-
Posts
10220 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
21
Everything posted by kikou
-
[quote name='xmartix'][SIZE=1] to ja przeleję Tobie te wszystkie pieniądze z Szafira[/QUOTE] fajnie, dziekuje, jeśli mi coś zostanie to odeślę
-
zapytajmy pewnie, taka moda ślicznota musi szybko znaleźć dom,
-
nadajmy mu w ogóle jakieś imię, bo taki biedunio niechciany, nawet imienia nie ma .... może "Goran"?
-
jade z małym do kliniki w czwartek... strasznie sie martwie, czas niemal minął, dzisiaj pan fukał do mnie dlaczego chce go badać i mu spowrotem na łeb go przywozić, że mam go sobie zostawić... a ja naprawde nie mam jak zająć sie dzieciakiem, mam sporo dziadziusi w kiepskiej formie, które potrzebują spokoju i dwa pieski bardzo agresywne , ktore musze izolować Nie mam gdzie izolować tego małego...
-
nie jest i nie można go wykastrować bo ma powiekszone serce i podejrzenie niedomykalności zastawek bo miał te takie jakby zasłabnięcia
-
[quote name='aanka']Od jakiego Mongołka, nie rozumiem.....[/QUOTE] przyjechał do nas piesio z zabrza, dwa razy większy od misia ale bardzo wrażliwy i delikatny i misio go strasznie stresuje, ciągle go zaczepia, musi cały dzień chodzić niemal w kagańcu bo nie daje żyć kolegom....
-
Mongołek 7 lat temu odebrany właścicielowi, a do dziś boi się ludzi! :(
kikou replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Bjuta']Kurczę, ponad miesiąc to jeszcze sporo... Widziałam zniszczone drzwi - bardzo Ci współczuję... Misio to kawał drania! A wygląda na takiego słodziaka. Gdzie w takim małym stworku mieści się tyle testosteronu?[/QUOTE] chyba w tych maleńkich jajeczkach, których nie można usunąć bo serduszko jednak powiększone i nie wiadomo do końca czemu miał takie nagłe ataki słabości.. no nic teraz siedzi, wycisza sie w sypialni na górze... ale czasem musze wypuszczać małego potworka bo człowieka to on uwielbia, leżałby najchętniej cały dzień mi na stopach... najgorsze, że on nawet zaczepia psy które sie z nim nie bawią (np kube, ktory odrazu gryzie go tak zeby zagryźć, więc już misio pare razy balansował na krawędzi... jak tu odzwyczaić malucha żeby tak nie wariował) -
[quote name='dorota k.']Zróbcie ogłoszenia w wersji papier i porozwieszajcie w okolicy, gdzie został znaleziony.[/QUOTE] ja niestety nie wiem jaka to była okolica nie mówiąc już o tym że mieszkam teraz ok140 km od Wroclawia.... może ktoś mógłby pomóc?
-
Mongołek 7 lat temu odebrany właścicielowi, a do dziś boi się ludzi! :(
kikou replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
troche sie martwie, mamy mały regres, Misio mały wypierdek z naszego wroclawskiego schroniska [URL]http://www.dogomania.pl/threads/184694-Misio-mały-kudłaty-chuligan-szuka-odpowiedzialnego-domku-PROSI-O-ŻYCIE!!!!!/page2?p=14633854[/URL] podgryza Mongusia, a on jest taki wrażliwy, że z kanapy przeniósł sie do kuchni i z tej tej kuchni na razie nie bardzo chce wychodzić i jak wyjdzie na dwor nie chce wracać... Misio chodzi po domu w kagańcu, nawet w nocy spał dzisiaj w kagańcu bo potrafi wstać i podgryzać wieksze pieski... w dzień zamykam go na kilka godzin w osobnym pokoju żeby odpoczął od kagańca a inne psiaki od niego... Misio za ok.4-6 tygodni wyjedzie do niemiec bo jest zgloszony w fundacji ktora bierze pieski z naszego schroniska ale na razie mamy troche ciężko, cholera serce mi peka i stres zżera bo Monguś tak dobrze sie czuł, a teraz znowu troche zamknął sie w sobie... -
Mongołek 7 lat temu odebrany właścicielowi, a do dziś boi się ludzi! :(
kikou replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
tak, bez dwóch zdań zawsze jak jest wiecej piesiów znaczenie sie nasila... a po kastracji jest nawet szansa że całkiem da sobie spokój, czasem sie udaje... mieliśmy takiego małego dziadzia(+/- 10-12latka), ktory znaczył bardzo uporczywie w dt (gdzie są inne samce) i po kastracji chyba po 3miesiącach uspokoiło sie zupełnie.. -
Mongołek 7 lat temu odebrany właścicielowi, a do dziś boi się ludzi! :(
kikou replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
zdecydowanie najbardzej fotogeniczny jest Rediśko.... piękne zdięcia a Monguś w dobrej kondycji, zupełnie odprężony, część dnia spędza na podwórku, a kiedy wraca odrazu wskakuje na kanape i praktycznie inne miejsca nie istnieją..., daje sie głaskać, nadstawia brzuszek chętnie no i rzeczywiście jak tylko sie schyle rozdaje słodkie nieco "wonne" buziaki... i w nocy też sie umościł w rogu łóżka ;) próbował też wejść na stół, no ale na to już nie pozwalam, (na kanapy i łóżka pozwalam wchodzić tym psiuniom które mają chęć i ...dają rade wskoczyć) normalnie gdyby nie to ciągłe znaczenie Monguś jest słodkim, adopcyjnym piesiem... -
nie dodzwoniłam sie w piątek... pgadam z panem po weekendzie, natomiast był jeden telefon w sprawie adopcji, tylko że coś pani nie zadzwoniła ponownie po zastanowieniu wiec chyba nic z tego nie bedzie....
-
Saszuńka dzisiaj nad ranem zrobiła sobie wczesne śniadanko, rozdarła worek z jedzonkiem 15kilowy i poczęstowała się (zaprosiła też reszte bandy, a może raczej sami sie zaprosili ;) ) na szczęście ciągle ma apetyt dziewuszka... ale jest już bardzo słabiutka, wychodzi z domu dosłownie na kilka kroków a potem zaraz wraca i leży sobie gdzieś w kąciku... najbardziej wzrusza mnie, że ona jest taka pogodna jak jakiś piesio czasem do niej podejdzie to często poliże go po pyszczku ostatnio kupiłam i zaaplikowałam jej fipreksa (bo kleszcze nie pytają czy psiunio chory czy nie i zagrażają każdemu dziady...) 12,- (kupilam najwieksze opakowanie i podzieliłam z innym pieskiem żeby było jak najtaniej) skończył sie też beta glukan po Rokiśku, przydałoby sie kupić nowy ( z trzech medyków, u których byłam dwoje wyrażało pogląd, że trzeba jej wzmacniać odporność, że to może ciut spowolni proces)
-
jak Magda mówi..., na czas jej ewentualnego wyjazdu ja zajmę się Kubusiem.... i generalnie również jestem przeciwnikiem pochopnych eutanazji, piesie nie rozpamiętują, biorą życie takim jakie jest... odnajdują sie nieporównywalnie lepiej w swoim kalectwie niż ludzie i bezwzględnie czerpią radość z życia nawet w tej okrojonej postaci... nawet pieski niezwykle wrażliwe jeśli nie ma wyjścia i znajdą sie u innej osoby ale spotkają otwarte serce adaptują sie do nowych warunków, niekiedy lepiej niż byśmy sie spodziewali... (może nawet lepiej niż byśmy sobie życzyli, miło jest myśleć że jesteśmy niezastąpieni ;) ) była u mnie sunia na dt, która kiedy wychodziłam z domu odmawiała nawet wyjścia na dwór, siedziała w jednym kącie w łazience, nie jadła nie piła i nie sikała.... pojechała do nowego domu i już w ten sam dzień nawiązała kontakt z nową panią, a następnego dnia spała z nową rodzinką w łóżku i jest bardzo szczęśliwa i niezwykle oddana nowej rodzince....
-
Misio ogólnie jest przesłodki, gdziekolwiek usiąde na minute leży oddany u stóp... a jak wracam po nawet króciuteńkiej przerwie to tak sie cieszy że nie tylko ogonkiem ale cały sie kręci, tak macha.... i tak delikatnie z radości łapie za stopy żeby sie do niego schylić..... ale jak zobaczy większego psa samca, nawet kastrata(ale tylko na własnym terenie, na spacerku nie) to dostaje "małpiego rozumu" rzuca sie jak wariat... ale tylko na samce większe od niego (ma chyba jakiś straszny kompleks ;) ) nowy domek musi być bez piesków albo tylko z dziewczynkami lub z łagodnym maleńkim kastrowanym samcem (pare dni temu przyjechał do nas maleńki chłopczyk i Misio nawet jeden raz nie burknął)
-
to super, zadzwonie dzisiaj do pana i zapytam czy wyda mi dzieciaka na rtg i musialby chyba wspolpracowac o tyle ze pewnie niunio musiałby byc naczczo bo nie wiem czy taki mlody dzikusek da sobie prześwietlic głowe bez odrobiny znieczulenia... zbadam możliwości i dam znak późnym wieczorkiem
-
przypomne dzieciaka bo tu czas jednak troche nagli.... jeśli chodzi o badania to ja nawet byłabym w stanie pojechać po niego i zawieźć go w przyszłym tygodniu na badania, myślę że trzeba zacząć od rtg... natomiast ostatnie wydarzenia sprawiły że już nie jestem już w stanie założyć żadnych pieniędzy...
-
Kuba co bardzo by chciał - z ciężkim charakterem -juz bezpieczny
kikou replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
on, oprócz tego gryzienia psów jest fajny, taki oddany, nie ucieka z posesji... cholera że też te psiaki mają te instynkty czasem takie.... kupilam mu fiprexa na kleszcze, tj. kupilam najwieksze opakowanie jakie było i podzieliłam na 3 psy wg wagi zeby bylo jak najtaniej wiec wyjdzie tylko 8,- zł na niuńka... chcecie żeby go zoperować ewentualnie w polsce? tylko to bedzie druga narkoza na przestrzeni miesiąca czy dwóch... to nie za bardzo fajnie dla pieska, no nic najpierw w ogole musze z nim pojść i zobaczyć co powie lekarka co to moze być? -
Senior 12lat typ owczarek -POJECHAŁ DO DOMKU STAŁEGO :)
kikou replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
ja bym też nie pakowała lekow przciwbolowych bo są silnie toksyczne, wysiądą mu nerki i wątroba szybko, może jakaś rehabilitacja, preparaty regenerujące na stawy? -
kupiłam na kleszce fipreksa, kupiłam najwieksze opakowanie i podzieliłam na 3 psy wg wagi wiec na kapsliczka wyjdzie tylko 5,- nie wiem sama co najlepsze, mam w tej chwili jednego piesia w obróżce, kilka zabezpieczonych fipreksen, a kilka frontlajnem i co i raz i tak jakieś kleszcysko sie pojawia, chyba ważne żeby były czymkolwiek zabezpieczone, wtedy jest tego dużo mniej, bo np jak świeży piesio poleciał w trawe, jeszcze bez zabezpieczenia to odrazu przyniósł na spobie 3 sztuki, wiec chyba coś to daje...
-
BAGUŚ-cudem URATOWANY z BAGIEN kosmita-ZNALAZŁ DOM !
kikou replied to eliza_sk's topic in Już w nowym domu
Jeżunio umarł dzisiaj, dojechał do Łodzi do dt i zgasł biedulek... :( -
jeśli chodzi o leczenie to nikt nic nie poda psu bezmyślnie, nie martwcie sie... ani nie wydam tez pochopnie złotówki (my mamy wrocławskich staruszkow też kilkanaście w hotelach, na niektóre od dwóch lat nie ma pełnych deklaracji, męczymy sie co miesiąc, wiec wiem jak to jest i jestem najdalsza od nieprzemyślanego wydawania pieniędzy) jeśli chodzi o objawy to troche daje do myślenia filmik chojruni z allegro, jest on tam na niektórych zdieciach gruby, a na innych wychudzony jak szkielet, poza tym bywa ospały ma takie dni czasem że nie schodzi z fotela przez cały dzień, wcześniej na wątku było pisane o depresji... to chyba nie była depresja, on ma takie jakby gorsze dni, czasem leży, mimo że jest miło, ciepło, drzwi są otwarte... pieski drepczą sobie na dworze... a w inne dni ma wigor i chętnie biega...
-
Wychuchany, wypieszczony agresor MA DOM U SUPER LUDZI! :)))
kikou replied to Koperek's topic in Już w nowym domu
bardzo mi go szkoda ale ja mam w domu już piekło z Kubusiem... cholera co z tymi psami? -
nie pozwolimy go oczywiscie uspic... z tym wzieciem go do mnie to jest taka sprawa ze ja nie mam boksow, mam w tej chwili dwa niekastrowane,agresywne samce, ktore stanowia zagrozenie dla siebie, musze je izolowac od siebie i od grupy, nie mam gdzie dac kolejnego samca, wprawdzie mlodziak ale to zbyt niebezpieczne... tak, ta siostra jest z tego samego miotu, chyba jest raczej do adopcji..