-
Posts
3340 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Delph
-
Jamnikowata sunia i 4 szczeniąt - już w NOWYM DOMU :)
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny, dostałam odpowiedź od Pani w sprawie mamusi dzieciaczków. Spodobała się, pyta kiedy pies będzie zabrany itd. Państwo mieszkają koło Żuromina, znamy kogoś z tamtych okolic? Jak już pisałam, najlepiej by było sunię ciachnąć i zawieźć lub przekazać córce w Warszawie już po zabiegu. -
[B]dkf385: [/B]Jeżeli uważasz, że wzięcie dorosłego psa z domu tymczasowego w Twojej sytuacji jest zbyt ryzykowne i sądzisz, że możesz sobie nie poradzić, to rozważ jeszcze raz swój pomysł zakupu szczeniaka, bo może to być kiepski pomysł. Nie wiem, czy chcesz sunię, czy pieska. Tak czy inaczej maluch będzie dorastał i niezależnie od wychowania będzie przechodził burzę hormonów i okres "buntu". Wtedy jest najwięcej sprzeczek między psami, zmienia się hierarchia stada. Jeżeli rozważasz dołączenie do dorosłego dużego psa młodego pita, to sytuacja jak dla mnie jest jasna. Nie byłabym zaniepokojona, gdyby nie Twoja beztroska. Owszem, można to zrobić, ale ludzie którym się udaje mają do tego inne podejście ;) Ja bym wybrała łatwiejszą opcję znalezienia np. poprzez Fundację psiaka dorosłego, o znanym charakterze i stosunku do zwierząt, którego mogłabyś najpierw zapoznać z własnym psem, zobaczyć, czy w ogóle taka znajomość się uda i czy Twój pies dogada się z jakimkolwiek bullowatym (sama przecież masz wątpliwości, skoro pytasz o zabawy, a wiem z doświadczenia, że dużo psów nie potrafi i nigdy nie będzie potrafiło bawić się z ttb). Zrobisz jak uważasz, podobno wszystko jest możliwe. Najlepiej gdybyś wiedziała jak Twój pies dogaduje się z tego typu psami, oba byłyby wykastrowane i miałabyś mnóóóstwo wolnego czasu na pracę i spożytkowanie ich energii :lol: P.S. Jeżeli wzmianka o doświadczeniu z "próbującymi rządzić i dominującymi psami" dotyczyła berneńczyków, to też się jeszcze zastanów, bo ttb może Cię zaskoczyć. Nie chodzi o to, że są "straszne", tylko zupełnie inne. To teriery, do tego jedyne w swoim rodzaju, zachowują się zupełnie inaczej niż psy pasterskie.
-
Jamnikowata sunia i 4 szczeniąt - już w NOWYM DOMU :)
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Bardzo dziękuję, bardzo się cieszę, że w razie czego możesz pomóc. Będę o wiele spokojniejsza mając jakiś "plan awaryjny". Pisząc o BDT miałam na myśli moją tymczasowiczkę, u której też cisza na wątku, siedzi u mnie już 3 miesiące. Ale to był taki żart z tą pomocą, na razie sobie radzę (odpukać) ;) -
Jamnikowata sunia i 4 szczeniąt - już w NOWYM DOMU :)
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
[B]Marta67[/B]: Ostatnie dni to jakieś szaleństwo, mam nadzieję, że niedługo wreszcie będę mogła się wyspać ;) Tylko chyba muszę zasłonić okna, zatkać uszy, wyłączyć tel i net i dopiero się uda. Psiaczek zaprowadził nas pod same drzwi właścicieli :multi: Najpierw pod klatkę spod której już nie chciał odejść, a później po schodach pod drzwi. Genialni właściciele wyszli z nim, jedno poszło do sklepu, drugie w drugą stronę, a pies został na skrzyżowaniu zagubiony :angryy: [quote name='ladySwallow'] Bardzo proszę o pomoc! Karilka ma w bezpłatnym domu tymczasowym sunię, która choruje na nużycę, ma krzywicę - potrzeba wsparcia na antybiotyki, leki bądź pomocy w zakupie karmy! Proszę, pomagajmy ostatnim bezpłatnym domom tymczasowym! [/QUOTE] Nooo, pomagajmy mi samej jak najwięcej :evil_lol: Żartuję oczywiście. Niestety nie wspomogę suni, jak widzisz mam obecnie za dużo na głowie... -
Jamnikowata sunia i 4 szczeniąt - już w NOWYM DOMU :)
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
No to mam psa. Lecę na dwór szukać właściciela, ma obrożę. -
Jamnikowata sunia i 4 szczeniąt - już w NOWYM DOMU :)
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
K....waaaaa, mój TZ właśnie niesie na rękach do domu psa! Biegał nam pod oknem na środku skrzyżowania (jedno z większych w Wwie, ul. Górczewska), prosto pod hamujące samochody. Prawie spowodował dwa wypadki, ale nie potrąciły go. Chyba... TZ go wnosi na górę... ZWARIUJĘ!!!!!!!!!!!! -
Jamnikowata sunia i 4 szczeniąt - już w NOWYM DOMU :)
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Jeżeli mała się nie dogada, to jeden DT będzie potrzebny. Mam nadzieję, że tak się nie stanie :roll: No i dla mamusi by się przydało DT, ale w znalezienie takiego nie wierzę :-( [B]Tripti[/B]: Ja nie mam pojęcia, dlaczego dopuszczają :shake: Może dlatego, że "sunia musi mieć młode"? Bo to prości ludzie i nie widzą w tym niczego złego? Bo dzieci mają wielką frajdę jak są szczeniaczki? Bo nawet im nie przyjdzie do głowy, żeby sunie wysterylizować? Nie wiem, nie zrozumiem... -
Jamnikowata sunia i 4 szczeniąt - już w NOWYM DOMU :)
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
[quote name='Atomowka']Ja trzymam kciuki za wszystkie maluchy i za mamę tez. A w jakim mieście ten ew dom dla mamy? Może ktoś będzie z okolic to by na wizytę skoczył. Co do sterylki to myślę, że to świetny pomysł, tylko że po sterylce albo ją do DT na kilka dni do czasu wydobrzenia albo do DS od razu[/QUOTE] Wyleciała mi z głowy nazwa miejscowości, bo padam dzisiaj z nóg, a rozmawiałam w pracy i nie mogłam się skupić ;) Ale właśnie piszę do tej Pani maila, to dopytam. Sterylka oczywiście tylko na takich zasadach, tam gdzie teraz jest nie zajmą się nią po zabiegu. Dlatego też martwię się o drugą sunię, długowłosą. Też trzeba ją wysterylizować, bo wczoraj właścicielka mówiła, że niedługo trzeba ją "dopuścić" :angryy: Starałam się jej to wybić z głowy, ale co z tego... Ta sunia to córka z poprzedniego miotu mamusi szczeniaków :-( -
Jamnikowata sunia i 4 szczeniąt - już w NOWYM DOMU :)
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
[B]ladySwallow[/B]: Nie wiem jak się sytuacja rozwinie, czy Onka zaakceptuje wreszcie małą. Jeżeli nie, to będziemy dla niej szukać tymczasu albo od razu DS. Ale chcę im dać szansę, bo jeżeli się uda, to byłby dom stały. Jednak nie chcę Cię "blokować" i trzymać w niepewności. Myślę, że bardziej w porządku wobec Ciebie będzie zrezygnować z pomocy. Ale bardzo za nią dziękuję, gdyby nie Twoja deklaracja, nie zdecydowałabym się jechać po maluchy. [B]Atomowka[/B]: Dom niesprawdzony, bo dzisiaj dostałam telefon. Ale zapowiada się w porządku. Starsze małżeństwo, dom z ogrodem, sunia miałaby mieszkać w domu. Dzwoniła ich córka. Chciałabym jednak zobaczyć co i jak, w razie czego jej nie zostawię. Chyba że udałoby się wcześniej wysłać tam kogoś? Poza tym kombinuję tak, żeby sunię najpierw wysterylizować i zawieźć ją po zabiegu. Nie chcę dopuścić, żeby jeszcze kiedykolwiek miała małe... Jeden DS jest w Ząbkach w bloku (ten czarnuszka), Państwo mają już szczeniaka w typie ON'ka, dlatego ten miał być mikrusek - mogą jeszcze zmienić decyzję i zostać DT. Drugi przyznaję się bez bicia, że nie wiem, bo przekazałam małą dziewczynie, która ogłaszała ten inny miot. Trzecia w DT w Halinowie u młodej dziewczyny, dom z ogrodem, mała w domu z innym szczeniakiem. Ostatnia już wiadomo, w Konstancinie, jak się zgodzi z psami, będzie DS najlepszy z możliwych, więc trzymajcie kciuki. -
Nie miałam ani jednego telefonu o niego :-( Pierwszy raz mam taką sytuację, to przecież nie jest stary, chory czy kaleki pies. Nie jest problemowy, jest mnóstwo psów z o wieeeele trudniejszą psychiką. To przyjazny, towarzyski i piękny psiak w sile wieku. Nie rozumiem :-( Ale: miałam telefon o moją tymczasowiczkę. Niestety z nią Państwo sobie nie dadzą rady. Zaproponowałam im inne psiaki i wybrali, że chcą poznać Miłka :lol: Domek zapsiony od zawsze, mieli psy adoptowane z Fundacji albo ze schronisk. Teraz to już starsze małżeństwo, mieli nie brać kolejnego, ale jednak bez psa nie da się żyć ;) Dom z ogrodem w Warszawie. Jadę do nich jutro, trzymajcie bardzo mocno kciuki....
-
Miałam telefon, baaardzo fajna Pani :lol: Tylko że Cofinka miałaby mieszkać z jej rodzicami, po namysłach i rozmowach doszłyśmy do wniosku, że Cofi jest dla nich za silna. Może i nie jest młoda, ale siłę ma i starsza Pani nie da rady jej zaprowadzić np. do weterynarza. Byłaby opcja, że Cofi po prostu nie będzie wychodzić z posesji, ale Państwo po przemyśleniu wszystkich za i przeciw jednak się nie zdecydowali. Natomiast chcą zobaczyć mojego Miłka, on traci DT za kilka dni, może by się spodobał... Trzymajcie kciuki. Behawiorystka była. Usłyszałam, że świetnie sobie radzimy :evil_lol: Więc generalnie niewiele zmieniać jeśli chodzi o pracę z nią. Natomiast poradziła nam ochłodzenie relacji z Cofi, czyli jednym słowem za bardzo ją rozpieszczamy ;) No ale jak mamy nie rozpieszczać? No i powiedzcie mojemu TZ'towi, żeby psa ignorował i nie głaskał, nie bawił się, bez zapracowania na to. Uhmmm, żebyście widziały jego minę, jak to usłyszał :grin: Pani przepisała Cofi leki psychotropowe. Jedne mamy zacząć podawać już teraz, drugi środek wprowadzić w okolicach Świąt, przed Sylwestrem. Nie zagłębiałam się jeszcze co to za specyfiki, wczoraj miałam dobę wyjętą z życia przez akcję ze szczeniakami :shake:
-
Jamnikowata sunia i 4 szczeniąt - już w NOWYM DOMU :)
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Hej, jestem, bardzo dziękuję za zainteresowanie całą sprawą. Wróciłam wczoraj koło 1:00 w nocy ledwo żywa, a do psiaków pojechałam od razu po pracy. Teraz też padam z nóg, bo praktycznie wcale nie spałam (dzisiaj też praca :roll:). Więc z góry przepraszam, jeżeli coś będzie nieskładnie napisane. Szczeniaki w nocy rozwoziłyśmy po Warszawie i okolicach. Akcja w nerwach i na wariata, ale trzeba było je zabrać. Są w bardzo dobrym stanie, byłyśmy w lecznicy, temperatura w porządku, nie są skrajnie wychudzone, ale bioderka kosteczki miejscami wystają. Mamusia wygląda dobrze. Jeden maluch (ta jamnikowata, co miała jechać do [B]ladySwallow[/B]) pojechał do Pani, która mnie o całej sprawie poinformowała. Jeżeli zgodzi się z jej sforą (7 sztuk), to będzie mogła zostać. Dzisiaj z nią rozmawiałam, sunia ON średnio akceptuje małą, ale Pani chce jej dać jeszcze parę dni na oswojenie się z nową sytuacją. Jedna sunia poszła od razu do DS, dziewczyna ogłaszająca szczeniaki z innego miotu miała jeszcze "chętnych" mimo, że tamte poszły do adopcji. Podobnie czarny piesek (Państwo mają już innego szczeniaka z adopcji od tej osoby, więc dom ok). Ale tu jeszcze się zastanawiają, czy nie będzie to tylko DT, bo nastawieni byli na mikruska, a mały waży ok. 5 kg. Więc czekamy na decyzję. Największa sunia jest w domu tymczasowym w Halinowie. Wszystkie maluchy dostały w lecznicy środki na odrobaczenie do podania niedługo, książeczki, a do dt też karmę. Na opisanie przebiegu wizyty i zabierania maluchów ledwo mam siłę. Nie widziałam całej rodziny i chyba dobrze, bo kobieta, która nam szczeniaki dała jest tak zastraszona, że można się domyśleć jaki jest mąż i teściowa. Ta kobiecina jest chyba jak te sunie, tylko do rodzenia dzieci. Gdy szczeniak wpadł w biegu na roślinę w ogrodzie, kobieta dostała ataku paniki, że teściowa ją zabije za nadruszoną roślinkę. Sunie nie wyglądają źle, długowłosa jest zastraszona, matka szczeniaków odważna.Pekinka nie widziałam, był gdzieś zamknięty "bo rozbija się po ogrodzie". Zapytałam dlaczego niewidomy - "pekińczyki tak mają. wałęsające się psy go napadły i wypadło mu oko. udało się wepchnąć". W innej sytuacji stracił drugie. Owczarek jest na sąsiedniej posesji teściowej, nie widziałam go, bo było ciemno. Teren jest nieogrodzony z jednej strony, psy latają po okolicy, mama szczeniaków gania samochody. Oszczekują podchodzące do posesji dziki i po to są trzymane. Chcą wydać mamę szczeniorków, dzisiaj miałam po nią sensowny telefon (potrzebny transport ok. 150 km od Wwy). Kobieta zgodziła się na sterylkę suń, ale coś czuję, że ona ma w tym domu mało do powiedzenia :shake: -
Jamnikowata sunia i 4 szczeniąt - już w NOWYM DOMU :)
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny, nie wytrzymałam nerwowo, jadę tam jutro, bo i tak będę miała nieprzespane noce. Dowiedziałam się, że oni mają jeszcze owczarka na łańcuchu, a pekińczykowatego psiaka pogryzły psy, nie udzielono mu pomocy weterynaryjnej i stracił oczy :placz: Długowłosą sunię chcą koniecznie zostawić, bo rodzi ładne szczeniaki :angryy: To trzeba zgłosić jakiejś fundacji, tam jest potrzebna interwencja i odebranie wszystkich psów. Jak zrobimy im awanturę, to szczenięta "znikną" od razu. Nie wiem co się stało z kolejną dwójką, wolę chyba nie widzieć. Jadę jutro po pracy, trzymajcie kciuki. [B]ladySwallow[/B] bardzo dziękuję, jesteś cudowna, trzeba szukać transportu :multi: Ja niestety nie mogę jechać w trasę :shake: -
Jamnikowata sunia i 4 szczeniąt - już w NOWYM DOMU :)
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
To ten prezent od znajomej, o który zaczęła się awantura :shake: -
Jamnikowata sunia i 4 szczeniąt - już w NOWYM DOMU :)
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Jestem, najpierw praca, a później wizyta behawiorystki u mojej tymczasowiczki :shake: Maluchów jest już tylko 4 :-( Mam zdjęcia, moim zdaniem one są starsze niż dwa miesiące, ale trzeba je zobaczyć na żywo. Na fotkach są z tego co ogarniam z dwiema dorosłymi suniami (długowłosą i gładką jamniczką). Czarny szczeniaczek to chłopczyk, niespodzianka, nikt mi wcześniej o nim nie mówił (w pośpiechu dowiadywałam się, że wszystkie beżowe). Wybieram się do nich pod koniec tygodnia, mam nadzieję, że jeszcze jakieś zastanę :-( Tylko gdzie je zabrać? Co zrobić z mamusią, zostawić? [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/1958/dsc00066w.jpg[/IMG] [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/2240/dsc00065mi.jpg[/IMG] [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/7118/dsc00067tj.jpg[/IMG] -
Bardzo, bardzo dziękuję [B]Bonsai[/B] :loveu: (link jest do Dastiego ;))
-
Jamnikowata sunia i 4 szczeniąt - już w NOWYM DOMU :)
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Są pod Warszawą, w Konstancinie. Biegają nie pilnowane po posesji. Maluchy wszystkie są beżowe, krótkowłose, z klapniętymi uszkami. Mają dwa miesiące, już same jedzą (tzn. to już nie takie kluchy, co muszą być przy mamie). [B]Tripti[/B]: Może ten hotel? Już sama nie wiem... Ja finansowo nie dam rady, mam tymczasowiczkę, własnego psa i jeszcze jednego, który zaraz straci tymczas, a ja nie mam go gdzie umieścić (Miłek z mojego podpisu). Oszaleję chyba :sadCyber: -
Jamnikowata sunia i 4 szczeniąt - już w NOWYM DOMU :)
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Sunia też do zabrania :-( Tam są jeszcze oprócz nich dwa psy, ale tamte chcą zostawić (bo to "pekińczyk" i "jamnik długowłosy"). Też zastraszone, ale póki co nie chcą ich zabijać... Suńka jest milutka, podchodzi do ręki i się przytula. Boi się trochę, bo tam psy nie są dobrze traktowane, ale nie jest dzika. Maluchy wałęsają się po terenie i włażą pod samochody, mają mało kontaktu z ludźmi, ale to szczyle, więc raz-dwa nadrobią zaległości. Do jedzenia biegły jak oszalałe, bo brzuszki puste :-( Nie mam pojęcia ile ważą, mama jest jamnikowata, one mają trochę dłuższe nóżki, ale duże na pewno nie będą. Szkoda, że zdjęć nie ma, poprosiłam znajomą, żeby jutro postarała się zgrać chociaż to co próbowała pstryknąć, ale niczego nie mogę obiecać. Ona boi się tam jechać znowu próbować, jeśli już to od razu żeby psy zabrać :shake: -
Jamnikowata sunia i 4 szczeniąt - już w NOWYM DOMU :)
Delph replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Psiaki są pod Warszawą... Maluchy niezaszczepione i niedokarmione, w przytulisku mają marne szanse. Ale szczerze mówiąc rozważam schronisko, jak niczego nie znajdę, trzeba będzie je tam zawieźć, bo tu gdzie są na pewno nie przeżyją :-( -
Do Cofinki jutro przyjeżdża behawiorystka, trzymajcie kciuki :cool3: A tutaj tragedia, ja już nie daję rady nerwowo :-( : [url]http://www.dogomania.pl/threads/196547-Awaryjny-DT-na-CITO-potrzebny-jamnikowata-sunia-i-6-szczeni%C4%85t-%282-ju%C5%BC-za-TM%29-%28?p=15745898#post15745898[/url]
-
Przywiązana do drzewa w parku. Stała 3 dni. MA DOM!!!
Delph replied to pumcia02's topic in Już w nowym domu
Ratunku, kolejna tragedia :placz: : [url]http://www.dogomania.pl/threads/196547-Awaryjny-DT-na-CITO-potrzebny-jamnikowata-sunia-i-6-szczeni%C4%85t-%282-ju%C5%BC-za-TM%29-%28?p=15745898#post15745898[/url] -
Dziewczyny, ratunku, ja już nie wytrzymuję nerwowo :placz: : [url]http://www.dogomania.pl/threads/196547-Awaryjny-DT-na-CITO-potrzebny-jamnikowata-sunia-i-6-szczeni%C4%85t-%282-ju%C5%BC-za-TM%29-%28?p=15745898#post15745898[/url]
-
Ratunku, kolejna tragiczna sytuacja :-( Mamy czas do końca tygodnia, żeby odebrać "ludziom" sunię i jej 6 szczeniąt. Było 8, ale dwa zostały już rozjechane przez samochody. Sunia jest mała, w typie jamnika, szczeniaczki też maleństwa, beżowe, mają 2 miesiące, można je już porozdzielać. Sunia ma ok. 2 lat, młodziutka, ale rodziła co cieczkę... "Właściciele" dali czas do końca tygodnia, żeby psy zabrać, później je zabiją (podobno zabili już łopatą swojego kota, bo nabroił). Szczeniąt nie karmią, mimo że już same jedzą. Znajoma zawiozła im karmę, ale nawet nie wiadomo, czy dają. Wywiązała się awantura, że przywiozła za ładne miski (z takich to przecież ludzie nawet nie jedzą) i kocyki (ich psy na pewno nie będą na kocach spać, lepiej oddać dzieciom). Taka sama reakcja była na próbę robienia zdjęć maluchom, znajoma się przestraszyła, bo to patologiczna rodzina, więc zdjęć raczej nie dostaniemy :-( Chyba że coś wyszło z tamtych, ale atmosfera była bardzo nerwowa... Dla całego towarzystwa mam zapewniony transport w Warszawie i okolicach, karmę, szczepienia dla maluchów i sterylkę dla mamusi. Brakuje DT, RATUNKU :placz::placz::placz: