-
Posts
1885 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MagdaH
-
Kudłacze w potrzebie - wątek dyskusyjny - PROSZĘ O NIE CYTOWANIE ZDJĘĆ
MagdaH replied to leni356's topic in Już w nowym domu
[quote name='asia-s']mnie sie wydaje ze ten czip jest schroniskowy, schronisko w Brodnicy jak przyjmuje psiaka to czipuje i sterylizuje prawie od reki i podaja takze nr czipa na stronie schroniska przy opisie psiaka, Ania z watku brodnickiego jak przeczyta wpis Anuli na pewno da znac czy to czip schroniskowy czy odczytany z psiaka przy przyjeciu , daj Boze ze to nie chip schroniskowy tylko wlascicel zaczipowal to wtedy mozna szybko wlasciciela odnalezc[/QUOTE] Ale jeśli schroniskowy, to schronisko chyba ma dane komu wydało psa? -
Przynajmniej podniosę wątek, nie napiszę co myśle o ludziach wywalających własne psy i to w taki mróz, bo mnie Viris zbanuje na wieki wieków :placz: Jak będziecie dumać nad diagnozowaniem, potem sterylką/kastracją to dajcie znać, duzo nie mogę, ale coś do skarpety dorzucę
-
Bernardyny Krótkowłose, Boston Terrier +przyjaciele i różności:)
MagdaH replied to panienkabubu's topic in Foto Blogi
[quote name='marymek']Hej Kasiu :multi: U mnie też z bernardynami była miłość od pierwszego wejrzenia. Tyle że ja od razu zakochałam się w olbrzymach a nie sceniokach. :p Pierwsze jakie zobaczyłam to były psy duuużo większe ode mnie, w hodowli Lenartówka w Czechowicach Dz., miałam wtedy bodajże 6 lat :cool3: Pamiętam jak dziś. Najbardziej to mnie zauroczyły swoją delikatnością :loveu: Teraz już ich nie ma :( Ale teraz to ja mam rolfka :loveu: Noo, daj jeszcze Bena :multi:[/QUOTE] Witam. Dopiero co przypadkiem tu trafiłam:p Orientujecie sie czy ta hodowla jeszcze istnieje? Dawno temu mielismy Basiorka stamtąd. Nie umiem znaleźć na necie, stąd pytam:p -
Cholera, niedobrze :shake: W zasadzie nie wiadomo, czy psy nie dałyby się oswoić, pierwsze: nie dają sie podejść, wiec nie mozna ich złapać. Drugie: nawet gdyby sie udało, to nie ma ich gdzie dać, a to jest warunkiem, żeby konkretny KTOŚ zaczął je karmic i wyprowadzać, wtedy zaczna kojarzyć ŻARCIE=KTOŚ=COS POZYTYWNEGO. A tak to faktycznie, jak się nie obrócimy - dupa zawsze z tyłu...:roll:
-
[quote name='magdabroy']No i pytanie czy rzeczywiście te sklepowe kurczaki są takie złe :niewiem: Ogląda ktoś z Was taki program "Wiem co jem" na TVN Style? Kilka dni temu był program właśnie o kurczakach. No i z tego co było powiedziane, to owszem przez pierwsze 5 tyg. są one faszerowane antybiotykami (bo przy takiej ilości ptactwa jest duże prawdopodobieństwo chorób) i hormonami wzrostu (wiadomo, żeby szybko urosły i poszły na sprzedaż), ale było również wspomniane, że na tydzień przed ubojem, takie kurczaki są karmione tylko i wyłącznie karmą. I że przez ten tydzień czasu ich organizmy oczyszczają się z antybiotyków i hormonów, więc do sklepu kurczak trafia "czysty".[/QUOTE] Niby czysty, tylko czym wytłumaczyć fakt, że właściciel kurzej fermy niedaleko mnie, kurczaki dla siebie i najblizszych hoduje na wybiegu osobno, osobno przygotowuje jedzenie, mija wiele miesięcy zanim kurki zaczynają jajka znosić, kurczaki dla specjalnych klientów za specjalną cenę rosną prawie dwa lata, a "produkt do masowej sprzedaży" upchany jest w kojcach i po kilku tygodniach mają mase dorosłego osobnika. Skoro organizmy oczyszczają sie, to bez obaw pan hodowca powinien wszystkie razem trzymać i dla rodziny jak leci serwować...
-
Suczka zakopana żywcem za tęczowym mostem
MagdaH replied to ULKA12's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nawet się nie zainteresowali kiedy faktycznie Oda odeszła, zamieszczaja jakieś odjechane daty, zreszta z wpisu na stronie fundacji http://www.dosercaprzytulpsa.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=106%3Aorisoda&catid=36%3Aaktualnoci&Itemid=53 też jest błędna data, więc ktoś kto chciał sobie dorobić miłosierny PR na nieszczęściu Ody, a nie interesował sie wcześniej losem suni, faktycznie miał kłopot z pozbieraniem danych. Cytuje ze strony fundacji: [FONT=arial]"W[/FONT] sobotę 31 stycznia ORIS - ODA (imię z hodowli) poczuła sie gorzej. Pojechaliśmy z nią natychmiast do kliniki weterynaryjnej w Katowicach. Oda miała duże kłopoty z oddychaniem. Pani Weterynarz poinformowała nas, że taki guz jaki miała Oda, daje często przerzuty na płuca. Zrobiono zdjęcie RTG. Niestety wynik nie pozostawiał złudzeń. Całe płuca były objete chorobą. Wyniki krwi były powalające - białko niepoliczalne (tak ogromny poziom)!!! Sunia powoli umierała. Nic nie dało się zrobić. Jedynym rozwiązaniem było ulżyć jej w cierpieniu." Nastepnym razem, kiedy jakaś pożal-się-boże firemka będzie chciała powtórzyć wyczyn z podwieszaniem sie pod akcje charytatywne, to niech widzi, że to ma bardzo króciutkie nóżki. -
Cholera:-( A Ślimak ma wątek? Albo jakieś zdjecia?
-
Skoro brak jakichkolwiek wpisów założycielki wątku, rozumiem ze pies juz domu nie szuka...
-
Kudłacze w potrzebie - wątek dyskusyjny - PROSZĘ O NIE CYTOWANIE ZDJĘĆ
MagdaH replied to leni356's topic in Już w nowym domu
[quote name='Dogo07']Na fb przeczytałam apel o dt dla przerażonego pieska trójłapka, kudłaczka, dla niego powrót do schroniska to wyrok śmierci. Schronisko Poznań Gaj. Obecnie biedak jest w dt , po amputacji łapki, początkiem lutego ma trafio schronu :-(. A on w tym schronisku właśnie łapkę stracił, inny pies mu ją przez kraty wyszarpał :((. Wydarzenie na fb: http://www.facebook.com/events/266304126770107/. Czy pies ma wątek na Dogo? -
Też pamiętam z dzieciństwa naszą Jessie (owoc mezaliansu starego umedalowanego po sznupę rottweilera i rodowodowej niemłodej czarnej labradorki, niewystawowej bo zbyt nieśmiała była;)). Ja wtedy lat 5, Jessie 3, tata przyszedł z pracy i zamierzał isć na spacer z nią, mnie przyprowadził z przedszkola, więc chciałam sie z Jessie przywitać. Tata szykował smycz, ja podeszłam od tyłu do suni i serdecznie chciałam ja objąć. Nawet nie wiem kiedy odwróciła się i ugryzła mnie w rekę, właścicie capneła tak do krwi, oczywiscie zawiniłam ja, oberwał najpierw pies potem ja...Do dzis to pamiętam, juz wiecej wyczynu nie powtórzyłam. Kolejne capnięcie przez kolejnego psa miało miejsce gdy jedząc szczaw z babcinej grządki i zachwycajac sie kwaśnością, wpadłam na pomysł, żeby takim smakołykiem podzielic sie z Czarusiem, PONem mojego Dziadka. Czarek jakoś do zieleniny miał awersję, ja nie mogąc tego zrozumieć, wsadziłam mu całą garść szczawiu do gęby i przytrzymalam, zeby mu nie wypadło. Ten podniósł alarm i dziabnał mnie w rękę. Poskarżyłam się Dziadkowi, a Dziadek:"I dobrze ci tak...". Dzisiaj juz wiem, ze ogromna większość pogryzień to wina ludzi. Nie spotkałam się jeszcze z pogryzieniem przez psa, jeśli sie go w jakiś sposób nie zaczepia lub nie wchodzi na jego teren. Mam nadzieję, że psiur szybko trafi do konkretnego domku, a pogryziony wydobrzeje. A LILUtosi życzę, zeby szybko znalazła solidnego budowlańca od dachów, ja też szukam, wiem ze to tak samo trudne jak znalezienie dobrego DS :shake:;)
-
Cichutko przypominam, ze na "agresywne" psy to Jamor najlepszy...Wiem, kasa, kolejka, ale moze by coś doradził? Edit: Poczytałam na poprzedniej stronie, ze juz Jamora rozważaliscie
-
Skoro jest młody, nie jest nauczony czystości tzn. raczej nikomu nie uciekł, nikt go nie szuka:shake: . Ale skoro młody to szybko pojmie, że nie załatwia się w domu, jeśli mu to odpowiednio wytłumaczyć. Pytanie tylko czy to sikanie nie ma podłoża chorobowego: przeziębiony pęcherz, choroba nerek, bo skoro przebywał na dworze w taką pogodę, to wszystko mozliwe. Ale nie strasząc, to moze tylko stres, jak wzięłaś go na ręce, to stracił grunt pod nogami, to się przestraszył i siknął.
-
[quote name='ageralion']A ja mam wielka prosbe, szukam juz drugi tydzien wizyty PA dla naszego Solo, rodowodowego 7latka, ale niestety nikt nie chce sie podjac :( Facet brzmi bardzo sensownie, nie wzbudzil we mnie zadnych podejrzenm, wiec szkoda stracic fajny dom. Pan mieszka [B]w Połajewie, to miejscowosc niedaleko Obornik/Poznania[/B], czeka cierpilwie juz drugi tydzien, tak samo wlasciciel Solo, ale coraz trudniej mi sie tumaczyc dlaczego to tak dlugo trwa :( Pomozcie!! [URL]http://www.dogomania.pl/threads/219423[/URL][/QUOTE] A moze na mapie pomocy spróbować [url]http://mapapomocy.dogomania.pl/cat.php?id=15[/url] ? Trzeba odszukać województwo. Z Obornik Wlkp. są Tia, Tola^^, Angel, Madzik34, Wala2006. Napisz moze do nich, moze ktoś moze podjechać albo kogoś poleci. Ja jestem z samego południa, tylko tyle mogę poradzić:oops:
-
Cholera, teraz zima dopiero nadciąga, a tu kolejne futro woła o pomoc:-(
-
O żesz, ale śliczny, gdzie przebywa? przyłączam sie do pytania o kastracje? dobrze byłoby, zeby jajek nie miał, to odstraszy potencjalnych pseudorozmnażaczy. W pierwszym poście dobrze maila i telefon podać.
-
Nie boisz się, ze ją wmieszasz do zarcia? ja bym takiej malizny nie zauważyła:shake:
-
[quote name='Wiedźma']He, he. A nie przyszło Wam na myśl, że skrzydlaty potwór DZIELI SIĘ zdobyczą?[/QUOTE] I tak z Rozi sobie z dzióbków jedzą?
-
[QUOTE][B]jestem dobrym odpowiedzialnym człowiekiem[/B],który wścieka się zwyczajnie na procedury i prawo w tym kraju,absurdalne.....[/QUOTE] spodobało mi się:p Sorry, ale czy ludzie czytając ogłoszenia naprawdę myślą, że my hodujemy w doniczkach prima sort psiaki? do wyboru, do koloru? nie widzą, ze to często futra (żeby nie napisać skóra i kosci :shake:) z odzysku popseudohodowlanego wywalanego przez nabywców (bo Pani, miał być york, a wyszedł kotomysz) albo "suczka sie oszczeniła, szkoda było topić, wywieźlim do lasa" (to z doświadczeń osobistych :angryy:), ze te zwierzęta nie sa na sprzedaż tylko do adopcji. Ale wszyscy w tym kraju to dobrzy i odpowiedzialni...Zwłaszcza ci sprzedajacy smycz za 1200zł a pies gratis:shake:
-
Miód chłopak :loveu: . Albo uciekł albo zmieniła się moda:shake: U nas chyba z 6 TTB w schronie, normalnie jak grzyby po deszczu