ewkar
Members-
Posts
2370 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ewkar
-
AgaG, chyba nie ma problemu z tymi szelkami, już nie bądźmy tacy pryncypialni. Tak ogromnie się cieszę, że dla trzech przynajmniej piesków zaczyna się nowe, dobre życie.Dwa cmentarne już też bezpieczne.Weszłam na FB Ergo, nie mam tam konta, nic nie napiszę, ale czytać będę.Selenga, dzięki bardzo.FB to teraz potęga, chociaż już tak jest rozbudowany, mnóstwo próśb o pomoc, ale Ergo na pewno się uda.W tak krótkim czasie udało się przecież zebrać sporo pieniędzy, a to jeszcze nie koniec, prawda? Nie chciałaby zaczynać nowego roku od żali i pretensji, ale je mam i to się nie zmieni.Pisałam kiedyś na wątku na miau, że nie ufam fundacjom, spotkałam się z krytyką, że fundacje tak się starają, tyle mają pracy, tyle dobrego robią..itd.No, właśnie, tu powinna być ikonka "dobra, dobra, ja swoje wiem".Malutki kotek koczuje pod kościołem, fundacja obiecała go złapać.Zobaczymy.Zaczynam chyba reagować alergicznie na słowo "obietnica". Ergo jest taki troszeczkę mój, bardzo mi zależało, aby mu pomóc i ogromnie jestem wdzięczna Wszystkim, którzy się do tego przyczynili. Dzisiaj pierwszy dzień nowego roku, proszę, przyjmijcie życzenia zdrowia, wszelkiej pomyślności, radości życia i jak najmniej takich dramatycznych sytuacji, a jeśli się zdarzą, to oby znowu wspólnymi siłami dało się naprawić zło.
-
Jeżeli chodzi o wiek Ergo to 5 lat jest prawdopodobne.Ponad cztery lata temu poprosiłam znajomą, wówczas inspektora TOZ-u o interwencję i tam pojechałyśmy, o czym pisałam.Nie sądzę, abym wcześniej nie zauważyła w jakich warunkach mieszka pies, bo jestem na to wyczulona, a wtedy jeździłam często tą trasą.Nie wydaje mi się też, aby Ergo najpierw miał cudownie, a potem to się zmieniło.
-
Przepraszam za chaos w moich postach, ale naprawdę jeszcze takiego młynu to nie miałam, za dużo mam na głowie. Otóż, pani z Jamnicy cztery lata temu miała dwa koty.Nie wiem, czy nadal tam są.One nie są na uwięzi, ale obok ruchliwa droga.Wiejskie koty nie żyją długo.Smutne to, ale taki MOPSIK by się przydał, masowa sterylizacja, bo inaczej się nie da. Ania, Agnieszka, bardzo dziękuję za ofertę pomocy z psami.Kochane jesteście, naprawdę.Zabranie jakiegokolwiek psa stamtąd leży w moim interesie, bo ja finansowo nawet tego nie wytrzymuję.Pomijam już to, że strasznie mi ich żal.Borys jest zaś nie tylko piękny, ale naprawdę kochany.Ciężko mi było samej robić zdjęcia, kiedy go głaskałam, ale on to bardzo lubi, jest proludzki, a mnie ujął też tym, że w ogóle nie przeganiał kotów, jakby były ze szkła.
-
Wpadłam na chwilę do domu, zaraz muszę jeszcze wyjść.Mam fakturę, ale nie ma na niej podanych nazw leków tylko ogólnie.Wkleję zdjęcie, zaczernię dane Agnieszki.Aga, wysłać Ci ją pocztą na podany na niej adres? Nie, Borys się nie pojawia, dam znać, jakby co i bardzo dziękuję, naprawdę. Zmykam, odezwę się później.
-
Mnie się wydaje, że wpisać można cokolwiek, a potencjalnemu domkowi powiedzieć, że w sumie to nie wiadomo.Ja tak robię z kotami, o ile wet ocenia wiek tak "mniej więcej". Czy Ego nadal siusia na posłanie? Wiecie jak trudno jest namówić kogokolwiek na sterylizację suczki? Ja to mam pewną obsesję na tym punkcie, namawiam, kseruję jakieś artykuły, a i tak panuje przekonanie, że sterylizacja ...szkodzi zdrowiu.I wcale nie mam tu na myśli ludzi z zapyziałej wsi.A kastracja psa? Szczególnie mężczyźni są bardzo temu przeciwni.To samo jest z kotami. Zajrzyjcie, mnie się to bardzo podoba http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=136959&start=30 elik pisała o akcji popowodziowej i sterylizowaniu suczek.Na pewno wie coś na ten temat.Na darmowy zabieg chyba ciężko kogoś namówić, a jak trzeba zapłacić to już nie ma mowy.Jedna kobieta mówiła do mnie z dumą, że ona raz wydała 20 zł na psa, bo była z nim u weta. Mój wet opowiadał mi, że kiedy rozpoczynał działalność i ktoś ze wsi przywoził psa lub kota to prosił, aby o tym nie mówić, aby sąsiedzi się nie dowiedzieli, bo by się śmiali.Mówił mi, że to się bardzo zmieniło, ale nadal nie jest tak jak być powinno.
-
Wiecie, co? Jak fajnie jest współpracować, prawda? Dziewczyny z dogo pomogły dziewczynie z miau ( to znaczy mnie), a teraz dziewczyna z miau próbuje łapać cmentarne pieski.Naprawdę wszystkie zwierzęta są nasze.Na miau jest też grupa osób ratujących jeże. Selenga, przeoczyłam chyba, bo nigdzie nie czytałam, że Ergo ma pięć lat tylko, że osiem. Tak myślę, że powolutku można go ogłaszać, nie sądzicie? Kiedyś poproszono mnie o napisanie ogłoszenia kotu zmarłej pani.Był sam w pustym mieszkaniu i nic o nim nie było wiadomo, tylko, że stary.Jedyne zdjęcie jakie było to takie, na którym syczy.Napisałam, dziewczyna wrzuciła na jakieś portale i kot znalazł dom w tym samym dniu i to jaki.Pani gotowa była dać mu tyle czasu, ile będzie potrzeba, ponieść koszty weta, kastracji ...itd.Okazało się, że kot jest nie taki stary, że zadbany, regularnie szczepiony i odrobaczany,wykastrowany, z książeczką zdrowia, ma na imię Puszek i jest megamiziakiem.Po co to piszę? Bo nie ma sytuacji beznadziejnych, zwierząt nieadopcyjnych.Są ludzie, którzy lubią podejmować wyzwania, czerpią satysfakcję z pracy z trudnym czasem zwierzęciem.W schronie, paradoksalnie szybciej idą kalekie, starsze koty, bo wzbudzają litość.O pięknych brytkach na przykład ludzie myślą, że taki ładny, to na pewno ktoś go zechce.I brytek siedzi w schronie. Ergo jest ładny, tylko zaniedbany, wygląda na to, że zdrowy, że mądry bardzo , łagodny i spragniony kontaktu z człowiekiem.Ja bym chciała takiego psa,
-
Po pierwsze, podziękowałam Oli ( aleksandrowa).To bardzo fajna dziewczyna. Po drugie, psom daję chleb ze smalcem, gotuję jakieś mięsa, jeśli uda mi się kupić taniej.Poluję na podgardle, to tłuste bardzo, ale mięsa też trochę na tym jest.Czasem kupuję kiełbasę dla psów, w jednym sklepie jest dobra.Tanie są wędzone kości schabowe, bo po 1,99 za kilogram, a psy się nimi delektują, że się tak wyrażę.Do suchej nie są przyzwyczajone, ale teraz z konieczności będą ją musiały jeść.Jakiś czas temu dostałam od dziewczyny z miau cały wór i to dobrej, potem kupiłam tę lepszą Purinę, kończył się termin ważności i była mocno przeceniona.Tę lepszą jadły.Czasem gotuję kaszę czy makaron, dodaję puszkę i musi to im wystarczyć.Moja siostra zbiera też resztki jedzenia, wędliny, kości, nic się nie zmarnuje.Ptaszki też karmię.Mam kilkanaście kotów na utrzymaniu, koty są drogie, naprawdę ciężko to wszystko wykarmić, a ja nie daję marketówek.Wolę dać na jedzenie, a nie na weta. Po trzecie, pójdę po tę fakturę jutro, znajdę czas rano.
-
Jasne! Dobry uczynek pociąga następne.Mnóstwo jest ludzi dobrej woli, tylko trzeba ich znaleźć, muszą się dowiedzieć o problemie.Tak jak Wy, dziewczyny,Aga.G i agat21, czyż nie? A terra na szczęście wpadła na mój wątek, potem już poszło. Sporo na tym wątku było przykrych rzeczy, prawda? Ale nie czujecie się fajnie ze świadomością, że Ergo już bezpieczny, że wszystko się układa? Mnie to zawsze daje jakiegoś "kopa" mówiąc kolokwialnie.Chce mi się żyć, zapominam o kłopotach.Nie zmieni się całego świata, ale jednemu można zmienić cały świat.Jak to się stało w przypadku Ergo.
-
To aż nieprawdopodobne, aby pies tak karmiony, żyjący w takich warunkach i to tak długo był w ogólnie niezłym stanie, prawda? No, cóż, sarkastycznie mogę stwierdzić, że dieta i wiejskie powietrze czynią cuda. To wszystko jest bardzo dobrym prognostykiem.Nie będzie dużych wydatków na weta ( przepraszam, że tak o pieniądzach, ale cóż...), pies pięknie się socjalizuje, urodę ma.Myślę, że wkrótce ktoś się w nim zakocha i da mu dom najlepszy z najlepszych.
-
Ale przynajmniej zrobił zdjęcia , nakarmił i poprosił o pomoc.Wątek Ergo jest dowodem, że ludzi podobno prozwierzęcych los zwierząt tak naprawdę nie obchodzi.Nawet na tyle by się nie zdobyli. Murka, fantastyczne wieści, słowo daję.To przecież tylko kilka dni, a jakie postępy.Już tylko dobre życie przed nim.
-
Mam takie fanty na bazarek [url=http://naforum.zapodaj.net/d406147031c5.jpg.html][/url] Buciki są przecudne, wełniane, a figurka kupiona w sklepie z antykami, drewniana, nie chiński badziew, na spodzie jest metryczka.Przekażę to Murce, dobrze? Moja wiekowa cyfrówka nie zrobi dobrych zdjęć.Breloczek blikuje, jest ładny, takie matowe srebro. Aleksandra, która wpłaciła 100 zł na Ergo to aleksandrowa z miau.Trafiła tu przez mój wątek tamże, kibicuje bowiem bardzo moim zwierzętom. Aha, do lecznicy pójdę jutro rano, mają czynne od 8-ej do 20-ej. Chciałam jeszcze napisać, że jest dobra cena puszek Butcher`s dla psów, 5,99 za 1200.Nie wiem, czy kogoś to interesuje,Ja kupiłam.
-
Po kolei. Oczywiście, fakturę wezmę, to lecznica do której chodzę, znają mnie dobrze.Bardzo jednak proszę, o ile to nie jest takie pilne, aby dać mi chwilę.To daleko ode mnie, a ja teraz mam dodatkowe obowiązki i ciężko mi z czasem. Posłanka, legowiska, materacyki do transporterka szyję od dawna, wystawiam na bazarkach na miau.Dla psów szyję rzadko, głównie dla znajomych.To takie materace, a do tego powłoczka, żeby było praktyczne.Dla Ergo już coś mam, zdecydowałam się na kolor czerwony, ładnie mu w nim będzie.Frisbee też czerwone,obroża, ale Murka zrobi z tym, co zechce.Chyba będzie na bazarek.Na wolnym czasie postaram się o coś jeszcze. Znam prawo, wiem, że każdy ma obowiązek zgłosić, że zwierzęciu dzieje się krzywda, wiem komu, mam ten fragment ustawy zawsze przy sobie.Zgłosiłam, czytaliście o policjancie, który zmierzył klatkę.Zgłosiłam do organizacji prozwierzęcej Ergo i nie tylko.Efekt znacie.Ale tak teraz myślę, że to jakieś psie bogi czuwały nad Ergo, bo gdyby podzielił los Kamyka? Będę pomagała na ile mnie będzie stać, ale jestem już za stara, aby działać na szerszą skalę.Specjalizuję się niejako w kotach, tutaj jestem samowystarczalna, nie mam jednak warunków, aby tymczasować jakiegokolwiek psa, chociaż bardzo bym chciała. A teraz takie OT, Tak się złożyło, że psy, którym jakoś pomogłam w pewnym sensie do mnie wracają.Nie sądziłam, że dowiem się czegokolwiek o Demonie, a tu proszę.Kilka spotykam na spacerze, bo mają domki w moim pobliżu.Pamiętają mnie, naprawdę.To strasznie miłe. Nie śmiem marzyć,że uda się jeszcze odmienić los jakiejś innej psiej biedy na podkarpackiej wsi, ale kto wie? Marzenia czasem się spełniają, prawda?
-
Aha.Rozumiem.Super.Fajne są takie akcje.Zaangażowałam się bardzo w sprawę likwidacji umieralni w Orzechowcach.Poznałam wtedy fantastycznych ludzi, mnóstwo osób się włączyło.Napisałam list/petycję do burmistrza, tysiące ludzi go skopiowało, wysłało listy polecone, mam do tej pory odpowiedź, trzymam na pamiątkę.Udało się.Przekonałam się, że warto walczyć.Internet to potęga, dziewczyna z Holandii była jedną z głównodowodzących. To, że Ergo udało się uratować to też dzięki internetowi.Oczywiście to ludzie i ich poświęcenie pozwoliło uratować to psie życie, ale skąd by się o tym dowiedzieli? Rozmawiałam z Murką, dobre wieści, naprawdę.Wszystko na dobrej drodze, ten pies musiał być bardzo silny, mieć ogromną wolę przeżycia.Tyle lat na łańcuchu, traktowany jak przedmiot, a nawet gorzej, bo o sprzęty często się dba, w końcu coś kosztowały, prawda? Pies był za darmo, w dodatku nie pracował, nie należało mu się nic.Taka jest wiejska mentalność.Mimo wszystko jest łagodny, to zadziwiające.Ja w niego wierzę, będzie dla kogoś prawdziwym skarbem, przyjacielem, kochającym bardzo, jak to zawsze jest ze zwierzętami po przejściach.W jego przypadku trudno o bardziej dramatyczne.Murka go wyciągnie na prostą, zobaczycie. To Mokrzyszów. Zacytowałam, bo bardzo bym tego chciała.Mam problem z zapamiętywaniem twarzy,nie zwracam uwagi na to jak ktoś wygląda, ale zwierzęta wypatrzę w ciemności.Naprawdę potrafię dostrzec wiele, zwłaszcza, że często tamtędy jeździłam, teraz rzadziej, ale zawsze.Myślę, że te pieski umierają.
-
Ta pani chce oddać Klarcię, bo się o nią boi, ma syna łajdaka.Mnie też jej szkoda, to fajny pies.Sprawdzam domki, spokojnie, mam w tym doświadczenie.Carrie faktycznie biega w szpilkach, był odcinek, kiedy goniła psa swojego chłopaka.Żarty jednak na bok,nie jest tragicznie, ale nie za dobrze.Poszukam Klarci domu. Pisałam, że to przy okazji, gdyby ktoś przejeżdżał.Jeśli potwierdziłby moje przypuszczenia, to wtedy ewentualnie można działać, np.Straż Miejska.Inaczej na to popatrzą, jeśli zgłosi problem fundacja.Widzisz, sołtys się pofatygował, bo usłyszał kim jesteś.Ja mogłabym sobie dzwonić do upojenia. Przepraszam za te OT-y, to wątek Ergo, ale on już na dobrej drodze, można spać spokojnie.Uff, bardzo wszystkim raz jeszcze dziękuję. elik, przepraszam, ale nie kojarzę nicku.Pomagaliśmy wtedy też ludziom, zaangażowałam znajomych,od komputera prawie nie odchodziłam, ale warto było.Basia wskazała mi potrzebujące rodziny, a ja ludzi tam kierowałam. Stowarzyszenie miało więcej podobnych wpadek jak w przypadku Kamyka, ale ja akurat wiem więcej o kotach.Pomagałam im, moja córka i ja tymczasowałyśmy ich koty, chciałyśmy pomóc, po prostu.Nie wypominam,żeby była jasność.Chciałam, bo zwierzaki były cudowne, cieszę się, że są szczęśliwe, mają domki ze snów.
-
Dzięki bardzo.Niestety, nie umiem się tu poruszać.Niczego znaleźć nie mogę, na ten wątek trafiłam po wielu trudach.Ale może się nauczę.Wiosną, kiedy będzie jasno po południu mam nadzieję spotkać huciane psy i je obfocić.One są bardzo ładne.Teraz widzę tylko ślady na śniegu i porozrzucane miski.A o Borysie już rozmawiałyśmy, jego bez problemu złapię sama.Pies o cudownym charakterze. A tę sunię Klarcię też obfocę.taka jest miła, a tak źle trafiła.Nie jest duża, mieszka w bloku, ma kota do towarzystwa.Niestety, w ogóle nie biega, chociaż jest bardzo energiczna, bo pani chodzi na obcasach, powolutku i biedna Klarcia też tylko tupta obok.Jak ją spotykam to biegamy,Klarcia jest w siódmym niebie, ale przecież nie mogę tak robić codziennie.Ogłoszę ją. Mam naprawdę ogromną prośbę.Gdyby ktoś przejeżdżał tą trasą to czy mógłby sprawdzić ten Mokrzyszów? Łatwo trafić.Tego owczarka w klatce też widać z drogi.On jest na obrzeżach Jamnicy, bliżej Stalowej Woli, po tej samej stronie co Ergo.Z okien autobusu nie da się zrobić zdjęcia.Próbowałam.