Jump to content
Dogomania

Delph

Members
  • Posts

    3340
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Delph

  1. Delph

    Akita!

    Uświadom ojca i jego dziewczynę, że właśnie odsyłając Denseia do budy mogą doprowadzić do tragedii. Psy nie są głupie, Densei będzie zazdrosny o sunię yorka w domu, frustracja z powodu nagłego odseparowania od rodziny może wywołać agresję. Chwila niedopilnowania i tragedia gotowa, gdy yorczka np. podbiegnie do Denseia uwiązanego w ogrodzie. Umieszczanie go przy budzie to najgorszy pomysł z możliwych :shake: Akity to psy mocne psychicznie, bardzo niezależne, pozbawienie go stałego kontaktu z ludźmi jest naprawdę złym pomysłem. Poproś tatę, żeby wytłumaczył to swojej dziewczynie, niech umówią się z psim szkoleniowcem i z jego pomocą zapoznają oba psiaki. Taki szkoleniowiec wytłumaczy dziewczynie jak postępować, rozwieje obawy. Jeżeli psy się dogadają i specjalista oznajmi, że mogą mieszkać razem bez obaw, to może pozbawi ją lęku o bezpieczeństwo swojej suni. Jeżeli masz zamieszkać z ojcem zadeklaruj (i dotrzymaj słowa), że będziesz się Denseiem zajmować, szkolić go i po nim sprzątać. Jeżeli kobieta zobaczy, że pies nie utrudnia wspólnego życia i wszystko jest ok, może zmieni zdanie i sama go polubi?
  2. Już mu przechodzi, potrzebuje tylko czasu i stabilizacji, poczucia bezpieczeństwa. Nie dziwię się, po tym co przeszedł :shake: Nowy domek po prostu musi dać mu czas i swoją cierpliwość. Boję się go wysłać "w ciemno" gdzieś daleko, jak poczytasz wątek, zrozumiesz mnie ;)
  3. Wiek 5 lat, waga ok. 12 kg. Kocha ludzi, bezkonfliktowy do psów, mieszka z kotami, bardzo energiczny. Zestresowany, bo ciągle zmienia dt, wcześniej był zamknięty 4 miesiące w piwnicy, uciekł z dt. Nienawidzi weterynarzy (wyzwanie dla nowych opiekunów). Panikarz do obcych, którzy chcą z nim coś na siłę, ale mimo wszystko bardzo się pcha i rozdaje buziaki. Nakręcony na zabawki, tak że czasami lubi ich bronić. Wszystko do odkręcenia dla chętnego właściciela, mnie i TZ Miłek uwielbia i pozwala na wszystko. [B]Paulina78[/B]: Chodzi o to, że Miłek siedział jakieś 8 godzin z piłką w pysku :shake: Najpierw chyba dostał "ściskoszczęku", a później to już miał ją po prostu nabitą na kły i nie mógł wyjąć, bo jak przyjechałam, bez problemu mu piłkę wyjęłam.... Ehhh...
  4. To [I]Yucca Schidigera[/I], popularny składnik m.in. zmniejszający odór odchodów i moczu, podobno ma też działanie przeciwzapalne. Przetłumaczyli na polski i teraz nie wiadomo o co chodzi, bo w innych składach podają nazwę łacińską :lol:
  5. Jest do adopcji, jak najbardziej. Tylko Miłka trzeba najpierw poznać, bo jak widać nie każdemu przypada do gustu ;) Mam na myśli pierwszy dt oczywiście, dlatego boję się go wydać "w ciemno", szczególnie tak daleko... Chyba że to doświadczeni psiarze, którym się nudzi i chętnie by się za Miłka wzięli :evil_lol: Miłek super reaguje na inne psy, nawet na szczekacze i agresory. Ma bardzo przyjazne i zrównoważone podejście, aktualnie codziennie chodzi na "psią łączkę" i spotyka mnóstwo psów. Nie ma żadnych zgrzytów :lol:
  6. Hmmm, chyba Belcando zmieniło skład, bo jakoś inaczej zapamiętałam, ale mogę się mylić. Nie jest tragiczne, ale bardzo mało mięsa (podana procentowa zawartość przed odwodnieniem) i po co tam są pestki winogron nie rozumiem (w dodatku odtłuszczone, to olej z pestek jest wartościowy, a same winogrona szkodliwe). Generalnie nie jest źle, jeżeli by Twojemu psiakowi smakowało i dobrze by to trawił, to można dawać :evil_lol: Tylko podawałabym dodatkowo mięso co jakiś czas, bo w tej karmie jest go stanowczo za mało. Puszki mają fajne, więc może nimi uzupełniać?
  7. Z tego co opisujesz psiak ma silny charakter i robi co mu się podoba. Nie czuje wobec Ciebie respektu i zaczyna wszystkich "ustawiać", bo dojrzewa. Praca nad bezwzględnym posłuszeństwem i pomoc szkoleniowca, raz jeszcze powtórzę ;) Wszystko się da, nie bój się i nie traktuj małego jak agresora, bo tylko pogorszysz sprawę. Socjalizuj go z jak największą ilością psów i ludzi, bezwzględnie na długiej lince żeby go mieć pod kontrolą, jeżeli czujesz że nad nim nie panujesz, to też w kagańcu. Miałam u siebie dorosłą onkę z łańcucha, która chciała zjeść mojego psa w domu i wszystkie inne na spacerach, przy okazji czasami na deser jakieś dziecko. Z pomocą szkoleniowców się udało, biegała po parku i bawiła się z psami. Tylko do tego potrzebna jest stanowczość, konsekwencja i zero pobłażania, wiem ile to kosztuje, więc trzymam kciuki.
  8. Tak, np. tutaj możesz przeczytać o tym artykuł: [url]http://www.pet-food-choice.co.uk/antioxidants_in_pet_food.htm[/url] Idealnie nigdy nie będzie, ale tym bardziej jestem przeciwna dodawaniu BHA/BHT po raz kolejny przy produkcji karmy. Przy przekroczeniu pewnych ilości, te składniki są bardzo szkodliwe. Poza tym zauważcie, że informacja o konserwantach najczęściej dotyczy tłuszczu, bo to on przede wszystkim wymaga zabezpieczenia przed zepsuciem. Rzadko jest zamieszczona informacja jakim środkiem jest konserwowane mięso. [B]Hawanka[/B], a Arden Grange? Zielone z jagnięciną jest super i nie ma dużo białka. Moje wcinają aż miło, ale nie wiem czy Twój psiak ruszy ;)
  9. Krzywda to znaczy? Pytam nie ze złośliwości, tylko krzywda w rozumieniu każdego wygląda inaczej. Daję dom tymczasowy różnym psiakom po przejściach, są u mnie krótszy lub dłuższy czas, zawsze z moim osobistym psiakiem. Mój pies jest stary, delikatny i większość psów ma nad nim przewagę fizyczną i psychiczną. Najczęściej ustalają hierarchię przez pierwszych parę dni, mój pies jest ode mnie odsuwany (przez jedne psy delikatnie, przez inne zębami), bo jest słabszy. Taka jest natura, tego nie zmienimy, powinnaś o tym wiedzieć decydując się na drugiego psa. Klucz tkwi w tym, jak Ty będziesz postępować w danych sytuacjach, czy sprawę zaognisz, czy opanujesz. Fojbe krzywda się nie dzieje, ale masz o wiele trudniejszą sytuację, bo to dwa dorastające szczenięta. Sytuacja nie jest i nie będzie ugruntowana jeszcze przez parę miesięcy, dopóki nie dorosną i równowaga "sił" się nie ustabilizuje. Dlatego doradzałam przygarnięcie psa, gdy Fojbe będzie dorosła, a i tak wtedy w momencie dojrzewania nowego domownika miałabyś w domu mniejsze lub większe burze.
  10. Mało prawdopodobne, żeby 7 miesięczny szczeniak był naprawdę agresywny. W życiu szczenięcia można wyróżnić kolejne etapy dorastania, podczas których psiak zaczyna prezentować różne, często zaskakujące dla właściciela, zachowania. I tak niektóre szczeniaki w wieku 7-10 miesięcy stają się lękliwe, inne właśnie bardziej nerwowe. Później dochodzi do tego burza hormonów dojrzewającego organizmu i problemy zaczynają się piętrzyć. Pies dotychczas posłuszny nagle "głuchnie", nie reaguje na polecenia, ucieka itp. To wszystko jest naturalnym procesem. Często właściciele tracą cierpliwość, poddają się, nie wiedząc, z czym mają do czynienia. Tak naprawdę psychika samca dużej rasy będzie w pełni rozwinięta dopiero około 2 roku życia. Tak więc umów się z dobrym szkoleniowcem, uzbrój się w tonę cierpliwości, a na pewno zobaczysz efekty. Taki mały offtop do AngelsDream, bo wiem, jakie pieski posiadasz ;) Potrzebuję namiaru na dobrego behawiorystę z doświadczeniem do bardzo lękliwego starszego psa po przejściach, może dysponujesz namiarem?
  11. Po pierwsze, nie napisałaś w pierwszym poście o "agresji". Po drugie, przeczytaj dokładnie post AngelsDream. Po trzecie, co to znaczy "mama została zaatakowana"? Obszczekana, pogryziona tak, że ma przeciętą skórę? Tak, to normalne, że dorastający samiec może zawiesić się na gardle drugiego samca, szczególnie jeśli w pobliżu jest "jego" suka. Jeżeli nie jest pod kontrolą, nie jest szkolony i nikt mu nie pokazał, jak ma się zachowywać w takich sytuacjach. Dodatkowo najczęściej nie ma to nic wspólnego z agresją, to raczej próba sił. A jeżeli oba te zachowania wystąpiły po oddaniu go "koledze", to ja już się w ogóle nie dziwię, pies był w koszmarnym stresie, stracił dom, porzuciłaś go, więc miał prawo czuć się przerażony i reagować nerwowo. Pierwsze kilka dni w nowym domu najczęściej nie są wyznacznikiem charakteru psa. Mam teraz "pod opieką" psa, który u weterynarza robi takie cyrki, że żeby mu podać zastrzyk trzeba było mu przytrzasnąć głowę drzwiami, a waży jakieś 14 kg. "Pogryzł" dziewczynę, która go trzymała. Dodatkowo ugryzł do krwi na spacerze obcą osobę, która chciała mu bezmyślnie poprawić szeleczki i złapała nagle za łapę. I uwierz mi to jest normalny pies. Kocha ludzi, uwielbiam go, ja i mój TZ możemy z nim zrobić wszystko. To jest pies źle wychowany, po przejściach, żyjący w strachu i zwyczajnie trzeba mu pomóc, pokazać, jak powinien się zachowywać. Co innego psy wychowywane od szczenięcia w profesjonalnej hodowli, z dobrymi genami, świetnie zsocjalizowane (chociaż i tam trafiają się wyjątki), a co innego szczeniak po przejściach. Na pocieszenie dodam, że to młodziak, bardzo łatwo jest przy odrobinie chęci i wiedzy takie zachowania naprostować. Zgłoś się do dobrego szkoleniowca, pokaże co i jak i po paru spotkaniach powinnaś zauważyć efekty swojej pracy. Satysfakcja z takiego osiągnięcia jest nie do opisania - polecam ;) Psa na żywo nie widziałam, więc rady nie mają sensu. Za duże ryzyko, że się z czymś "nie trafi". Jest na przykład maleńki znikomy procent psów, u których zachowania wynikają z zaburzeń psychiki. Wszystko powinien ocenić doświadczony szkoleniowiec.
  12. RC Hypoallergenic nie zawiera w ogóle mięsa, tylko śladowe ilości wątróbki "dla smaku". To karma oparta na soi (szczerze mówiąc nie wiem dlaczego, bo ta też potrafi silnie uczulać, chociaż to hydrolizat, więc nie powinien). Przeznaczona jest dla psów z silną alergią na białka zwierzęce, absolutnie nie wolno jej podawać "tak sobie", jeżeli nie ma potrzeby. Gdybym miała psa alergika, to dążyłabym do znalezienia źródła alergii i jeżeli np. okazałoby się, że to białko drobiowe, to podawałabym karmy na rybie, jagnięcinie itp. zamiast faszerować psa soją. Chyba że to naprawdę rzadko spotykany przypadek absolutnej nietolerancji białka zwierzęcego. Karm bez BHA/BHT jest teraz mnóstwo. Właściwie wszystkie, które są konserwowane mieszaniną tokoferoli (wit. E). Nie mam pojęcia co mogłoby smakować Twojemu psu, nie wiem też, co mu "szkodzi", skoro jest na karmach leczniczych. Dla przykładu pies mojej znajomej, alergik straszny, wybredny okropnie i do tego z wrażliwym żołądkiem najlepiej wcinał TOTW (rybny, bizon mu bardzo smakował, ale trzebe było odstawić, bo ma alergię na kurczaka) i Orijena Regional Red. Ale cena jest powalająca, a ten piesek waży ponad 30kg :evil_lol:
  13. Te ziółka i kwiatki to tak naprawdę znikoma ilość dodatków, taki bajer (chociaż w przypadku ziółek uzasadniony, bo co za dużo to niezdrowo) ;) Najważniejsze w składzie jest to, co znajduje się przed składnikiem "tłuszczowym", bo to co jest wymienione później, to już śladowe ilości. I tak w karmie podanej przez [B]murakami[/B] mamy 40% mięsa, a jako wypełniacz owies (o niebo lepszy od kukurydzy), groszek i brązowy ryż (też super). Natomiast w składzie podanym przez [B]Chefrenek [/B]mamy wieeelkie pole kukurydzy (dodatkowo rozbitej na trzy składniki, a mimo to mieszczą się na pierwszych czterech miejscach listy, więc musi być tego naprawdę duuużo, bo skład podawany jest od największego do najmniejszego ilościowo), trochę mięsa i jeszcze mniej zwykłego ryżu.
  14. Dziewczyny, pomóżcie [B]Marina_22[/B], może namiary do szkoleniowców, bo jednak sobie nie radzi :shake: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/195108-Wy%C5%BCe%C5%82ek-niemiecki-d%C5%82ugow%C5%82osy-i-wielka-rozpacz?p=15602575#post15602575[/URL]
  15. Nie mogę powstrzymać się od komentarza :shake: Odradzałam Ci parę miesięcy temu przygarnięcie tak wcześnie drugiego psa, później pisałam porady co zrobić ze szczenięciem tak aktywnej rasy jak wyżeł... Oto efekt... Powtórzę się jeszcze raz: Twój wyżełek to normalny przedstawiciel swojej rasy, młode dorastające szczenię. Co jest w tym dziwnego, że po kilkugodzinnym pobycie w klatce energia go rozpiera i niszczy? Jak go szkolisz, jakie zajęcia mu organizujesz? Posiadając dwa psy trzeba być przygotowanym na to, że w niektórych sytuacjach będą ze sobą rywalizować. Każde pies rodzi się z instynktem obrony pożywienia, inaczej by nie przeżył, to my ludzie oduczamy ich tych zachowań i pokazujemy, że są niepotrzebne. Tak samo z wizytami u weterynarza, wszystkiego trzeba psa nauczyć. Trafiła Ci się naprawdę "osiołkowata" sunia i nie powinnaś do niej porównywać energicznego, dorastającego wyżła. Pies potrzebuje stymulacji, wychowania. A pomysłu ze schroniskiem nie skomentuję, jeżeli już naprawdę nie dajesz rady, to są szkoleniowcy, a w ostateczności można szukać psu wymarzonego domu, przecież to młody, piękny pies :shake: Na początek proponowałabym dobrego szkoleniowca, bo skoro do tej pory szczeniaka nie opanowałaś, to nie ma na co czekać. On będzie dorastał i sprawy będą się pogarszać, a szkoleniowiec pokaże Ci jak z psem postępować.
  16. Miłek już po kastracji, wszystko się udało i czuje się świetnie :multi: W lecznicy narobił niezłego dymu, podanie mu zastrzyku to nie lada wyczyn... Wczoraj u niego byłam w awaryjnych odwiedzinach. Rano na spacerze zabrał innemu psu piłeczkę i się na niej "zakleszczył" na kilka godzin... Musiałam jechać po pracy, żeby mu ją wyjąć... Nie śmiejcie się, ten pies naprawdę ciągle ma jakieś dziwne przygody. Szkoda mi go było potwornie, wizyta u wet odpadała, bo podanie mu jakichkolwiek środków to ogromny stres. Szkoda słów... Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. To jest kochany, wspaniały psiak. Nie wiem na czym polegają te wszystkie problemy z nim, pogryzienia, warczenia, nie oddawanie zabawek... Oczywiście jestem w stanie to sobie wyobrazić, bo miałam takiego psiaka, ale na mnie i mojego TZ Miłek reaguje fantastycznie. Mój TZ może mu piłki zabierać ustami, wykonywać zabiegi pielęgnacyjne itd. Ja wczoraj wzięłam go na kolanka, wyprzytulałam, piłkę zabrałam bez najmniejszych nawet problemów w sekundę po wejściu do domu. Nie wiem co jest, nie rozumiem tego... Może on sam musi sobie wybrać właścicieli, których będzie szanował? Nadal chciałabym go adoptować, strasznie żałuję, że nie mam już u siebie miejsca :-(
  17. Pilnie potrzebuję namiarów na behawiorystę z Warszawy do starszego lękliwego psa po przejściach. Szukam osoby ze sporym doświadczeniem w pracy z takimi psiakami, bo "tradycyjne" metody zawodzą ;)
  18. Przerywaj zabawę, gdy zachowuje się w ten sposób. Weź go na długą linkę i odwracaj uwagę, wyciszaj, gdy zaczyna się nakręcać. Ucz go skupiania się na Tobie w każdej sytuacji, odwołania i w ogóle posłuszeństwa. Zachowanie, które opisujesz nie jest niczym nadzwyczajnym, ale jeżeli wejdzie mu w krew i będzie się tak zachowywał jako dojrzały samiec, to może to być powodem konfliktów z psami w przyszłości. Teraz, jeżeli znajomy owczarek jest psem zrównoważonym, pozwalaj mu na karcenie młodego. To najlepiej "trafia" do szczeniąt - wychowywanie i uczenie zasad przez starszego psa, czyli właśnie socjalizacja.
  19. Na razie cisza.... Cofinka coraz odważniejsza, no i radosna jak nigdy przedtem. W domu mamy ubaw, bo we wszystkim papuguje naszego psa :lol:
  20. Spotkanie bardzo pozytywne, ale tak jak pisze [B]nat.witk[/B], nie widziała go jeszcze reszta współlokatorek ;) Teraz nie musimy się już spieszyć, Miłek ma tymczasowy azyl w obecnym DT i dziewczyny mogą go odwiedzać, zabierać na spacery i na spokojnie podjąć decyzję. Miłek wymaga trochę pracy, do tego czeka go jeszcze kastracja w tym tygodniu, więc decyzja powinna być przemyślana. Jeśli chodzi o spotkanie ze strony Miłka, to cieszył się jak głupi i przytulał do Nataszy, wręcz wymuszał głaskanie :evil_lol: On już taki jest, garnie się do ludzi, rozdaje buziaki i w ogóle wszędzie go pełno :lol: A tutaj zdjęcia z Miłka z Nataszą, baaardzo kiepściutkie, ale widać jaki z naszego Miłka milusiński ;) Miny robi strasznie głupawe :lol: A gdy się cieszy, uśmiecha się jak dalmatyńczyk, czyli szczerzy wszystkie zęby :lol: (mam do tego totalną słabość, bo mój pierwszy pies dalmatyńczyk tak właśnie robił). [IMG]http://img844.imageshack.us/img844/3706/pict0243c.jpg[/IMG] [IMG]http://img844.imageshack.us/img844/4106/pict0248l.jpg[/IMG] [IMG]http://img844.imageshack.us/img844/4243/pict0256n.jpg[/IMG] [IMG]http://img844.imageshack.us/img844/3217/pict0258i.jpg[/IMG]
  21. Ja też jestem "po stronie" psa, jednak ugryzienie to ugryzienie. Capnął do krwi, więc nie można tego bagatelizować. Ja Miłka uwielbiam, wiem jak obchodzić się z takimi psami i na pewno bym nie zrobiła takiej afery, gdyby mnie złapał. Ewidentnie była to wina człowieka. Jednak Miłek jest histerykiem, reaguje wrzaskiem lub gryzieniem podczas sytuacji takich jak wizyta u wet, podnoszenie, zakładanie szelek. Broni miski, zabawek, smakołyków, posłania.Trzeba nad nim popracować, bo tak jak pisze [B]Bonsai [/B]on kocha ludzi. Boi się i stąd nerwowe reakcje. Dla osoby doświadczonej jest to do naprostowania w kilka dni, osoba bez doświadczenia może sprawę bardzo pogłębić :shake: Spacery Miłek uwielbia, ale chodzi oczywiście na smyczy po ostatniej ucieczce. Na razie nie wolno go spuszczać, dopóki nie wyszkoli się idealnego przywołania i nie pokona wszystkich innych problemów (gdy go łapałam, mimo że się ucieszył, warczał na mnie, trzeba było go wziąć "sposobem" na zabawę, inna osoba mogłaby go w ogóle nie złapać).
  22. Tak jak pisze [B]nat.witk[/B], jutro pojedziemy do Miłka, spotkamy się i porozmawiamy. W razie czego czasu do namysłu trochę jest, więc nie ma co się spieszyć z decyzjami. Miłka już zbyt wiele spotkało, kolejna przeprowadzka to by było dla niego stanowczo za wiele. I tak teraz jest już zestresowany, zdezorientowany, obecna opiekunka mówiła dzisiaj, że chyba nadal tęskni za swoją Panią :-( Muszę jutro zawieźć książeczkę Miłka w związku z ugryzieniem, omówić kwestię kastracji i zobaczyć, jak się nasz niesforny uciekinier miewa ;)
  23. A jak wyglądają takie obrożo-szelki? Ja mam często u siebie dzikuski, to by mi się coś takiego przydało. Miłkowi nie zdążyłam zorganizować niczego, nawiał w ciągu pierwszej doby pobytu w nowym DT :shake: Mówiłam opiekunce, żeby napisała numer na szelkach, chociażby zwykłym markerem, zawsze to coś... Moje też chodzą obwieszone, dodatkowa obroża z adresówką, szelki z adresówką, chip, gumka informująca o chipie... A i tak się stresuję. Sunia, którą mam teraz na dt boi się własnego cienia, nie mówiąc już o nagłych sytuacjach na spacerze :-( Wątek jest niejasny i za to przepraszam, wszystko się działo za szybko po prostu... Nie tak to miało wyglądać :shake: Miłka trzeba było jednak zabierać w niedzielę, wróciłam specjalnie wcześniej z wyjazdu, żeby mu pomóc... Na pisanie na wątku nie było już czasu, trzeba było działać. Tak samo później gdy uciekł. Od razu pojechałam go szukać, zamiast pisać.
  24. No tak, przecież on już od niedzieli jest w nowym DT :lol: Rzeczywiście jakoś się wątek rozmył, pewnie przez to, że nie mam czasu pisać, a jak już siadam do komputera, to jestem ledwo żywa :roll: Będę się do Miłka wybierać, bo trzeba zawieźć książeczkę ze szczepieniem dla ugryzionej Pani. Poza tym chcę go odwiedzić i obwiesić adresówkami :evil_lol: Mam zakwasy po tym bieganiu przedwczorajszym, długo tego stresu nie zapomnę :shake:
  25. Cofi dzisiaj chodziła po parku rozmerdana :loveu: Prawie poleciała z tej radości za piłeczką ;) Pojawili się pierwsi chętni na Cofinkę, znajomi naszego sąsiada... Jakoś mi z tym dziwnie, wcale się nie cieszę, tylko martwię, czy w razie czego Cofi sobie poradzi...
×
×
  • Create New...