Jump to content
Dogomania

MagdaH

Members
  • Posts

    1885
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MagdaH

  1. Rozumiem, ze stosunek do dzieci jest OK, a do innych psów/suczek? kotów? a jakiego jest wzrostu? bo ze zdjęć troche cieżko sie wnioskuje...
  2. Mnie też bardzo przykro, pierwszy wątek do którego zajrzałam po zalogowaniu to Ślimaka :-( A tu smutna nowina:shake: Nawet nie mozna sie na Ciebie gniewać Rex, nie zrobiłeś tego dla zabawy, tylko z czystej rozpaczy. Sam przecież też nie masz lekko.
  3. MagdaH

    Barf

    Tak, operacja, bo chyba źle pogryzł nogi, kości popękały i jedna z drzazg przebiła jelito. Ale Basior przepadzity był, konwenansami się nie przejmował, chapsnął, pomemlał, połknął, a ja sie musiałam przed właścicielem koguta tlumaczyc i płacić. Kogut, się okazało, nie mniej rasowy niz mój pies :-\
  4. MagdaH

    Barf

    [quote name='betty_labrador']no ale tez nie wiadomo na jaka część koguciej kości natrafił biedak. Miał operacje?[/QUOTE] Zjadł go prawie w całosci (znaczy pies bernardyn koguta), jak nadeszłam to została głowa, skrzydło i szłapka
  5. MagdaH

    Barf

    [quote name='filodendron']To peszek faktycznie :/ No, ja przyznaję, że długie kości z kuraka wycinam.[/QUOTE] No, ale to był wtedy jeszcze żywy kogut:oops:
  6. [quote name='Paula95']Ja nie chciałam nikogo urazić. Chciałam tylko ostrzec na wszelki wypadek. Czasem mogłyście nie słyszeć o tej kobiecie. Przecież różnie bywa.[/QUOTE] Chyba wiemy o kogo chodzi, oczywiście, ostrożnosci nigdy za wiele
  7. [quote name='emilia2280']jezdem u mamy malego Pimpa :) sterylké Punia ma u Kastora obiecaná. nie ma natomiast schronienia :([/QUOTE] Ja wnioskuję jeszcze o kastrację dla szanownego właściciela...Z takimi pogladami "łańcuchowymi" lepiej niech się nie rozmnaża
  8. MagdaH

    Barf

    Był wtedy na barfie
  9. MagdaH

    Barf

    Ludzie też sie krztuszą z różnym skutkiem, takie życie...Ale nie jest to powód żeby nie jeść lub nie pić. Kiedy dawno, dawno temu na rynku pojawiło się Pedigree suche, mój Lychu nie bardzo wiedział co z tym robić. No to mu pokazałam...Zakrztusiłam sie jak nigdy, smak i zapach mnie zmulił, do dziś tego nie kupuję:shake:
  10. MagdaH

    Barf

    [quote name='filodendron'][B]Wszyscy wiemy, że ludzie antropomorfizują psy [/B]- przecież to prawie ludzie, jeszcze rok, dwa i przemówią ludzkim głosem :) [...] Ludzie dziwią się, że pies potrafi - że radzi sobie z kawałem kości. Zawsze padają [B]tradycyjne pytania o szkodliwość kości z drobiu[/B], czasem też o to, czy pies nie stał się agresywny. To się zdarza nawet ze strony naprawdę wykształconych ludzi, z niejednym tytułem przed nazwiskiem, tyle że z innej branży ;)[/QUOTE] No wiesz, Czesiu, Fido i Biszkopt to są pańcine psisynki - toż to oczywista oczywistość :eviltong: Gdzieś na Dogo wpadł mi w oczy tekst (tak mniej/więcej) : Nie traktuj psa jak człowieka, żeby nie potraktował Cię jak psa...Wiele w tym racji. Co do kosci drobiowych, to mój miał przebite jelito taką drzazgą:shake: Kości były niegotowane, rosół na dwóch nogach łaził i wkurzał, właściwie sam sie do paszczy wprosił:shake: Najpierw wybuliłam za pożartego koguta a potem za operacyjne wyjmowanie jego doczesnych szczątków. To był hard core version of BARF:placz:
  11. MagdaH

    Barf

    Dokładnie (żeby już cytatów nie wlepiać) zgadzam sie, zeby karmic psa tym co mu służy optymalnie. Każdy z nas przyuważył po czym pies czuje sie lepiej a co mu szkodzi. Ja karmię i suchym i surowym, na zmianę. Jak późnym latem psy dobierają się do opadłych dojrzałych owoców na ogródku, no to OK - widocznie tego własnie potrzebują. Ale nie rozumiem po prostu tej całej filozofii i uzasadniania wyższosci jednej metody nad innymi.
  12. MagdaH

    Barf

    [quote name='betty_labrador']haha ..dzis miałam rozmowę z koleżanką(współlokatorką), która czepiała mnie się że dziwnie karmię psa ;-) że nigdy wśród znajomych nie spotkała sie z tym, żeby ktoś psa karmił surowym mięsem i odpadkami... że nie rozumie dlaczego psa (skoro to tylko pies) nie moge karmić normalnie ryżem i ewentualnie kurczakiem, albo są suche karmy. Ona jakby wiedziała że karmię w ten sposób to nigdy nie zgodziłaby sie żebym się do nich wprowadziła. No i poza tym przecież surowym karmi się tylko psy obronne, bojowe które mają być agresywne i ona jest zdziwiona , że Tosca jest łagodna..[/QUOTE] Rozumiem, że koleżanka nasłuchała sie jak to asty są karmione surowym mięsem zawieszanym na lince i mają walczyc o pozywienie...To samo można osiagnąć wkładając astom jedzenie do JEDNEJ michy...tez masakra gwarantowana:shake:. [quote name='betty_labrador']Oczywiście moje argumenty o zaletach nic nie pomogły -że Tosca ma lepsze wyniki badań na surowym niż na gotowanym miała, że przez tyle lat sie nic jej nie stało, że ona(koelżanka ) poprostu nie trafiła do kręgu ludzi którzy karmią psy i nie tylko te duże-jak ja, że ryż i kasza plus gotowana marchewka i mięso wcale nie ma takich wartości jak surowe-[B]poza tym psy na wolności nie gotują sobie pokarmu [/B]etc. Ale co sie wysilać jak ktoś i tak wie swoje...i widać że Cię nie słucha. Mogę zrozumieć że brzydzi się mięsa bo go nie je, ok, że sama nigdy by nie karmiła tak psa(choc go nie ma i mieć nie zamierza..), ale nie mogę zrozumieć po co mnie przekonuje że karmię psa odpadkami i że jej znajomi(laicy) karmią lepiej bo psy jedzą jak ludzie-a nie odpadki- i że nie powinnam tak robić bo innych to może brzydzić . :roll: Nie wiem czy się tu śmiać czy płakać ale mentalność takich ludzi na temat psiego żywienia mnie powala. A Was?[/QUOTE] Natomiast nie rozumiem o co chodzi z psami nie gotującymi sobie pokarmu żyjącymi na wolności:???: Nie spotkałam sie z yorkami żyjacymi w swoim naturalnym środowisku ani z rottkami występującymi w naturze. Jeśli chodzi o psy bezdomne żyjące w moim mieście, owszem, nie gotuja sobie jedzenia. Często wcale nie jedzą, albo upolują równie bezdomnego chorego kota, ale czy to jest BARF:shake: ??? Tym bardziej, ze psy domowe mogą - nawet na gotowanym jedzeniu- przeżyć 16 lat, a te "niegotujące" bezdomne, zdane na własne siły żyja duzo krócej. Zgadzam się, ze surowe jest zdrowsze, dla nas ludzi też, zdrowsze jest sushi od smażonej pangi. Lepiej zjeść surówkę niż gotowane warzywa. Zgadzam się! Ale porównanie sposobu odżywiania współczesnych psów i ich dalekich przodków nie jest dla mnie takie oczywiste, to tak jakbyśmy porównali nasze dzisiejsze jedzenie i pradawnych hominidów, którzy też ani lodówek ani kuchenek nie używali.
  13. MagdaH

    Barf

    Mój Czesiu też zamiast makaronu, ryżu woli mięsko, zamiast warzyw-mięsko, zamiast jajek-mięsko i zamiast mięska-mięsko:lol:
  14. Ale tylko na chwile, pies potrafi błyskawicznie sie wywinać do tyłu i złapać rękę, która trzyma jego ogon (moje własne doświadczenie), no i warunkiem jest że pies musi mieć ogon:lol:
  15. Na pewno! Schlauch z wodą, konewka, nawet butelka z zaciskową zatyczką (taki śmiszny zaworek podnosi sie do góry i mozna lać, albo pocisnać na dół i jest zatkane) ale trza lać na pysk i oczy, wtedy puszczają i się rozdzielaja
  16. Wierzę, one tam nie są przecież z własnego wyboru, każdy walczy o przetrwanie...jest to cholernie niesprawiedliwe...
  17. Wiesz, śledze, wątki ich obu...Rex wrócił z nieudanej adopcji jakiś taki odmieniony, tak pisza dziewczyny które sie nim zajmowały. Był OK, a wrócił z łatką agresywnego. Niestety, przepełnienie w każdym schronie, jak sie nie obrócisz - doopa zawsze z tyłu:shake:
  18. Rex, żebyś Ty wiedział, co narobiłeś Ślimakowi :shake: Mam nadzieję, że znajdziesz troskliwy domek, w którym sprowadzą Cię na psy
  19. [quote name='Poker']Wet mówił ,że trzeba sie liczyć z decyzją ,żeby nie przedłużać jego męki,ale powiedział też ,że pies na razie ma wolę życia. Weci w naszym schronie są ogólnie w porządku. Ślimorku, w tym cała nasza nadzieja na cud :modla:
  20. Qurde, Rex, żebys wiedział, co narobiłeś...:-( Ale też uważam, ze nie powinno sie przedłuzać cierpienia ponad konieczną miarę:-( Sama musiałam podjać taka decyzję w stosunku do mojego Lyśka...masakra...przedłuzać cierpienia w nadziei na cud lub skrócić męki...:-(
  21. Cholera:-( Ślimak, nie rób nam tego, deklaracje sie zebrały a Ty sie teraz sypiesz:shake:
  22. Wrrrrr...wrrrrrr...wrrrrobocie, niestety:shake:
  23. [quote name='Paja']Dzisiejszą noc pospaliśmy ładnie tz aż do po 9 później młoda wskoczyła z łóżka na parapet odsłoniła mi roletę i mówiła ruszaj idziemy na spacer...tam się wytarzała w śniegu i na siłę musiałam ja zaciągnąć do domu [B]widok straszny jak ona cierpi w domu,ale może przyzwyczai się do domowych warunków[/B].Dziś specjalnie jej coś ugotuje do zjedzenia bo od przyjazdu prowadzi głodówkę a tak być nie może...No i wczoraj brała prysznic : panikara straszna normalnie myślałam ze woda i szampon ją zje..A po prysznicu dostała korby nie wyrobiła i wpadła pod łózko ;) A jaki tytuł polecacie dla tego jęczka ?[/QUOTE] Czytam i własnym brylom nie wierzę, schroniskowy pies cierpi w domu, ale moze sie przyzwyczai do włażenia do łóżka:eviltong: Lori, osobiście znam 118 takich, które "na już" by się z Toba zamieniły
  24. A to dobrze bedzie jak Sunia wlepi to w1 poście:p
×
×
  • Create New...