Jump to content
Dogomania

Delph

Members
  • Posts

    3340
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Delph

  1. Coś chyba po deszczu wysyp jakichś dziwnych ludzi, bo ja też dzisiaj odbieram same głupie telefony i maile. Powoli tracę do tego cierpliwość...
  2. Dzięki za rady, szczególnie to co napisałaś na końcu przyda się do rozwiania moich wątpliwości. Kiedy suka podchodzi "grożąc" wzrokiem psu, dostaje reprymendę, a on się denerwuje bardziej niż zwykle. To jest oczywiste. Niestety czasem mój pies reaguje warczeniem nawet jeśli suka jest neutralnie nastawiona lub w ogóle przechodzi tylko obok kierując się np. do kuchni i nie zwraca na niego uwagi. Dlatego zastanawiałam się, kto wtedy powinien zostać "upomniany", mój pies, bo warczy "bez sensu" czy suka, bo przekroczyła barierę wyznaczoną przez psa? Mój pies to staruszek, o wiele mniejszy od suki, obawia się jej i stąd te reakcje. Dlatego też o wspólnej zabawie nie ma mowy. Powoli dochodzę do tego etapu, że mogę dać psom jednocześnie smakołyk, muszę tylko suni bardzo pilnować. Z karmieniem w jednym pomieszczeniu próbował wczoraj mój TZ, ja jakoś uważam, że to jeszcze za wcześnie ;) Mój pies jest absolutnie zaślepiony na punkcie jedzenia, właśnie wtedy gdy pojawiają się smokołyki najbardziej obrywa od suki. Nie dlatego, że ona też chce dostać, tylko dlatego, że mój pies zaczyna się głupkowato zachowywać jak widzi jedzenie. Tańczy, biega w kółko, skacze. To sukę strasznie denerwuje i chce go "usadzić". Dodatkowo mój pies przestaje wtedy zwracać na nią uwagę, bo jedzenie jest ważniejsze, i o ile w innych sytuacjach bacznie ją obserwuje i schodzi z drogi (np. przepuszcza ją w drzwiach), o tyle jak widzi jedzenie jest ślepy na wszystko. Wczoraj dosłownie wlazł jej do klatki jak spała, bo wywąchał tam ziarenko ryżu z kolacji :roll: Oczywiście suka go pogoniła (dlatego chodzi w kagańcu, nigdy nie wiem, które zrobi coś głupiego).
  3. Oczywiście zabawki pochowane, karmię w oddzielnych pomieszczeniach. Muszę też obserwować jak jedno podchodzi do drugiego leżącego na swoim miejscu, bo to też punkt zapalny :shake: Teraz jest tak, że Kora może chodzić już po domu, ale w kagańcu :-( Przy każdej okazji, gdy coś się dzieje, próbuje polować na mojego psa. Upominam ją gdy widzę, że zaczyna się czaić, ale muszę mieć oczy naokoło głowy. Najgorzej jest jak ktoś z domowników wraca i przy wychodzeniu i wracaniu ze spacerów...
  4. Wygląda jak morderczyni, ale przynajmniej pochodzić sobie wreszcie może gdzie chce. To fizjolog, więc bardzo wygodny, przynajmniej tyle... Zresztą ona wcale nie chce łazić po domu, staje przed klatką i prosi, żeby jej otworzyć, bo tam ma swoje łóżeczko :grins: Więc klatka otwarta, a ona i tak w środku siedzi. Przynajmniej kamień z serca mi spadł, że nie katowałam psa przez te wszystkie dni i ona tę klatkę bardzo lubi wbrew pozorom.
  5. :crazyeye: Trzymajcie kciuki, żeby tak zostało: [IMG]http://img97.imageshack.us/img97/9756/pict0033gh.jpg[/IMG]
  6. Tu z moim pieskiem w tle, potrafią się ignorować, jak widać, ale w mieszkaniu nie ma na to miejsca, niestety. Muszę się przeprowadzić do jakiegoś większego lokum ;) [IMG]http://img704.imageshack.us/img704/49/dsc1273v.jpg[/IMG]
  7. Dostałam, dzięki :)
  8. Miśka-Cindy jest strasznie fajna, wielka przylepa z niej, będzie idealna dla ludzi, którzy nie chcą hiperaktywnego psa, tylko taką przytulankę do miziania :loveu:
  9. I jeszcze dodam do [B]Puli[/B]: 6. Śliska podłoga nie jest odpowiednia, pies będzie się ślizgał i może mu to zaszkodzić (z różnych względów). Jak najbardziej pomyślcie o wykładzinie.
  10. [B]Czarna anda [/B]wysłałam Ci wiadomość, chętnie się spotkam innego dnia, jeżeli to nie będzie dla Ciebie problemem.
  11. Zdjęcia są cudowne, Kora wygląda na nich jak szczeniaczek :loveu: Trzeba podmienić je w ogłoszeniach.
  12. Ze smakołykami ciężko, nie mogę nawet pogłaskać psa, bo owczarka jest zazdrosna :( Ma wtedy kolejny pretekst do kłótni. Ta zazdrość jest głównym powodem jej ataków (poza tym jeszcze na niego poluje jak ten przchodzi/przebiega obok). Jak próbowałam właśnie pozytywnymi skojarzeniami to problem się pogłębił. Naprawdę jest ciężko, to nie pierwszy pies na DT u mnie, wcześniej też trafiały się takie, które na początku atakowały mi psa lub takie, na które mój pies warczał, bo były silniejsze i się ich obawiał. Wcześniej metody, które podałaś (wspólne spacery, smakołyki) działały, teraz nie :shake:
  13. "Męczymy" się dalej, sunię już trochę opanowaliśmy, natomiast teraz dla odmiany nasz pies reaguje nerwowo. Boi się jej po ostatnich atakach i teraz jak tylko sunia podchodzi, nawet w dobrych zamiarach, ten się boi i warczy. Jeżeli sunia nie odpuści, psu puszczają nerwy ze strachu i znowu jest walka (bo sunia niestety w takich sytuacjach nadal nad sobą nie panuje). To teraz mam podwójny problem :-(
  14. Znowu się kotłowały na spacerze :shake:
  15. No tak, na krycie się umawiamy przecież, bo po takich pieskach szczeniaczki na pewną będą przeurocze :evil_lol::evil_lol::evil_lol: (przeszkodą może być to, że Korę wysterylizowałam właśnie, ale grunt to się nie przejmować). I naszej Korze i Yogiemu spacerki dobrze służą, więc czemu by nie spróbować razem?
  16. Ja wałkuję teraz naszą Korę, jak dobrze pójdzie i się wreszcie jędza ucywilizuje, to może ją z Yogim zapoznamy?
  17. Rozmawiałam właśnie z właścicielką Kory, dajemy jej szansę, pracujemy nad nią i bardzo pilnie szukamy domu. Wszelka pomoc mile widziana, bo problem bądź co bądź mamy nadal ;)
  18. Po wielu przygodach udało nam się dzisiaj dotrzeć do Jamora. Bardzo bardzo dziękujemy Jamorowi za pomoc! Wiemy już co jest grane, Jamor uznał, że Kora jest jak najbardziej normalnym, fajnym psem, przez totalny brak socjalizacji obawia się po prostu psów i nie potrafi nawiązać zdrowych relacji. Dlatego próbuje siłowych rozwiązań. Byłam w szoku, że u Jamora Kora od początku nie wykazywała agresji (pewnie nie czuła się na tyle pewnie, albo wręcz odwrotnie, czuła wsparcie i nie histeryzowała ;)) Poznała nareszcie kilka psów i Jamor wytłumaczył jej, jak się do nich zachowywać. Później pojechaliśmy jeszcze nad wodę wymęczyć ją bieganiem za piłką, a następnie, żeby wykorzystać "na świeżo" to czego się nauczyła zabraliśmy ją już w Warszawie z Jaggerem do parku. Jestem w szoku, witała się prawie normalnie z każdym napotkanym psem, potrafiła nawet zignorować zaczepki i powarkiwania innych psów. Jeszcze będą z niej ludzie :evil_lol: Potrzebuję teraz mnóstwa towarzyszy do spotkań socjalizacyjnych ;) Mój pies niestety nadal się jej obawia (nie dziwię mu się), ale damy mu trochę czasu. Nie zaatakowała go na spacerze ani razu, próbowała go dominować, ale to i tak postęp. [B]bela51[/B], na prawej łapce Kora ma wygolone przez weterynarza, bo przed sterylizacją robiliśmy jej badanie krwi. Lewy nadgarstek ma wylizany, okaleczała się w ten sposób jak stała na łańcuchu :-( Teraz jej już zarasta sierścią, może zarośnie całkowicie. [B]anawa[/B] no co Ty, nie będziesz nam niczego zwracać ;) Ale pozwól, że w razie czego zwrócę się do Ciebie jeszcze o pomoc transportową, jeżeli to nie będzie dla Ciebie problem, bo podejrzewam, że może nam się jeszcze taka przydać :roll: [IMG]http://img214.imageshack.us/img214/4782/pict0040r.jpg[/IMG] [IMG]http://img214.imageshack.us/img214/134/pict0041dy.jpg[/IMG] [IMG]http://img64.imageshack.us/img64/6963/pict0042k.jpg[/IMG]
  19. Wiemy przynajmniej, na czym stoimy, problemy są cztery: 1. Kora poluje na przebiegające psy 2. Jest o nas zazdrosna, gdy pies podchodzi 3. Odpowiada atakiem, jeżeli pies jest mało przyjazny 4. Największy, to że Kora jest straszną dominatorką i rzadko który pies to dobrze znosi (nasz pies tego nie może ścierpieć i stąd konflikt), wygląda to mniej więcej tak: [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/8492/zdjcie0032y.jpg[/IMG] [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/4628/zdjcie0026lm.jpg[/IMG] [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/9137/zdjcie0025.jpg[/IMG] [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/5756/zdjcie0012r.jpg[/IMG]
  20. Przydałaby się pomoc, szczególnie na transport, bo z tym mamy największy problem... Jedziemy jutro rano do Jamora pociągiem, nie poddam się tak łatwo ;) A teraz niespodzianka, dzięki koledze, który użyczył nam "pieska testowego" dla Kory udało nam się dzisiaj z naszą "agresorką" takie coś :loveu: : [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/4108/zdjcie0030o.jpg[/IMG] [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/9901/zdjcie0029s.jpg[/IMG] [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/9739/zdjcie0028q.jpg[/IMG] [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/4605/zdjcie0031.jpg[/IMG]
  21. Wow, Yogi to pies dowodny jak się okazuje :loveu: Fantastyczne zdjęcia, jaki on szczęśliwy :lol:
  22. Nie mam na jutro transportu, nie mam też kasy na pociąg ani żeby zapłacić za transport :-( I tak już się zapożyczyłam na Korę sporo, gdyby było mnie stać na drugiego psa, to bym go miała po prostu... Na Korę nie byłam przygotowana, miała tylko posiedzieć trzy dni, a koszty transportu miała zwrócić właścicielka... Zorganizowałam jej zabieg, leczenie, opiekę, nie stać mnie na więcej :-( Najgorsze że nie będę miała kasy dopóki nie rozwiążę problemu z Korą, bo nie mogę wyjść do pracy i zostawić psów. Siedzę uwiązana w domu i tak długo być nie może, bo pomrzemy z głodu ;)
  23. :-( A może ktoś się wybiera z Warszawy do Jamora w ten weekend? Wiesz coś o tym? Może byśmy się mogli zabrać, najwyżej nie weźmiemy naszego psa, tylko Korę.
  24. Jamor zaprosił na sobotę, nie wiem jak z jutrem. Zdążyć trzeba przed końcem tygodnia, bo umówiona jestem, że odwiozę Korę w ten weekend. Muszę podjąć decyzję do tego czasu i dowiedzieć się na czym stoję, czy jest sens pracować z Korą. Tak więc czas mamy tylko do końca tego tygodnia :-( Jak zwykle wszystko się rozbija o transport, Kora ma jakiegoś pecha do tego, a tak lubi jeździć autem :-(
  25. [B]anawa[/B], dzięki. Gadałam z Jamorem, tu się nie da raczej pomóc na odległość. Proszę, czy pomogłabyś nam w transporcie do Warki (jesteśmy niezmotoryzowani) w sobotę? Trzeba będzie pewnie zabrać oba psy... Jesteśmy gotowi tam jechać, spróbujemy i zobaczymy jaki zapadnie wyrok ;) [B]czarna anda[/B], dzwoniłam do Ciebie, daj znać jeżeli będziesz miała chwilę żeby porozmawiać.
×
×
  • Create New...