Jump to content
Dogomania

dog193

Members
  • Posts

    4751
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dog193

  1. Moja mama jest pedagogiem (w przedszkolu uczy) i nie uważam, że jest ściśnięta regułkami, albo że jest złą matką (to co pisała wcześniej Arwilla) ;) Więc tu znowu uogólnienie. Tak, nieudzielenie pomocy człowiekowi, który tej pomocy potrzebuje (np leży w rowie i potrzebuje sztucznego oddychania) jest karalne.
  2. [quote name='Talia']My będziemy wcześnie, ale nie wiem czy uda nam się dojechać równie szybko. Pójdziemy zobaczyć busy, ale z tym to nigdy nie ma pewności czy nas wezmą.[/QUOTE] Jeden pies może jechać na jednego opiekuna. Chyba że macie więcej psów? To wtedy możecie na nas poczekać, ja i Aula jedziemy bez psów, więc w razie czego pomożemy ;) Polka, no o zalewaniu zapomniałam, serio :D Ale było śmiechu wtedy :D Iśka, Shila szuka opiekuna, może się skusisz? :D Karilka mi oferowała, ale ja już się Ulv zdeklarowałam :D
  3. [quote name='dogomanka_'] albo `to jest zupka chinka, wiesz pan, ze to się wodą zalewa?` :diabloti: [/QUOTE] O kutwa, tego nie pamiętałam :evil_lol: Ale faktycznie, było coś takiego ::diabloti:
  4. Damy radę busem :diabloti: Będzie śmiesznie :evil_lol: DLA TYCH, KTÓRZY NIE ZNAJĄ DOGOMANKI - ostrzegam, ta dziewczyna gada 24h/dobę :diabloti:
  5. [quote name='zaba14'] To nie o to chodziło :) a o styl w jaki dane psy gryzą/atakują... :) pisałam wcześniej jak moja suka TTB bawiła się z ONem 8 miesięcznym, nie odpowiadał jej styl zabawy tego psa, podbiegał, szczekał/szczerzył zęby, na co ona go odganiała, i nie piszę że ten pies był agresywny!! absolutnie nie! :) on chciał ją zachęcić w taki sposób do gonitwy, ale ona woli przepychanki , żaden z psów nie ucierpiał, nawet nie było trzeba ich nadmiernie pilnować :) Każdy pies jest fajny, gdy jest ułożony, ONki cierpią na taką opinie bo jakby nie było są łatwo dostępne, a taki pies musi coś robić... jak nie robi, to się nudzi, a sami wiemy że gdy pies się nudzi to szuka sam sobie problemów...[/QUOTE] No tak, tu się zgodzę, ONy mają właśnie taki styl zabawy ;) Na pewno inny niż teriery. Jednak nie jestem w stanie uwierzyć, że poprawnie prowadzony ON atakuje na ślepo wszystko, co się rusza (nawet w ferworze walki). Może i dlatego, że nigdy nie widziałam prawdziwej walki psów (i bardzo się z tego powodu cieszę), ale po prostu ONy, które ja znam bliżej to są świetne, zrównoważone psy, wpatrzone w swojego właściciela jak w obrazek.
  6. Nie wiem czy porządna czy nieporządna, trwała może z 5 sekund, psy zaczęły się szarpać, jak dla mnie wyglądało to poważnie, ale ciocia krzyknęła, sucz przybiegła, a ta druga poleciała za nią, tylko ja ją już wtedy odganiałam, zanim właściciel ją złapał.
  7. Strosia, to widzę masz doświadczenie w tych walkach :roll: Nie ma się czym chwalić szczerze mówiąc :roll: ONka mojej cioci ma już 6 lat, przebywam z nią naprawdę dużo czasu i często u cioci jestem, w bójkę wdała się RAZ i jak pisałam, została od razu odwołana. Nie trzeba jej było aplikować gazu pieprzowego do nosa :roll:
  8. No już nie rób z ONów morderców, co ślepo rzucają się na wszystko, co się rusza ;) Ja (na szczęście) takich ONów nie znam.
  9. Powinna chyba Iśka być. Ona jedzie samochodem z tego co wiem. Tylko teraz gdzieś wyjechała więc nie może odpisać.
  10. Martens, w podanym przez ciebie przykladzie rzeczywiście masz rację i to widać. Tylko ja się jeszcze nie spotkałam z takim zdarzeniem ;) Kiedy ONka mojej cioci wdała się w jatkę z inną suką (która tą jatkę sprowokowała), to ciocia bez problemu ją odwołała, suczka nie zaatakowała ani cioci (ktora jest jej przewodnikiem i słucha się jej bezwzględnie), ani mnie (a mnie traktuje raczej jako towarzysza zabaw, bo posłuchu to u niej nie mam ;)) i nie wyobrażam sobie, że mogłaby to zrobić. Natomiast właściciel drugiej suki musiał się za nią nieźle nabiegać, żeby ją złapać, ponieważ ciągle podbiegała i podjudzała ONkę cioci, mimo że ta była już na smyczy. No ale może ja nie jestem obiektywna, bo ONy uwielbiam od kołyski ;) Mój ideał psa, zarówno pod względem wyglądu, jak i charakteru.
  11. [quote name='Balbina12']tak jak pisałam-resocjalizacja.[/QUOTE] Mhm. I kto się jej podejmie? Kto wyłoży na to pieniądze? I przede wszystkim - dlaczego uważasz, że TTB nie da się zresocjalizować, bo jak raz zabije to zrobi to ponownie, a już mniejsze psy się da? Kiedy mówimy o tym samym stopniu "zepsutej" psychiki.
  12. Na moje pytanie już nie odpowiesz? Nie usypiamy, bo małe, nie bierzemy do domu, bo nie chcemy, więc co? Może do budy, na łańcuch i jedzenie kijem podawać?
  13. Gdyby to był twój pies... Ale nie jest i nie chcesz takiego mieć. Ja też nie. Żaden normalny człowiek też nie. No więc co z nimi? Sarkazm był potrzebny, ponieważ łączył się z wnioskiem wysunięty na podstawie twojego postu. Był potrzebny, żeby pokazać jasno i wyraźnie, co o tym myślę.
  14. [quote name='filodendron']Niemniej warto o tym pamiętać, bo póki odpowiada się tylko za siebie, to ok, własny wybór i osobista decyzja. Ale innych w coś takiego ubierać nie wolno (a'propos adopcji jeszcze).[/QUOTE] Dokładnie. Jeśli się chce swoje życie zamienić w piekło - proszę bardzo. Ale zwykłych zjadaczy chleba nikt nie ma prawa w to mieszać, że komuś było żal uśpić, bo piesek malutki i nic nie zrobi. A że psychika doszczętnie zniszczona to przecież nieważne... Tak Balbinko. Masz rację. Dochodzimy do wspaniałego wniosku, że małe pieski mają większe prawo do życia niż duże, tylko dlatego, że są małe. Zgadzam się z tobą w 100%, masz rację we wszystkim, co pisałaś do tej pory. Każdy powinien się od ciebie uczyć. I jeszcze coś - skoro ty byś nie chciała, ja bym nie chciała, żaden normalny człowiek by nie chciał psa, który zasadza się na jego życie, to co ma się z tymi psami stać, skoro nie masz serca ich uśpić? Do końca zycia w schronisku, z zerowymi szansami na adopcje i to jeszcze bez żadnego kontaktu z człowiekiem? Bez spacerów, głaskania, zabawy - bo są agresywne...
  15. Jeśli ty chciałabyś mieszkać z psem, który gdyby mógł to by cię zabił, to ja nie mam pytań. Dla mnie pies to ma być towarzysz, przyjaciel, a nie obiekt, którego się muszę obawiać, który nie da do siebie podejść i który mnie atakuje, bo ma zepsutą psychikę. Żaden człowiek nie chce takiego psa. Tak samo jak żaden człowiek nie chce agresywnego (zdolnego do zabicia) TTB. W pierwszym wypadku żyłby w wiecznym stresie i "piekle" (jak napisała wcześniej Fauka), możliwe poranione nogi/ręce/inne części ciała, do tego brak możliwości posiadania potomstwa z takim psem, a w drugim zostałby zabity. Usypiać powinno się psa, który chce zabić.
  16. Nie wiem, piszę za siebie :)
  17. Nie wiem czy teraz - tydzień przed zlotem - to ma sens ;) Troszkę za późno.
  18. Dobrze, Fauka ma już tego psa i logiczne jest to, że nie chce go uśpić ani oddać, bo domyślam się, że ma go od małego. Skoro takie psy mają już swoich właścicieli, to w porządku. Ale jeśli są bezdomne, lub właśnie oddane z powodu tej agresji, to kto je przygarnie? Kto świadomie skaże swoje życie (jak napisała Fauka) na piekło? Kto świadomie chciałby żyć z psem, który atakuje, żeby zabić (cały czas zakładając, że tak właśnie jest, hipotetycznie)?
  19. A zaadoptowałabyś takiego psa? Nie bałabyś się o dobro powiedzmy 2-letniego dziecka, które zaczyna poznawać świat, chodzić? Trzymałabyś takiego psa w piwnicy, łazience czy osobnym pokoju, żeby owemu dziecku nie zrobił krzywdy? I powiedz mi, chciałabyś żyć z psem, który cię atakuje? Który gdyby mógł to by cię zabił? Oczywiście to jest bardzo skrajna sytuacja, ale załóżmy, że poziom agresji tego hipotetycznego psa jest taki sam, jak tych astów, ONów, czy dobków, które zabijają ludzi.
  20. [quote name='kavala']Tyle, że psy nie kwalifikuje się do uśpienia na podstawie stopnia agresywności ale tego w jakim stopniu stanowią zagrożenie dla człowieka. Bo poco usypiać agresywne zwierze jeśli ono nie zagraża życiu człowieka? czy nie byłoby to nadużyciem? czy takie zwierze nie lepiej próbować resocjalizować?[/QUOTE] Psa, który atakuje po to, żeby zabić powinno się usypiać, bez względu na rozmiary.
  21. A Balbinka dalej nie zrozumiała, o co chodzi ;) Chodzi tutaj tylko o to, że jeśli ast i york są w takim samym stopniu agresywne i ast kwalifikuje się do uśpienia, ponieważ zagraża ludziom, to york też w tym momencie kwalifikuje się do uśpienia - nawet jeśli życiu ludzkiemu nie zagraża, to jest dokładnie tak samo agresywny, jak ten ast i ma w równym stopniu zepsutą psychikę. Natomiast nie uważam, że za jedno ugryzienie (niegroźne) należy psy usypiać.
  22. Abrakadabro, tylko my rozmawiamy (no powiedzmy, gdyż ciężko to nazwać rozmową) hipotetycznie...
  23. [quote name='motyleqq']i tylko dlatego, że jest większy, to od razu kwalifikuje się do uśpienia, a mniejszy pies już nie? ktoś słusznie napisał, tu nie chodzi o rozmiary, tylko o PSYCHIKĘ danego psa. [/QUOTE] Widać nie dla wszystkich to jest takie zrozumiałe ;)
  24. Ok. Jeszcze jedna wiadomość. Ostatnia, może teraz zrozumiesz. Wyobraź sobie tego TTB, który ma zamiar zagryźć dziecko i to robi. Jesteś za jego uśpieniem. Ok. To też jest sytuacja skrajna. Wyobraź sobie yorka, który też próbuje zagryźć dziecko i właśnie usiłuje to zrobić, poważnie je raniąc, z taką samą agresywnością, jak wcześniej TTB. A ty... chcesz wlepić właścicielowi mandat. Gdzieżby uśpić, przecież to york! Oba psy mają w takim samym stopniu zepsutą psychikę, oba są w takim samym stopniu agresywne, oba mogą zrobić to ponownie, stanowiąc zagrożenie. Powinny zostać uśpione. Ach nie, przepraszam, york przecież co najwyżej znowu rozcharata nogę/rękę/inną część ciała dzieciakowi (nie mówiąc o psychice), uśpić tylko te mordercze TTB! EOT :)
  25. [quote name='Balbina12']OMG...Piszemy o sytuacji kiedy ttb zabija dziecko a york je posiniaczy...widzisz różnice?;)[/QUOTE] Zacytuję samą siebie: [quote]Ale rzucić się na dziecko i porządnie pogryźć (nie zabijając przy tym dziecka jedynie ze względu na swoje rozmiary) już ma prawo, tak?[/quote] Jeśli dalej nie rozumiesz, co chcę ci przekazać, to trudno, jaśniej już się nie da. Może za parę lat zrozumiesz, czym jest hipokryzja. Odpowiadając na twoje pytanie - NIE, nie widzę różnicy, ponieważ w tym wypadku psy są agresywne w stosunku do ludzi w takim samym stopniu i jak pisałam, ten (hipotetyczny) york nie zabiłby owego (hipotetycznego) dziecka tylko ze względu na swoje rozmiary, a tu chodzi o agresję i psychikę psa. I za radą Omry i LadySwallow kończę z tobą dyskusję, bo jak widać nie ma sensu. Szkoda mojego czasu.
×
×
  • Create New...