-
Posts
4751 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by dog193
-
Och jak miło :diabloti: Mnie się to śniło po nocach potem, lepsze niż jakiś tam horror :evil_lol:
-
Róbcie jak chcecie, ja mam w tym roku wszystko gdzieś i chcę sobie przyjechać na gotowe, jako normalny zlotowicz. Tyle ode mnie :evil_lol:
-
A przesłuchałaś do końca? :diabloti: Na końcu jest najlepsze :diabloti: Ten typ muzyki co dałaś mnie się w ogóle nie podoba ;) Tzn to co ja dałam też mi się nie podoba, w ogóle nie lubię hip-hopu, ale koleżanka mi to wczoraj puściła i mnie wbiło w krzesło :evil_lol: Ona mi to jeszcze na religii puściła :evil_lol:
-
Nie? Mnie się właśnie bardzo podobało. Taki zupełnie inny film niż cała reszta horrorów :D W ramach relaksu mam dla was fajną pioseneczkę, Anuli się podobała :diabloti: [COLOR=#0000FF][FONT=MS Shell Dlg 2][U][url]http://shee97.wrzuta.pl/audio/aPGCukUJwyW/slon_-_love_forever[/url][/U][/FONT][/COLOR]
-
Ja nie zmienię twojej opinii, ty mojej i jesteśmy kwita :diabloti: Amityville widziałam i nie bałam się jakoś szczególnie, są straszniejsze horrory ;) Lśnienie widziałaś?
-
A ja uważam, że myślą i mi nie wmówicie inaczej :D ON i BC to jak dla nie zupełnie inna bajka. I mnie zdecydowanie bardziej pasuje praca z człowiekiem ONa, bo wbrew temu, co mówicie, ONy nie patrzą ślepo na właściciela, a BC tak ;) I ja zdania nie zmienię dziewczynki, nie trudźcie się :evil_lol: A już stwierdzenie, że nie używają mózgu jest baaaardzo dalekie od rzeczywistości :diabloti:
-
Też nie znoszę Muchy. ONy nie myślą? No cóż, tutaj nasze zdania będą na pewno podzielone :evil_lol: "onki liczą na kupę mięśni" - to już jest uczłowiecznianie psa :evil_lol: Wątpię, że myśli w takich kategoriach :D Dla mnie właśnie bc jest psem całkowicie zależnym od człowieka, nie potrafi sam myśleć, w każdej sytuacji patrzy na właściciela. Pewnie niektórym to się podoba, ale mnie zdecydowanie nie ;) ON to ON, są moją miłością od małego i nic mnie do nich nie zniechęci :evil_lol:
-
Violka było cool, ale na początku jej nie lubiłam :D Ale najbardziej mnie śmieszył Adam Turek :D Ten koleś wymiata :evil_lol: I Filip! :loveu: Taki ładniutki, a nie to co teraz, wygląda jak jaskiniowiec :diabloti: I z Muchą gra, bleeeeeeeee. E tam za proste, ale mają przynajmniej swój charakter, nie to co border collie na przykład :evil_lol: Nie mogłabym mieć takiego psa, który nie potrafi sam myśleć, ale patrzy się ŚLEPO we właściciela. Bordery fajnie jest sobie pooglądać w pracy na przykład, ale na dłuższą metę bym zwariowała :evil_lol: A belgi nie mają jak dla mnie tej swojej magii, z owczarków zdecydowanie jak dla mnie wygrywa ON ;) Szkoda tylko, że wielka moda na tą rasę zrobiła z nimi to, co zrobiła. Gdyby były tak mało znane jak np gładkie foksy, to jestem pewna, że każdy by się za nimi oglądał na ulicy, bo one przyciągają wzrok, tylko są koszmarnie popularne.
-
Agathee, to może spróbuj z Grzesiem Domkiem (tzn. z dr. Housem :evil_lol:) jest w podobnych klimatach. I trochę śmiechu, i płaczu :D Ja ryczałam jak bóbr na 18 odcinku pierwszej serii, na pozostałych raczej się śmiałam :D A i tak najlepszy serial na świecie to Brzydula, z Filipkiem :loveu: Teraz już go nie kocham, bo po pierwsze jest zarośnięty, po drugie grają z Muchą główne role, po trzecie ten nowy serial jest do doopy :evil_lol: Brzydula jest niezastąpiona :loveu: Tam to dopiero przeżywałam :D A co do drugiej części twojej wiadomości - ja też kochałam owczarki (niemieckie) miłością wielką i niezastąpioną i w życiu nie przeszło mi przez myśl, żeby posiadać kiedyś inną rasę - owczarek to był jedyny słuszny pies, gabaryty jak na psa przystało, piękny, mądry, a jego spojrzenie to po prostu magia. Zdania o tych psach nie zmieniłam, są wspaniałe, ale... pojawił się na mojej drodze pewien Daktyl :evil_lol: I teraz wiem na pewno, że będzie foks, mimo że teoretycznie, biorąc pod uwagę moje preferencje i warunki (czyt. króliki) ON byłby o wiele lepszy. No ale cóż, miłość jest ślepa, nie? :evil_lol:
-
Iśka, no ale niektórym będzie dalej, a niektórym może bliżej, nie możemy patrzeć na to takimi kategoriami. Na razie nie ma kto rezygnować, bo jeszcze zapisów nie było :diabloti: Może do tego czasu jeszcze komuś się coś pozmienia i akurat będzie mógł jechać. Nie widzę lepszych propozycji.
-
Bramka, klatka, i co jeszcze? :diabloti: Będzie się z nimi oswajać pod moim nadzorem, więcej mu nie trzeba :evil_lol: Poza tym jak trochę podrośnie, to przeskoczyć taką bramkę nie będzie dla niego problemem ;)
-
U nas "te groźne" to są TTB :D No króliki na pewno będą luzem :evil_lol: Nie sądzę, żeby klatka była potrzebna - mam duzy przedpokój i kuchnię, na podłodze są kafelki więc pod moją nieobecność może tam przebywać. Do innych pokojów mamy drzwi, więc się je zamknie i po problemie ;) Tylko żeby oni do mojego pokoju nie wchodzili, muszę im to wyperswadować :D
-
Hehe, a ileż razy można mówić? :diabloti: Oni nawet nie wiedzą, jak to to wygląda, tata słyszy foksterier to od razu "oo, nasz sąsiad miał, brzydki był i szczekał ciągle", przy czym nasz sąsiad miał teriera walijskiego :evil_lol: Co tam, prawie to samo :diabloti: Mama ciągle powtarza "jak ty to sobie wyobrażasz, przyjdę z pracy, będę chciała odpocząć, a on będzie po mnie skakać i ja nie wiem, czy z nim na spacer trzeba będzie wyjść czy co" i się jej nie przekona, że pies spokojnie wytrzyma do mojego powrotu i po przywitaniu się nie będzie po niej skakać :evil_lol: Najgorzej będzie tylko im uświadomić, jak ważne jest, żeby nie otwierali drzwi do mojego pokoju pod moją nieobecność, żeby pies tam nie wszedł. A oni tak lubią, a to coś szukają, a to do królików. I muszą zrozumieć, że jak pies będzie, to w żadnym wypadku nie mogą wchodzić do mojego pokoju, kiedy mnie nie ma. Będzie ciężko, bo oni w tych sprawach zieloni i nie zdają sobie sprawy, jakie zagrożenie foks stanowi dla królików, jeśli nie będzie w pobliżu kogoś, kto może go poskromić (czyt. mnie).
-
Zależy, kiedy będzie miot ;) I od skojarzenia. Jeśli np nie będzie mi odpowiadać skojarzenie, to poczekam na następne, nigdzie mi się nie spieszy ;)
-
Ale właśnie hodowli żadnej w Krk nie ma :shake: Ganis jest w Łódzkim gdzieś. Ale jak coś, to bardzo chętnie :cool3: Anula też ma ze mną jechać i może Iśka :cool3: No szkoda, bo też miałam spore nadzieje w związku z Czeczugą, ale cóż zrobić. Pani może nie zdawała sobie sprawy, że jestem zapaloną króliczarą i że króliki to całe moje życie :roll: Które mam nadzieję niedługo będą dzielić z foksiem :loveu:
-
Musi się udać, nie ma innej opcji ;) Jestem bardzo zdeterminowana, żeby tego psa mieć, sama sobie na niego zarabiam, sama po niego pojadę i go wychowam, choć tu raczej nie sama, pójdziemy się gdzieś szkolić. Też się zdziwiłam, tzn nie dosłownie, ale babka mi dała jasno do zrozumienia, gdzie jest miejsce króli, a gdzie psa ;) A że u mnie na pewno nie będzie podziału na zwierzęta lepszej i gorszej kategorii, więc hodowca, który taki podział stosuje jest u mnie automatycznie skreślony. No ale już mi się nie chciało klawiatury nadwyrężać, żeby wyjaśniac, że skoro królik już 2 lata jest u mnie chowany bezklatkowo, to nie mogę teraz go na raz zamknąć w klatce, bo mi się pieska zachciało... No, psy mają piękne, wielka szkoda, że już nieaktywni. Do ZK się zamierzam przejść, bo mam niedaleko. Zobaczymy, jak to będzie ;)
-
Martyna, russella nie chcę, zakochana jestem w foksach :loveu: Cięzko będzie, ale damy radę. Hodowca ma swoje zwierzęta, w tym króliki i już się z nim umówiłam, że sprawdzi rekacje szczeniąt na nie i wybierzemy najspokojniejszego pod tym względem ;) Poza tym od małego będę się starała ukierunkować jego pasję myśliwską na sport. Jakoś dam radę :) Bo nie zrezygnuję ani z foksa, ani z królików. Pati, prawda, że tanie? :diabloti: Połowę tańsze niż te ze zbędnymi papierkami na wystawy :diabloti: Taaa, z panią z Czeczugi rozmawiałam... Powiedziała, że mam zamknąć króle w klatce i dopiero sobie foksa kupić :diabloti: Więc pani podziękowałam :evil_lol: Facet z Nes Gwadiany nie odpisuje. Marina Baltica jest gdzieś na pomorzu chyba, a jeśli miałabym po psa jechać na Pomorze, to mam iną hodowlę na oku, nie ma strony internetowej, ale facet jest zarejestrowany na terierkowie, czytałam jego wątki w szczeniaczkowie, psy są fantastycznie zsocjalizowane, wypieszczone, wychuchane :) I on sam mi dawał rady na temat foksa i królików. Ale nie wiadomo, kiedy będzie miot jakiś, więc szukam gdzie indziej póki co. A hodowla, która jest najbardziej prawdopodobna to Ganis. Facet jest myśliwym, ale nie wszystkie psy polują no i oferuje mi pomoc. Szkoda, że Z Piaszczystych Pól już chyba zrezygnowała z działalności, bo bardzo fajne psy mieli.
-
No niestety... Ale nic się z tym nie zrobi, bo prawo jest kulawe i mało kto je egzekwuje... A zwierzaki będą cierpieć. Aaa, znalazłam już hodowlę dla siebie :diabloti: Foksy [B]prawie jak[/B] jacki, a teraz te jacki takie popularne, to się będę mogła chwalić i jeszcze pewnie się pokryje jakąś sukę, może beagle? :evil_lol: Takie podobne w końcu :diabloti: [url]http://allegro.pl/foksterier-krotkowlosy-jak-jack-russel-terrier-i1438845829.html[/url] :evil_lol: A na poważnie, to cięzko znaleźć po niepolujących :shake: I chyba trzeba będzie zrobić tak, że po polujących, ale wybierzemy razem z hodowcą najspokojniejszego w miocie, nie ma innej rady. Ogólnie bardzo mało jest hodowli foksów krótkowłosych.
-
I tak dobrze, że mrożone, a nie na żywca do węża... Wąż czasem sobie lubi poczekać z obiadkiem, a zwierzak z nim siedzi, wyczuwa go i nie może nic zrobić, tylko czekać na śmierć - to muszą być niezapomniane przeżycia... Ja giełdy omijam z daleka, widzę np 3-tygodniowe króliki na mrozie, kiedy jeszcze 5 tyg. powinny być przy matce, inne zwierzęta pewnie też zdecydowanie za szybko zabrane, warunki w jakich przebywają sklandaliczne - po prostu koszmar. Jednak najgorsze jest to, że w zoologicznych wcale nie ma lepiej...
-
Nie o to chodzi, że nie ma nigdzie dla nas miejsca, tylko o to, że te domki są koło siebie za blisko. Jeśli będą jakieś na uboczu, to ok, ale jeśli nie, to czarno to widzę, one są jeden przy drugim.
-
Small, to będzie nasz problem, jak zaczną nam robić wyrzuty i nam truć doopy, że im przeszkadzamy. To będzie nasz problem, ja zwrócą się z tym do właścicieli ośrodka, a oni do nas. A właściciele nie zawsze wiedzą, na co się godzą - pamiętacie pierwsze ognisko, jak chłopaki tańczyli? Przyszedł facet nas uciszyć, bo już była cisza nocna. A bylismy daleko od innych domków.
-
Zobaczycie, jak męczące jest towarzystwo zrzędzących ludzi. Te domki naprawdę są blisko siebie, my będziemy przeszkadzać im, a oni nam.
-
Dżasta, kufa, nie chodzi o nas, tylko o innych ludzi, którzy akurat tam będą :evil_lol: A tak bliskie towarzystwo jęczących, narzekających i mających ciągłe problemy ludzi jest męczące, możesz mi wierzyć. No i jakoś nikt się nie pali, żeby załatwiać, wiedziałam, że tak będzie ;) Tyko jedna Iśka powiedziała, że może zadzwonić.
-
Ja tam uważam, że na wakacje może jednak wyjechać gdzieś dalej - w końcu to wakacje ;) No ale skoro wam nie pasuje, to trudno - sama do Dębna nie pojadę ;) Anita - nie o takie góry mi chodziło :evil_lol: U mnie w okolicy też są - Tarnowskie Góry i hałdy :evil_lol: No, to kto dzwoni i załatwia? :diabloti: Wybraliście ośrodek, to teraz załatwiajcie, ja z wielką chęcią tylko wpłacę kasę i tym razem przyjadę na gotowe, myślę, że Anula także :diabloti: A duże zagęszczenie domków to dalej jest problem, ale nikt nie zwrócił na niego uwagi w radosnej euforii :p :eviltong: