Jump to content
Dogomania

Delph

Members
  • Posts

    3340
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Delph

  1. [B]czarna anda[/B]: Odkryłam właśnie edycję Twojej wypowiedzi. Nie osłaniam mojego psa, jego też strofuję, jeżeli "przesadzi". Tak naprawdę, kiedy się wtrącam, jest "dobrze". Gdy mam Korę pod kontrolą, na lince i w kagańcu, gdy jej pilnuję i upominam, zachowuje się w miarę przyzwoicie. Nie przygniata go, jest w stanie spokojnie obwąchać a nawet raz na spacerze zapraszała do zabawy. Natomiast jeżeli jej "odpuszczę" zaczyna się polowanie na Jaggera. To wygląda tak, że ona jest w stanie tolerować, że on gdzieś tam sobie leży, daleko od nas, ale nie wolno mu już nic poza tym. Nie może się przemieszczać po domu, podbiec, przywitać się z nami, podejść do nas czy nawet na nas spojrzeć. Wtedy Kora zaczyna na niego polować (atak jest z zaskoczenia, nie czeka na konfrontację) i jeżeli nie mam jej pod kontrolą nie mogę zastopować :shake:
  2. Zacznijmy od tego, że to właściwie dzikie zwierzę (hybryda z wilkiem) i ono raczej nigdy nie będzie miało radochy z jakiegokolwiek szkolenia :shake: Ale myślę że psa można nauczyć takiej sztuczki bez frustracji. Podałam ten przykład jako ciekawostkę, skoro da się wilka, to psa tym bardziej. A zupełnie prywatnie uważam to co przedstawia film za straszną głupotę, która zaczyna się już w momencie przygarnięcia pod swój dach takiego zwierzęcia.
  3. Dziewczyny, przede wszystkim bardzo dziękuję za zainteresowanie Korą! [B]czarna anda[/B]: daleka jestem od porównywania zachowań psów z dziećmi, to był taki żart ;) Doskonale zdaję sobie sprawę, że takim podejściem tylko naraziłabym mojego psa na dotkliwe pogryzienie. To on jest słabszy od Kory i faworyzowanie go byłoby błędem. Na tym właściwie polega problem, mój pies jest słaby, stary i mały (17kg), wzięłam go z przytuliska po kolejnym poważnym pogryzieniu przez inne psy. Mimo to nigdy nie wszczął żadnej awantury, miałam też na tymczasie sporo psów i nie było problemów. Na Korę warczy, bo wysyła jej sygnały "nie zbliżaj się", boi się jej, ale nie wyzywa do walki. Gdyby był większy, założyłabym Korze kaganiec i puściła oba luzem, niech się dogadują. Niestety Kora od razu w takim przypadku brutalnie dominuje Jaggera, on wpada w histerię, bo nie rozumie, dlaczego ona nie respektuje jego sygnałów. Jagger nie potrafi pokazać uległości, tylko nadal warczy i odwraca wzrok mówiąc "zostaw mnie", a Korę to prowokuje do silniejszego ataku. W efekcie trzeba je rozdzielać, a po każdym takim incydencie mój pies jeszcze bardziej się jej boi i reaguje warczeniem z jeszcze większej odległości. Gdy próbowaliśmy na początku zostawiania ich samym sobie skończyło się na tym, że jak Kora wchodziła do pokoju to Jagger już warczał przerażony, a to ją tylko rozjuszało. Jak dotąd widziałam jedyne wyjście z sytuacji, żeby nauczyć Korę, że on jest nietykalny, jak np. kot. Tym bardziej, że większość ataków Kory to tak naprawdę polowanie na Jaggera, gdy on przebiega obok, biegnie do drzwi, albo chce do nas podejść Kora atakuje go w ułamku sekundy :-( Dzisiaj będę szukać pomocy, niedługo przyjeżdża Pani zainteresowana Korą (kciuki by się przydały mocno zaciśnięte :kciuki: ) i biorę się do roboty z psami. Dziękuję za rady i Tobie [B]czarna anda[/B] za kontakt. Aha, [B]anita_happy[/B]: Kora nie warczy, ona poluje. Wpatruje się w Jaggera jak wilk w ofiarę tak, że on już nie wie gdzie ma się podziać (generalnie schodzi jej z drogi, jak leży na posłaniu wysyła sygnały uspokajające, ale ona nadal się wpatruje z opuszczoną głową). Dopóki Jagger się nie ruszy ona będzie się tak wpatrywać. Gdy w tym momencie coś się wydarzy (dzwonek do drzwi, w kuchni brzęknie naczynie) i Jagger odruchowo pobiegnie jest natychmiastowy atak ze strony Kory. To jest zupełnie inna sytuacja :-(
  4. Jeżeli można tego nauczyć hybrydę psa z wilkiem, to tym bardziej psa. Trzeba tylko wiedzieć jak i lepiej nie próbować jak się nie wie co robi ;) Proszę: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=YUbmt-ze_os&feature=player_embedded[/URL]
  5. Ja niestety nie pomogę, ale spróbuj na przykład zwrócić się na PW do kogoś z tego wątku [URL]http://www.dogomania.pl/threads/6899-BULLOWATE-DO-ADOPCJI/page81[/URL] Udzielają się tam bullomaniacy, którzy znają się na tych psach, z tego co pamiętam są ludzie z Trójmiasta. Przedstaw sprawę, że adoptowałaś sunię i szukasz szkoleniowca od takich piesków. Są tam też ludzie z Fundacji AST, może oni podadzą jakiś namiar.
  6. Oczywiście że spróbuję, jutro się z nim skontaktuję :lol:
  7. Dziewczyny wielkie dzięki za pomoc :multi: [B]Anawa[/B] pomoc w transporcie byłaby nieoceniona, my jak najbardziej chcemy jechać, opinia Jamora o Korze byłaby na wagę złota, pomogłoby to też przy wyborze docelowego domu dla Kory, więc niezależnie od wszystkiego myślę, że warto ją pokazać. Pozostaje nam więc na razie trzymanie kciuków, czy Jamor przy tak licznych obowiązkach będzie w stanie poświęcić nam czas :kciuki: Wróciliśmy właśnie ze spaceru, znowu się ścięły :shake: I to na spacerze, a już miało być tak pięknie... Ehhh, krok naprzód, dwa kroki do tyłu...
  8. [quote name='IVV']wyobraz sobie ze masz dwoje dzieci ktore sie nie akceptuja . co robisz? oddajesz jedno czy walczysz tak jak Ci serce dyktuje?[/QUOTE] Uwierz, gdyby to były moje psy, to walczyłabym jak lwica ;) Ale tu jest raczej sytuacja, że do mojego dziecka przychodzi inne i je bije, w takiej sytuacji matka raczej wykopuje obcego bachora za drzwi ;) Ja mimo wszystko chcę dać szansę Korze... Chociaż to jest taka syzyfowa praca, bo docelowo i tak Kora będzie w innym domu i nie wiadomo jak będą ją prowadzić. Ehh...
  9. Gdyby mogła chodzić w kagańcu to już byłby sukces. Na razie siedzi w klatce, to jest okropne i zdaję sobie sprawę, że tylko zaognia problem :-( Wielkie dzięki, napisałam też w tamtym temacie, odezwałam się też na wątku Jamora. Nie wiem już, mam totalne wahania nastrojów, raz mi się wydaje, że to bez sensu i tylko narażanie i stresowanie własnego psa, innym razem nie wyobrażam sobie odwiezienia jej.
  10. Ta dziewczyna z postu wyżej to ja ;) I bardzo proszę o pomoc, jakąkolwiek, dla suni. Bardzo mi na niej zależy, to wspaniały, wyjątkowy pies, a nic dobrego jak dotąd jej nie spotkało :-( Każda pomoc jest dla mnie istotna, a jeżeli udało by się zorganizować konsultację z Jamorem, to już byłabym w siódmym niebie.
  11. Plan był taki, że biorę sunię na sterylizację, bo prawdopodobnie jest w ciąży i po zabiegu odwożę na łańcuch (priorytetem było, żeby nie urodziła tam szczeniaków). Mój plan legł w gruzach doszczętnie, gdy okazało się, że nie jest to dzika, niekontaktowa sunia, tylko wspaniały pies, jeden z najwspanialszych, jakie znam... Nie wiem co robić, nie ma planu, nie ma nic. Sunia nie ma się gdzie podziać. Najlepiej byłoby znaleźć jej dom, jeżeli nie to, to chociaż dom tymczasowy. Dopóki takowy się nie znajdzie, wałkować ją do skutku u mnie, aż wreszcie będzie mogła chodzić przynajmniej w kagańcu po domu i nadal intensywnie szukać domu, bo tutaj się to cudo zmarnuje... Nie wiem, płakać się chce z bezsilności :-(
  12. Podzwonię jutro do szkoleniowców, zapytam o ceny i czy jest możliwość umówienia się w tak krótkim terminie. Ale pewnie będzie to taka kwota, na którą mnie obecnie nie stać. I tak finansuję Korze sporo rzeczy (chociażby leki, karmę), gdybym mogła pozwolić sobie na więcej, nie wahałabym się. Nie zapominajcie, że plan był taki, że biorę ją tylko na 3 dni, żeby doszła do siebie po sterylizacji. Nie byłam przygotowana, że zostanie dłużej. [B] Bonsai[/B]: Bardzo chętnie spotkam się na sesję zdjęciową, daj znać proszę kiedy byś miała sprzęt i czas. Trzeba się wyrobić, dopóki Kora jest u nas... Do ogłoszeń bardzo by się zdjęcia przydały. Kora została dzisiaj na ok. 4h sama w domu (poza klatką oczywiście, bo naszego psa zabraliśmy ze sobą). Rozpaczała, wyła i szczekała, skakała na drzwi przez parę minut. Później się uspokoiła i jak wróciłam była zaspana (Nic nie zniszczyła, nie ruszyła niczego w domu). Spojrzała na mnie smutnym wzrokiem jakby chciała powiedzieć "jak mogłaś mnie tak zostawić?" i ostentacyjnie weszła do klatki zamiast się przywitać. I jak ja ją mam zostawić na łańcuchu?? Wyobrażacie sobie co się będzie z nią wtedy działo?? Przecież ja tego nie przeżyję, ona też! :placz::placz::placz: POMOCY, błagam...
  13. Dzięki za wskazówki, wyślę właścicielce. Ona walczy o sunię różnymi sposobami, klatka nie zdała rezultatu w ogóle (z różnych względów). Wspólnymi siłami udało nam się zmniejszyć niszczycielskie zapędy małej (ona jest naprawdę malutkim pieskiem, dlatego zastawianie łóżka nic nie daje, przeciśnie się), ale to sikanie jest najgorsze. Ostatnio doradziłam, żeby sunią więcej zajmował się syn właścicielki, żeby "przeciąć pępowinę" i uniezależnić małą od właścicielki, to nasikała do łóżka syna :mdleje: Nie mam już pomysłów co robić, a szkoda, żeby mała dom straciła...
  14. [B]*Monia* [/B]tak z ciekawości pytam, jak sobie z tym poradziłaś? Bo mam teraz kontakt z kobietą, która chce oddać 9-10 miesięczną sunię z adopcji, bo leje na łóżko gdy właścicielki nie ma w domu... Gdyby problem udało się rozwiązać, może mała została by w tym domu :roll: (poza tym jeszcze niszczy i roznosi jej rzeczy po mieszkaniu...)
  15. Bardzo chętnie bym skorzystała z pomocy specjalisty, niestety nie mam na to pieniędzy :-( Gdyby jednak ktoś był w stanie pomóc, jak najbardziej podejmiemy się takiej próby. Myślałam o konsultacji ze szkoleniowcami takimi jak p. Beata Ryl czy p. Agnieszka Boczula. Problemem są jak zwykle fundusze i to, że czas ucieka, do końca tygodnia jest bardzo mało czasu :-( Staramy się jak możemy. Dziękuję za wskazówki [B]IVV[/B], też widzę problem tak jak Ty, Cesara Millana oglądałam cały przedwczorajszy wieczór w internecie :lol: Dajemy z siebie wszystko, przestaliśmy ją rozpieszczać, szkolę ją przy każdej okazji. Umie już siadać i warować na komendę, od wczoraj ćwiczymy chodzenie przy nodze, żeby mnie nie wyprzedzała. Kupiłam jej dzisiaj długą lonżę, żeby mogła też pobiegać i spożytkować nadmiar energii, właśnie wróciliśmy ze spaceru. Ćwiczyłam z nią przynoszenie piłki (aportowaniem bym tego nie nazwała :roll:) i pobiegałyśmy sporo. Była na długiej 8m lince i w kagańcu, mój pies luzem i obyło się bez ataków z jej strony (za to mój pies na nią warczał, bo się jej boi). Próbowała na niego polować, ale przy pomocy linki i odwrócenia uwagi jestem w stanie nad nią zapanować (lepiej niż jak zobaczy innego obcego psa). Każda wskazówka będzie dla nas cenna, pomoc także, uwierzcie, że naprawdę nie chcę pójść po najmniejszej linii oporu i po prostu ją odwieźć (pozbyć się problemu). Jeżeli nie uda nam się nic osiągnąć, odwiezienie jej na łańcuch będzie dla mnie wielką tragedią (dla suni na pewno większą :-(). Aha, wczoraj po spacerze udało nam się zrelaksować oba psy do tego stopnia, że leżały obok siebie (Kora poza klatką, w kagańcu i na smyczy) i zasypiały... Ale co z tego, jak nadal przy jakimś większym poruszeniu w domu Kora wariuje :( Zapomniałam Ci odpowiedzieć [B]IVV[/B]: U nas weterynarze kompletnie nie znają się na problemach wychowawczych psów, więc nie ma co się do nich zwracać :shake: Nie znam też żadnego miłośnika owczarków, sama mam z takim pierwszy raz do czynienia (mój TZ jest "od terrierów" :eviltong:). Hotelik nie wchodzi w grę ze względu na brak pieniędzy, poza tym ona tragicznie znosi oddzielenie od człowieka, a tam nikt by nie miał czasu z nią pracować...
  16. Dzisiejsze spotkanie z ludźmi zainteresowanymi Korą uświadomiło mi dobitnie, że owczarek powinien ładnie chodzić na smyczy, bo większość ludzi nie daje rady Kory utrzymać ;) Wzięłam ją na godzinny spacer przed chwilą, w parę minut załapała "równaj" i do domu przyszłyśmy w konfiguracji idealnej, łopatka psa przy moim kolanie, smycz dyndała sobie prawie niepotrzebna. Na końcu wystarczały tylko upomnienia słowne, żeby nie wyprzedzała ani na centymetr. Ten pies jest absolutnie genialny, chyba zapiszę ją na obi :lol: I jak ja mam zmarnować takiego psa i odwieźć na łańcuch?? I dlaczego tak łatwo nam nie idzie przekonanie jej do naszego psa? Jestem coraz bardziej zdołowana całą sytuacją, to że ona jest taka wspaniała wcale mi nie pomaga w podjęciu decyzji...
  17. Znowu mi się ścięły przy wejściu do domu. No żesz... Nie chce odpuścić zazdrośnica jedna. Wydaje mi się, że nic z tego nie będzie, nawet jak osiągnę tyle, że Kora będzie mogła chodzić w kagańcu luzem po domu, to i tak w newralgicznych momentach nad nią nie zapanuję (dzwonek do drzwi, chwile gdy mój pies do mnie podchodzi, wejście któregoś z domowników do mieszkania - wtedy zawsze jest atak choćby nie wiem co). Byli dzisiaj Państwo obejrzeć Korę, zastanawiają się na adopcją. Ale obawiają się, że sobie z nią nie poradzą, do tego planują mniej więcej za rok dziecko i nie wiem, czy to dobre miejsce dla niej :-( Nie chcę, żeby powtórzyła się historia.
  18. Część mięsa przeznaczonego na zwykły posiłek wykorzystaj na nagrody podczas szkolenia. To chyba najprostszy sposób, kalorie pod kontrolą, wiesz co pies dostaje (nie jakieś sztuczności) i powinien być zadowolony ;)
  19. [quote name='mariolka']mi się wydaje ze jej nie odwieziecie :) Ale bezpieczniej byłoby znalezc tymczas[/QUOTE] To co, ma siedzieć w klatce jak małpa? :-( Rano znowu tragedia, najgorzej jest po przebudzeniu, nasz pies przychodzi się przywitać, a Kora dostaje szału. Po wspólnym spacerze lepiej, nawet mijali się po domu w spokoju. Ale to nadal nie jest sytuacja, w której mogę ją puścić bez kagańca i smyczy poza klatką :-(
  20. Zwykłe szkolenie tutaj nic nie da, zresztą jak wyobrażasz sobie zajęcia na placu w towarzystwie kilku czy kilkunastu psów, jeżeli Twoja sunia tak się zachowuje? Tu potrzebne są indywidualne spotkania z behawiorystą, który przyjdzie do Was do domu i zobaczy sytuację. Od razu radzę zwrócić uwagę na to, czy dana osoba ma doświadczenie z psami typu bull, bo to jest bardzo istotne. Stosowanie wobec nich metod, o których teraz wspomniałaś jest delikatnie mówiąc proszeniem się o jeszcze większe problemy. Napisz skąd jesteś, może forumowicze doradzą kogoś z Twoich okolic.
  21. Zerknęłam na składy Kids i Festivala i moim zdaniem możesz spokojnie zostać przy Festivalu. Tym bardziej jeżeli są to psy większej rasy (sugeruję się zdjęciem w Twoim profilu). Jeżeli czułabyś się z tym źle ;) to możesz im mieszać Kids'a z Festivalem stopniowo zwiększać ilość Kidsa, żeby zjadały. Albo dawaj po prostu Festivala i do tego w razie czego podaj dodatki "na stawy", obserwuj rozwój psiaków i suplementuj w razie potrzeby.
  22. Wzięłam na tymczas (tylko kilka dni) sunię ON'ka z łańcucha, żeby mogła dojść do siebie po sterylce. Sunia zaniedbana maksymalnie, nigdy niczego nie uczona, a ma już jakieś 7 lat. Okazała się tak wspaniałą, mądrą i kochaną psicą, że postanowiłam o nią walczyć. A zawalczyć muszę "tylko" o jedno - nie dogaduje się z psami. Z psami na spacerach sobie poradzę, gorzej, że próbuje mi wyeliminować mojego psa w domu. Przez to siedzi w klatce, wychodzi w kagańcu i na smyczy nawet po domu. Proszę o rady forumowiczów, którzy mają pojęcie o takiej sytuacji. Suka według mnie nie jest kilerką, jest za to potwornie zazdrosna, pierwszy raz w życiu ma właścicieli i broni ich jak może najlepiej. Mojego psa ogarniam i nie ma problemu, żeby nie atakował suni, potrzebuję porad, jak nauczyć ją, że mój pies jest "nietykalny". Każda rada będzie dla mnie cenna. Jestem umówiona na odwiezienie jej w tym tygodniu na łańcuch tak jak było w planach i jeżeli niczego nie wypracujemy, będę zmuszona to zrobić :-( Tutaj szczegółowy wątek suni [url]http://www.dogomania.pl/threads/177611-Czy-muszAE-jAE-odwieA-AE-na-A-aA-cuch-BARDZO-pilnie-DT-lub-DS-cudowna-ON-ka[/url]
  23. [quote name='faficzkowo'] Ostatnio smycz zerwała i pogryziona została lekko, a kilka dni później siostra ledwo z klatki wyszła nie zdążyła jeszcze kagańca założyć [/QUOTE] Kaganiec ZAWSZE przed wyjściem z domu, do tego porządna obroża i smycz (a najlepiej dwie obroże lub obroża+szelki). Poczytaj sobie na forum czym grozi niedopilnowanie Twojego psa w przypadku ataku. Radzę skontaktować się z kompetentnym szkoleniowcem, z ludźmi zajmującymi się na co dzień psami w typie bull z problemem agresji wobec zwierząt. Przygotuj się na ciężką pracę z psem, wypracowanie posłuszeństwa i poświęcanie mu mnóstwa czasu. To nie jest problem, który można rozwiązać przez forum, nie widząc waszych wzajemnych relacji i tego, jak postępujecie z psem.
  24. [quote name='mariolka'] [IMG]http://img140.imageshack.us/img140/1933/dsc0991k.jpg[/IMG] [/QUOTE] To spojrzenie :-(
  25. [B]morisowa[/B] wysłałam Ci PW. Jeżeli nie dojdzie (dogo mi się buntuje :roll:), to zerknij proszę na wątek "mojej" owczarki z podpisu, może doradzisz jak mamy działać, bo już tracę nadzieję...
×
×
  • Create New...