-
Posts
3340 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Delph
-
Nieee, my rozpuścić psa? Nigdy w życiu :eviltong: Prawda jest taka, że rozpuściliśmy ją maksymalnie, teraz trzeba ją do pionu stawiać :-( Ale jak tu nie rozpieszczać, jak taka biedna, spragniona czułości. Postęp jest taki, że Kora już wie, że Jaggusia nie wolno zjadać. Ale powstrzymać się dalej nie może, zazdrość bierze górę. Dzisiaj jej damy spokój, zmęczyła ją wyprawa do pracy TZ'ta i sama pcha się do klatki. Nie wiem, mam mętlik w głowie, co mam robić? Odwozić ją czy męczyć dalej przy Jaggerze?
-
****Yogi bez ogonka -pojechał do domu. Trzymajcie kciuki !
Delph replied to idusiek's topic in Już w nowym domu
No to sobie odpoczniesz trochę, mała czarna zadba o spokój w domu :evil_lol: -
Śliczna jest :loveu: Teraz pewnie odreagowuje cały stres, biedna :-( Możliwe też, że ma huśtawki hormonalne po ostatnich przeżyciach.
-
Wylizywanie zaczyna się mniej więcej trzeciego dnia, bo się goi i swędzi. Pewnie będzie się nasilać, więc tak jak pisze [B]karjo2[/B] zrób kaftanik (załóż koszulkę "tył na przód" żeby osłonić dolną część brzucha i zawiąż z przodu pod szyją, albo uszyj z kawałka materiału, tak to wygląda [URL="http://img696.imageshack.us/img696/2201/pict0036a.jpg"]>klik<[/URL], po założeniu coś w tym stylu [URL="http://img696.imageshack.us/img696/3245/22665397.jpg"]>klik<[/URL]). I pilnuj suni, jak się "rozkręci" w wylizywaniu i wygryzaniu, to może sobie szwy powyrywać. Kagańca nie zakładaj, może sobie bardziej uszkodzić ranę w nim niż bez, bo będzie próbować lizać tak czy inaczej.
-
Kora była z moim TZ'tem w pracy :lol: Ładnie jeździ komunikacją miejską. Oczywiście wszyscy się nią zachwycają i wcale się nie dziwię ;) Mój TZ zrobił "przymiarkę" Kory do pustego kojca, który jest u niego w pracy, ale średnio jej się podobało. Strasznie chciała wyjść do ludzi, jak jacyś byli w pobliżu, to do nich wyła i szczekała. Aż się przestraszyli :eviltong: A Korunia się chciała tylko poprzytulać. To jest domowy psiak, nie widzę jej w kojcu ani na posesji. Pewnie by siedziała pod drzwiami domu cały czas i piszczała żeby ją wpuścić do właściciela...
-
Kora siedzi poza klatką z Jaggerem i bardzo stara się powstrzymywać od ataku. Zobaczymy czy wystarczy jej silnej woli. Niestety musi być w kagańcu i smyczy :shake: Szkoda mi stresować Yogiego, on jest strachliwy i mógłby spanikować przy Korze. Przydałby się taki wyluzowany pies, żeby się za bardzo nie przejmował sytuacją. Mój Jagger już wyluzował, zobaczył, że go bronimy i sam nie musi nic robić, szkoda że nie jest większy... Miałam telefon o Korę, do domu z ratlerkiem :roll:
-
[quote name='Kika9004'] Rana chyba OK, bo nie widać nic niepokojącego.[/QUOTE] Idealnie jest, jeżeli z rany nic się nie sączy (to przede wszystkim) i nie jest jakoś wyjątkowo opuchnięta. W innym przypadku przeważnie też okazuje się, że to nic takiego, ale lepiej wtedy pokazać to weterynarzowi (też jestem panikara, więc wolę dmuchać na zimne ;)). Super się trzyma Twoja sunia, ta co jest u mnie była przez trzy dni na przeciwbólówkach, niestety :roll:
-
Biba jest dobre. Ale lepiej nie wiedzieć, kto wtedy będzie po nią dzwonił z ogłoszeń :eviltong: Dziewczyną Yogiego w kreskówce była Cindy, więc może Sindi? Wtedy Pumie zostanie rola Boo Boo :lol:
-
Walczymy nadal o Korę, zawzięliśmy się z TZ'tem. To będzie pierwszy pies, którego trzeba będzie tak podle potraktować i odwieźć, więc musimy być pewni, że zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy... Ma nas dosyć na dzisiaj i nie dziwię się jej. Przydałby się Korze porządny socjal ze stabilnym i posłusznym psem, najlepiej silnym, żeby się jej nie bał. To by nam dużo powiedziało o jej możliwościach, czy mamy jakąkolwiek szansę na sukces. Jeżeli dogada się z innym, to z naszym też by mogła, wtedy damy z siebie wszystko. Jeżeli okaże się, że ona jest niereformowalna, to nie ma sensu jej tak wałkować :shake:
-
No to odpada Mufka, stanowczo. Bubu mi się podoba :cool3:
-
Piękna czarnuszka, widać, że subtelna dziewczynka. Zazdroszczę Ci ;) Ja bym jej dała Mufka na imię, ale nie pytaj dlaczego, bo nie mam pojęcia :eviltong: Tak mi przyszło do głowy po prostu.
-
****Yogi bez ogonka -pojechał do domu. Trzymajcie kciuki !
Delph replied to idusiek's topic in Już w nowym domu
Nie ma sprawy, Pumę też wezmę, bo polubiłam owczarki :razz: Wszystko wezmę, łącznie ze Stefankiem, tylko żeby Kora na łańcuch nie musiała wracać... -
Wróciliśmy właśnie z lecznicy, Kora dostała ostatnią dawkę antybiotyku. Wszystko jest w porządku, ładnie się goi. Zdjęcie szwów w piątek albo sobotę. Z tej okazji, że doszła do siebie, znowu bardzo nie lubi mojego psa :shake: Trzeba organizować transport i odwieźć ją w tym tygodniu... Szkoda, że nie udało się jej oszczędzić tej przykrości :-(
-
****Yogi bez ogonka -pojechał do domu. Trzymajcie kciuki !
Delph replied to idusiek's topic in Już w nowym domu
Jak chcesz się go tak pozbyć, to może się zamienimy, weźmiesz Korę :diabloti: [url]http://www.dogomania.pl/threads/177611-BARDZO-pilnie-DT-lub-DS-wspaniaA-a-kochana-ON-ka?p=14464150#post14464150[/url] -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny błagam, pomóżcie mi z tą sunieczką, to jeden z najwspanialszych psów, jakie poznałam... A wygląda na to, że będę musiała ją odwieźć na łańcuch (na kolczatkę oczywiście :angryy: ) do ludzi, którzy mają ją gdzieś :-( [url]http://www.dogomania.pl/threads/177611-BARDZO-pilnie-DT-lub-DS-wspaniaA-a-kochana-ON-ka?p=14464150#post14464150[/url] -
Jestem coraz bardziej zakochana w tej suni, jest po prostu niesamowita... To jeden z najwspanialszych psów, jakie poznałam... Proszę, niech się ktoś nad nią zlituje, gdyby nie sytuacja z Jaggerem podejrzewam, że rozważałabym zostawienie jej na stałe (a bardzo się sobie dziwię, bo do tej pory nie przepadałam za ON'kami). Kora umie już siadać na komendę, ćwiczymy też siadanie przy nodze przy zatrzymaniu. Dzisiaj w jakieś pół minuty załapała "waruj" i utrwalamy. A gwarantuję Wam, że NIGDY nie była uczona niczego. Na smyczy chodzi już wzorowo, luźna smycz opanowana w dwa dni... Naprawdę, pies marzenie, ktoś będzie miał z niej najwierniejszego przyjaciela pod słońcem... Gdzie jesteś domku?? :placz: Zapomniałam dodać, nie boi się wystrzałów (mój pies spanikował, ona tylko zastrzygła uszami) i głośnych dźwięków takich jak przejeżdżająca karetka. To moim zdaniem duży plus jak na psa żyjącego tyle lat na działce poza miastem.
-
Czy ja wiem, może się okazać, że właśnie z mniejszym od siebie psem by się lepiej dogadała :roll: Wydaje mi się, że u niej największym problemem jest zazdrość, najbardziej się denerwuje jak poświęcamy uwagę Jaggerowi a nie jej. Zresztą nic dziwnego, od wielu lat nie miała swoich ludzi i teraz broni nas jak potrafi najlepiej... W domu dalej porażka, ale byliśmy dzisiaj z nimi w parku i wydaje mi się, że częstotliwość ataków się zmniejszyła. Udało mi się nawet pobiegać z Korą i Jaggerem razem po polance (suka na smyczy i w kagańcu, Jagger luzem) i pięknie się zapraszali do zabawy. Nie obyło się bez zgrzytów w między czasie, ale nie było też tragicznie. Jeżeli miałaby mieć do towarzystwa psa, to u ludzi "ogarniętych" w temacie psich relacji i musiałby to być pies "zabawowy", który by się jej nie bał i nie przejmował początkowymi przepychankami z jej strony.
-
[quote name='BullWest']w pomieszczeniu z zasłoniętymi oknami (po przebudzeniu i otworzeniu oczu zbyt jasne światło może uszkodzić wzrok), co jakiś czas przewracać psa z boku na bok i przemywać oczka!!! Wet Ci tego nie powiedział?[/QUOTE] Nie powiedział, bo to dotyczy sytuacji, gdy odbierasz psa śpiącego, a nie wybudzonego jak [B]Kika9004[/B] :roll: Poza tym z resztą wypowiedzi się zgadzam, oprócz chodzenia, jeżeli to bardzo duży pies to już lepiej żeby sobie powoluteńku doczłapał do samochodu niż nieumiejętnie go podnosić. Zależy od stanu psa, ja jeżeli pies nie da rady sam kawałeczka przejść, to noszę, ale jeżeli chce iść sam i wyrywa się na rękach to bezpieczniej żeby dreptał powoli sam ;) Oczywiście mówimy o przejściu do samochodu albo na siku kawałek, a nie o spacerze normalnym, bo na to w pierwszym dniu po zabiegu stanowczo za wcześnie. Małe psiaki lepiej nosić, zresztą to nie jest wtedy żaden problem ;)
-
[B]Kika9004[/B], z opisu wynika, że wszystko jest z Twoją sunią w porządku. Jeżeli nie chce jeść, to nie wmuszaj, możesz jej ewentualnie dać z ręki troszeczkę czegoś gotowanego, mokrego. Podawaj dość często wodę, ale małe ilości, bo suni mogą się jeszcze zdarzyć wymioty. Nie powinna teraz mieć za dużo ruchu, uważaj żeby nie napinała mięśni brzucha, czyli np. nie ciągnęła na spacerze, nie baw się w siłowe zabawy. Najlepiej dać suni spokój i pozwolić wypocząć. Podawaj środki przeciwbólowe, które dostałaś od weterynarza w takich dawkach jak przepisał (pod żadnym pozorem nie eksperymentuj z innymi, w szczególności "ludzkimi"). To na co teraz powinnaś zwrócić uwagę, to pilnować, żeby sunia nie wygryzła sobie szwów z rany (kubraczek wskazany, albo ewentualnie kołnierz, wtedy kiedy nie możesz pilnować). Poza tym obserwuj czy robi normalnie siusiu (czy nie boli ją przy tym, czy nie ma krwi w moczu). I czekaj na kupę (jakkolwiek to zabrzmiało ;), ale sunia może załatwić się później niż zwykle, bo nic nie jadła i "nie ma czym"), jeżeli się załatwi to znaczy, że wszystko ok. Może na początku mieć biegunkę (przez leki), dlatego lekkostrawne jedzenie jak najbardziej wskazane (np. gotowane). Założę się, że jutro suni wróci apetyt ;) I nie denerwuj się, jeżeli nic złego się nie dzieje, sunia potrzebuje teraz opieki i spokoju, trzymam za Was kciuki. Ja też mam teraz u siebie sunię po zabiegu (nie pierwszą zresztą) i moja niestety trochę gorzej znosi zabieg. Ale i tak z dnia na dzień jej się polepsza, także nic się nie martw :lol: [B]Agamol[/B]: Może wystąpić taka reakcja po zabiegu, po narkozie psy są "otumianione" i mogą różnie reagować. Czują się niepewnie, są obolałe i czasami w ten sposób próbują przekazać nam, żeby dać im spokój. Ale to szybko mija ;)
-
Przede wszystkim ona nie powinna być w klatce, ale jakie mam inne wyjście? Chcę poczekać żeby przynajmniej doszła do siebie po zabiegu w cieple i spokoju i wtedy ją odwiozę... Czuję się podle przez tą klatkę, pierwszy raz trzymam psa w takich warunkach (oprócz maleńkich szczeniąt, które zamykałam na noc, żeby nie zrobiły sobie krzywdy). Staram się jak mogę, ona nie zostaje sama, cały czas jestem z nią w pokoju, wyprowadzam na spacerki, na jedzenie, picie, żeby się trochę "rozprostowała". Na razie jest o tyle dobrze, że Kora odsypia cały stres, zabieg, zimę przy budzie i zauważyłam, że bardzo chętnie wchodzi do klatki, układa się i zasypia. W ogóle nie protestuje że jest zamykana. Ale już dochodzi do siebie, lada dzień nabierze sił i będzie z powrotem energicznym ON'kiem, a wtedy klatka będzie męczarnią... Nawet nie marzę o tymczasie dla niej, ale może jednak ktoś się zlituje... Taki wspaniały pies, dlaczego najmądrzejsze i najkochańsze psiaki zawsze muszą mieć największego pecha w życiu?? :-(
-
7,5 mies pies nigdy nie robil siku na dworzu.POMOCY!!!
Delph replied to Aga&Dakar's topic in Nauka czystosci
Na naukę nigdy nie jest za wcześnie i na pewno oduczanie jedzenia świństw to nie jest dla niego za dużo ;) W wieku 7,5 miesiąca powinien znać już podstawowe komendy, to już prawie dorosły pies (małe rasy dojrzewają szybciej) więc zachęcam do szkolenia. To jest nawet bardzo dobry sposób, wychodź z nim na spacer połączony ze szkoleniem, czas Ci szybciej zleci, dłużej pobędziecie na dworzu, psiak się zmęczy i bardziej prawdopodobne, że wreszcie się załatwi. Poza tym przyszła mi jeszcze do głowy rada, żebyś wychodziła z nim po jedzeniu, po zabawie, po obudzeniu. Zazwyczaj wtedy psom najbardziej "się chce" ;) I nie martw się o jego pęcherz, nic mu się nie stanie, weź go na przetrzymanie po prostu. Jeżeli nie chcesz lub nie możesz tak długo spacerować z psem, zmieniaj się z resztą domowników (ktoś schodzi na dwór, przejmuje psa i idzie dalej spacerować, a Ty wracasz do domu). Zastanów się jeszcze nad jedną kwestią: czasami jest problem z nauką czystości, jeżeli pies był w domu karcony za załatwianie się. Później nie chce tego zrobić na spacerze przy właścicielu, bo boi się kary. Jeżeli tak było w Twoim przypadku może czekać Cię więcej pracy i cierpliwości ;) -
Szepczę jej cały czas, prośby, groźby, szantaże, próby przekupstwa, chwytam się wszystkiego :roll: Dostałam dzisiaj kaganiec fizjologiczny dla Kory (wielkie dzięki [B]Agnes[/B] :loveu: ), może w nim spokojnie ziajać i czuje się swobodniej. Na spacerze jest z Jaggerem ok, przynajmniej taki plus. W domu przed chwilą próbowaliśmy, nie jest już tak nakręcona, ale jak tylko Jagger chce podejść znowu atak :angryy: Ale przynajmniej mój pies już nie panikuje, tylko się wycofuje. Tak więc Kora siedzi w klatce. Długo tak nie wyrobimy, ona też, to nie są warunki dla owczarka... Pilne DT dla Kory :-( Ja jestem wściekła, bo to jest tak wspaniały pies, że najchętniej bym się z nią w ogóle nie rozstawała :placz: Chyba trzeba będzie zrobić tak jak było w planach, czyli ją odwieźć do Piastowa...
-
Dzięki wielkie :loveu: Jak mój pies leży albo spokojnie się przemieszcza, to ona już nie reaguje, tylko obserwuje, więc jest jakby lepiej... Ale jak mały chce przetruchtać obok albo podskakuje, to na niego poluje...
-
7,5 mies pies nigdy nie robil siku na dworzu.POMOCY!!!
Delph replied to Aga&Dakar's topic in Nauka czystosci
Wyszoruj też porządnie łóżko i dywan, żeby usunąć zapach, zanim przyzwyczai się tam załatwiać. Preparat, który podała Monia u mnie się super sprawdzał (Urine Off). Jak już wszystko będzie wyszorowane, to przypnij go sobie w domu smyczą do paska, a w między czasie kilkugodzinne spacery dopóki się nie załatwi. I pamiętaj, że mały piesek powinien częściej wychodzić "za potrzebą", zacznij od wychodzenia np. co 3 godziny i dopiero jak załapie o co w tych spacerach chodzi zmniejszaj częstotliwość wychodzenia. Powinno pomóc, powodzenia :kciuki: -
[quote name='Agnes']Dodaje nasz nowy zakup;) Stary - jak sie okazalo suka (badz pies) ON [/QUOTE] [B]Agnes[/B], a ten stary masz jeszcze? Bo ja mam właśnie na tymczasie sukę ON i pilnie poszukuję dla niej fizjologa :oops: