Jump to content
Dogomania

diuna_wro

Members
  • Posts

    4980
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by diuna_wro

  1. a gdzie on sobie te łapiny otarł? na grzbiecie stopy? pytam, bo to ważne czy "podwija" palce stóp. Jeśli stawia łapki na grzbiecie stopy to oznaczać może niebezpieczne przykurcze.
  2. Ulv, mam kilka plastrów żelowych na trudno gojące się rany. Moze Kraksa potrzebuje na tę odleżynę? Koperek, mam też wyciąg z babki jajowatej - błonnik wspomagający perystaltykę jelit (niestety do zalewania wodą - trzeba by strzykawką podać do dzioba) i Hepacynar (wyciąg suchy z karczocha w tabletkach) na zaburzenia trawienia. Ludzkie wszystko, ale może wet zaleci, jeśli to wychudzenie okaże się problemami z trawieniem.
  3. niech odpocznie trochę, bo w takich łapkach z uszkodzonym systemem nerwowym od ran może wdać się martwica tkanek. Tam krążenie jest marne i rany trudniej się goją. Przydałoby się posypywać Dermatolem.
  4. dzień dobry jamnikowym aniołom, piszę sobie tu, zeby zobaczyć czy mi Wasz banerek wszedł w sygnaturę
  5. LALUNO, jesteś niekwestionowanym autorytetem. Dziękujemy za zabranie głosu.
  6. Też mi ulżyło.... Dziękuję wszystkim za wsparcie i wytrwałość.
  7. Rozmawiałam z Mamą Weroniki. Tym razem jestem pewna, że to Mama. Z Rutką wszystko w porządku i absolutnie nie zostanie oddana, ani porzucona. Jest pod stałą kontrolą weterynarza. Sunieczka jest nieco lękliwa, ale nie agresywna. Mama Weroniki nosi w torebce szynkę i gdy Rucia się czegoś wystraszy dostaje plasterek i idzie dalej... Porozmawiałyśmy chwilę o nastoletnich huśtawkach psychicznych Weroniki i wspólnie ustaliłyśmy, że od teraz w sprawie wszelkich problemów czy ewentualnej pracy z psem, Mama będzie się kontaktować bezpośrednio ze mną. Weroniko, uspokój się i nie podejmuj na razie żadnych szkoleń z pieskiem, bo obawiam się, że będziesz odreagowywać stres związany z tą sprawą, na niczemu nie winnej Ruci. I niech Ci do głowy nie przychodzi oddanie psa, bo Mama na pewno na to nie pozwoli. Więc w chwilach załamania nie myśl "oddam ją!" bo masz wielkie g**** do gadania, ale lepiej skup się i pomyśl co możesz zrobić lepiej, by osiągnąć cel. I szanuj ludzi i zwierzęta, bo nie dość, że szarpiesz nerwy swojemu psu, to jeszcze Mamie i nam:mad:
  8. Nie musisz już wchodzić, ani czytać, ani się wypowiadać. Wątek może zostać zamknięty, ale nie usunięty. Od teraz kontaktować się będziemy wyłącznie z Twoją mamą.
  9. Weroniko, nie pouczaj mnie w PW i nie strasz regulaminem, bo śmieszna jesteś. Działania jakie podejmuję nie podlegają Twojej ocenie, ani nie poczuwam się do obowiązku tłumaczenia się. Jesteś dzieckiem, i to poważnie zaburzonym psychiczne - nie zapominaj o tym. To co powiem dziś Twojej mamie to już moja sprawa i nie życzę sobie więcej PW z Twojej strony.
  10. Nie. Nie będę plakatować osiedla. To może zaszkodzić psu. Jeszcze przestanie z nią wychodzić. Znam inne sposoby. Znalazłam w 5 minut prawdziwe dane rzekomego ojca Weroniki, znajdę i ją. Przejdźmy na prywatne wiadomości, żeby to niedorozwinięte dziewcze nie miało wglądu do naszych posunięć. [B]Weroniko, spodziewaj się wizyty i lepiej dla Ciebie żeby Rutka w domu była i miała się dobrze. [/B]
  11. teraz chyba ja mam rozstrój nerwowy:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: :mad:
  12. co gorsza, RUTKA JEST W NIEBEZPIECZEŃSTWIE
  13. co więcej: po naciskach z mojej strony przyznał się, ze nie jest !!!! Oczywiście dane tego Pana zachowuję do wyłącznej mojej dyspozycji i nie ujawnię ich.
  14. aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!! ja zwariuję. sprawdziłam sobie podany przez Weronikę nr tel Taty i według tego co ustaliłam, ów Pan NIE JEST JEJ TATĄ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  15. Rozmawiałam z Tatą Weroniki. Pan uważa, że z pieskiem jest wszystko w porządku i absolutnie nie ma mowy o oddaniu. Jest zaskoczony postawą córki i tym, ze założyła wątek w tym temacie (który pobieżnie przejrzał). Poradziłam, by Weronika przez jakiś czas odetchnęła od kontaktów z psem, uspokoiła się, nie szkoliła psa, dopóki nie dojrzeje do roli opiekuna. Poprosiłam by zapisał mój numer i w razie problemów lub zmiany sytuacji kontaktował się ze mną wyłącznie dorosły członek rodziny. A ja radzę wszystkim obecnym, by powstrzymać się już od komentarzy. Ta "woda na młyn" tylko zaszkodzi, bo będzie to kontynuacja tematu, który według mnie należy radykalnie zakończyć. Rutka jest pod opieką osób dorosłych, poinformowanych już teraz o wszystkim, wyrażających się o niej dobrze i z akceptacją. Weroniko, jeśli musisz wychodzić z psem, nie wymuszaj na niej długich spacerów, tylko dlatego, że Tobie się nudzi. Uszanuj Rutkę taką, jaka jest. I postaraj się być dla niej taka, jacy są dla Ciebie i Twoich fochów i histerii rodzice - tolerancyjna. ŻEGNAM
  16. [quote name='Javena']Widzicie więc,że ta dziewczyna też potrzebuje pomocy.Bardzo Was proszę,nie najezdzajcie na nią w taki brutalny sposób. Ma problemy ze swoimi emocjami.Jest w wieku,kiedy wszystko przeżywa się inaczej.Tu potrzebna jest pomoc specjalisty.Rozmowa z mamą.Kazdy z nas był w trudnym wieku a swiat widział zupełnie inaczej.[/QUOTE] tak, widzimy. Dlatego od jakiegoś czasu proponujemy, by Rutka przeszła pod całkowitą opiekę dorosłych, a Weronika zajęła się sobą. A gdy jej się nudzi, bo jest samotna, to niech na siłę nie próbuje zrobić z psa zabawki, bo pies może mieć inne potrzeby niż ona.
  17. co do TOZ i innych organów. Są obecni na tym wątku i to wystarczy, nie jesteś anonimowa, więc nie obnoś się tak ze swoją bezkarnością. Wątek pobitego psiaczka wszyscy znamy - tam niestety sprawcy uciekli i nikt ich gonić nie chciał, bo ważniejsze było zajęcie się rannym zwierzęciem.
  18. cyt Ciebie: "Ja się załamie, już nie chciałam jej oddawać! ;( każdy odbiera to, że znów chcesz oddać, więc nie wpieraj, że się sami nakręcamy.
  19. Weroniko, mam wrażenie, że ośmielasz się przyznać, że często, nader często, nie potrafisz wyważyć swoich wypowiedzi. Skoro najpierw klepiesz w klawiaturę, a potem myślisz - proponuję zrobić odwrotnie, mając na uwadze, że internet nie mając możliwości przekazu intonacji głosu, może zakrzywiać sens wypowiedzi. To co napisałaś do mnie na PW, uznałam zarówno ja i jak i inni jako szantaż i zemstę na Rutce.
  20. aaaaaaaaaaha, no faktycznie
  21. [quote name='rytka'](...)wyjsc z psem na spacer i powiedziec ,ze sie zgubil(...)[/QUOTE] tego się właśnie obawiam, dlatego ostrzegam. Nie możemy szukac sprawców porzucenia psów znalezionych przez nas na ulicy, ale możemy gdy wiemy o zamiarze porzucenia, co w tym przypadku jest prawdopodobne. Weroniko, nie próbuj więc "zgubić" tego pieska. Inaczej sprawa będzie wyglądać, gdy osoba dorosła (mama) poinformuje o zamiarze oddania psa i wtedy możemy pomóc znaleźć dom, bez konsekwencji prawnych, bo będzie adopcja a nie porzucenie. Ja kończę, bo zaczyna to być tragikomiczne, czekamy więc na info od prawnego opiekuna psa, jakim niewątpliwie musi być osoba pełnoletnia. Dziękuję wszystkim za wsparcie i bądźmy w kontakcie!
  22. Czekam zatem na PW :) Jestem przekonana, że jutro/pojutrze odnajdziemy mamę Weroniki, i lepiej żeby Rutka wciąż tam była! [B]Weroniko, pouczam Cię o odpowiedzialności karnej za porzucanie i niewłaściwe traktowanie psa domowego. [/B] USTAWA O OCHRONIE ZWIERZĄT Art. 35 35.1 (11) Kto znęca się nad nim w sposób określony w art. 6 ust. 2, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Za znęcanie uważa się, zgodnie z art. 6 ust. 2, porzucanie psa lub kota przez właściciela zobowiązanego do opieki nad nim.
  23. [quote name='gonia66']Diuna...koniecznie udaj sie, jeśli tylko znajdziesz czas, na rozmowę z rodzicami...mysle, ze nie ma na co czekac...to juz staje się tak wkurzające, ze aż drże na sama myśl, ajk otwieram wątek...z Weroniką nie ma juz co rozmawiac- to bez sensu...[/QUOTE] Gonia, gdybym ja miała namiar na rodziców Weroniki to by nie było sprawy...
×
×
  • Create New...