-
Posts
3340 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Delph
-
Właśnie wróciłam z lecznicy, ten szybko rosnący guzek to może być histiocytoma (łagodna) albo mastocytoma (nowotwór złośliwy). Jak po dzisiejszym ostrzykaniu lekiem nie zmniejszy się w ciągu trzech dni, to trzeba ciąć jak najszybciej i z dużym marginesem...... No co jest z tym psem, za co ona tak cierpi? :( Kalyna dzięki, wpiszę Greenwoods na listę do testowania. Brit Care niestety uczulał.
-
Filodendron, Hydroxyzyna nie jest antyhistaminikiem? Zresztą, podobno te leki słabo działają na psy. Nie wiem, młoda więcej śpi, dzięki czemu mniej się wygryza (jak nie śpi to robi to dalej), więc zawsze coś. Gruczoły puste, sprawdziliśmy u weta, więc wygryza tyłek z innego powodu. Na wszelki wypadek dostała czopki p.bólowe i p.świądowe. Do tego mamy nowe zmartwienie, guzek na boku, który rośnie z zastraszającą prędkością. W tydzień podwaja wielkość, jest twardy i sączący. Do tego oczywiście młoda już go próbuje lizać. Jak trzeba będzie ciąć, to nie wiem jak to zrobić przy tych jej alergiach (boję się reakcji na leki podczas zabiegu). Anka K, niestety u nas tłuszcz z kurczaka odpada :( Szkoda, karmy fajne.
-
Wygryzania ciąg dalszy... Dzisiaj nie wytrzymałam w nocy i założyłam jej kołnierz. Do tego od dzisiaj dajemy Hydroxyzynę, może choć trochę pomoże... Jak nie, to chyba sama będę ją brała, bo spać nie mogę jak widzę jak pies się męczy. W planach mam testowanie samej wołowiny, Acany z jagnięciną i Green Doga z indykiem. Oleje i wszelkie suplementy darowałam sobie całkowicie, bo niektóre wywołują ostrą reakcję. Nie wiem, czy przez główny składnik, czy jakieś dodatki.
-
Andromeda, a którą karmę z jagnięciną podajesz? Już jest troszeczkę lepiej, trzeciego dnia podawania gotowanego indyka z ryżem, więc moim zdaniem to typowa reakcja na pokarm. Teraz "tylko" trzeba znaleźć coś, co nie uczula, nie spowoduje niedoborów i nie pogrąży mnie finansowo...
-
Poddaję się, wracam do gotowania indyka. Mała ma cały rozkrwawiony tyłek i kolejny łysy placek wyrwany na plecach nad ogonem.... Najgorsze, że ten indyk też nie jest w 100% ok, na nim nadal się drapie i gryzie, tylko nie leje się krew... Joy1 dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Problem polega na tym, że ja właśnie nie mam na czym "wyzerować" suni. Taki był piękny plan, że dostanie jakąś dietę, objawy miną i będę mogła sobie stopniowo sprawdzać poszczególne nowe składniki. Ale ja od ponad pół roku nie mogę znaleźć niczego, co ona by mogła zjeść bez jakichkolwiek objawów alergii. Najgorsze, że alergenów jest kilka, bo zależnie od tego, co akurat je, ma różne objawy. Uczula na 100% kurczak. Mocno podejrzana jest soja (najgorszy objaw po suplemencie ją zawierającym, wtedy pies cierpiał katusze), więc Puriny boję się próbować. Źle było na karmach ryba+ziemniak (Fish4Dogs), kaczka+ziemniak (Trovet DPD), jagnię+ryż (Brit Care, Wolfsblut, 1st Choice), konina+batat (Wolfsblut, chociaż tego zjadła tylko 2kg, więc to jeszcze można rozważyć) - ale tak naprawdę nie wiem czy w tych karmach reakcja była przez główne składniki, czy jakieś dodatki. W obecnej, Wolfsblucie z jagnięciną podejrzane może być jajko ewentualnie, chociaż sama już nie wiem, ręce opadają...
-
To jest ten płyn, datę ważności ma długą: http://www.gorvita.com.pl/new/produkty/kategorie-produktow/energia-i-witalnosc,78.html A co byś poleciła z dostępnych w aptece ziół? Nie znam się na tym i nie mam możliwości wyhodowania własnych ;) Sprawdzę tarczycę. Po cieczce zrobię jej kompleksowe badania krwi, w tym profil tarczycowy. Weterynarze twierdzą, że przy niedoczynności, tak jak u ludzi, występuje m.in. ospałość, otępienie, przybieranie na wadze, charakterystyczne wady rozwojowe i inne objawy, które u małej są wręcz odwrotne. Raczej o nadczynność bym ją podejrzewała :P Ale sprawdzić nie zaszkodzi.
-
O super, takie rady zawsze w cenie. Ja teraz na koniec odkażania psikam jej jeszcze płynem z żyworódki pierzastej. Co o tym myślisz?
-
Dzięki. Młoda nie ma żadnych objawów niedoczynności, więc to raczej nie to. U dorosłego psa jeszcze można czasem przegapić, chociaż jak się zna psa, to raczej ciężko, ale szczeniak z niedoczynnością rozwija się hmmm... bardzo specyficznie. Pytałam weterynarza.
-
Nadal mi forum belgów nie działa. Wyświetla jakąś niebieską ramkę z błędem. Myślałam o tej tarczce, ale ona ewidentnie ten ogon wygryza, widzę to, jak robi sobie ranki. A przy zaburzeniach chyba wypada samo? Jeszcze liczę na to, że to szaleństwo hormonów i po pierwszej cieczce może przejdzie. Słyszałam, że gdzieś w jakiejś hodowli większość suk łysieje na ogonie przed pierwszą cieczką, później im przechodzi. Bo jak inaczej to sprawdzę? Zresztą to nie tłumaczy ran na odbycie i sromie i drapania :( Też uważam, że za dużo tej "sterylności", dlatego nie godzę się już na antybiotyki i sterydy, nie kąpię jej "w całości" i nie daję żadnych suplementów, żeby nie zaburzyć obrazu sytuacji w związku z alergią. Niestety muszę czymś przemywać chore miejsca, bo inaczej jest coraz gorzej :( Dietę też jakąś muszę dobrać, bo ewidentnie od tego co je zależy jej stan i mam nadzieję, że wreszcie trafię na coś, co zakończy gehennę. Uraczę Was jeszcze jednym zdjęciem tyłka mojego psa, dzisiaj wygląda nadal źle, ale bywało o wiele, wiele gorzej. Tak jest jak kontroluję rozwój tych ran przemywaniem i dietą :( Wcześniej miała cały łysy brzuch, tyłek i sporo ogona, wysypkę i rany również w pachwinach, na brzuchu itp.
-
Wyskakuje mi jakiś błąd, może chwilowo forum jest nieczynne. Spróbuję później jeszcze. Mała w ciągu ostatnich kilku miesięcy oprócz zwykłego trybu szczepień i odrobaczeń była dodatkowo odrobaczana (nawet 5-dniowy cykl aniprazolu, odrobaczanie różnymi środkami dla pewności), kąpana, traktowana środkami p/pchelnymi i kleszczowymi, brała antybiotyk doustny i douszny, raz podano steryd w zastrzyku i raz miejscowy w aerozolu, smarowana i przemywana mnóstwem środków (spot-on wzmacniający skórę, pełno odkażających, łagodzących, przeciwświądowych, przyspieszających gojenie płynów), łykała witaminy i suplementy na skórę, pobrano zeskrobinę pod kątem pasożytów (pusto) i zrobiono wymaz z miejsc z wysypką (tylko mała ilość gronkowca intermedius, w granicach normy), testowała różne karmy i miała dietę eliminacyjną przez prawie dwa miesiące (to jako jedyne trochę pomogło). Pewnie o czymś zapomniałam ;) Zabrana w wieku ok. 6 tygodni z kiepskich warunków, ale w dobrej kondycji. Rodzeństwo z tego co wiem nie ma takich problemów. Po odebraniu maluchom zdarzały się biegunki, ale bez tragedii, w granicach normy u takich małych bąbli.
-
Nie robiłam, teraz nie widać, ale trafiła do mnie jako kilkutygodniowe szczenię i do głowy mi nie przyszły takie poważne choroby. Oprócz tych reakcji alergicznych nic jej nie dolega, rozwija się prawidłowo, nie ma biegunek i wymiotów. Myślicie, że kilkumiesięcznemu szczeniakowi badać tarczycę i wątrobę? Tak czy owak będę robiła badania krwi po pierwszej cieczce przed sterylką, to mogę wtedy sprawdzić. Teraz wieczorem już ten tyłek gorzej wygląda, wygryzła sobie nowe rany :(
-
Zakropliłam gnoja Advocatem, jak nie pomoże, to nie powinno zaszkodzić. Wątpię, żeby to były jakieś pasożyty, ale zawsze warto spróbować. IlonaS, nie mogę znaleźć tego forum, tzn. znalazłam jakieś forum belgów, ale nie widzę artykułu :( Czy to nie jest przypadkiem tak, że czasami u psów z niedoczynnością tarczycy dochodzi do wyłysień ogona? Bo moja ma właśnie taką wygryzioną łysinę, teraz już wygląda o niebo lepiej, ale była długości ponad 7 cm. Zaraz Wam pokażę zresztą, co będę opisywać ;) Na chwilę obecną pies z zewnątrz wygląda nieźle. Uszy nie są czerwone, oczy też, nie ma wysypki, sierść się nie sypie, chyba że zaczyna namiętnie się drapać. Jakiś postęp jest, ale utknęłam w martwym punkcie. Zostało nam drapanie i wygryzanie całego ciała (nie robi już większych ran na szczęście), wygryzanie ogona od spodu i od zewnątrz w połowie długości (jest lepiej niż było, ale jednak) i najgorsze, wylizywanie i wygryzanie odbytu i sromu (tam nadal robi sobie ranki, często większe niż na zdjęciach).
-
Przeczytaj na tej stronie zakładkę (lewy dolny róg) "Artykuły - wychowanie". Nie tylko " Kupilismy stafforda i... co dalej ", pozostałe też. Nie ze wszystkim można się zgadzać, artykuły zostały napisane dawno, ale p. Jasińska na pewno ma olbrzymie doświadczenie w wychowaniu i codziennym życiu z psami. Z tego co wiem miała rottki, amstaffy, teraz ca de bou. Żadne z wymienionych do łatwych w prowadzeniu nie należą ;) http://www.cadebou.com.pl/ Swoją drogą ca de bou też cudowne, zakochałam się w samcu z hodowli p. Jasińskiej na ostatniej wystawie, a mój TZ z miejsca chciał kupować szczeniaka :P
-
Robiliście u dr Milewskiej? Chyba jednak będę miała Wolfsbluta do oddania... Dalej się drapie małpa jedna. Mogłam wziąć tego z koniną, ale jakoś szkoda mi było tych koni i teraz mam za swoje dylematy moralne :P
-
Przede wszystkim nie wybieraj psa głównie ze względu na wygląd. Przeczytaj charakterystyki poszczególnych ras, do czego zostały stworzone, jaki mają temperament, popędy, skłonności do określonych zachowań. Nie znam waszych oczekiwań, więc ciężko coś zaproponować. Dla jednego pies mocno terytorialny będzie mega utrapieniem, a dla innej osoby wymarzonym kompanem.
-
Podobno kontaktowe u szczeniąt raczej nie występują. Ale skoro przedostaje się drogą pokarmową, to może? Zresztą mała już dorasta, więc wszystko jest możliwe... Przez jakiś czas była cisza, niezbyt długi, ale jednak się wygoiła, ogon zaczął zarastać, zmniejszyła się wrażliwość skóry (można było ją głaskać...), a teraz znowu masakra...
-
Są fundacje i "fundacje", jak wszędzie. Akurat ludzie pomagający bullowatym raczej nie chcą sobie strzelać w kolano i np. ściemniać, że piesek kocha kotki, kiedy on je tak naprawdę kocha zjadać. Takie historie nikomu nie wychodzą na dobre, ani ludziom wydającym, przygarniającym, ani psom. Problemowy ttb to nie zabrudzone posłanko, a często grubszy kaliber, więc raczej nikt nie ryzykuje wprowadzaniem w błąd. Chyba, że bierze się psa od ludzi nie mających zielonego pojęcia o rasie.
-
Mnie za to zadziwia, że hodowcom nie wstyd dawać takie zalecenia jak chodzenie na smyczy do 6 miesiąca itp. Gdybym hodowała rasę z założenia użytkową, która niejako we wzorzec ma wpisaną sprawność fizyczną i musiała dawać takie rady to zapadłabym się pod ziemię i natychmiast wzięła ostro do roboty, żeby wyhodować wreszcie zdrowe psy. I patrząc z drugiej strony, zakładając, że szukam owczarka i chcę psa do poważnego sportu. A hodowca wyjeżdża mi z chodzeniem na smyczy i zakazem wskakiwania na kanapę do 6 miesiąca życia. Aha, i jeszcze chce za pieska parę tysiaków. Bardzo poprawiłby mi humor, delikatnie mówiąc :) Ja rozumiem oszczędzanie rosnącego psa, ale ludzie, bez przesady. Przecież pierwsze zawody można zaliczać już w wieku kilku psich miesięcy. To jak tego psa przygotować, jak mu nic nie wolno? Jak chcę mieć kulawego psa, to mogę sobie takiego adoptować, co też zresztą robię. Ale jak będę potrzebowała psa rasy użytkowej, to ma on być przede wszystkim sprawny fizycznie, zdrowy i mieć poukładane w głowie, na tyle, na ile pozwala prawdopodobieństwo wystąpienia takich cech, za to płacę moim zdaniem.
-
Dokładnie. I wbrew pozorom adopcja z takiej fundacji może być lepszym pomysłem, bo ludzie znający swoich podopiecznych potrafią dopasować zwierzaka do potrzeb i możliwości przyszłych właścicieli. Można też liczyć na ich pomoc i radę. Natomiast ze szczeniakiem owszem, macie "czysta kartę", ale jeśli jako początkujący popełnicie jakieś błędy wychowawcze (a tego nie da się uniknąć), to też może być niewesoło. Znam Fundację AST, tymczasowałam im psy i wiem, że podchodzą poważnie do tematu.
-
Pewnie to taki bajer reklamowy. Biorąc pod uwagę, że coś suce poważnie zaszkodziło w preparacie na stawy z dodatkiem wyciągów roślinnych, może jednak nie będę ryzykować z takimi newsami, przynajmniej na razie. Buduję sobie pomału listę karm, które mają szansę się sprawdzić. Na razie mam: Acana Lamb & Okanagan Apple Green Dog jagnięcina Earthborn Holistic Meadow Feast Healthy Paws Game and Millet Wolfsblut Gosbi Grain Free Adult Gosbi Jagnięcina&Ryż Adult Symply Large Breed Puppy Turkey Symply Large Breed Adult Turkey Taste of the Wild Sierra Mountain Cotecnica Maxima Grain Free Hipoallergenic Lamb Co o tym myślicie? A tymczasem młoda właśnie się drapie i wygryza jak dzika :( Ktoś mi dzisiaj powiedział, że może karmię zbyt wysokobiałkową karmą. To możliwe, że po prostu karmę ją zbyt "bogato"? To szczeniak, więc wybieram wysokobiałkowe karmy, bo myślałam, że taka teoria to mit, ale teraz już sama nie wiem...
-
Jeżeli ma to być pierwszy ast, dla osób nie obeznanych z rasą i oczekujecie od niego poprawnych relacji z dzieckiem, innym psem, kotami i końmi to jeszcze raz przemyślałabym wybór rasy. Nie mówię, że się nie da, uwielbiam bullowate, ale miałam takowe w domu i wiem, że może być ciężko. I potwierdzam słowa przedmówców, te psy potrafią narobić zniszczeń, przy których zjedzone kapcie czy pogryzione ściany to pestka. Mają też, jak każda rasa, skłonności do określonych chorób, niezależnie od tego jak dobrą hodowlę wybierzecie. Proponuję poznać lepiej specyfikę rasy, porozmawiać z właścicielami, ludźmi pomagającymi bullowatym po przejściach (nie z hodowcą, który chce sprzedać szczeniaka, a z ludźmi, którzy nie mają w tym interesu, wtedy dowiecie się, dlaczego tak wiele astów ląduje w schroniskach), poobserwować i na spokojnie wszystko przemyśleć. I przede wszystkim nie starać się zaoszczędzić, bo wyjdzie Wam to bokiem. Ja na przykład zrezygnowałam z asta ze świetnej hodowli, poszłam na łatwiznę i lżej mi jest z trzema kundlami ze schroniska :P
-
Cóż to w ogóle jest za karma ten Green Dog? Nic o niej nie słyszałam. Gruczoły dzisiaj oczyszczone, zobaczymy co się będzie działo. Nie wiem czy nie przypuszczę jeszcze zmasowanego ataku preparatami na pasożyty zewnętrzne, jakimś Advocate na przykład. Może coś siedzi w tej skórze, mimo że w zeskrobinach się nie pokazało.
-
Mało pocieszające :) Do tego wiem, że z wiekiem mogą nam dojść inne typy alergii, kontaktowa, wziewna itp. Z gruczołami też mamy problem, kiedyś trzeba było oczyszczać nawet co 2 tyg., teraz o wiele rzadziej. Staram się nie robić tego za często, bo młoda jest tak wrażliwa, że na każde zabiegi reaguje nadmiernym zainteresowaniem danym miejscem i wylizywanie mam jak w banku. Cyrk był po pobraniu zeskrobin, bo przeżywała te maleńkie zadrapania parę dni... Ona w ogóle jest taka delikatna, co nie pomaga w leczeniu ani trochę. Wczoraj widział ją weterynarz, stwierdził, że przez wylizywanie pewnie ma już na tym tyłku jakiegoś grzyba, więc spróbujemy z maścią. Oczywiście nawet jak pomoże, to nie rozwiąże problemu, dopóki nie dobierzemy karmy, która nie powoduje świądu, bo problem będzie nawracał. Robił ktoś z Was te testy z krwi? Komuś to pomogło w jakimś stopniu? Bo co z tego, że się dowiem, że jest alergia na kurczaka np. Nadal może być pełno innych nieodkrytych alergenów. No i boję się jeszcze niedoborów u młodego psa spowodowanych mało urozmaiconą dietą. Nawet jak znajdę coś, co jej służy, to mam tylko tym karmić? Nie zabraknie jej jakichś składników w pewnym momencie? Z suplementami też już musimy uważać, więc nie jest tak prosto. Ktoś karmił przez długi czas psa jednym i tym samym w kółko? Martazobeniak, z Twojej listy skuszę się chyba na Acanę Lamb albo Green Dog'a w następnej kolejności. Nie ma tam kurczaka. Pozostałe podane przez Ciebie nie są dostępne w Polsce (część chyba kiedyś była, ale teraz jakoś nie mogę znaleźć) albo mają jednak w składzie coś kurczakowego (MARP, Canidae). Znalazłam też ciekawą karmę Earthborn Meadow Feast i Gosbi z jagnięciną dla dorosłych (dla szczeniąt ma jaja).
-
Dziękuję, jeszcze żeby znalazła się jakaś wersja dla szczeniąt to już w ogóle byłaby bajka :) Brit Care nam się nie sprawdził (z wyżej wymienionych).