Jump to content
Dogomania

diuna_wro

Members
  • Posts

    4980
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by diuna_wro

  1. zapytałam Weronikę co jej mama na to rzekome karygodne zachowanie suczki na spacerach. Weronika odpowiedziała, że mamie to nie przeszkadza i nie widzi problemu. Gdy połączy się do tego, to co napisała Weronika dzisiaj, że z mamy przywiązaniem do Rutki jest coraz GORZEJ (czytaj: coraz lepiej, coraz bardziej ją kocha), to mam wrażenie, że w tym domu toczy się chyba jakaś walka, na zasadzie: babcia woła "choć Rucia, babcia da Ci coś dobrego, bo ta nasza Weronisia taka niedobra dla Ciebie", a mama na histerie i huśtawki nastrojów Weroniki rozkłada ręce i mówi: dobrze, dobrze, oddamy ją, ale tylko do dobrego domu i już nie rycz, nie krzycz". Nie wiem, może mi wyobraźnia pracuje za bardzo, ale wydaje mi się, że gdyby rodzina była za oddaniem psa - to nie byłoby takiego problemu ze skontaktowaniem mnie z mamą. Boże, co za wariactwo.
  2. Rutkę oddaj pod opiekę mamy i babci, a Ty zajmij się tym: [URL]http://pl.wikipedia.org/wiki/Tamagotchi[/URL]
  3. [quote name='Weronika1995']LUDZIE! Napisałam że z niektórymi się chce gryźć! Ale to głównie z tymi co kiedyś same się na nią żucily[/QUOTE] a jakby Ciebie sąsiad kiedyś pobił, to byś później witała go z uśmiechem i spokojem???? Zastanów się! Czy Ty w ogóle zauważasz w zwierzęciu uczucia i emocje?? Więcej empatii !!! Bo jesli nie zauważasz i żądasz od żywego stworzenia by się samo zaprogramowało według Twojego uznania to polecam Ci zabawkę Tamagotchi, a nie psa
  4. Weroniko, Ty w ogóle przeginasz! Ludzie skupieni wokół dogomanii zajmują się ratowaniem zwierząt. Poświęcanie Tobie czasu, który Ty marnujesz równa się z tym, ze marnujesz nasze siły, które powinniśmy skupić na ratowaniu życia okaleczonych, zagłodzonych, bitych, porzuconych, chorych. Każdy nasz post tutaj, każda chwila spędzona z Tobą została zmarnowana. W tym momencie nie masz na sumieniu tylko swojego psa, ale masę innych, którym moglibyśmy w tym czasie poświęcić uwagę. Jeśli Twoja suczka lubi spacery 20 min i wraca do domu - być może jest domatorem, być może woli obecność babci i mamy, które jej nie szarpią, nie krzyczą na nią, nie wstydzą się, nie wydają wiecznie rozkazów. Pewnie dlatego też, łatwiej Ci ją zaprowadzić gdzieś dalej gdy idzie z wami jeszcze ktoś. Ona po prostu czuje się przy Tobie zagrożona. Jeśli nadal zachowasz taką postawę - ja żegnam, ale błagam Cię, w imieniu tego Twojego udręczonego zwierzątka - daj jej spokój. Jeśli faktycznie szukacie jej domu - chciałabym potwierdzić to u Twojej mamy, to tyle... Książka jest prezentem dla Ciebie. Niech Ci codziennie przypomina o tym, że kilkanaście osób z całego serca próbowało pomóc Tobie i Twojemu pieskowi, i o tym, że Ty miałaś to serdecznie w dupie.
  5. Weronika napisała mi na PM, że kontaktu do mamy nie dostanę i cyt.: [I]"Zostanie na tym że rano 5 min spaceru z mamą, o 23 ,5 min spaceru ze mną- zero kontaktów z czym kolwiek, całkowita izolacja, zero ruchu, zero wizyt u weta"[/I] a teraz proszę wszystkich obecnych (głównie członków Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami i inspektorów Straży dla Zwierząt) na PM :angryy::angryy::angryy::angryy:
  6. [SIZE=5][COLOR=Red][B]Weroniko, bardzo proszę o kontakt z twoją Mamą !!! [/B][/COLOR][/SIZE]
  7. Weroniko, ile razy uderzyłaś Rutkę? Tylko szczerze, proszę...
  8. Weroniko, Twoje kompleksy są przerażające. Radzę udać się do specjalisty psychologa szkolnego, a Rutkę natychmiast oddać pod bezpośrednią i wyłączną opiekę Mamy. Niech ją karmi wraz z babcią przy stole, niech jej pozwala spać nawet na poduszce, niech ją nawet puszcza luzem - byle z dala od Ciebie:angryy::angryy::angryy:
  9. Wiesz co Weroniko. Może kiedyś jak będziesz miała chłopaka, to on Cię rzuci i oczerni przy Twoim pierwszym, lepszym gorszym dniu. Wtedy odczujesz. OK, spotkam się z Tobą i jeszcze raz zobaczę. Ale jeśli znów pokażesz mi Rutkę, która sobie szczeknie 3 razy na coś/kogoś i nazwiesz to totalną agresją to chyba ja Ci sama agresję pokażę, ale moją.... Szukaj domu, rób ogłoszenia, wydrukuj te ogłoszenia i roznoś po skrzynkach pocztowych - Ty jako opiekun psa to faktycznie nie ma sensu. Pomogę zrobić Ci selekcję ludzi i domów, zrobię wizytę przed-adopcyjną i dołożę wszelkich starań, by znalazła człowieka odpowiedniego. Ale najpierw, to warunek bezwzględny, chcę porozmawiać osobiście z Twoją Mamą.
  10. Bylam dzisiaj z moim psem pod nowym schronem, a Pan ochroniarz do mnie: nie, nie, pieski to dopiero od 6 września można przyprowadzać!
  11. Buster, trzymam kciuki. Moje psisko kiedyś umarło na parwo, ale to było bardzo dawno temu. Mam nadzieję, że teraz medycyna się już rozwinęła na tyle, by uratować jej życie... edit: Ojej, Buster, tak mi przykro, wiem co czujesz ... Spij maleńka [*]
  12. Choć podniosę, bo pomóc na razie nie mogę. Łosiulku, w górę!
  13. albo może ja jej znikam w tym śnie, wpadam w czarną dziurę, lub porywa mnie wiatr... nie wiem. Klara po przebudzeniu zawsze ładuje mi się do łóżka. I wtedy, pomimo posterylizacyjnego nietrzymania moczu, jej na to pozwalam.
  14. Hej Basiu, fajnie, że tu jesteś. Weronika jak wiesz, to Twoja sąsiadka. Tak myślę o tym wyciu. Może to jakiś pierwotny sygnał nawoływania. Bo wycie to raczej nie ból, czy strach, ale samotność i poszukiwanie reszty stada. Może śnią im się kumple z podwórka, którzy w jakiś nagły surrealistyczny sposób znikają, jak to we śnie. Muszę zaobserwować czy wieczorem, przed nocą gdy wyje, nie mamy psiarskiego spotkania w lasku, gdzie cały tabun sąsiadujących z sobą psiaków się spotyka.
  15. [quote name='Ati']a ja sobie wyobrazilam uczynnych znajomych poprzebieranych z rogami na glowie , poukrywanych za drzewami i ryczacych jak jelen na rykowisku[/QUOTE] O! to jest myśl! Zaraz ogłoszę wśród znajomych, że szukam pozorantów - rogaczy. Podejrzewam, że rodzaj męski się nie zgłosi:diabloti: A ja tak przy okazji ponowię moje pytanie: wiecie może czemu moja Klara wyje przez sen, skoro na jawie nie wyje nigdy?
  16. hmmmm, no właśnie, znów jednym z etapów jest współpraca (tu rowerzysty), a gdzie ja znajdę zaprzyjaźnione sarny do potrenowania??? ;-) z tym tematem się chyba nie uporamy
  17. Demi, temat "oddam" już nieaktualny...
  18. akaka, czy ja też mogę prosić?
  19. aha, no "zostaw" to chyba jedno, ale warto też nauczyć psa "puść" jak już w dzioba coś weźmie i nie zdążymy z "zostaw". Np. "Puść" ser od babci ;)
  20. kurcze, zachowanie babci faktycznie ją ogłupia. Może jak już nauczy się komendy "zostaw" to podczas, gdy babcia będzie chciała dać Ty mów "zostaw", nawet jakbyś miała w tym czasie krzyczeć to z wanny;) Może udałoby się nauczyć tę małą, rezolutną mądralkę, że od babci się nie je i basta. To będzie już chyba wyższa szkoła jazdy, ale wierzę, że Rucia i Ty przechytrzycie babcię:diabloti: Prosimy najuprzejmiej o zdanie mądre dogomaniackie głowy, bo nie wiem czy to realne:razz:
  21. [URL]http://tv2.o2.pl/temat.php?id_p=5689678[/URL]
  22. Poznałam kiedyś na spacerze chłopaka, który wziął ze schronu psa w typie belga. Pies gryzł go strasznie, pokazywał mi przerażające blizny na rękach. Ale facet się nie poddał, pracował nad nim, kochał i są razem do dziś, teraz już doskonałymi partnerami. Ja lubię cyt. z wiersza św. Franciszka,: "bracie psie, bardziej ludzki niż ludzie (...) psie, który dajesz ludziom wierności przykłady, odpuść ludziom braciszku ich zdrady" A moja Klara już któryś raz w nocy wyje. Chyba przez sen, bo leży wtedy na posłaniu w sypialni koło mnie. Normalnie nigdy nie słyszałam, żeby wyła. Gdy zostaje sama też tego nie robi. Dziś znów, niczym wilk, wyła długo, bardzo głosno i wielokrotnie. Zmartwiłam się:roll:
  23. [quote name='Weronika1995']najgorsze dla mnie to jest to że mamy pewne ograniczenia dotyczące spacerów. [/QUOTE] Tutaj działa to co Ci pokazywałam. Nie wystarczy mówić tylko "Rutka, idziemy", "Chodź" ale trzeba ją zachęcać i głosem i gestem, opowiadaj jej nawet jakies głupoty, w typie "chooodź tam są motylki/pieski itd." nie wazne co powiesz tak naprawdę, ważne żeby ona poczuła, że tam czeka na nią cos ekscytującego. I nie ciagnij, nie szarp, ale przykucnij i zaproś, albo zawróć do pieska stań obok i wtedy zachęć do dalszego, wspólnego maszerowania. Chwal po drodze. Może ktoś jeszcze poda Ci jakiś pomysł. Mój jamnik Felek też przez pewien czas miewał pewien upór i chciał chodzić własnymi drogami. I wypracowałam sobie z nim powiedzonko "szukamy myszy" i cokolwiek to dla niego znaczy - zawsze działa:diabloti:
  24. mnie obchodzi, Czarna Mamba kochana, jestem taka dla niej pełna podziwu, że wszystkim opowiadam
×
×
  • Create New...