Jump to content
Dogomania

MagdaH

Members
  • Posts

    1885
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MagdaH

  1. Normalnie dramat!!! Nawet gdyby je capnąć, to nie ma gdzie ich wsadzić:shake:
  2. [quote name='Wiedźma']Boskie pluszaki! I przy okazji wyjaśniło się, kto jest storczykożerny![/QUOTE] A ja podejrzewałam Rozi lub kota:oops:
  3. To jak ogłaszać, żeby nie usunęli?:PROXY5:
  4. Szpetota zjamniczała :diabloti:;) Żeby on był taki miły jak jest ładny, toby go nie trzeba było z domkiem swatać, same ustawiałyby sie w kolejce A tak...Jamniku w typie cavaliera...:eviltong:
  5. A na tablicy można ADOPTOWAĆ szczeniaka PO RASOWEJ MAMUSI z TATUAŻEM za ZWROT KOSZTÓW dotychczasowego UTRZYMANIA. EDIT: Wczoraj znalazłam aukcje, dzis jej nie mogę znaleźć, pewnie juz usunięta.
  6. To moze trzeba w anonsach matrymonialnych i towarzyskich ;) Energiczny kawaler (ew. cavalier) o niebanalnej urodzie, bez nałogów szuka cierpliwej pańci (może być brzydka - twarzy Florek z niskości swoich łapsiąt i tak nie dojrzy:diabloti:) o sympatycznym usposobieniu. Wyłącznie poważne oferty, cel: spędzenie razem reszty życia...
  7. Pamiętaj Cyranko, ze żyjemy w kraju w którym większa karę można ponieść za podpalenie sterty śmieci niż zwierzęcia:shake:
  8. Iwonko, kasa ode mnie wyszła przed momentem, albo dziś albo jutro sprawdź konto. Co do odpowiedzi gminy, czemu mnie to nie dziwi :shake: Pamiętam historię równie masakryczna: mieszkała samotna kobieta ze stadkiem psio-kocim, ze szczurami również, bez kur, bo szczury je pozżerały, kilka osób starało sie pomagać babinie, ale to nie jest takie proste jeśli ktoś nie chce byc na siłe ratowany i uszczęśliwiany. Gmina też sie nie interesowała, również kiedy kobieta zmarła, rodziny nie miała, nie miał kto pogrzebu zorganizować, za publiczne pieniadze chowane są osoby NN, a ta miała imie, nazwisko i adres. Pozostałymi zwierzętami też gmina nie chciała sobie łapek zaprzątać, one przecież nie były bezdomne, miały dom i dooopne pole za domem - tylko Pańci sie zmarło. Osoby, które próbowały sie Pania opiekować, porozwoziły zwierzęta po okolicznych schronach (znaleźć nagle kilkanaście domów stałych to przecież bardziej niz cud), a opuszczony stary, drewniany dom w niewyjaśnionych okolicznosciach spłonał. I nagle gmina sobie przypomniała, ze Pani przez ponad 40 lat nie płaciła jakichś podatków i w zwiazku z tymże zadłuzeniem, sąd na wniosek gminy orzekł przepadek mienia (w zwiazku z brakiem spadkobierców) na rzecz gminy. Gmina reszte posprzątała, gruntem sie zainteresowała i podzieliła na działki komercyjne. To tyle jeśli chodzi o zainteresowanie gminy problemami mieszkańców...
  9. Żebyś sobie sama nie zaszkodziła...tym strzałem w kolano:evil_lol::eviltong:
  10. [quote name='malagos']może to brutalne, ale te szczury powinno się zlikwidować. Gmina musi zareagować, skoro w tym domu nikt nie mieszka.[/QUOTE] Kochanie, gmina odpowie, ze zmarły miał rodzinę, która po nim dziedziczy, łącznie z problemami szczurzymi, i to rodzina ma się za szczury zawziąć...
  11. [quote name='Patmol']a to są takie domowe szczury? tylko zdziczałe? może na szczurzym forum by pomogli[/QUOTE] obawiam się że to wolno żyjące szczury, znaleźć kochające domki dla kilkuset szczurów, może być trudno skoro dla dwóch psów nie ma...
  12. Ja też uważam, ze wystarczy wykastrować samców :evil_lol:
  13. Tak, teraz wiele osób podchodzi rozsądniej do rozrodu zwierzat, ale w kiedyś, ja pamiętam lata 80,90te "antykoncepcja" zwierzęca polegała na topieniu lub zatłuczeniu miotu :shake: Przypadek Lycha, gdzie jego gospodarz poprzez wnuczke poinformował świat, ze będa małe i ze wolałby rozdać,a topienie to ostateczność, to niestety wyjątek. Ja też kastruje i sterylizuje praktycznie wszystko, co mi w łapy wpadnie, przez co stałam się postrachem rodziny i znajomych. A mój ojciec stwierdził ostatnio:czy zdajesz sobie dziecko sprawę z tego, że gdybyś tak na przykład mnie wykastrowała zanim Cię stworzyłem, toby Cię nie było???:diabloti: To mi powiedział niedawno na moich urodzinach, fakt, nie wszystko pamiętam, ale chyba niczego nie pokręciłam.
  14. [quote name='sleepingbyday']historia z piekła rodem... I po raz kolejny potwierdziło się, że jak ktos nie ma serca dla zwierząt, to i dla ludzi - nawet bliskich, nie ma. to jakiś socjopata był chyba?[/QUOTE] Nie rozgryzałam go pod tym względem, ale jego dziecko wychowuje się bez ojca. W sumie dzieciaka szkoda, za to ja z moim Żabikiem i naszym stadkiem jestem baaaardzo szczęśliwa:loveu: Nawiązujac do postu Wilczurka, miałam kiedyś puchatego kundelka, Lyśka (pełne imię Lyszard Rwie Serce :loveu:) Urodził sie na zapyziałej wiosce niedaleko mnie, 4 października 1991 r. miedzy godz. 1 a 5:30 rano. Co roku obchodził urodziny, dostawał torcik mięsno - serowy, prezenty.Wet był zdziwiony, ze wiadomo kiedy sie urodził, bo co innego w hodowli,tego sie pilnuje, a co innego jak gospodarska suczka sie szczeni - wtedy wiadomo ze ma młode, jak je wyprowadzi. Moja siostra razem z koleżanką, nie mogły sie doczekać małych piesków, codziennie wyprowadzały sunię na dłuzszy spacer i co chwila dzwoniły do właściciela czy to już...Gospodarz ostatni raz widział suke samą ok.1 w nocy, a nad ranem była już trójca. Lychu przeżył z nami 16 lat i 3 miesiace, teraz mam kolejne znaleziska, z nie do końca znanymi datami urodzin, ale tradycyjnie obchodzimy zbiorczo 4 października, ku pamieci Lyśka...taka (dziwna?;)) świecka tradycja
  15. Ojapierniczę...:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Nawet jak nasypiesz psom, to i tak szczury sie do tego dobiorą...Wysłałam pw
  16. Jaka fajna parówa :loveu: Z mojego prawie sznupa też sie parówka zrobiła. Na razie mogę jednorazowo 30zł, mam teraz tymczasa na leczeniu. A co ona je? Gotowane, puchy, suche? jakie? Póki co, proszę numer skarpety Lori.
  17. [quote name='romenka'] Maleństwo już u nas :) Ale TZ się wyprowadził za to :([/QUOTE] Znam, przerobiłam :shake: Wyprowadził sie, bo w domu pojawił sie pies, którego ktoś wrzucił nam pod koła, zawieźlismy do weta, chociaż tz sugerował, zeby do schronu...Ubłagałam, żeby mógł zostać na czas leczenia, tz dał psu miesiac na rekonwalescencje i znalezienie domu. Sami wiecie ile trwa rehabilitacja psa po wypadku, nie znalazłam psu domu w wyznaczonym terminie. tz stwierdził, ze on nie planował mieć psa, gdyby psy lubił, miałby juz wcześniej. Wyprowadził się czasowo, jak twierdził. Okazało sie, ze do innej kobiety. Mocno przebolałam, po pewnym czasie pies znalazł dom, a ja poznałam obecnego męża (pies został sąsiadem męża :lol:). Były tz dowiedział sie, ze psa juz w domu nie ma, przyznał, że odejście było błędem, chciałby wrócić...Bardzo nalegał, na szczęście coś mnie tknęło, postanowiłam spotkać się z jego kobietą, okazało sie że spodziewa sie dziecka...a tz na wieść o tym powiedział jej że sie wyprowadza bo nie planował dziecka, gdyby dzieci lubił, miałby juz wcześniej. Niech Was nie zmylą literówki, "tz" celowo piszę małymi... Na szczęście mój mąż Adam ma kotkę, więc rozumiał, ze futra w domu to sprawa niezbędna, ale oboje ustalilismy, ze nic ponad miarę, mamy 4 koty, 3 psy, mamy tyle na ile nas stać, karma, leczenie, generalnie utrzymanie. Leczenie Adama też sporo kosztuje, ale bezdomnym bidom też pomagamy, dla obojga jest to oczywiste...Dlatego Romenka, to może jeszcze nie był ten właściwy facet...
  18. co za pipa z tej Lenki :shake: a będziesz próbować znów z palmerem? tylko do kogo strzelać? do śladów w błocie?
  19. Ja wolałabym skremować moje zwierzęta po śmierci, przechować je w urnach, moja rodzina ma prikaz skremowania mnie kiedyś, wymieszania naszych prochów i pochowania razem w jednym naczyniu (profilaktycznie mam pudełko z Ikei, takie 8 litrów, bo w sumie moze nas byc dużo:p) niekoniecznie widzę się na cmentarzu kościelnym, tym bardziej że zwierzat tam chować nie wolno, mam nadzieje dożyć czasów, że bliscy wsypią nas do jednego dołka w naszym ogródku i posadzą fajny kwiatek w tym miejscu. Wolałabym nie leżeć na cmentarzu parafialnym w grobie z płytą, mam klaustrofobię (wątpię czy to kiedykolwiek minie:shake:).
  20. [quote name='WILCZUREK']Dziękuję, muszę zacząć te wszystkie n-ry zapisywać i systematyzować, bo już zaczynam się gubić.... Na razie zasadnicze priorytety są dwa: 1) godny pochówek Odi 2) ustalenie tożsamości sprawcy tego bestialstwa i postawienie go (na poczatek!) przed wymiarem sprawiedliwości. Dogomanijnym? czy - pożal sie boże - państwowym :diabloti:?
  21. [quote name='animalon']p.s. a ta patarda w pyszczu to horror - nie wiem jak wam , ale mi przychodzi do głowy jedno z inną petardą + taśma klejąca + twarze ... i to za mało [SIZE=4]jeszcze jajka, jajka!!! koniecznie jajka, bo uważam, że to "coś" z takimi pomysłami nie powinno się rozmnażać...
  22. [quote name='ULKA12']Taaa, bajki o budowie nowego schroniska słyszę juz od ponad 4 lat, wszystko niby dopięte na ostatni guzik, już zaczynają budowę a potem okazuje się, że psy nie maja gdzie mieszkać. Masakra jakaś, nie wierzę w zapewnienia urzędników. Jeśli chodzi o Odi ukazały się ogłoszenia w lokalnych gazetach, rozszerzamy poszukiwania na weterynarzy w Zawierciu bo to stosunkowo niedaleko. Ulka, wlaściwie chyba wszystkie gabinety z http://www.weterynarze.com/index.php?action=weterynarze&woj=24&pow=09 mogłyby być brane pod uwagę, bo blisko Myszkowa, na dobrą sprawę do Cz-wy też mógł zawitać.
  23. Dzięki, bo spojrzałam na allegro a tam koniec kupowania kalendarzów :placz: Maila już posłałam:p
  24. Doddy, tak a propos Twojego podpisu, czy jest jeszcze szansa na kalendarz?
×
×
  • Create New...