-
Posts
3340 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Delph
-
Właśnie wróciliśmy z lecznicy, mam dobrą i złą nowinę. Dobra to taka, że zrobiliśmy Cofince ekg i zakwalifikowała się na zabieg :multi: O dziwo w ogóle się nie stresowała, ten psiak jest zabawny, boi się większości sytuacji, a w lecznicy wręcz zasypia. Serduszko podczas badania biło aż za wolno, zero stresu :roll: Zła nowina to taka, że pani weterynarz uważa, że trzeba Cofi usunąć zmianę z czoła, którą ja uważałam za zwykły "pypeć". W świetle moich ostatnich przeżyć z osobistym psem, gdy takie coś zmieniło się w nowotwór, skłaniam się ku temu, żeby to zrobić przy okazji. Kolejna narkoza w przyszłości może nie być możliwa ze względu na wiek Cofinki... Nie wiem sama, bo kwota będzie wtedy już w ogóle astronomiczna (420 zł, bo usunięcie zmiany to dodatkowe 100 zł). Zapisałam Cofi na zabieg na 5 października, ale można jeszcze myśleć, może w innej lecznicy byłoby taniej (chociaż na zdrowiu psiny nie chcę oszczędzać), albo któraś z Fundacji wzięłaby Cofi pod opiekę i wtedy wynegocjowałaby inną cenę? Nie wiem, nie mam pomysłu... Za ekg zapłaciłam 50 zł, zaraz wstawię do pierwszego postu. Oczyszczono też Cofi gruczoły okołoodbytowe, obmacano ją dokładnie :evil_lol: , ale to liczmy w cenie wizyty mojego psiaka (miał zdejmowane szwy). Aha, zapomniałam dodać, Cofi schudła 1 kg :multi: Pięknieje nam panienka w oczach :cool3: [B] Bonsai[/B], może ten bazarek to dobry pomysł? Ja nadal nie umiem ich robić, nauczyłam się tylko zamawiać tam ogłoszenia dla psiaków w potrzebie :oops:
-
Wpłynęło od Li1 50 zł, bardzo dziękuję w imieniu Cofi :loveu: Chyba Cofinka może już się powoli szykować do zabiegu :lol: Jutro jadę z moim psem na zdjęcie szwów, zadzwonię do lecznicy, czy będzie kardiolog, to może od razu zrobiłoby się Cofi ekg. Sunieczka to aniołek po prostu. W sobotę odwiedzili nas dogomaniacy, którzy opiekowali się Cofi podczas jej pobytu w schronisku. Biedna bardzo się wystraszyła, chyba myślała, że zabiorą ją z powrotem do boksu :-( Na szczęście na drugi dzień jakby odżyła, uwierzyła, że już tam nie wróci i na porannym spacerze, w miejscu, które dobrze już zna, po raz pierwszy zapraszała mojego Jaggera do zabawy :loveu: Na razie nieśmiało i tak, jakby się po prostu "zapomniała", ale i tak to wielki postęp. Nie wiem co ten biedny pies przeszedł w swoim życiu, ale ktoś ją naprawdę skrzywdził. Mam nadzieję, że czas uleczy rany i Cofi będzie się cieszyć życiem jak każdy inny pies. W domu jest już super, bawi się, merda ogonem, przytula się całymi dniami i patrzy głęboko w oczy. Jest bardzo delikatną sunią. Zastanawiam się, czy można zgłosić się do TOZ i zapytać, z jakiej interwencji Cofi pochodzi? Nie chodzi mi o dane właścicieli, tylko informację co się stało. To by nam pomogło przy wyprowadzaniu jej na prostą. Znam przybliżoną datę (początek miesiąca i rok) jej przywiezienia do schroniska, może udałoby się coś ustalić? Znacie kogoś z warszawskiego TOZ'u?
-
To już wszystko jasne, dziękuję [B]Alaa[/B] :loveu:
-
Jak próbuję wytłumaczyć ludziom, że york to pies - do tego terrier z krwi i kości :eviltong: to najczęściej widzę wytrzeszczone oczy i słyszę argumenty, że "pani go nie zna, on nie lubi spacerków, on nie je tego czy tamtego, nie lubi się załatwiać na dworzu, boi się psów, nie chce być sam, nie chce biegać, bawić się itd. itp". Mieliśmy przyjemność zaopiekować się przez kilka dni taką sunią. Przyjechała do nas w torebce, bo nie lubi spacerów, dostaliśmy komplet ubranek w zestawie, kuwetkę, instrukcje jak ją ubierać i uwaga: nie wychodzić na spacery (bo się boi) i podsadzać na łóżko, bo sama nie umie wskoczyć :crazyeye: , nie bawić się zabawkami, bo nie lubi. Właścicielka to naprawdę fajna dziewczyna, starała się dać z siebie jak najwięcej, żeby psina miała dobrze, a ta mała sprytna bestia owinęła ją sobie wokół palca :evil_lol: Po kilku dniach odebrała swoją dotąd wystraszoną i zrezygnowaną psinę, która na powitanie przyniosła jej zabawkę do rzucania (a później sama zapakowała ją do torby, żeby na pewno zabrać do domu :evil_lol:), skakała po meblach z radości (po biurku i oparciach też, jednak umie ;)) i zaprezentowała piękny marsz na smyczy do samochodu z innymi psami (i wcale się nie bała, jak przewidywała właścicielka), jak każdy wychodzący codziennie na spacery psiak. Właścicielka jest szczęśliwa, my i pies również. Czasami naprawdę wystarczy zmiana sposobu myślenia i wszystko robi się proste ;) Yorki jako terriery są naprawdę bystre, łatwo się dostosowują do właściciela i zrobią dla niego wszystko, nawet dadzą się przebierać w kretyńskie ubranka, ale czy będą wtedy szczęśliwe?
-
Przywiązana do drzewa w parku. Stała 3 dni. MA DOM!!!
Delph replied to pumcia02's topic in Już w nowym domu
A właśnie że nie masz banerka :eviltong: -
Dotarło dla Cofi jeszcze 100 zł :multi: Dziękujemy pięknie z Cofinką :loveu: Nie wiem dokładnie od kogo to wpłata, to od Ciebie [B]Alaa[/B]?
-
[B]Atomowka, [/B]dotarła, bardzo dziękuję w imieniu Cofi :loveu: Rozmawiałam wczoraj z dziewczyną, która opiekowała się Cofi w schronisku i z weterynarzem-chirurgiem, który miałby Cofi operować. Okazało się, że ona te ząbki miała usuwane jakoś na wiosnę b.r., przed wakacjami. To bardzo mały odstęp czasowy między zabiegami, nie możemy "zaoszczędzić" i nie zrobić Cofi badań. Trzeba uważać na jej serduszko, bo to starszy psiak :-(
-
[quote name='ossa98']Kupy ma normalne, o zwartej konsystencji, kolorze jasno brązowym zazwyczaj i wieeelkie:-). [/QUOTE] Ja na Twoim miejscu zmieniłabym karmę, te objawy świadczą, że obecna mu nie służy :roll: To że jest to karma dla psów wrażliwych o niczym nie świadczy, dla jednego będzie super, innemu będzie szkodzić. O dobrej przyswajalności karmy świadczą małe, ciemne kupy, pies załatwia się góra dwa razy dziennie, nie ma wzdęć i na pewno nie wymiotuje ;) Objawy Twojego psa to raczej niestrawność, psy czasami jedzą trawę żeby sprowokować wymioty, gdy źle się czują. Jeżeli zdarzyło się to kilka razy to nie ma powodu do paniki, każdemu zdarza się zwymiotować :lol:, ale karmę bym zmieniła, bo po co ma się psiak źle czuć, skoro mamy taki duży wybór?
-
Przywiązana do drzewa w parku. Stała 3 dni. MA DOM!!!
Delph replied to pumcia02's topic in Już w nowym domu
Śliczne banerki, podmieniłam sobie :lol: -
[B]Haliza, [/B]wpłata dotarła, bardzo dziękuję! :loveu:
-
Właśnie ja też chciałam wprowadzić u starszego psa i nie wyszło. Poza tym, że zęby już nie te co kiedyś, to jeszcze bardzo łapczywie je, łyka w całości. Przestraszyłam się i nie daję :shake:
-
Niestety to jest właśnie podstawowy argument, którego używają weterynarze odradzając BARF. Zresztą nie dziwię im się, bo widują na swoim stole operacyjnym tylko te feralne przypadki. Kilka tygodni temu podobną sytuację przerabialiśmy ze znajomym bernardynem, też konieczny był zabieg, na szczęście już jest lepiej. Ale dostał zakaz jedzenia kości :roll: Ja próbowałam surowizny z moim psem, ale zrezygnowałam, bo to staruszek, nie ma już jak gryźć kości, nie jest przyzwyczajony i może się to też kiepsko skończyć :shake: Szkoda, bo dieta zdrowa i naturalna, ale chyba nie dla każdego psa i musi być wprowadzana od początku, żeby pies się do niej dostosował i nauczył jeść... A takie przypadki jak opisujesz są wkalkulowane w ryzyko, niestety. Inne sposoby żywienia niosą ze sobą inne minusy, więc chyba każdy musi zadecydować sam. Jest jeszcze jedna opcja, może ta kość, która utkwiła, była gotowana? Najczęściej takie powodują zapalenie jelit i tego typu dolegliwości. Mógł taką zjeść nawet wiele miesięcy temu, może gdzieś złapał na spacerze? My właśnie coś takiego podejrzewamy w przypadku tego bernardyna, że ktoś mu po prostu podrzucał resztki kości z obiadu :shake:
-
Napisałyśmy tam w tym samym czasie :lol:
-
Wpłynęło dzisiaj 100 zł ze Skarpety im Talcott, [B]Akrum[/B], raz jeszcze bardzo dziękujemy :loveu:
-
[IMG]http://a.imageshack.us/img714/9937/23179166.jpg[/IMG] Z tej strony już wielu nie ma :-( : [IMG]http://a.imageshack.us/img714/7416/pict0259o.jpg[/IMG] Przód też: [IMG]http://a.imageshack.us/img714/3625/pict0261l.jpg[/IMG] W niezłym stanie ma kły, ale pies ich nie używa do jedzenia ;) Najgorzej wyglądają te z tyłu żuchwy, nie widać ich na zdjęciach. Nie wiem, czy któreś będą do usunięcie, czy wystarczy je oczyścić. Weterynarz powiedziała, że zabieg jest konieczny, bo już powodują stan zapalny...
-
Tylko tyle lub aż tyle :shake: Później wstawię zdjęcia zębów Cofi, bo teraz coś Imageshack wariuje i wszystkie fotki są niedostępne...
-
Już wysyłam :oops:
-
Tak, wysłałam do [B]Alaa[/B] i [B]Haliza[/B]. Jeżeli kogoś pominęłam, to mnie uświadomcie, ostatnio jestem gapa :eviltong: Reszcie osób chyba Ty wysłałaś, [B]Bonsai[/B]? Na razie nie mam wpływu na konto, jak tylko coś się pojawi, będę aktualizować w pierwszym poście. Potrzebujemy co najmniej 300 zł na zabieg i 60 zł na ekg :shake:
-
[B]Akrum[/B], wielkie dzięki, jeszcze trochę i Cofi będzie mogła szykować się na badania :loveu:
-
Hahah, pewnie żadna, bo przecież obie są praktycznie nieadopcyjne... Za stare, za brzydkie, kto by chciał takiego zwyczajnego kundla... :sadCyber:
-
Wow, wielkie dzięki [B]Bonsai[/B] :loveu: Śliczna Cofinka, bardzo się wczoraj zestresowała, ale nie ma zmiłuj, musi się wreszcie przełamać :roll: Na razie jeszcze spacery nie są dla niej przyjemnością, mam nadzieję, że szybko się to zmieni. Wczoraj zasnęła w samochodzie w drodze powrotnej, w domu też była wyciszona i odpoczywała, więc może jednak nie był to taki zły pomysł z tym spacerem :cool3: Dostałam jeszcze kilka zdjęć od [B]Agnes[/B], również bardzo dziękuję :loveu: : [IMG]http://a.imageshack.us/img810/8062/dsc1154.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img810/6839/dsc1163.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img810/8080/dsc1164.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img810/9558/dsc1162.jpg[/IMG]
-
Karmienie z ust można przerabiać też z pobudliwym psem, ze szczeniakiem również - jak najbardziej - bo dla malucha będzie to bardzo naturalne. Mój TZ porywa się też przy różnych psach na wspólne trzymanie zabawek i odbieranie kości w ten sposób, ale on jest wariat i to już wyższa szkoła jazdy bez trzymanki, nie polecam :evil_lol: Generalnie jeżeli nie czujemy więzi z psem i nie potrafimy czytać jego sygnałów lepiej darować sobie takie zagrania, bo rzeczywiście można stracić zęba albo wargę ;) Ale jeżeli ktoś wie co robi, to jest to super sposób na zdobycie zaufania psa, poprawę komunikacji, zmusza też do zaangażowania i nauki czytania psich emocji. [B]Cocker[/B], jeżeli masz problemy z psem takie, jak opisałaś, nie stosuj takich metod, popracuj bezpieczniejszymi sposobami. To co opisujesz, to całkowity brak porozumienia między Tobą a psem, nie masz nad nim żadnej kontroli. Zacznij od nauki komend, budowania zaufania i dopiero jeżeli znikną problemy przy karmieniu i zabiegach pielęgnacyjnych, a pies zacznie się Ciebie słuchać, przejdź do dalszych etapów. Nie wycieraj psa z kością w zębach, skoro masz problem z oddawaniem zdobyczy, miej przy sobie smakołyki i nagradzaj, jeżeli pozwoli dotknąć/wytrzeć łapę. I tak małymi kroczkami. Karm z ręki, nie wywołuj sytuacji, w których pies może ugryźć, skoro wiesz, że nad nim nie zapanujesz.
-
Nikt Ci tutaj sensownie nie doradzi, bo jak już pisałam każdy psiak reaguje inaczej. Ja na Twoim miejscu zrezygnowałabym już z marki Brit, bo może używają jakiegoś składnika, który Twojemu psiakowi szkodzi. Chociaż może się okazać, że Brit Care będzie ok, nie wiadomo tego na pewno. Na kurczaka raczej nie ma uczulenia, skoro na diecie kurczakowej było w porządku. Ale karmy dla wrażliwych psów przeważnie są na bazie jagnięciny lub ryby, więc możesz spróbować z takimi. Moim zdaniem celujesz dobrze, karmy, które podajesz są dobre jakościowo, pozostaje wypróbowanie. Ja karmię Taste of the Wild i sobie ją chwalę, Acanę też (chociaż akurat mój psiak jej nie toleruje, daję ją innym psom u mnie przebywającym), do tego możesz próbować Fish4Dogs, ProPlan'a Sensitive, Orijena oraz wszelkich karm o wysokiej zawartości mięsa i określonym źródle białka. Poza tym rozważ może żywienie gotowanym, skoro małej służy? Nie wiem jak dawno przeszła zapalenie jelit, ale dobrze byłoby potrzymać ją trochę na diecie, zanim zaczniesz eksperymenty ;)
-
Ok, to daj znać, bo ja też się jeszcze waham, czy ją brać. Nie chcę, żeby miała niepotrzebny stres, ale z drugiej strony dziewczynkę trzeba socjalizować :lol: Muszę sobie to przemyśleć ;)