Jump to content
Dogomania

dog193

Members
  • Posts

    4751
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dog193

  1. Przemciu, nie pokazuj mi takich aukcji, bo jeszcze kupię :diabloti: Ale np na tej drugiej pisze, że po polujących rodzicach - takich nie chcę :D
  2. Ale powiem ci, że wygląda na takiego, który właśnie wszystko gryzie :D Śliczny :loveu: Za hodowlami się póki co rozglądam, mam zamiar wysłać parę maili do hodowców, czy będą jakieś szczyle z niemyśliwskiej linii. Przejdę się do ZK w Bytomiu (akurat jakieś 10 minut ode mnie jest) i popytam też o hodowle. Póki co to takie moje plany tylko, zobaczymy co z tego wyjdzie ;) Ale jedno jest pewne - kiedyś na pewno będę mieć foksa, nie ma innej opcji ;) Ale ONa też chcę :D
  3. Haha, no widzisz jaki zaszczyt was kopnął, że was jeszcze w tym starym roku odwiedziłam :cool3: Łobuz? Niemożliwe :diabloti: A ja przymierzam się do kupna foksa :cool3: Tzn jeszcze nie teraz oczywiście, raczej na 18-nastkę, bo po pierwsze - rodzice, po drugie - kasa :eviltong: Daktyl jednak zrobił swoje, zakochałam się na amen :loveu: Ale tym razem będzie mały berbeć, którego postaram się nauczyć, że moich króli się nie rusza, bo łapy z dupy powyrywam :mad::evil_lol:
  4. Czeeeeeść :loveu: Ale masz fajnego małego miśka, gratuluję :loveu: Dostałaś go w moje urodziny :cool3:
  5. Mówiłam, że im to wyperswaduje :diabloti: Coś ty, zupełnie inne one są :D Na pierwszym i trzecim zdjęciu Milka to ta po prawej, Łatek po lewej. Na drugim odwrotnie :D Milka jest większa i ma całe czarne uszy, Łatek jest mniejszy, bardziej kudłaty, brzydszy i głupi :diabloti: Oj, współczuję, wiem, jak jest ciężko królikowi podawać lekarstwa, to co dopiero takiej myszce. A mój sylwester nie wypalił... Nie wypalił plan A, miałam plan B i dzisiaj się dowiedziałam, że on też nie wypali...
  6. Mówcie mi mistrzu :diabloti: [url]http://img829.imageshack.us/img829/640/dsc00011gl.jpg[/url] [url]http://img593.imageshack.us/img593/6281/dsc00001vw.jpg[/url] [url]http://img690.imageshack.us/img690/58/dsc00015pa.jpg[/url] A tak w ogóle, to zdrówka dla myszastej ślę :)
  7. Magda, co robisz w sylwestra? Masz jakieś plany, idziesz gdzieś, czy zostajesz ze zwierzakami? Bo mogę wpaść, pomóc ci w czymś przy zwierzakach np ;) Bo miałam jechać do koleżanki, ale niestety miała wypadek i wylądowała w szpitalu, a bilety już mam.
  8. Aż tak źle? :D To właź na gadu, to mi wszystko opiszesz :D Co se kupiłaś za renifery? :diabloti:
  9. A ty co taką zamułę złapałaś? ;) Takie jest życie, niestety. Potem zostaje tylko pustka i nadzieja, że jeszcze kiedyś spotkamy swoich Przyjaciół...
  10. No ja nie wiem, czy chcę widzieć te fotki :diabloti: Ale zagłosuję :D
  11. Ja prowadzę galerię moich zwierząt na innym forum. Kiedy umarła Ciapula, nie zamykałam wątku, nawet nie zmieniłam tematu - tylko dopisałam [*] przy jej imieniu. Nie chciałam przekreślać naszych wspólnie spędzonych lat, po prostu zamknąć stary wątek i rozpocząć zupełnie nowy... Tak się nie da. Dalej wstawiałam tam zdjęcia Jaspera, a teraz Milki i Łatka. Zrozumienie w takich chwilach jest bardzo ważne. Czuć, że nie jest się samym z tym wszystkim, że inni też to przeżywali. Moja rodzina ani nikt z mojego otoczenia mi tego zrozumienia nie dawał, wsparcie znalazłam też na forum, nigdzie indziej. I to jest piękne - że teoretycznie obcy sobie ludzie potrafią pomóc bardziej, niż rodzina (która swoją gadką doprowadzała mnie po prostu do szału).
  12. [quote name='Alicja']bo pies KOCHA na ZAWSZE ... i PSA się kocha na ZAWSZE[/QUOTE] I nie tylko pies... Przykro mi bardzo, wiem co czujesz, pożegnałam dwóch swoich przyjaciół - z tym że obu musiałam uśpić. Wyrzuty sumienia długo mnie dręczyły, bo przecież mogłam coś zrobić, mogłam zauważyć, połączyć fakty. Już nie mówię o tym, że wieczorem, dzień przed śmiercią jednego z nich, nakrzyczałam na nią strasznie i dałam do zrozumienia, że jestem zła - następnego ranka Ciapulę znalazłam w agonii. Nie dało się nic zrobić, musiałam ją uśpić i zostawić u weterynarza. Nie umiałam się pozbierać przez 3 miesiące, kiedy byłam sama, to po prostu leżałam na podłodze i błagałam o śmierć, żeby tylko znowu z nią być. Później zaczęłam się podnosić, bardzo pomogła mi w tym Milka, którą zaadoptowałam - z wyglądu i z charakteru w 95% identyczna. W moim wypadku wiersz pana Klimka się sprawdził. Z Milką łączy mnie więź wyjątkowa, niepowtarzalna. Jasper miał raka, dowiedziałam się o tym tydzień przed jego śmiercią. Mogłam oczywiście domyślić się wcześniej - ale dziwnym trafem nie zauważyłam, jak bardzo schudł. Przez ten tydzień po prostu nikł w oczach, nie umiał się utrzymać na łapkach, kiedy chciał zrobić krok - przewracał się. Nie umiał jeść, musiałam co 2 godziny go karmić, zmieniać ręczniki, myć go (załatwiał się pod siebie), podawać leki. Ja praktycznie nie spałam, nie jadłam. Zrobiliśmy jeszcze badanie krwi - nie miał 66%. Musiałam podjąć decyzję. Jakie to było trudne. On był w pełni świadomy, tylko po prostu strasznie słaby. Ciapula, gdy ją usypiałam nie kontaktowała już w ogóle, wszystko trwało bardzo krótko - a on obserwował mnie uważnie swoimi szarymi oczami, poruszył jeszcze uszkami. Ufał mi. A ja pozwoliłam go zabić. Bo obojętnie, jak pięknie tego nie nazwiemy - skrócenie cierpień, pomoc w męczarniach czy w przejściu bezboleśnie na tamten świat - uśpienie to zawsze jest zabicie przyjaciela, na które właściciel pozwala. Magda, wiem, że mało się tutaj odzywałam, zaledwie parę razy. Ale musisz mi uwierzyć - będzie lepiej. On nigdy nie zniknie z waszych serc, z waszej pamięci. Kiedyś będziesz potrafiła się śmiać z jego psot, wspominać go z uśmiechem na twarzy. Kiedy mnie tak mówili - nie wierzyłam. Nic nie miało sensu. Ale teraz wiem, że to prawda, z własnego doświadczenia. To musi boleć, nie ma innego wyjścia. Gdyby nie bolało, to by znaczyło, że lata przyjaźni i miłości nic dla ciebie nie znaczą, a to nieprawda. Nie ma sposobu na ukojenie bólu, sama musisz sobie z nim poradzić, uzmysłowić kilka rzeczy - zajmie to trochę czasu, ale w końcu ci się uda. Ja to wiem. A gadaniem ludzi się nie przejmuj. Oni zawsze gadali, gadają i będą gadać. Niestety także o rzeczach, o których nie mają pojęcia. Taka już nasza - ludzi - natura. I najczęściej człowiek wyśmiewa to, czego nie rozumie. Trzeba do tego przywyknąć. Tak naprawdę żal mi tych ludzi. Bo oni nigdy nie doświadczą tej bezwarunkowej miłości, jaką obdarzają nas zwierzęta, a to wielka strata.
  13. Nie wiem, nie pamiętam :evil_lol: Ale raz nam zwiała na pewno :diabloti: Wydaje mi się, że to wtedy, kiedy na miasto poszłyście :D
  14. [quote name='NightQueen'] Nadia zwiała przynajmniej w dobrej wierze, bo chciała Jole znaleźć :evil_lol: [/QUOTE] Nieee, Nadia to chyba zwiała w poszukiwaniu jedzenia :diabloti: To Miśka za Dżastą poleciała, a Dżasta jakieś 4 km dalej :evil_lol:
  15. Współczuję przygody :shake: Rozumiem cię, bo mnie kiedyś jak byłam na działce mój pierwszy król uciekł, tzn trzymała się zawsze mnie, ale pojawił się pies (działka nieogrodzona była), zobaczył ją i zaczął gonić, a ona w długą na pola, zaraz dalej las był, ja byłam jeszcze w klapkach, nie miałam szans dogonić ani psa, ani tym bardziej królika, szczęście w nieszcześciu że pies też nie miał z nią szans i jej nie złapał, w końcu przyleciał właściciel i go odwołał, ja już poryczana, mówię gdzie ją teraz znajdę, ale na szczęście jak pies ją przestał gonić, to po prostu zaszyła się w trawie i siedziała bez ruchu przerażona, miała białą sierść więc łatwo ją zauważyłam, no i jak podesżłam to nie uciekła przede mną, to spokojnie ją zlapałam. Ale długo nie mogłam dojść do siebie, przecież gdyby mi uciekła do lasu, to bym w życiu jej nie znalazła. Ciekawe, co Moli odbiło. No ale to pokazuje, że nigdy w 100% pewnym być nie można za zwierza. Dobek mojej koleżanki też raz nawiał, jak jej siostra go na spacer wyprowadzała, poszli tam gdzie zwykle, aż nagle pies zawrócił i biegł nie zwracając na jej krzyki uwagi, ona przylatuje zrozpaczona do domu, a pies siedzi na klatce przed drzwiami ;) Od razu mi się też przypomniała Nadia na zlocie, jak nam spierdzieliła :eviltong: I Miśka chyba też, jak Dżasta gdzieś poszła.
  16. Paskudny :diabloti: A goni ją i gryzie po tyłku, debil :evil_lol: No cóż, jego strata, tak by już dawno był z Milką i by sobie ganiały 24/dobę, a tak to siedzi w klatce :D Milka jest przyjaźnie nastawiona i raczej ugodowo, parę razy mu już pyszczek myła, ale jak on ją goni, to ona jest przerażona i ucieka na ślepo. I on jeszcze nie wykazał w stosunku do niej żadnych czułości. Oh, jak ja mam czasem ochotę mu skórę przetrzepać :diabloti: Chester fajowy :loveu: Super, że myszki się dogadują :) Dawaj foty :D A jeśli chodzi o te aluzje co to mojej osoby to powiem tylko jedno - pfffff :diabloti:
  17. A mam brzydala :D [URL]http://img843.imageshack.us/img843/3985/img4261yr.jpg[/URL] [URL]http://img152.imageshack.us/img152/1042/img4260i.jpg[/URL] [URL]http://img602.imageshack.us/img602/816/img4283.jpg[/URL] Paskudny jest :diabloti: Tu z Milką [URL]http://img253.imageshack.us/img253/5301/img4309v.jpg[/URL] Milkunia oczywiście śliczna :loveu: Nie to co ten wypierdek :diabloti: Kolejnego? Teraz była interwencja w Bydgoszczy, pełno króli domu szuka i są takie wspaniałe, 5-cio kilowe bydlaki :loveu: Marzy mi się taki, ale nie ma szans póki co :eviltong: Ta dwójka robi za dziesiątkę :evil_lol: Poskrom Stefe, co ona se myśli :diabloti: Jak chcesz możesz ją wysłać na obóz do cioci Ewy, już ja mam sposoby na złośliwe, niewychowane zwierzaki :diabloti:
  18. Jeszcze będzie, wyperswaduje mu to :diabloti: Póki co jest jeszcze zdeczka najarany, hormony mu po kastracji nie opadły jeszcze :eviltong: No ja nie wiem, co ci nowi sobie myślą :evil_lol: Ale ja poskromię tego małego wypierdka, będzie chodził jak w zegarku :diabloti: Jak Milkunia :loveu: :evil_lol:
  19. Dobry :diabloti: Jak ci tu wszyscy słodzą :diabloti: Fajne myszate, Darc najładniejsza ::loveu: Za to to brązowe paskudne :diabloti: Chcesz może królika? :diabloti: Bo ja z tym pacanem zwariuję :evil_lol: Miesiąc u mnie jest i się panoszy jak jakiś hrabia :diabloti: A moja Milka zamiast mu pokazać, gdzie jego miejsce to przed nim ucieka :evil_lol: I tym sposobem już od miesiąca trzymam je osobno, co mnie wkurza :D
  20. Dajcie linka, gdzie te zdjęcia są, bo nie mam :(
  21. Dziołcha! Ja przez ciebie zawału dostanę. Na gadu mi nie odpisałaś, na smsy też, telefon masz wyłączony, na dogo cię nie było - kobieto, myślałam, że umrę! Jaki stres :diabloti:
  22. Pati, tak to jest, ja moim pierwszym królikiem też nie opiekowałam się należycie, przynajmniej przez pierwsze 3 lata jej życia. Potem jakoś zobaczyłam forum, wkręciłam się i teraz mam bzika na punkcie króli :D Mała miała ostatni rok swojego życia naprawdę udany, szkoda, że tak późno, no ale lepiej późno niż później ;) Ej, to ile ty w końcu będziesz miała tych myszek? :D
  23. Iś, u nas na forum to popularna metoda szkolenia ;) Zresztą ja moją Milkę tego co umie też nauczyłam przy pomocy klikera ;) To mądre zwierzęta, tylko trzeba dać im szansę się wykazać. Bo potem się słyszy od wielkich znawców, że to takie głupie, że tylko siedzi, rusza nosem i je - a co ma przepraszam robić, skoro trzyma się go w klatce, jak ma szczęście to zostanie wypuszczony na pół godziny? No ale oni się znają, bo mieli królika tyle lat... Przemciu, aha, to spoko :) Fajnie urządziłaś im mieszkanko ;) A myszka urocza :)
  24. [quote name='Anula & Bono'] [COLOR=Blue] oj tak zgadzom sie z tym 2 zdaniem:diabloti:[/COLOR][/QUOTE] Toś ty widziała mojego historyka? :razz: A w Oświęcimiu nie byłam, sorry :eviltong: Nie chcieli nas wziąć w gimnazjum, teraz Marek Eś. (czyt. historyk) też się do tego nie kwapi :eviltong: Iśka, się wie, Przemciu ma racje, nasze rozmowy są ZAWSZE interesujące :cool3: A ten szczenior śliczny :loveu:
  25. [quote name='Iś & Chester'] ale jak teraz patrzę na to jak się królikiem zajmowałam to Ewa by mnie chyba zabiła za to.[/QUOTE] Tak, zresztą wiesz, co ja sądzę o tej klatce, którą miał twój królik. Koszmar po prostu. A króle to jak dla mnie naj naj zwierzaki, ale to wszyscy wiedzą :diabloti::loveu: Tak porównując moją Milkę z kotem - do kuwety się załatwia, żyje bezklatkowo, śpi ze mną, wskakuje mi na kolana jak ma ochotę na pieszczoty, podaje łapę i robi obrót, przychodzi na zawołanie, zaczynamy ćwiczyć agility :razz: z klikerem, niedługo będzie to wszystko x2, bo przybędzie do nas drugi łobuz :loveu: bo Milka sama żyć nie może po prostu, widzę to po niej, jak bardzo tęskni za króliczym towarzyszem. I znowu się zaczną szalone zabawy, pieszczoty, przytulańce :loveu: i rano nogi mi będą grzać 2 futra, a nie jedno :D No, wracając do preferencji i umiejętności królika, spróbujcie tego wszystkiego nauczyć kota :diabloti: A myszy gratuluję, dobrze, że będzie ich więcej :) Do tych klatek jednakże nie mam przekonania, nie wiem, jak z myszami, ale dla króli się absolutnie nie nadają ze względu na złą cyrkulację powietrza. I nie wiem też, jak z wapnem, czytałaś o tym? Bo królom to one też nie służą, same kłopoty są z tego :shake: Ale na myszach to ja się nie znam, więc może dla nich to zdrowe jest :eviltong:
×
×
  • Create New...