-
Posts
4751 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by dog193
-
[quote name='Korenia']Ja wiem :evil_lol: ale jej to bardziej szeleczek szukaj :eviltong:[/QUOTE] Szeleczki już ma :diabloti: Możecie polecić jakąś obróżkę, która będzie wygodna dla psa, żeby mógł w niej chodzić po domu? Jak już pies się u mnie pojawi, to nie ma siły - musi mieć obrożę, bo ja muszę mieć za co go złapać w razie czego (terier + króliki to niezbyt pewna mieszanka), więc szukam czegoś, w czym psiakowi będzie wygodnie. Kupiłam już jedną obróżkę, jest fajna, skórzana, miękka, zapinana na klamrę, ale warto mieć coś w zapasie. Teraz bym chciała jakąś taśmę, tylko wszystkie, które oglądałam są sztywne, twarde i niewygodne, albo zapinane na zatrzask, co odpada. Wiem, że Tania ma miękkie taśmy (idealne wręcz, macałam obrożę od Bonka :evil_lol:), ale kupować Acktivdoga do domu średnio mi się uśmiecha :diabloti: Dlatego proszę o pomoc, może coś doradzicie :)
-
Dobrze, jak chcesz, to skasuję. To nie byłaby pomoc przez fundację, bo nie zgłosiłam go do adopcji SPK (chociaż to byłoby najlepsze wyjście, bo dziewczyny mają ogromne doświadczenie w adopcjach królików i bardzo rzetelnie dobierają nowych właścicieli), tylko napisałam na forum, że jest taki król do adopcji - ot zwykłe ogłoszenie, takie jak wstawiłaś tutaj, tylko że wśród kompetentnych ludzi (jeśli chodzi o króliki). Możesz mi wierzyć, że na forum wiemy, jakie są króliki, wiemy, że mają różne charaktery i niejednokrotnie mamy do czynienia z królikami agresywnymi. ADHD ma praktycznie każdy młody królik. Gryzienie mebli, dywanów, ścian też jest normalne i znane forumowiczom. Pisałaś o tym, że potrzebuje się wybiegać - większość z nas trzyma króliki bezklatkowo, biegają luźno po mieszkaniu całą dobę. Większość też trzyma przynajmniej parkę, bo to stadne zwierzaki. No ale nic na siłę, chciałam tylko pomóc. Wątek skasowałam.
-
[quote name='jusstyna85']Tym razem królik... Kubuś jest młodziutkim króliczkiem,mającym około 12 miesięcy,ma 2,5kg.Jest bardzo ciekawy świata,odważny i bardzo energiczny.Nie lubi nudy i przebywania ciągle w klatce,dlatego szuka wyrozumiałego domu,który otoczyłby go miłością i zrozumiałby,że potrzebuje dużo ruchu.Nie nadaje się do siedzenia długo w klatce.Polecany dla osób,które poświęciłyby mu dużo czasu w ciągu dnia i pozwalały na swobodne wychodzenie z klatki.Akceptuje psy.Jest w trakcie nauki załatwiania się w kuwecie,nie jest wybredny w jedzeniu.Tylko dla cierpliwej i stanowczej osoby.Przebywa w domu tymczasowym w Rudzie Śl. [url]http://img8.imageshack.us/img8/4870/obraz192o.jpg[/url] [url]http://img849.imageshack.us/img849/9563/obraz189.jpg[/url] [/QUOTE] Wstawiłam na królicze: [url]http://forum.kroliki.net/index.php?topic=11358.new#new[/url] [QUOTE]tylko naprawde potrzeba dużo cierpliwości,bo ma niespożytkowaną energię i wstaje między 3 55,a 4 10 rano...[/QUOTE] Jak każdy król ;) Dobrze zrozumiałam, nie przebywa on w schronisku? Mogłabym przynieść jakieś sianko, moje króle mają spory zapas.
-
[quote name='NightQueen'] Niech zgadnę Ewa zmusiła cię do fotografowania foksów? :diabloti:[/QUOTE] No coś ty, ja? Gdzieżby znowu :diabloti:
-
Tak, Basia przyjechała gościnnie i przywiozła naleśniki, które zniknęły w tajemniczych okolicznościach :diabloti:
-
No tak, wstrzymać się, to chyba jasne.
-
Taaa, ostatnio też sami kombinowaliśmy :diabloti: Zresztą Anita sama brała w tym udział :evil_lol: Niestety z naszego super toru agility skorzystał tylko Daki :diabloti:
-
Możesz jakiegoś foksa skombinować :diabloti:
-
Ppx, kto tak pisał? Mnie przeszkadzają osoby towarzyszące, bo zajmują miejsce osobom z dogo. A to, że będą się nudzić to inna sprawa. I jeśli jutro zdecydujemy, że osoby towarzyszące idą na listę rezerwową, to bez obaw - od Anuli (organizatorki) też się tam znajdą. Wyjątek stanowią Domixy i chłopaki od Anity - bo to trochę inna sytuacja.
-
No właśnie o to chodzi - dopóki osoby towarzyszące nie zajmują miejsca osobom z dogo to ok, ale jeśli zajmują, to już coś jest nie tak.
-
Finningan, zgadzam się ;) Kto chce jechać na obóz szkoleniowy, to niech się zapisze na obóz szkoleniowy, a nie na zlot dogomaniaków... Jeszcze co do osób towarzyszących - gdyby było mało chętnych na zlot, to czemu nie. Ale jak widać chętnych z dogomanii nie brakuje, a to przecież ma być docelowo zlot ludzi z dogomanii. Jeśli ktoś chce się spotkać ze swoimi znajomymi, to niech się z nimi umówi i niech sami załatwiają.
-
Ja też uważam, że tych osób towarzyszących jest za dużo. Ja rozumiem z jedną, z dwoma - no ale trzy to już przesada. Co by było, gdyby każdy chciał wziąć tyle osób ze sobą? Jutro wszystko ustalimy, bo się spotkamy razem i wam napiszemy ;) Ja bym ich zapisała na rezerwową, bo niedługo wyjdzie więcej osób towarzyszących niż dogomaniaków. I szczerze mówiąc wolę się na zlocie spotkać z Ulv na przykład, niż z czyjąś osobą towarzyszącą...
-
Dobra dobra Polka, nie tłumacz się :diabloti: No, ew możesz wpłacić później, 21 na przykład :diabloti: Żartuję, ja się zupełnie nie orientuję w tym roku, postanowiłam, że się nie mieszam :D Ale chyba raczej można ;) PS. będziesz może w Katosach? :D
-
Jasne, że poszczujemy, tym bardziej ja, moim wyimaginowanym psem :diabloti: Zapisuj się, nie marudź ;)
-
Proponuję Iśka w ogóle wyszczególnić tych do domków, i tych z rezerwowej na pierwszej stronie. No i ci co nie dają znaku życia no to powiedzmy do tego 20 mają czas, a jak nie, to ich kasujemy i dajemy osoby z rezerwowej. Taka moja propozycja.
-
Luzia, no wiesz, ale jednak "ukraść" komuś psa, który ma właściciela to nie to samo, co tymczasa :evil_lol: Z Daktylem ostatnio bardzo dobrze się dogadywałam :loveu: Nie to co z Moli na przykład, która chciała mnie zjeść :diabloti: Agaton, szkoda, ale może jednak dałabyś radę? :) Jeśli to miejsce jest tak ładne, jak na zdjęciach, to myślę, że warto :)
-
To ja napiszę o Arisie (nie wiedziałam właśnie, jak się nazywa). To jest świetna suńka, wzięłam ją na spacer, z początku była wycofana, ale bardzo szybko nabrała do mnie zaufania, dosłownie lgnęła na ręce i tylko by ją pieścić, pieścić i pieścić... Strasznie żal mi jej było, bo ciągle popiskiwała. W mgnieniu oka nauczyła się siadać :) Do tego jest śliczna, zdjęcia zupełnie nie oddają jej urody (i kurczę jakoś tak się złożyło, że nie zrobiłyśmy akurat jej wczoraj fotek, szkoda). Widać było, że bardzo potrzebuje człowieka.
-
Bierz tymczasy, bierz, bierz, bierz! :loveu: Chętnie się zaopiekuję, bo ja taki biedny żuczek bez psa :D
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
dog193 replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
Matko, już myślałam, że co innego :D Ja czasem słyszę moich sąsiadów... :roll: -
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
dog193 replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
[quote name='filodendron'] Teraz już nie chodzę we śnie, ale zdarza mi się bredzić straszliwie jak mnie ktoś nagle wybudzi - rozmawiam z mężem i jeszcze się upieram, że mówię sensownie i że MAM RACJĘ. Jak mąż już się zwija w pół ze śmiechu, to do mnie zaczyna powoli docierać, jakie głupoty wygaduję :)[/QUOTE] Mam dokładnie to samo, tylko mnie najczęściej wybudza brat i ma ze mnie niezłą polewkę, a najlepsze jest to, że ze mną dyskutuje i się śmieje jak głupi, ja po jakimś czasie też się powoli dobudzam i jak już dochodzi do mnie, że mój brat prawie leży na podłodze ze śmiechu to już wiem, że znowu musiałam się z nim kłócić :evil_lol: On czasem to specjalnie robi, żeby się pośmiać ze mnie :p Raz byli u niego kumple, ja już poszłam spać, a on chciał pieniądze na pizze pożyczyć, podobno mu powiedziałam, żeby poszedł do banku, bo mają więcej pieniędzy ode mnie, on zawołał swoich kolegów i dalej ze mną dyskutował, jak się ocknęłam to zobaczyłam ich czterech kulących się ze śmiechu :evil_lol: Historie lunatyków rozbawiły mnie do łez :lol: Przeprowadzać się do kuchni? :roflt: -
No ja mówię o marketach, bo moja rodzina kupuje mięso w marketach, w małych sklepach nie robimy zakupów.
-
No to ja czekam na zdjęcia :cool3:
-
Wiesz, ja wiem, że imbecyle zawsze byli, są i będą i cała sprawa jakoś bardzo mnie nie zaskoczyła, bo wiem, do czego zdolny jest człowiek, jednak nie znalazł się nikt, kto by zareagował i to jest przerażające i właśnie dlatego straciłam wiarę w ludzi - bo większość odwraca wzrok. U nas po osiedlu chodził kilka dni piesek z obrożą, komuś musiał się zgubić, też zupełnie nikt nie reagował, nikt nie starał się pomóc, mnie całymi dniami w domu nie było i nie miałam jak, w końcu miałam dzień wolny i postanowiłam go złapać, złapałam, zadzwoniłam po straż miejską i czekałam z psem przed blokiem, nagle wielu sąsiadów się ożywiło, niektórzy podchodzili do okien, inni wychodzili i mówią mi, że właśnie oni też widzieli tego pieska i też chcieli go złapać - ta, jasne, jakoś nikt dupy przez tydzień nie ruszył... Okazało się że pies miał czipa i wrócił do właścicieli na drugim końcu miasta - zastanawiam się tylko, co by się stało z psem, gdyby mnie tam nie było, gdybym gdzieś wyjechała i nie zareagowała, pewnie wpadłby w końcu pod samochód, a właściciele by mogli sobie szukać...