwanych dobrych hodowli Jeanette Te zarejestrowane hodowle często nie różnią się niczym od pseudo,tylko tym że psy są o wiele droższe.Zgadzam się,fajnie by było gdyby każdy hodowca rozmnażał tylko psy zdrowe i o odpowiedniej psychice,ale moim zdaniem wciskacie kity.Dlaczego np.wyżeł znajomych z super rodowodem panicznie boi się strzałów,to prawidłowa cecha tej rsy!?A drugi ich pies bloodhund za 4 tyś.miał chre serce i żył 3 lata?Dlaczego tyle zwierząt z rodowodem cierpi na choroby dziedziczne,niby tak dobrze dobieracie pary hodowlane.Pytam się!Może lepiej mnorzyć kundle,bo te na wsi przy minimalnej opiece zazwyczaj żyją ok.15lat i dłużej.Czy można się nazwać miłośnikiem zwierząt,jeśli hoduje się zwierzaki,których życie jest pasmem cierpień z powodu chorób dziedzicznych?Jak nie wiadomo o co chodzi,to chodzi o kasę.Było by ok.gdyby ci zgłoszeni hodowcy robili tak jak mówią,ale z moich obserwacji i moich znajomych wynika,że hodowcy i pseudohodowcy to to samo,takie jest moje zdanie,hodowcy też nie są uczciwi,nie bronię tych co sprzedają psy na targach,ale niestety ci co jeżdżą po wystawach też ni są święci i to mnie wkurza!Jak ktoś się nie zgadza ze mną to proszę mi to sprostować. iza październik 24th, 2007k .Ale ludzi czasem ciężko wyczuć,każdy jak chce sprzedać,to potrafi być bardzo miły.Ktoś,kto chce kupić rasowego psa,a nie jest w tym tak bardzo obeznany,pojedzie do hodowli i kupi w legalnej hodowli zaniedbanego,chorego psa,bo wielu ludzi jest święcie przekonanych,że jak ktoś jezdzi po wystawach,a jego pieski mają rodowody,to musi to być miłośnik tej rasy i ich nie oszuka,kupią psa nawet bez papierów jak im odpowiednią bajeczkę wciśnie.Moje zdanie jest takie,że prowadząc takie akcje trzeba się zabrać również za nieuczciwe hodowle,bo jeśli ryzyko kupienia psa z genetyczną chorobą,lub wadliwą psychiką w hodowli i na bazarze jest to samo,to większość osób kupi tam,gdzie taniej,przynajmniej stracą mniej kasy jakby co.Mam rację?A wilu ludzi już ma bardzo złe zdanie o hodowlach.Tacy nieuczciwi hodowcy należący do związku robią po prostu antyreklamę tym,którzy hodują bo to kochają,to ich pasja.Takich prawdziwych hodowców jest niewielu i to jest równie złe,albo jeszcze gorsze niż pseudohodowle.To jest karygodne wyłudzanie pieniędzy od ludzi,za to ktoś powinien się ostro zabrać,bo ktoś kupi drogo psa,on będzie miał dziedziczną chorobę,drugie tyle zaniesie do weta,a ile łez,cierpienia,może płaczące dziecko,bo mu najlepszy przyjaciel zdechł,ludzie tak nie można!Jeśli w hodowlach są byle jakie,wadliwe psy,które tylko fajnie wyglądają,a żyją tyle co chomik,to ja wolę kundle. iza październik 26th, 200
  18. [quote name='cockermanka']Przebrnęłam prze wątek...i zapewne część z postulatów-propozycji jest słuszna, ale sposób ich przedstawienia i sposób dyskusji - o ile "tupanie nóżką" w ogóle dyskusją można nazwać:roll:...jest po prostu nie do przyjęcia:shake:...i nasuwa mi się taka myśl odnośnie jego autorki: "nie dyskutuj z głupcem, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem":diabloti: To zdanie poniżej odnosi się do piszących takie teksty powyżej. I właśnie dlatego znikniesz za dotknięciem magicznej różdżki moderatora.
  19. Znalezione w sieci. Komentarze do ... Droga Anno-nie uważam,że hodowcy to bogowie, ktorzy tworzą psy bez wad i chorob ale: 1.Kazdy miot to szczeniaki mocniejsze, szybciej sie rozwijajace i te slabsze,bardziej chorowite-obowiązkiem prawdziwego hodowcy jest poinformowanie przyszlego wlasciciela o slabosciach psiaka aby ten mogl w dalszej kolejnosci dietą i sposobem prowadzenia wyprowadzic psa na prostą; 2.Psy rodowodowe wystawowe czesto rozmnaza sie pod kątem eksterieru nie bacząc na sklonnosci chorobowe rodzicow i ich charakter- psy ras tz.groznych,ktore ja bym raczej nazwala trudnymi kojarzy się na podstawie ich pieknego wyglądu pomijając sklonnosci do agresji np. Wciska się ludziom zupelnie nieprzygotowanym do prowadzenia psa osobnika ewidentnie dominujacego bez najmniejszej uwagi na ten temat-tylko po to aby psa sprzedac. Jaki jest efekt- szczescie i satysfakcja z posiadania psa przeradza się w domowy koszmar i wojnę nerwow! 3. Nalezy podkreslic,że wielu hodowcow psow rasowych to ludzie ogromnej wiedzy i serca-niezaprzeczalnie-wielu jednak innych to zwyczajni ignoranci pozbawieni skrupolow rozmnażacze psow; 4.Znam osoby, ktore nie wystawiajac swoich psow(a kazdy wystawca wie jaki to ciężki kawałek chleba, jakie napięcie, jakie okropne układy)zdecydowały się swoje psy rozmnożyc dbając o wszystko-zdrowie i samopoczucie szczeniąt i matki, upewniajac się czy szczeniaki będą we właściwych rękach, odmawiając sprzedazy typom podejrzanym. 5.Mowmy nie pseudohodowcom ale rowniez i tym pod patronatem Związku Kynologicznego bo to oni powinni stanowic wzor dla wszystkich innych a często są niestety rażącym przykladem niekompetencji i złego traktowania zwierzat.To, że ktoś jest członkiem ZK w tym kraju nie oznacza niestety, że jest osobą godną zaufania a członkowstwo daje jedynie furtke do roznorakiej wstretnej działalnosci np. krycie suk bez zachowania czasu regeneraji, podkładanie szczeniąt w miotach i tym podobne-niestety! agata sierpień 7th, 2007 Ja osobiscie nalezałam do zwiazku i widialam duzo rzeczy..jak pani sedzia kynologiczny z łodzi trzyma swoje psy w komorce w klatkach i rozmnarza je na kazda cieczke. A mnie wyrzucili ze zwiazku dlatego ze sprzedalam kolezance psa bez rodowodu i posadzili mnie o to ze to mojeszczeniaki….szukali na mnie haka bo za duzo widzialam i wiedzialam….ale nie zrobili krzywdy mnie tylko moim pieknym psom,poniewaz teraz nie moge ich wystawiac i utracily status hodowlany bo mnie wykluczyli ze zwiazku…..wiec dopuszczam moje suczki bez zwiazku i sprzedaje psy bez rodowodu i nie uważam sie za pseudohodowce poniewaz mam ładne psy ,zadbane,nakarmione,wykapane,KOCHANE. Kazdy szczeniaczek wychodzacy z mojego domu dostaje wyprawke oraz cos z zapachem matki aby mniej tesknił.Nie rozmnarzam suk co cieczke i staram sie aby szczenieta poszły do jak najleprzych domow….wiec prosze nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka. gogo sierpień 8th, 200 Wszystko to prawda co tu piszecie tylko niestety coraz większa jest ilość “rodowodowych fabryk” i rozmnażalni,gdzie zwierze jest traktowane w sposób karygodny, i słuzy jednemy tylko celowi - zarabianiu pieniędzy.Najsmutniejsze ze w tym procederze oprocz pazernych rozmnazaczy bierze takze czynny udział związek kynologiczny,bo jesli odbiera mioty,wydaje metryki - to przykłada się tym samym do psiego nieszczęścia ktore naprawde boli tak samo bez względu na to czy jest przykryte papierkiem pod ładnym tytułem METRYCZKA czy też nie.Grunt to sprawdzac i raz jeszcze sprawdzac warunki w jakich są hodowane psy,dowiadywanie się z roznych zrodel o hodowli i co najwazniejsze mowienie glosno o tym co jest zle i gdzie a nie miczenie i przytakiwanie dla swietego spokoju.. uwierzcie mi ze rasowe szczenieta z wielce reklamowanych hodowli tez moga zyc w ciemnej piwnicy i widziec czlowieka jedynie w porze karmienia.Jakze nagminne jest “podkladanie” szczeniat pod inną matke czy ojca,bo tak akurat pasuje…to cała wstretna machina napedzana ludzka pazernością i brakiem serca… Rasowy owszem rowna sie rodowodowy,ale juz nie zawsze rodowodowy rowna sie zdrowy i szczesliwy… Małgorzata lipiec 25th, 2007 Jedynym rozwiązaniem, aby skończyła się nadprodukcja kotów i psów jest ustawowy nakaz sterylizacji i kastracji niezależnie od poglądów właściciela zwierzątka.. Oczywiście zwierzątek, które nie są do dalszej hodowli. kristinbb sierpień 1st, 2007 DLACZEGO WIĘKSZOŚĆ HODOWLI JEST NA WIOCHACH I JAK SIĘ ZARABIA. Paulina, nie masz racji. Hodowla psów nie podlega wpisowi do ewidencji działalności gospodarczej. Sama chciałam w przyszłości rozszerzyć zwykłą działalność o hodowlę, ale okazało się, że jest to działalność rolnicza. Podatek płaci się przy uzyskaniu przychodu, czyli sprzedaży szczeniaków. W tym wypadku przychód = dochód, kosztów nie odlicza się. Więc hodowca może płacić ryczałt jak rolnicy albo zwykły PCC od kwoty powyżej 1000 zł. Do 1000 nie ma podatku. Anabella
  20. ARKA NIEEEEE !!! NIE ODPISUJ !!!! PLISKIN !!! I NAWET PIETRUSZKI !
  21. MODZIA PLIS, HELP,POMOSZCZY,PAMAGI MIENIA, ACHTUNG HIR POTRZEBNA KASATORKA !!!! MAM TU CZUBY RODEM Z CZUBLANDII !!!
  22. [quote name='karjo2']Kurcze, robaczku zalatw mi taka szklana kule, to moze sie doedukuje i bede wiedziala, ktory z plodow bedzie championem, a ktorego moze od razu uspic, coby mu nic zlego nikt nie zrobil ( a juz na pewno nie wstrzymal sie od ciachania jajek czy macicy). Arka, caly wic polega na tym, ze robaczek ma pretensje do hodowcow psow rasowych i nalega na sterylke calych miotow, co przeczy idei hodowli i pracy w kierunku rozwoju rasy. A na ogol ciezko jest okreslic po kilkumiesiecznym szczylku, na ile sie rozwinie dorastajac (pomijajac pety z wadami od urodzenia dyskwalfikujacymi hodowlanie). Cockermanka, nudno by bylo bez takich fanatykow, "zakutych glowek" ;) O twoim i na twoim poziomie nie będę dyskutować, zalecam uważać na ciśnienie i mózg, bo nie wiem czy jesteś w stanie przyjąć taki ogrom info. Twoja przykładowa szklana kula. http://klub8fci.pl/readarticle.php?article_id=28&PHPSESSID=72fc7915e94d69af514a4612b0736f11
  23. Znalezione w sieci. UCZCIWA PRZEWODNICZĄCA ZK Moj pierwszy golden retriever byl kupiony w hodowli Kotlina Zywiecka prowadzonej przez przewodniczaca Zwiazku Kynologicznego w Bielsku-Bialej P. Danute Ciapule. Piesek byl niesamowity-niestety byl… Pani Ciapula sprzedala mi go nie wspominajac o tym, ze piesek byl ewidentnie chory, nie uczulila, ze koniecznie musze go odrobaczyc i drugi raz zaszczepic-nic.Jego smierc w wieku 3.5 miesiaca na parwowiroze w duzej mierze spowodowana byla moja glupota- byl to moj pierwszy pies i nic na tematy szczepien nie wiedzalam, mimo,ze bylam z nim u szacownego krakowskiego weta zaraz`po kupnie i nie widzial potrzeby szczepienia go, nie widzial jego nadetego brzuszka i.t.d. Kiedy pokazalam go w krakowskim Zwiazku Kynologicznym, Panie tylko usmiechnely sie do siebie bo doskonale wiedzialy jakie psy produkuje Pani Przewodniczaca Ciapula. Tuz po smierci psa zadzwonilam do niej i wcale nie zainteresowala sie sprawa tylko proponowala mi zakup kolejnego psa. Doskonale wiedzala,ze sprzedaje mi chorego psa a ja mowilam, ze nie mialam w zycu psa i niewiele jeszcze wiem-mogla tylko wspomniec, ze pies wymaga spejalnego traktowania. Kiedy radzilam sie potem na forum goldenowym jaka hodowle wybrac i wspomnialam za mysle aby znow wziac psa od Ciapuly, posypaly sie na mnie gromy zebym tego nigdy nie robila, ze juz mialam okazje sprobowac i co z tego wyszlo. Pamietam- odezwala sie do mnie pani, ktora znala sprawe tej hdowli i wygladalo to jak prymitywna rozmnazalnia goldenoow dla kasy-baba hodowala nie wiem ile ras teraz wziela sie za flat coaty.I co Pani Przewodniczaca-zamiast dac przyklac zbija kase na frajerach mojego typu- zycia mojemu ukochanemu pieskowi nic juz nie zwroci! Teraz mam trzy psy, w tym goldena z renomowanej krakowskiej hodowli i kocham je nad zycie ale moj szczeniaczek na zawsze pozostanie tym najukochanszym choc minelo tyle lat. Mam wiele, wiele zastrzezen do dzlalalnosci Zwiazku Kynologicznego, tym bardziej ,ze sama jestem jego czlonkinia i powiem jedno wielu sposrod hodowcow to prymitywy zapatrzone jedynie na kase i eksterier psa, klika rzadzaca sie podlymi ukladami! agata lipiec 23rd, 2007
  24. Nie karmić Trolla i lamerek !! HHIHIIIHAHAHAAAHIIIIHIIIHIIhiiiii MODZIA POMOCY !!!!
  25. [quote name='karjo2']Dopiero tu trafilam, lo matko, Bonsai Ty naprawde czytasz te wszystkie bzdury robaczka :-o ? Do zalozycielki tematu, naprawde masz marzenia doprowadzic do przymusowych sterylek i kastracji, niezaleznie od wieku zwierzaka, nawet jesli nie bardzo wiadomo, na ile dobry bedzie, jako dorosly? A co do zabiegow, co ze zwierzakami, ktore ze wzgledow zdrowotnych nie powinny miec takowego, bo wlasnie trafia do tyle razy wspominanego wiadra z odpadkami?[/quote] Od razu widać że przeczytałaś znaczną większość postów, a i widać że baardzo dobrym w temacie hodowcą jesteś skoro nie wiesz że znający się na rzeczy ludzie już w pierwszych tygodniach życia wiedza, które będą zauważone na wystawach, a które jak dostaną dyplom to będzie cud.
×
×
  • Create New...