Jump to content
Dogomania

MagdaH

Members
  • Posts

    1885
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MagdaH

  1. A ktoś już ogarnął do kupy ile jest deklaracji? Tak tylko informacyjnie pytam, żeby się zorientować ile brakuje
  2. Ślim, uszi w górę, nazbieramy Ci na domek...bo co jak co, ale przecież każdy szanujacy sie ślimak swój domek ma...nawet jeśli tymczasowy;)
  3. Ode mnie też tylko 20zł, bo jestem zadeklarowana po same zęby:shake:
  4. Ja, jak już pisałam, mogę dopiero pod koniec tygodnia. Ale masakra, wydmuchaną uszczelkę pod głowicą silnika w moim aucie już przerobiłam:-( Jak Ci Tata pomoze to spoko, ja w warsztacie zostawiłam 1,5 wypłaty:shake:
  5. [quote name='caryca26']Zgadzam się z Wami dziewczyny tylko przykro by było jakby Lori na tym ucierpiała i nie pojechała wcale:( Ja w razie czego wysupłam jakoś 10 zł...[/QUOTE] Pewnie, że Lori nie moze na tym ucierpieć, ja mogę dołozyć coś dopiero pod koniec przyszłego tygodnia, jeśli dostanę kolejną zaliczkę na poczet wypłaty...:-(
  6. [quote name='Paja']Nie chce stawać po niczyjej stronie ,ale według mnie nie my powinniśmy być odpowiedzialni za stan pojazdu. Moze ktoś kiedyś miał podobny problem i powie nam jak sprawę rozwiązał?[/QUOTE] No Bogiem a prawdą, kasę posłałam NA PRZEWIEZIENIE LORII I DOWIEZIENIE JEJ do celu, rozumiem mrozy i złosliwość przedmiotów martwych, ale tak jak Paja uważam, że stan techniczny leży w gestii właściciela pojazdu, podobnie jak pasazer nie odpowiada za stan techniczny autobusu czy taksówki. Kasy u mnie w tym momencie brak, bo posłałam na jedzenie osieroconym psom po zmarłym właścicielu, wątek założony przez Iwop
  7. Yesoooo!!! Ona wygląda jak milion dolarów:loveu:
  8. No właśnie, Iwop, jak stoicie z jedzeniem dla nich?
  9. U nas normalne jest, że bezdomny pies w przypadku zgłoszenia do SM powinien być zlapany i najlepiej zakneblowany kagańcem, osoba zgłaszająca proszona jest o wniesienie psa do samochodu, oczywiście dobrze mieć jakieś info o wlaścicielu bezdomnego zwierzaka (to z mojego doświadczenia;)), potem futro trafia do schronu, jeśli nie jest powypadkowe albo z innym widocznym cierpieniem, idzie na kwarantanne, jeśli coś poważniejszego dolega to jedzie do weta.
  10. Sorry, Tobie zgłosiła interwencje i odjechała???!!!:crazyeye:
  11. W moim odczuciu to zaczął być wątek Jedynego Prawdziwego Miłośnika ONków Nina, dzięki mojemu spamowaniu, kilka osób zajrzało na totalnie opuszczony wątek dwóch psów, które po śmierci opiekuna nie mają nic...tylko gromade szczurów, a nowy wątek specjalnie dla nich załozyła Iwop, jakos nie było łatwo go znaleźć skoro kompletnie nikt tam wcześniej nie wchodził. To tyle mojego śmiecenia i lansowania się, nie chcę przeszkadzać innym, wątek usunięty...
  12. [quote name='Viris']Będą oczywiście potrzebne pieniążki i wsparcie. Jutro pożyczę jakiś grosz i kupię karmę dla Kumpla na zapas, trochę ryżu i makaronu, potem zrobię bazarek. Dziś Kumpel został odrobaczony - koszt 15 zł.[/QUOTE] Viris, pisałam na wątku małej, ze się dorzucę jakims groszem. Skoro mała bezpieczna, to może podaj mi swoje konto, żeby Kumplowi pomóc na już.
  13. Fajna mordziapsia, to skrzywienie pyska to faktycznie moze byc po potrąceniu...tak samo szłapka...
  14. [quote name='eliza_sk']Kilka postów wyżej pisałam, że w całym województwie jest tylko jeden schron - tylko i wyłącznie dla Kielc.[/QUOTE] Żesz, niedobrze, myslałam, ze przynajmniej jakis punkt przetrzymań albo jakieś mikro-tyci-schronisko...a tu jak sie nie obrócisz - doopa zawsze z tyłu:shake:
  15. A jeśli pies da sie złapac? co dalej? miejscowy schron jakiś konkretny i kumaty? czy raczej DT?
  16. Nombre, słomą to niech ona się wypcha!!! Tu wszyscy na jej wątek zagladają, DT czekał tyle czasu, klatka była przygotowana, a ona ta burasuka ma nas honorowo głeboko pod ogonem :shake:
  17. Moje też piszczą, nawet Biszkopt dźwiga szłapy, ale jak nosić takiego TTB? :-( Puchate przytulanki, Czesiu 12kg, Fido 25, Biszkopt 38 kg wszyscy idziemy na częste ale króciutkie 20min. spacerki. :shake: Fido jest grubaśny, lubi się tarzać w śniegu, ale łazić już nie bardzo, domaga sie na rączki, a ja ich wszystkich, co najwyzej, wózkiem widłowym mogłabym podnieść.
  18. ...a psów nie da się wyłapać gołymi rękami...Zresztą, tak sie zastanawiam, psy tam przebywały jakiś czas, a nikt z rodziny zmarłego pana, nawet nie próbował do nich dotrzeć, jakoś sie zaprzyjaźnić...Łatwiej by sie je przez to łapało...
  19. Poza tym, dlaczego ja głupia myślę, że rodzina zajmie się psami, skoro starym schorowanym teściem sie nie zajęli (widać w jakich warunkach mieszkał, przecież nie jest to mieszkanie pani dentystki). No, ale ja w tym przypadku wymagam od słonia sztuki latania...:roll: P.S. Kupowałam dziś brykiet opałowy, patrzę, na łańcuchu pies, wielkości ONka, pytam właściciela czy pies tak cały czas na łańcuchu,( a co to Panią obchodzi?), mówię lepiej puścić niech pobiega , zagrzeje sie trochę, wpuscić chociaż do sieni,(to sie pani zapnij na łańcuch i pilnuj, jak ci tak żal), mówie, ze kiedyś miałam psa w kojcu zamykanego na czas pracy/szkoły i w tym czasie złodzieje opędzlowali chałupę, pies w KOJCU szczekał a złodzieje nie nękani brali co chcieli. Gdyby Basko był w domu to trzy razy by pomyśleli, zanim by weszli. Pies trzymany w domu lepiej stróżuje (pani, on ucieknie do suki, jak tylko kto drzwi otworzy), mówię to wykastrować i nie bedzie latał, tylko tutaj pilnował (biedne dzieci w Afryce głoduja, a pani nad cudzym psem biadoli, sama sie pani wykastruj, takie udawaczki miłosniczek zwierząt nie powinny sie rozmnażać) :lol: / :placz: (te dwie emoty razem oznaczają śmiech przez łzy)
  20. [quote name='iwop']MagdaH, nie wkleiłam jeszcze zdjęć, bo coś aparat mi fiksuje. Może kabelek do kompa nie łączy... Nikt się nimi nie interesuje :( Niestety osoba, która się nimi zajmuje, wydzwania ciągle, że coś trzeba z nimi zrobić... To sa dzikie psy. Nikt ich nie zaadoptuje... A [B]jak się okazuje, to synowa dentystka chce sobie zrobic ładny ogród, więc cos z psami trzeba zrobić[/B] :( One naprawdę nie są do oswojenia... To nie są osoby bez serca, więc mam nadzieję, że nic złego im nie zrobią. Zresztą my z Jolą (inspektor TOZ, nieobecna na dogo) na to nie pozwolimy...[/QUOTE] Sami czytacie, synowa dentystka, czyli osoba raczej nie umierajaca z głodu, chce upiększyć ogródek a TE psy do wizerunku ładnego ogródka nie pasuja...
  21. Tylko jak bezpiecznie odłowić dwa niechcące się dać złapać psy? :shake:
  22. Niommm, na dodatek pomięszały im sie zabiedzone pieski, fundacje, daty i ichnie tłumaczenia Rzeczywiście, Wilczurek ma rację...To wątek Ody. Przepraszam, że zaśmieciłam wątek prośbą o pomoc dla dwóch żyjących osieroconych przez zmarłego opiekuna "nie"-onków
  23. Albo spróbujesz zmienic tytuł na bardziej masakryczny albo zostaniemy same na placu boju...
  24. Ta część mojej wypowiedzi dotyczy radosnej twórczości Ratujpsa.pl na koncie FB, notabene szybciutko usuniętym, bo nie nadążali z usuwaniem niewygodnych wpisów, zresztą cały profil też usunięty. Można przeczytać w wątku, którego link wkleiła SleepingByDay. Natomiast strona Ratujpsa.pl jest aktualnie w przebudowie. Dlatego pozwoliłam sobie wkleić dosłowny cytat ze strony fundacji, która się Odą opiekowała, bo jak widać, Ratujpsa.pl coś słyszało o zakopanym psie (dopiero ktoś im wytłumaczył, ze to sucz była), nie doczytali daty zgonu (pisali że Oda uratowana i żyje), dlatego Dogomany które się załapały na przeczytanie wpisów na FB, wiedzą co w trawie piszczy.
×
×
  • Create New...